Pomimo ograniczeń związanych z pandemią COVID-19, Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie organizuje kolejną edycję zbiórki zniczy, które w tym roku zostaną dostarczone do Lwowa i zapalone na opuszczonych i zapomnianych grobach Polaków, pochowanych na starych nekropoliach w Borysławiu, w Drohobyczu, we Lwowie, w Łanowicach, w Rudkach, w Samborze i w Stryju. W dostarczeniu zniczy oraz kwiatów do tych mogił i miejsc pamięci pomogą członkowie polskiej mniejszości narodowej w obwodzie lwowskim oraz skupionych wokół nich dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia oraz organizacji harcerskich.
"Pragniemy kontynuować również, wspólnie z Towarzystwem Miłośników Dziedzictwa Kultury Polskiej „Zabytek” we Lwowie, prowadzenie prac porządkowych na Cmentarzu Janowskim, przygotowujących tą nekropolię do uroczystych obchodów Święta Zmarłych oraz do obchodów Narodowego Święta Niepodległości".
"Dotyczy to również przygotowania lwowskich cmentarzy na Zamarstynowie, Zniesieniu i w Hołosku Małym - miejscu pochówku 900 żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli we wrześniu 1939 r. - a także cmentarzy w Jaworowie, w Niemirowie, w Janowie i w Czerwonogradzie" - czytamy w komunikacie Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie - "Nasza pamięć, solidarność i materialna pomoc w organizacji obchodów Święta Zmarłych, a także obchodów Świąt Narodowych, na Kresach ma w obecnej sytuacji szczególne znaczenie dla polskiej społeczności mieszkającej obecnie na Ukrainie".
Wyjazd na Ukrainę, wraz ze zniczami i sprzętem do porządkowania cmentarzy, został zaplanowany na ostatnie dni października br. Szczegóły dotyczące sposobu przekazywania zniczy lub pomocy materialnej można znaleźć na stronie Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie: wschod.misje.pl
Dać się zapamiętać
Zawsze wzruszają mnie wypominki za zmarłych przyjmowane w dzień Wszystkich Świętych. Ludzie przynoszą nazwiska osób, które kochali, którym coś zawdzięczają.
Podczas prawie każdej inauguracji na warszawskich uczelniach jest chwila zadumy nad ludźmi, którzy zmarli w ostatnim roku. W takim momencie wszyscy wstajemy, a na ekranie pojawiają się nazwiska zmarłych profesorów, pracowników, a niekiedy i studentów. Każdy milczy, patrząc na przesuwające się imiona i nazwiska... Uczelnia o nich przypomina. Pomyślałem sobie, że to piękna tradycja, ale w tej samej chwili naszła mnie też myśl, że na przyszłorocznej inauguracji prawdopodobnie wyświetlą się już całkiem nowe nazwiska... A co z tymi z tego roku? Wybitniejszym wmurują na ścianie tablicę, zawieszą fotografię albo wydrukują biografię. To jakaś forma zapamiętania osób tworzących życie uniwersyteckie, naukę i kulturę.
CZYTAJ DALEJ
Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?
Prorok Natan wchodzi do Dawida z opowieścią. Mówi o bogaczu, który zabiera ubogiemu jedyną owieczkę. Obraz dotyka najczulszego miejsca: owca rośnie w domu jak córka. Przypowieść (māšāl) ma formę sprawy sądowej. Dawid słyszy ją jak skargę i od razu staje w roli sędziego. Zapala się jego gniew. Pada przysięga: «Na życie Pana». Pada też wyrok: odda poczwórnie. Ten szczegół brzmi jak echo Prawa o zadośćuczynieniu za skradzioną owcę. Król rozpoznaje zło cudze, a własne nosi pod płaszczem władzy. Natan wypowiada zdanie jak ostrze: «Ty jesteś tym człowiekiem». Natan nie prowadzi sporu o szczegóły. On otwiera sumienie. Król zostaje doprowadzony do punktu, w którym sam wypowiedział prawdę. W dalszych wersetach brzmi teologiczne jądro: wzgarda wobec Pana. Grzech zaczyna się od odwrócenia się od daru. Przemoc rodzi przemoc. Miecz wchodzi do domu. Wina Dawida dotknęła Uriasza, a potem dotyka też dziecka. Tekst mówi o tajemnicy odpowiedzialności króla, który niesie w sobie los ludu. Dawid wypowiada: «Zgrzeszyłem przeciw Panu». Jedno zdanie wystarcza. Nie ma tu targowania się ani alibi. Natan ogłasza przebaczenie: «Pan odpuszcza ci grzech. Nie umrzesz». Miłosierdzie nie unieważnia skutków, a otwiera przyszłość. Dawid błaga o życie dziecka postem i leżeniem na ziemi. Starsi z domu nalegają, aby wstał. Dawid pozostaje na ziemi i odmawia posiłku. Pokuta przybiera kształt milczenia przed Bogiem. Skrucha prowadzi do modlitwy, w której człowiek nie ukrywa się ani przed Bogiem, ani przed sobą. W tle stoi modlitwa Izraela, która później zabrzmi w psalmie: «Zmiłuj się nade mną, Boże».
CZYTAJ DALEJ