Reklama

Wiadomości

Premier Morawiecki: skoordynowana ofensywa dyplomatyczna Polski przynosi efekty

Skoordynowana ofensywa dyplomatyczna Polski przynosi pozytywne efekty; dopływ nowych migrantów na Białoruś jest mniejszy – ocenił we wtorek w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki. Szefowie rządów Grupy Wyszehradzkiej zadeklarowali solidarność z Polską.

2021-11-23 16:50

[ TEMATY ]

Białoruś

Mateusz Morawiecki

PAP

Na wspólnej konferencji premierów V4 szef polskiego rządu ocenił, że "poziom solidarności, pozytywnej odpowiedzi na nasze obawy i refleksje", z którymi się spotkał w Budapeszcie, jest "budujący i bezprecedensowy".

"Skoordynowana ofensywa dyplomatyczna po naszej stronie przynosi już też pozytywne efekty" - oświadczył. Podkreślił, że rozmowy z premierem Iraku, z premierem autonomicznego regionu w Kurdystanie i z odpowiednikami w Turcji i na Bliskim Wschodzie, a także rzetelna i rzeczowa współpraca z państwami środkowoazjatyckimi takimi jak Uzbekistan powodują, że dzisiaj dopływ nowych migrantów do Białorusi jest dużo mniejszy niż w szczycie ich napływu - czyli ok. miesiąca czy dwóch-trzech tygodni temu.

Reklama

"I to jest ważne, to jest pierwszy krok, by rozładować ten kryzys, który Białoruś wywołała" - zaznaczył. Wskazał, że to kryzys polityczny, w którym ludzie są używani przez przemytników, mafie, we współpracy z reżimem Alaksandra Łukaszenki, po to, by stanowić element nacisku na UE i stanowić element dezintegracji Unii i element chaosu, który - zdaniem Łukaszenki - najlepiej będzie służyć jego celom.

Podziel się cytatem

Solidarność w sprawie kryzysu migracyjnego jest znakiem firmowym Grupy Wyszehradzkiej; bardzo serdecznie za to dziękuję - powiedział we wtorek w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki po spotkanie szefów rządów V4.

Według premiera, żeby zrozumieć naturę obecnego kryzysu trzeba popatrzeć na to, jak na pewną układankę różnych elementów. "I tylko, kiedy te poszczególne kawałki niczym puzzle złożymy razem, to można zobaczyć rzeczywiście zagrożenia, które wyłaniają się na horyzoncie" - mówił polski premier.

Reklama

Po pierwsze - jak dodał - "posługiwanie się ludźmi jako narzędziem". "To straszne, ale to właśnie jest dzisiaj instrument w rękach reżimu Łukaszenki" - podkreślił Morawiecki. Po drugie - zaznaczył - "różnego rodzaju zagrożenia, które są sygnalizowane przez naszych sojuszników dotyczące dyslokacji wojsk po stronie Federacji Rosyjskiej". "I nie wiemy do końca, jakie są intencje, ale na pewno musimy odczytywać różne sygnały, które do nas przychodzą" - powiedział premier.

"Po trzecie wymiar energetyczny tego całego konfliktu, który powoduje, że w rękach naszych adwersarzy jest coraz więcej instrumentów" - wskazał Morawiecki.

Zwracał uwagę, że ceny uprawnień do emisji tony CO2 oscylują w granicach 70 euro. "To jest cena niezwykle wysoka. Ona przekłada się bezpośrednio na wysokie koszty energii, a te przekładają się bezpośrednio na wysokie koszty życia, na inflację, która jest w wielu krajach Europy na poziomie bezprecedensowo wysokim" - zauważył premier.

Wskazywał również na wysokie i manipulowane ceny gazu. "Tutaj na pewno wielkim problemem - co Polska sygnalizowała wiele razy - jest budowa nowych połączeń między Rosją a Niemcami, Nord Stream 2. Przecież są dzisiaj gazociągi biegnące przez Białoruś, Ukrainę, Słowację, Polskę, które mogą być wypełniane gazem. Ale nie są. Dlaczego nie są? No właśnie dlatego, żeby gaz stanowił element szantażu, podniesienia cen, budowy siły finansowej po drugiej stronie" - podkreślił Morawiecki.

Czwartym puzzlem tej układanki - dodał szef rządu - jest ciągłe zmaganie się z dezinformacją, cyberatakami, przestępstwami hakerskimi i wrogą propagandą. "Widzimy działania, które mają wepchnąć nas w konflikt między UE a krajami poza UE, ale w bezpośredniej bliskości, czy wykreować nowe konflikty wewnątrz UE, czy także próba wywołania konfliktów między krajami Grupy Wyszehradzkiej" - mówił.

"Nasza odporność na to, co dzieje się na wschodniej granicy Polski będzie na pewno testowana w najbliższych tygodniach i miesiącach. Od solidarnego podejścia, solidarnej odpowiedzi będzie zależało, czy będziemy mogli we właściwy sposób odpowiedzieć na te kryzysy" - oświadczył premier.

Dodał, że dziś Polska, Litwa, Łotwa - państwa, które graniczą z Białorusią – pokazują, czym jest prawdziwa solidarność. „Przecież my (...) nie bronimy tylko naszych granic. My bronimy granicy zewnętrznej Unii Europejskiej" - powiedział szef rządu.

"Unia Europejska powinna być wdzięczna Viktorowi Orbanowi, Węgrom, za to, że w sposób realny, realistyczny, rzeczywisty przeciwstawił się tej polityce, co do której dzisiaj jest już zrozumienie w całej Europie - że nie może być prowadzona na zasadzie dowolnego przekraczania granicy przez dowolną grupę migrantów" – podkreślił.

"Dzisiaj to wydaje się oczywiste, ale wcale takim nie było jeszcze nie tak dawno temu" - dodał. "Chronimy granicę zewnętrzna NATO - paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej i każdy kilometr naszej granicy, i każdy strzegący jej żołnierz, funkcjonariusz Straży Granicznej, funkcjonariusz policji przyczynia się do tego, iż wszyscy razem jesteśmy z tego dumni i dziękujemy im" - mówił szef polskiego rządu.

Podziękował premierom Słowacji, Węgier i Czech za ich gotowość do wsparcia Polski od strony logistycznej i personalnej w zmaganiach na granicy. "Razem na pewno jesteśmy silniejsi, a Grupa Wyszehradzka pokazuje, że nie możemy być pobłażliwi i przymykać oka na agresję" - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że jesteśmy twardzi, musimy być zjednoczeni, nie dać się podzielić i taka polityka prezentowana od dawna jest skuteczna.

Morawiecki ocenił też, że wiele znaków przemawia za tym, iż ten kryzys tak szybko się nie skończy. "Chcielibyśmy tego, ale musimy być realistami" - zastrzegł.

Powiedział, że właśnie dlatego Polska rozpoczęła bardzo szeroką ofensywę dyplomatyczną i polityczną nie tylko wśród krajów UE, ale również na Bliskim Wschodzie, w Azji Środkowej, po to, żeby z partnerami z różnych stron świata rozmawiać o łagodzeniu napięć i aby ten kryzys nie eskalował.

Premier Węgier Viktor Orban zaznaczył, że UE nigdy jeszcze nie była pod taką presją migracyjną jak teraz, gdyż migranci przybywają obecnie z trzech kierunków i „to jest wielkie wyzwanie dla UE”. Wskazał, że migranci przybywają do Europy z południa przez Morze Śródziemne, trasą zachodniobałkańską i teraz ze wschodu przez Białoruś.

Dodał, że codziennie z Afganistanu wyrusza 30-35 tys. osób. "UE musi liczyć się z tym, że na bałkańskiej trasie będzie jeszcze większa presja" - zaznaczył premier Węgier.

Orban podkreślił przy tym, że Bruksela prowadzi błędną politykę: „finansuje praktycznie wszystko, co zwiększa presję migracyjną”, np. wspiera NGO'sy i ogłasza procesy integracyjne. Jednocześnie – jak wskazał – UE nie daje pieniędzy na fizyczną ochronę granicy.

"Węgierskie stanowisko wciąż jest takie, że UE powinna pokryć koszty obrony UE na granicy. To nie jest do przyjęcia, że te koszty mają wziąć na siebie tylko te kraje, które przez historię i geografię znalazły się na granicy UE" - powiedział Orban.

Jak zauważył, Węgrzy bronią swojego kraju, ale też całej UE, zatem byłoby stosowne, żeby dzielić się tymi kosztami przynajmniej po połowie.

Premier Słowacji Eduard Heger ocenił, że jest bardzo ważne, by UE pomogła Polsce, która jest pod naprawdę wielką presją, i zadeklarował poparcie wszelkich sankcji, jakie zostaną nałożone na Białoruś.

„Wyrażamy naszą solidarność i oferujmy wszelką pomoc" - powiedział. Dodał, że Słowacja zaoferowała "żołnierzy i policjantów, którzy będą pomagać, na Łotwie czy na Litwie". "Bardzo ważne jest też, by Unia Europejska pomogła Polsce, bo Polska jest teraz pod naprawdę wielką presją, a wymiar europejski jest bardzo ważny w tej dziedzinie" - podkreślił.

"Obserwujemy i jednoznacznie stwierdzamy, że zachowanie białoruskiego reżimu jest nie do przyjęcia. Wszelkie sankcje wspieramy, trzeba jak najszybciej nałożyć sankcje na te linie lotnicze, które włączają się w przemyt ludzi" - powiedział premier Słowacji.

Poinformował, że tematem wtorkowych rozmów była też sytuacja na Ukrainie, z którą strona słowacka pozostaje w stałym kontakcie. Zapowiedział ponadto, że kwestia wspólnej obrony granicy poruszana będzie również na spotkaniu państw Grupy Wyszehradzkiej 29 i 30 listopada.

Także premier Czech Andrej Babisz zapewnił, że jego kraj w pełni popiera Polskę. Przypomniał, że prezydent Czech Milosz Zeman skierował niedawno list do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym zaproponował wysłanie na granicę polsko-białoruską czeskich żołnierzy. Zapewnił, że jeśli tylko Polska zwróci się z prośbą o taką pomoc, Czechy są w stanie od razu ją przekazać.

Także on ocenił, że to, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej, jest absolutnie nie do przyjęcia. Przekonywał, że nie można ulec presji. "To, co robi reżim Łukaszenki, przekracza wszelkie granice" - stwierdził.

Zadeklarował także, że jego kraj popiera wszelkie sankcje wobec białoruskiego reżimu. "Muszą one być wprowadzone szybko i efektywnie" - zaznaczył.

Zaznaczył, że jest coraz więcej problemów, z którymi boryka się obecnie Europa, a jednym z nich jest migracja. Podkreślił przy tym, że bardzo ważne jest, by Unia Europejska wreszcie rozwiązała problem "mafii przemytników".

Z Budapesztu Rafał Białkowski i Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

rbk/ mw/ tebe/

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białoruś/ MSW: od września do Polski wyjechało 10 tys. osób, na Ukrainę 3 tys.

[ TEMATY ]

Białoruś

Adobe Stock

Od września z Białorusi do Polski wyjechało 10 tys. osób, na Ukrainę 3 tys. - poinformował w środę przedstawiciel białoruskiego MSW Alaksiej Biagun. Według niego są to migranci zarobkowi. Jak ocenił, sytuacja w kraju nie wpłynęła na ich decyzję o wyjeździe.

"Monitorujemy tę sytuację, (...) bierzemy pod uwagę, że szereg krajów udzieliło białoruskim obywatelom pewnych preferencji. Ale uważamy, że sytuacja nie jest krytyczna i nie przynosi poważnej szkody bezpieczeństwu narodowemu. Nie odczuwamy znacznej straty narodowych zasobów ludzkich" - oznajmił Biagun, szef departamentu ds. obywatelstwa i migracji MSW, cytowany przez państwową agencję BiełTA.

CZYTAJ DALEJ

Śmierć z małej rany

Adwentowe remonty
Trudno jest remontować stary budynek, a jeszcze trudniej człowieka. Brakuje specjalistów, a na dobry plan, ułożony przez Najlepszego z architektów, kręcimy nosem. Adwent to czas sprzyjający podejmowaniu remontów – remontów serca.

Brzegiem Jeziora Wilanowskiego biegnie ścieżka, wspinająca się w pewnej chwili na romantyczny most z panoramą Kanału Sobieskiego. Posadzone przed laty drzewa utworzyły piękną spacerową aleję. Wiosną wszystko wygląda ożywczo i podniośle. Niestety, to piękno i spokój wilanowskich ogrodów zaczęły niszczyć bobry. Kilka drzew zostało głęboko skaleczonych. Niebawem pojawiły się środki ochronne, bandaże na zranionych miejscach. Wydawało się, że kłopot zniknął. Niestety, drzewa utraciły swą żywotność i po 2 miesiącach uschły. Trwało lato. Do jesieni pozostało wiele tygodni, ale one przedwcześnie obumarły. Nie zostały powalone wichurą, nie legły pod ciosami siekier. Wystarczyło nocne potajemne podgryzanie – powolne, aczkolwiek skuteczne. Wypłynęły życiowe soki. W drzewach zniknął entuzjazm zieleni, potem zamarło życie.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Leszek Krzyża na Jasnej Górze: dziękuję wszystkim, którzy pomagają Polakom na Wschodzie

2021-12-06 14:13

Karol Porwich/Niedziela

Stoję w imieniu Kościoła na Wschodzie tu, na Jasnej Górze, by podziękować za wszystkich, którzy ten Kościół tworzą, mimo różnorakich trudów służą Chrystusowi i by podziękować wszystkim rodakom, którzy na różne sposoby tamtejszym wspólnotom pomagają – mówił ks. Leszek Krzyża. Dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy KEP w obchodzonym dziś 22. Dniu Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie sprawował Mszę św. w częstochowskim sanktuarium. Wieczorem będzie przewodniczyć Apelowi Jasnogórskiemu.

W homilii ks. Leszek Krzyża zauważył, że wśród wiernych Kościoła katolickiego na Wschodzie, wciąż jeszcze są nasi rodacy, a wśród nas są tacy, którzy wspominają groby członków rodzin rozsiane na Wileńszczyźnie, Polesiu Wołyniu, na bezkresnej Syberii czy stepach Kazachstanu. – Przy tym pamiętamy dobrze na jakie trudności byli narażeni nasi bracia i siostry, ile musieli wycierpieć za polskość i wiarę, i to przez całe dziesięciolecia – przypomniał chrystusowiec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję