Reklama

60. rocznica

Powstanie Warszawskie

Niedziela Ogólnopolska 31/2004

Płonący budynek „Pasty”

Płonący budynek „Pasty”

Warszawskie dzieci idziemy w bój...
O każdy kamień Twój... Stolico!
Oddać krew.

1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17.00 - kryptonim „W” - 45-tysięczny Warszawski Korpus Armii Krajowej, opierając się na decyzji władz politycznych i wojskowych, rozpoczął własnymi siłami bój o wyzwolenie stolicy. Po dzień dzisiejszy trwają spory, czy Powstanie miało sens, czy nie. Spory te prawdopodobnie nigdy nie ustaną. Dzisiaj, z perspektywy 60 lat, bardzo łatwo ferować wyroki i poprawiać historię.
Oczerniało się i oczernia ludzi, którzy musieli podejmować decyzje, wiedząc, iż zadania są trudne do wykonania lub w ogóle niewykonalne. Mówi szef Sztabu Komendy Głównej Armii Krajowej - gen. brygady Tadeusz Pełczyński, pseudonim „Grzegorz”: „Powstanie Warszawskie jest aktem bojowym i wydarzeniem wojennym na tak wielką miarę, że stanowi pozycję samą w sobie. Trudno uważać je za fragment « Burzy», jakkolwiek w jej ramach się odbyło i z całością tego działania jest związane…”. Od pierwszych godzin napaści Niemców i Sowietów podjęliśmy walkę, w konflikt światowy byliśmy zaangażowani od samego początku. To my pierwsi powiedzieliśmy zaborcom brunatnym i czerwonym: „NIE!”. Zawierzyliśmy paktom. Nie wiedzieliśmy tylko, że dla naszych sojuszników słowo „honor” jest pojęciem abstrakcyjnym.
W efekcie walka odbywała się w kompletnym osamotnieniu. Poprzez Służbę Zwycięstwu Polski i Związek Walki Zbrojnej powstawała i kształtowała się Armia Krajowa. Wywiad AK działał na terenie całej Europy. Dywersja (Wrocław, Berlin) i nasilająca się aktywność oddziałów partyzanckich, w której Armia Krajowa nabierała doświadczenia i rozrastała się do ponad 500-tysięcznej siły zbrojnej. W swych fundamentalnych założeniach AK była przygotowywana do wystąpienia zbrojnego przeciw Niemcom na szeroką skalę, a w ramach akcji „Burza” musiałoby to doprowadzić do wybuchu - alternatywy nie było!
Na scenę wkraczała jednak wielka polityka, prowadzona przez mocarstwa w stosunku do Polski, i coraz wyraźniej zarysowywała się zdrada naszych zachodnich sojuszników.
Są także inne przyczyny, które mogły zaważyć lub zaważyły na decyzji podjęcia walk o stolicę. To propaganda bolszewicka zza Wisły - audycja tzw. Związku Patriotów Polskich 29 lipca 1944 r. o godz. 20.15 na falach Moskwy i wielokrotnie powtarzane hasła: „Walczcie przeciwko Niemcom”, „Warszawa bez wątpienia słyszy już huk armat”.
30 lipca radiostacja polskojęzyczna im. T. Kościuszki nadała czterokrotny apel: „Ludu Warszawy, do broni! Warszawa drży w posadach od ryku dział … Uderzcie na Niemców … Podejmijcie czynną walkę na ulicach, w domach, fabrykach… Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę …” i wyjątkowo nikczemny rozkaz z 28 lipca 1944 r. Michała Żymierskiego, w którym pada zdanie: „Wierzę, że ci, którzy dali się zwieść zgubnej agitacji oficerów AK i znajdujący się pod dowództwem Sosnkowskiego zrozumieją wreszcie, gdzie jest ich miejsce”.
Tych apeli słucha lud Warszawy - poniewierany przez wszystkie lata okupacji, rozstrzeliwany w egzekucjach, lud z masowych łapanek ulicznych, wywożony do niemieckich obozów koncentracyjnych. A na zapleczu frontu niejako patrzące na walkę w linii Wisły milionowe miasto, „najeżone” ukrytą bronią i dyszące odwetem na okupancie za lata poniewierki, pohańbienia i zbrodni. Czy dziesiątki tysięcy młodych ludzi, szkolonych wojskowo przez liczne akcje zbrojne w ciągu całych 5 lat okupacji, siedziałyby potulnie? Sierpniowa Warszawa 1944 r. - to echa Warszawy z 1920 r. Tak wtedy, jak i teraz walczono o te same wartości. Był to bowiem bój o chrześcijaństwo jak najszerzej pojęte, o wiarę ojców naszych, o Polskę! O wolność, niepodległość, suwerenność, cywilizację rzymsko-łacińską, o całą Europę, o kształt świata. To była również walka o pamięć Narodu, która dzisiaj jest rozmazywana, wręcz unicestwiana przez liczne polskojęzyczne media.
Zażarte walki sierpnia i września: Stare Miasto, Powiśle, Mokotów, Ochota, Żoliborz, gdzie poległ mój ojciec, walka o każdy metr ulicy, o każde piętro budynku, o poszczególne pomieszczenia, walka o ołtarz w katedrze warszawskiej - bo za nim skryli się Niemcy - to coś z symbolu i memento nadchodzącego czasu. Przy ul. Emilii Plater - barykada, kruchutka, kilku strzelców, piat, a naprzeciw trzy czołgi „pantery”, za nimi piechota. Nie przeszli!
63 dni heroicznych zmagań!
Jak to się stało, że przez ponad 2 miesiące Niemcy posiadający ogromną przewagę militarną nie byli zdolni do likwidacji Powstania? Trudno to dzisiaj zrozumieć. Jakimże więc mianem określić czyn, którego dokonali żołnierze Armii Krajowej? Armia, która „rozwaliła” całą Europę, nie złamała ducha powstańców - hartu dla nas dzisiaj niewyobrażalnego, odwagi i wiary, zniewalających swą siłą.
Powstanie nie osiągnęło celów militarnych i wojskowych, ale strony moralna i polityczna zostały dla Polski uratowane.
Mówić dzisiaj, że nie należało podejmować decyzji walki - to tak, jak oddać w 1939 r. bez walki niepodległą Polskę Niemcom i Sowietom. Zapomnieć o legendzie Legionów - zapomnieć o heroizmie roku 1920! Przekreślić bitwę o Wielką Brytanię, o Narwik, Tobruk, Falaise, Arnhem, Bredę, Gandawę! Przekreślić boje o zdobyte przez nas Wilno, Lwów, Nowogródek, Chełm, Lublin, w ramach akcji „Burza”? Czyż można było przekreślić i oddać nieśmiertelną legendę walk II Korpusu dowodzonego przez gen. broni Władysława Andersa - Monte Cassino, Rzym, Loreto, Bolonię, Anconę - drogę do Ojczyzny znaczoną krwią żołnierza polskiego?
Jak wspaniale przedstawiają istotę rzeczy słowa, wypowiedziane przez znakomitego pisarza polskiego Gustawa Herlinga-Grudzińskiego: „Była to bez wątpienia bitwa wielka …, chcieliśmy jej, żyliśmy myślą o niej w Palestynie, Iraku, Egipcie, szkoląc się na pustyni, nasłuchując wiadomości z Polski”. Łatwo dziś stwierdzić, że pięć miesięcy po Teheranie walka była już politycznie zbyteczna. Równie łatwo wydać dziś podobny, jeśli nie bardziej stanowczy osąd o Powstaniu Warszawskim. Historia Armii Krajowej zmierzała od początku ku Powstaniu, tak jak bitwa była wpisana od początku w historię II Korpusu. Krytycy Powstania Warszawskiego nie chcą pamiętać, że wybuchło ono, bo nie chcieliśmy oddać bez walki istniejącego niepodległego Polskiego Państwa Podziemnego i szansy niepodległego bytu. „Dziś myśli się tylko o zniszczonej substancji narodowej w obliczu niewoli, która nastąpiła, a nie o tej substancji, którą niewola zniszczyła” - stwierdza wspomniany wyżej pisarz.
Zapłaciliśmy wysoką cenę. Warszawa padła, ale jest Polska. To dzięki Wam, żołnierze polscy wszystkich frontów. Hołd Wam, żołnierze Armii Krajowej, za bój o Warszawę. W tej nierównej walce stanęliście w obronie tego, co w człowieku najwartościowsze, w obronie Polski suwerennej i w obronie chrześcijańskiej cywilizacji. To była bitwa o chrześcijański kształt Polski, ale również o chrześcijański kształt Europy. Na naszych sztandarach widniało hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Angażując się w pracę bojową czy cywilną w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, przysięgaliśmy: „W imię Boga Wszechmogącego”. My dochowaliśmy wierności ideałom, z których wyrosła nasza Ojczyzna. Tego Powstania nie da się zrozumieć w kategoriach ocen wojskowych czy politycznych, bo na płaszczyźnie moralnej i duchowej myśmy to Powstanie wygrali!
Trzeba było długich, bez mała 50 lat, by okazało się, iż Powstanie Warszawskie było długofalową polską racją stanu. Najwyższy czas uzmysłowić sobie, że bez Powstania nie byłoby nawet PRL-u - byłaby 17. republika, o co zabiegali polskojęzyczni komuniści z Wandą Wasilewską na czele. Już wtedy bylibyśmy na „białych niedźwiedziach” i już wtedy byłyby zrealizowane zamiary Unii Europejskiej, że ma nas być nie więcej jak 15 mln - no, może 17 mln (traktat rzymski). Armia Krajowa była armią polską związaną z chrześcijańskimi tradycjami narodu. Wyrastała z ducha myśli 1000-letniej Rzeczypospolitej. Zakorzeniona była we wskazaniach Konstytucji 3 maja 1791 r. oraz w hasłach naszych powstań narodowych. Taki był żołnierz polski z tamtych lat. Takie było społeczeństwo - naród. „W imię Boga Wszechmogącego …”, „Za wolność waszą i naszą”. W ostatnim rozkazie do Wojska (AK) gen. Bór-Komorowski dziękował za heroiczną postawę, składał hołd poległym mieszkańcom stolicy, przekazywał wyrazy podziwu i wdzięczności. Odchodzące do niewoli oddziały kapelan błogosławił Przenajświętszym Sakramentem. W telegramie wysłanym przez Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej do dowódcy AK czytamy: „W blasku zgliszcz heroicznego miasta, każdy kto chce patrzeć, dojrzeć musi tę wielką prawdę: nie ma ceny, której nie bylibyśmy gotowi zapłacić za wolność i niepodległość”.

Dr Janusz Radłowski jest emerytowanym pracownikiem Uniwersytetu Wrocławskiego, członkiem Światowego Związku Żołnierzy AK oraz sekretarzem Zarządu Głównego WIN-u.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier Morawiecki: dzisiaj podejmiemy decyzję, że wyższe klasy szkół podstawowych będą podlegały nauczaniu zdalnemu bądź hybrydowemu

2020-10-21 12:02

[ TEMATY ]

premier

Kancelaria Premiera

W środę przed południem premier Mateusz Morawiecki rozpoczął w Sejmie przedstawianie informacji na temat stanu przygotowania państwa na rosnącą falę zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 i wywoływanej nim choroby COVID-19, a także wirusa grypy w czasie pandemii koronawirusa.

SOLIDARNOŚĆ SZCZEPIONKĄ NA KORONAWIRUSA

Premier Materusz Morawiecki wystąpił w Sejmie, żeby przeciąć spiralę niedomówień, półprawd i zarzutów, kierowanych w ostatnich tygodniach wobec rządu przez opozycję i nieprzychylne media.

Premier zaapelował o współpracę i zgodę powołując się przy tym na autorytet profesora Mariana Zembali, który niedawno skierował wezwanie do współpracy ponad podziałami.

Jak stwierdził Premier, w walce z pandemią słuchajmy się ekspertów i lekarzy, nie spin-doktorów. Dzisiaj trzeba odłożyć na bok politykę i słupki sondażowe.

Mateusz Morawiecki zaapelował o solidarność, która pozwoliła Polsce przejść przez pierwszą falę pandemii i uchroniła nas od losu państw Zachodu. „Również dzisiaj solidarność jest najlepszą receptą na dalszą walkę z koronawirusem”.

Ważnym wyrazem naszej solidarności jest ochrona seniorów: premier zapowiedział powstanie Solidarnościowego Korpusu Wsparcia Seniora oraz przypomniał, że rząd wprowadził już darmowe szczepienia na grypę dla osób powyżej 75 roku życia.

LOCKDOWN OSTATECZNOŚCIĄ

Dzisiaj, dzięki wiedzy nt. wirusa i przygotowaniu struktur państwowych, lockdown jest ostatecznością, a nie najskuteczniejszą metodą walki z koronawirusem.

Premier przedstawił działania państwa do walki z pandemią na przestrzeni ostatnich miesięcy: zakupy sprzętu w tym kilku tysięcy respiratorów, przygotowanie szpitali (niemal potrojona liczba łóżek od września), służb publicznych (wykorzystanie Policji, wojska czy straży pożarnej do zadań anty-COVID), procedur czy testów (kilkukrotnie większe możliwości testowania od wiosny). W ostatnich miesiącach przeszkolono medycznie ponad 100 tysięcy żołnierzy.

Między sierpniem a dziś zwiększyliśmy liczbę łóżek z respiratorami 3,5-krotnie, każdy szpital potrzebujący respiratorów, dostanie je - mówił w środę premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że wolnych podłączonych respiratorów jest ok. 600-700, ale wolnych do podłączenia - blisko 3 tysiące.

"Kupowaliśmy przede wszystkim sprzęt, który leczy najciężej chorych na koronawirusa, czyli respiratory. Respiratorów kupiliśmy tyle, że również potroiliśmy stan łóżek z respiratorami między sierpniem a dniem dzisiejszym 3,5-krotnie" - oświadczył premier w Sejmie.

STRATEGIA ROZSĄDKU NIE SKRAJNOŚCI

Przedstawione założenia strategii: ochrona zdrowia Polaków i wydajności służby zdrowia, działania przy jak najmniejszym koszcie dla gospodarki i szczególna ochrona osób starszych.

Działania rządu oparte są na badaniach naukowych, analizach i ekspertyzach, a jednocześnie są drogą środka pomiędzy dwiema skrajnościami - lekceważeniem pandemii, a postawą strachu, która każe zamykać całą gospodarkę i państwo bez względu na wszelkie konsekwencje dla pracy i przyszłości polskich rodzin.

Stan gospodarki jest dobry. Dzięki Tarczom udało się uniknąć masowej upadłości firm, ochronić miejsca pracy - wzrost bezrobocia jest niewielki i jeden z najniższych w UE. Finanse publiczne są pod kontrolą, co pokazuje niska rentowność polskich obligacji. Musimy dalej chronić miejsca pracy Polaków, a szybko wprowadzony lockdown może im zagrażać.

Premier zaapelował o solidarność, troskę o drugiego. Za Kornelem Morawieckim przypomniał, że „żyjemy nie tylko dla siebie”. Prosił także o przestrzeganie zasad dystans, dezynfekcja, maseczki i aplikacja.

Morawiecki zdając sprawozdanie o działaniach rządu w związku z pandemią poinformował, że w Głuchołazach działa już jeden z pierwszych ośrodków rehabilitacji dla osób, które przeszły COVID-19.

"COVID-19 to choroba groźna. Zwracam się do negacjonistów, którzy mówią, że odporność stadna i dowolność w utrzymywaniu bądź nie rygorów, nakazów, zaleceń, poleceń, powinna być naszą strategią - nie, to nie jest właściwa strategia" - mówił premier.

Szef rządu wśród kolejnych elementów działania wymienił wsparcie seniorów. "Jutro lub po jutrze, w najbliższych dniach przedstawię w jaki sposób korpus wsparcia seniorów będzie działał" - zapowiedział Morawiecki.

Premier podkreślił, że pierwszym krokiem obostrzeń, jeśli chodzi o naukę szkolną, było zamknięcie nauki stacjonarnej dla szkół średnich i ponadpodstawowych. "Ponieważ to jest ponad 1,5 mln osób, uczniów, które tworzą mobilność i powodują, że liczba kontaktów społecznych jest większa" - wyjaśnił Morawiecki.

Ale - jak poinformował - "z wysoką dozą prawdopodobieństwa dzisiaj po południu na kolejnym, codziennie odbywającym się sztabie kryzysowym, podejmiemy decyzję o tym, że także wyższe klasy szkół podstawowych będą podlegały nauczaniu zdalnemu lub nauczaniu hybrydowemu".

"A to dlatego, że zdaniem ekspertów i epidemiologów chociażby, proszę posłuchać tego co mówi prof. Włodziemierz Gut, dla osób do 9 roku życia zakażenie raczej bardzo rzadko skutkować może poważnymi konsekwencjami dla zdrowia. Natomiast już u nastolatków to rośnie. Aczkolwiek też na szczęście dla nastolatków te powikłania są bardzo rzadkie" - powiedział premier.

Szef rządu podkreślił też, że w pierwszej części epidemii i latem tworząc przestrzeń techniczną do nauki zdalnej, zostało przeznaczonych 370 mln złotych. "A teraz przeznaczamy kolejne 300 mln złotych na naukę zdalną dla szkół" - oświadczył Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Dekalog według św. Jana Pawła II

2020-10-22 09:00

[ TEMATY ]

Archidieceja Łódzka

Marek Kamiński

Projekt powstał według scenariusza Lecha Makowieckiego – Zadałem sobie trud prześledzenia homilii Jana Pawła II na temat poszczególnych przykazań. Był to jedyny unikatowy komentarz do piosenek, które w swojej puencie prowadzą do kolejnych przykazań dekalogu.

Dlaczego dekalog jest taki ważny? – uważam go za kodeks człowieczeństwa, bardzo uniwersalny. Wszyscy dobrzy ludzie, nawet ateiści, muszą się zgodzić z tymi uniwersalnymi przykazaniami danymi nam przez Pana Boga. Trudno zaprotestować przeciwko nim. W dobie jednego przykazania, które nastało nam ostatnio, a brzmi ono „róbta co chceta”, z uporem maniaka wracamy do tych 10 przykazań. O tym trzeba przypominać i cieszę się bardzo, że udało nam się zrealizować ten koncert – powiedział Lech Makowiecki.

Zobacz zdjęcia: Łódź: Koncert z okazji 42 rocznicy wyboru Karola Wojtyły na papieża

Przykazania i fragmenty homilii Jana Pawła II prezentował aktor Dariusz Kowalski, którego młodość i część dojrzałego życia przebiegła pod znakiem pontyfikatu Ojca Świętego.

- Zawsze jeżeli w jakiś sposób mogę prezentować Jego słowa na scenie, to jest to dla mnie ogromny zaszczyt i swego rodzaju zobowiązanie – powiedział aktor.

Wykonawcy koncertu Karolina Kowalczyk, Joasia Kozak, Arnold Kłymkiw oraz Bożena i Lech Makowieccy - z wielkim wzruszeniem zaśpiewali piosenki, w których czuło się, że przejmowali się tym o czym śpiewają i o czym opowiadają. W utworach były klimaty folkowe, operowe belcanto tenor i sopran oraz drapieżny pazur rockowy. Zespół muzyczny pod kierownictwem Mariusza Dubrawskiego ogarnął wszystkie te style muzyczne i pokazał, że w każdym z nich można pięknie opowiadać o Bogu. Finałową piosenkę „Hymn o domu” zaśpiewali wszyscy wykonawcy.

Koncert zrealizowano w ramach programu „Kultura w sieci” i został dofinansowany ze środków Narodowego Centrum Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję