Reklama

To Papież ożywił góralszczyznę

Z Piotrem Bąkiem rozmawiał ks. inf. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 41/2003


Ojciec Święty Jan Paweł II pod Wielką Krokwią w Zakopanem, 6 czerwca 1997 r.

Z Piotrem Bąkiem - burmistrzem Zakopanego - rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś

Ks. inf. Ireneusz Skubiś: - Zakopane to miasto umiłowane przez Papieża. Przybywał tutaj jako biskup krakowski, tutaj zachwycał się pięknem gór, wędrując z młodzieżą, a potem z przyjaciółmi. Powszechnie znane jest też wielkie spotkanie z Ojcem Świętym w Zakopanem, kiedy to Pana poprzednik - burmistrz Adam Bachleda-Curuś złożył Papieżowi historyczny hołd, pod którym ze wzruszeniem podpisał się cały naród. Jak dziś, z perspektywy 25 lat Pontyfikatu Jana Pawła II, patrzycie na ten czas?

Piotr Bąk: - Myślę, że szczególny stosunek Ojca Świętego do Podhala, do górali, jest w jakiś sposób odwzajemniony. Mogę zaświadczyć, że 16 października 1978 r., bezpośrednio po konklawe, które przeszło do historii Polski jako jedno z najważniejszych wydarzeń - zmobilizowała się tutejsza parafia. Wtedy w centrum Zakopanego była tylko jedna parafia. Proboszcz - ks. kan. Władysław Surzydło zorganizował wyjazd delegacji góralskiej do Rzymu z choinką dla Ojca Świętego na Boże Narodzenie. Ta tradycja trwa po dzień dzisiejszy. Odbyły się już 24 takie wyjazdy, w tym roku będzie to już 25. jubileuszowa grudniowa pielgrzymka górali do Watykanu.
Tak jak cała społeczność polska, cały nasz naród, również Podhale i mieszkańcy Zakopanego bardzo przeżywają ten Pontyfikat.
Gdy miał miejsce zamach na Papieża, w Zakopanem na Krzeptówkach zebrali się mieszkańcy gór oraz goście i w żarliwej modlitwie ślubowali, że jeżeli Ojciec Święty zostanie ocalony, to wybudują w tym miejscu sanktuarium. I tak się stało. Sanktuarium jest sercem parafii, służy nam, służy całej Polsce i jest nośnikiem pewnego przesłania.
Wielkim naszym marzeniem było zawsze, żeby Ojciec Święty, jedyny w dziejach chrześcijaństwa papież-Polak, stanął wśród nas pod Tatrami. Było do tego blisko w 1991 r., ale chyba wtedy nasze społeczeństwo nie było jeszcze dostatecznie przygotowane. Wtedy do tych odwiedzin nie doszło. Dopiero w 1997 r. - i były wyjątkowo wymowne.
Myślę, że złożony wtedy przez górali polskich hołd był wyrazem naszej świadomości, naszego stosunku do Ojca Świętego, ale też był głosem, który wtedy powinien być wypowiedziany w imieniu całej Polski przez jej przedstawicieli. Uczynił to burmistrz Zakopanego w imieniu nas wszystkich, którzy na klęczkach uczestniczyliśmy w hołdzie i w pełni solidaryzowaliśmy się z wypowiadanymi słowami. Ja sam byłem wtedy zastępcą burmistrza Bachledy-Curusia i wspólnie pracowaliśmy przy organizacji wizyty Ojca Świętego w Zakopanem.

- Na takie słowa czekał cały naród. W tym czasie padało pod adresem Ojca Świętego wiele słów wdzięczności i miłości, ale słowa wypowiedziane przez burmistrza Zakopanego były jakby wyjęte z ust i serc nas wszystkich i tak bardzo odpowiadały polskiej racji stanu...

- Myślę, że powoli docierało do ogólnej świadomości - w następnych pielgrzymkach już było to widoczne - że ten 16 października 1978 r. był dniem przełomowym, że wtedy zaczęła się szybka droga Polski do wolności. Cały ten ciąg wydarzeń przebiegał z nadprzyrodzonym udziałem. Polacy otrzymali wolność właściwie bez przelania krwi, co w naszej tradycji raczej się nie zdarza.
Wracając do Zakopanego, to staramy się wspólnie - parafie i gmina, która jest reprezentantem społeczności lokalnej - zauważać rocznice papieskie. Każdego roku 16 października organizowane są różne uroczystości. Również od ubiegłego roku w rocznicę hołdu złożonego Ojcu Świętemu przez górali 6 czerwca 1997 r. zostały w Zakopanem uchwałą Rady Gminy ustalone Dni Miasta. Odbywa się wtedy sesja Rady Miasta, wręczane są nagrody burmistrza ludziom, którzy najbardziej przyczynili się do rozwoju Zakopanego, ma miejsce również wiele imprez kulturalnych i sportowych dla młodzieży. Świadectwem tego wydarzenia jest też herb miasta, w którym zapisany jest najważniejszy symbol papieskiej homilii - krzyż na Giewoncie oraz klucze Piotrowe.
Obecny rok Rada Miasta ustanowiła Rokiem 25-lecia Pontyfikatu Jana Pawła II. Stąd program różnych uroczystości związanych z tym wydarzeniem, które są tylko kontynuacją tego, co było tu już przez wiele lat - a inicjatyw papieskich było wiele. Nie wymieniłem np. pielgrzymek do Doliny Chochołowskiej, odbywanych na pamiątkę spotkania tam Ojca Świętego z Lechem Wałęsą. W tym roku przypada 20-lecie tego wydarzenia. U wylotu Doliny Chochołowskiej, na Siwej Polanie, gdzie lądował helikopter z Janem Pawłem II, stanął pamiątkowy krzyż, który niedawno został poświęcony. Przez cały okres stanu wojennego aż do tej pory co roku odbywają się tam liczne pielgrzymki z ciekawym programem.
W tym roku oprócz wielu procesji, które są już tradycją, w październiku w Zakopanem będą nowe spotkania kulturalne, jak wystawa kolaży Ewy Diakowskiej-Berbeki, poświęconych Ojcu Świętemu, wydanie płyty kompaktowej czy konkursy dla młodzieży, przede wszystkim olimpiada na temat 25 lat Pontyfikatu Jana Pawła II, dla szkół podstawowych i średnich. Nagrodą dla laureatów będzie wyjazd w grudniu do Watykanu w pielgrzymce górali, z choinką dla Ojca Świętego. Odbędzie się też dedykowany Papieżowi ogólnopolski konkurs poetycki.

- Są to duże przedsięwzięcia kulturalne. Mają one zapewne związek z rocznicą Pontyfikatu Jana Pawła II, ale niezależnie od tego stanowią duży wkład w kulturę regionalną, bo dają szansę utrwalenia gwary i zwyczajów ludowych.

- Kultura góralska, kultura ludowa przetrwała w żywej postaci do dzisiaj i rozwija się jako jedyna polska kultura ludowa - pozostałe są niejako zachowane w swojej formule przełomu XIX i XX wieku, i są jakby skostniałe. Kultura góralska rozwija się, przyciągając młode pokolenia, zdobywając coraz więcej zwolenników.
To, że tak jest, sprawił w dużej mierze właśnie Pontyfikat Jana Pawła II i nasze pielgrzymki do Rzymu, gdzie jechało się zawsze w góralskim stroju. Na Placu Świętego Piotra wśród tysięcy ludzi strój góralski wyróżnia nas zawsze w sposób szczególny, powoduje, że jesteśmy rozpoznawani przez Ojca Świętego, przez innych, zachwyconych ubiorem, muzyką góralską. Wielu naszych młodych ludzi z przełomu lat 70. i 80., którzy jak inni młodzi ciągną do nowoczesności, a odrzucają to, co dziadkowie i rodzice próbują wkładać do głowy jako trwałą tradycję, zauważyło, że ten strój góralski to coś ważnego, co pozwala rozpoznać człowieka na całym świecie. Zupełnie zmieniło się podejście młodych do góralszczyzny. Gdy zbliża się wyjazd do Rzymu, nawet ci, którzy rzadko lub nigdy nie ubierają się tu, na miejscu, po góralsku, wyjmują z szaf lub zdobywają w inny sposób góralski strój i w nim stają na Placu św. Piotra. Uważam to za jeden z czynników, który spowodował taki przełom u młodego pokolenia górali w stosunku do góralszczyzny.

- Dziękuję za ukazanie klimatu Podhala, które z pewnością nie jest wolne od trosk i problemów codziennych, ale jakże ubogacone współdziałaniem władz samorządowych i Kościoła na chwałę Boga, dla dobra człowieka i na pamiątkę Pontyfikatu Papieża-Polaka. Szczęść Boże na tej drodze.

Góralu, czy ci nie żal...

Głęboka miłość swobody wędrowniczej, rodzinnych lasów i pól, człowieka rozkochanego w królewskim Krakowie - aż łzy wyciska na myśl o „utraconym raju”, tak że na usta ciśnie się nie do opanowania pytanie: „Góralu, czy ci nie żal odchodzić od stron ojczystych?”. A nasz Góral z Wadowic, gdy z Watykanu myślą na lasy spoziera, gdy łzy rękami ociera, na pewno sobie odpowie: dla Boga, panie, dla Boga - dla Kościoła, dla jego wielkich spraw i zadań, które piętrzą się przed ludzkością...
Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski

Abp Depo: Dziękujemy za wierną posługę abp. Stanisława Nowaka

2019-11-21 21:28

Maciej Orman

– „Iuxta Crucem Tecum stare” – te słowa sekwencji mszalnej ku czci Matki Bożej Bolesnej wypowiadamy z wdzięcznością za 35 lat posługi ks. abp. Stanisława. Jednocześnie prosimy: Maryjo, prowadź – powiedział 21 listopada w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie abp Wacław Depo podczas Mszy św. z okazji 35. rocznicy święceń biskupich abp. seniora Stanisława Nowaka

Maciej Orman

W homilii metropolita częstochowski podkreślił, że „jako ludzie obdarowani łaską mamy obowiązek związania się z Bogiem poprzez dar pobożności”. – Nie chodzi tylko o pobożność uczuciową i zewnętrzną, ale przede wszystkim o dar Ducha Świętego, o pobożność rozumną, spokojną i żywą – zaznaczył abp Depo.

Zobacz zdjęcia: 35-lecie święceń biskupich abp. seniora Stanisława Nowaka

Metropolita akcentował słowa Chrystusa z Ewangelii, mówiące o tym, że Jego bratem, siostrą i matką są „wszyscy, którzy tak jak Maryja słuchają słowa Bożego, i wypełniają je”. – Każdy człowiek winien jest Bogu objawionemu w Chrystusie cześć, pamięć, wdzięczność i posłuszeństwo – kontynuował abp Depo.

Hierarcha powiedział, że najczystszym źródłem miłości jest Serce Jezusa. – To w nim człowiek może znaleźć odpowiedź na swoje pytania, niepokoje i bóle. Prosimy dzisiaj gorąco Serce Jezusa, aby było dla nas natchnieniem i światłem – powiedział metropolita częstochowski.

Abp Depo wyraził również wdzięczność za służbę i poświęcenie Jubilata. – Dzisiaj dziękujemy za światło, które jest wśród nas poprzez wierną posługę Kościołowi ks. abp. Stanisława.

– Prosimy Maryję, aby nic nas nie zdołało odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym – zakończył abp Depo.

Po Komunii św. i odśpiewaniu hymnu „Ciebie, Boga, wysławiamy” słowo do Jubilata skierował bp Andrzej Przybylski. – W rocznicę Twojej sakry biskupiej chcemy powiedzieć, że jesteś Kościołowi częstochowskiemu bardzo potrzebny. Potrzebujemy Twojej ofiary i modlitwy. Życzymy zdrowia, sił i radości – powiedział bp Przybylski.

Życzenia złożyli również klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Dziękując za modlitwę, pamięć i życzenia, abp senior Stanisław Nowak przyznał, że bardziej niż rocznice obchodzi miesięcznice przyjęcia wszystkich sakramentów. – Rocznice przypominają trochę pogrzeby – przyznał z uśmiechem Jubilat. Z wdzięcznością wspominał zaufanie okazywane mu przez bp. Karola Wojtyłę, czego wyrazem była nominacja na ojca duchownego w krakowskim seminarium, oraz sakrę w częstochowskiej archikatedrze. – Ucieszyłem się, że tam się narodziłem jako biskup. To nasza Notre Dame. Jest za co Bogu dziękować – powiedział abp senior i dodał: – W ostatnich latach trochę cierpię fizycznie, ale to jest łaska. Męka Pańska jest wszystkim, a Matka Boża stoi pod krzyżem i pomaga.

Jubilat wspomniał też obrazek prymicyjny, na którym wypisał słowa: „Miłość Chrystusa przyciska nas”. – Ciągle czuję ten ucisk Serca Jezusa – przyznał.

– Pomóżcie mi dalej przeżywać to biskupstwo. Wszystkim dziękuję i proszę: módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg, Ojciec Wszechmogący. Bóg zapłać – zakończył abp senior.

Mszę św. koncelebrowali: biskupi częstochowscy, ks. Paweł Rytel-Andrianik – rzecznik Konferencji Episkopatu Polski i księża z archidiecezji częstochowskiej.

25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylie archikatedralnej ks. Stanisław Nowak został wyświęcony na biskupa przez kard. Józefa Glempa, kard. Franciszka Macharskiego i bp. Juliana Groblickiego. Uroczysty ingres do bazyliki odbył się 8 grudnia 1984 r., a 25 marca 1992 r. bp Stanisław Nowak został podniesiony do godności arcybiskupa metropolity.

29 grudnia 2011 r. papież Benedykt XVI przyjął rezygnację abp. Stanisława Nowaka z posługi arcybiskupa metropolity częstochowskiego, złożoną zgodnie z kan. 401 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem