Reklama

Franciszek

Noworoczne spotkanie papieża z dyplomatami

[ TEMATY ]

dziadek

franciszkanie

Grzegorz Gałązka

W moim Orędziu na Światowy Dzień Pokoju, poświęconym braterstwu jako podstawie i drodze do pokoju, zauważyłem, że „braterstwa zaczynamy się uczyć zazwyczaj w obrębie rodziny”[1], która „na mocy swego powołania powinna «zarazić» świat swą miłością” [2], i przyczyniać się do dojrzewania tego ducha służby i dzielenia się, który buduje pokój[3]. Mówi nam o tym żłóbek, gdzie widzimy Świętą Rodzinę nie osamotnioną i odizolowaną od świata, ale otoczoną pasterzami i mędrcami, to znaczy wspólnotą otwartą, w której jest miejsce dla wszystkich, biednych i bogatych, bliskich i dalekich. Można w ten sposób zrozumieć słowa mojego umiłowanego poprzednika, Benedykta XVI, który podkreślał, że „język, jakim posługuje się rodzina jest językiem pokoju” [4].

Niestety, często nie ma to miejsca, ponieważ zwiększa się liczba rodzin podzielonych i rozdartych, nie tylko z powodu słabej świadomości poczucia przynależności, wyróżniającego dzisiejszy świat, ale także ze względu na trudne warunki, w których wiele z nich zmuszonych jest żyć, aż do tego stopnia, że brakuje wręcz środków utrzymania. Okazują się więc konieczne odpowiednie polityki wspierające, promujące i umacniające rodzinę!

Zdarza się również, że osoby starsze są uważane za obciążenie, podczas gdy ludzie młodzi nie widzą przed sobą pewnych perspektyw dla swego życia. Natomiast wręcz przeciwnie ludzie starsi i młodzi są nadzieją ludzkości. Pierwsi wnoszą mądrość doświadczenia. Drudzy otwierają nas na przyszłość, zapobiegając zamykaniu się w sobie samych [5]. Roztropnie jest nie usuwać osób starszych na margines życia społecznego, by zachować żywą pamięć narodu.

Podobnie warto inwestować w ludzi młodych poprzez odpowiednie inicjatywy pomagające im znaleźć pracę i założyć dom rodzinny. Nie możemy gasić ich entuzjazmu! Mam żywo w pamięci doświadczenie XXVIII Światowego Dnia Młodzieży w Rio de Janeiro. Mogłem spotkać jakże wielu młodych zadowolonych! Ile nadziei i oczekiwania w ich oczach i w ich modlitwach! Jak wiele pragnienia życia i chęci otwarcia się na innych! Zamknięcie i izolacja zawsze stwarzają atmosferę nijaką i ciężką, która wcześniej czy później prowadzi do smutku i duszności. Potrzebne jest natomiast wspólne zaangażowanie wszystkich, aby sprzyjać kulturze spotkania, gdyż tylko ten, kto jest w stanie wyjść ku innym, potrafi przynosić owoce, tworzyć więzi komunii, promieniować radością, budować pokój.

Potwierdzają to, gdyby to było potrzebne, obrazy zniszczenia i śmierci, jakie mieliśmy przed oczyma w ciągu dopiero co zakończonego roku. Ile bólu, ile rozpaczy powoduje zamknięcie się w sobie, które stopniowo przybiera oblicze zazdrości, egoizmu, rywalizacji, pragnienia władzy i pieniędzy! Wydaje się czasami, że te realia powinny panować. Natomiast Boże Narodzenie wzbudza w nas, chrześcijanach pewność, że ostatnie i ostateczne słowo należy do Księcia Pokoju, który przemienia „miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy” (por. Iz 2,4) i przekształca egoizm w dar z siebie a zemstę w przebaczenie.

Z tą właśnie ufnością pragnę spojrzeć na rok, który jest przed nami. Nie przestaję więc ufać, że nareszcie zakończy się konflikt w Syrii. Troska o tę drogą ludność i chęć uniknięcia nasilenia przemocy skłoniły mnie we wrześniu ubiegłego roku do ogłoszenia dnia postu i modlitwy. Za waszym pośrednictwem dziękuję z całego serca tym w waszych krajach, władzom publicznym i ludziom dobrej woli, którzy włączyli się w tę inicjatywę. Potrzebna jest teraz nowa wspólna wola polityczna, aby położyć kres konfliktowi. Z tego punktu widzenia, mam nadzieję, że konferencja „Genewa 2”, zwołana na 22 stycznia oznaczać będzie rozpoczęcie pożądanej drogi pokoju. Jednocześnie niezbędne jest pełne poszanowanie prawa humanitarnego. Nie można się godzić, by zadawano ciosy bezbronnej ludności cywilnej, zwłaszcza dzieciom. Zachęcam ponadto wszystkich do wspierania i zapewnienia na każdy możliwy sposób niezbędnej i pilnej dla znacznej części ludności pomocy, nie zapominając o godnym pochwały wysiłku tych krajów, zwłaszcza Libanu i Jordanii, które wielkodusznie przyjęły na swoim terytorium wielu uchodźców syryjskich.

Pozostając na Bliskim Wschodzie z zaniepokojeniem dostrzegam napięcia, które na różne sposoby niszczą ten region. Ze szczególnym niepokojem patrzę na przedłużające się trudności polityczne w Libanie, gdzie bardziej niż kiedykolwiek niezbędny jest klimat odnowionej współpracy pomiędzy różnymi grupami społeczeństwa obywatelskiego a siłami politycznymi, aby zapobiec eskalacji konfliktu, który mógłby podważyć stabilność kraju. Myślę także o Egipcie, potrzebującym odnowienia zgody społecznej oraz Iraku, który usiłuje osiągnąć upragniony pokój i stabilność. Jednocześnie z zadowoleniem podkreślam znaczne postępy w dialogu między Iranem a „Grupą 5+1” w kwestii programu nuklearnego.

Wszędzie drogą do rozwiązania kwestii otwartych musi być droga dialogu dyplomatycznego. Jest to droga wyraźnie i jasno wskazana już przez papieża Benedykta XV, kiedy zachęcał przywódców narodów europejskich, by "materialna siła broni" ustąpiła przed "moralną siłą prawa", aby położyć kres tej "niepotrzebnej rzezi" [6], jaką była pierwsza wojna światowa, od której rozpoczęcia w roku bieżącym mija sto lat.

Konieczna jest "odwaga, by wznieść się ponad powierzchnię konfliktu"[7], aby szanować innych w ich najgłębszej godności, aby jedność górowała nad konfliktem i możliwe było "rozwijanie komunii pośród różnic"[8]. Stąd pozytywna jest zapowiedź wznowienia negocjacji pokojowych między Izraelczykami a Palestyńczykami i pragnę życzyć, aby strony były zdeterminowane, żeby przy wsparciu wspólnoty międzynarodowej podjąć odważne decyzje w celu znalezienia sprawiedliwego i trwałego rozwiązania konfliktu, którego kres jest coraz bardziej konieczny i pilny. Nie przestaje niepokoić exodus chrześcijan z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Pragną oni nadal stanowić część kompleksu społecznego, politycznego i kulturowego krajów, do których budowania się przyczynili i dążą, by wnieść swój wkład do dobra wspólnego społeczeństw, w które pragną być w pełni włączeni jako budowniczowie pokoju i pojednania.

Także w innych częściach Afryki chrześcijanie są powołani do dawania świadectwa miłości i miłosierdzia Boga. Nigdy nie można zaniechać czynienia dobra, nawet jeśli jest to trudne a także, kiedy trzeba znosić akty nietolerancji, jeśli nie wręcz prawdziwego i rzeczywistego prześladowania. Na znacznych obszarach Nigerii nie ustaje przemoc i nadal przelewane jest wiele niewinnej krwi. Moja myśl biegnie zwłaszcza ku Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie ludność cierpi z powodu napięć, jakie przeżywa ten kraj, a które wielokrotnie siały śmierć i zniszczenie.

Zapewniając o mojej modlitwie za ofiary i za licznych wysiedlonych, zmuszonych do życia w nędzy pragnę, aby zainteresowanie wspólnoty międzynarodowej przyczyniło się do powstrzymania przemocy, do przywrócenia państwa prawa i zapewnienia dostępu dla pomocy humanitarnej nawet w najbardziej odległych rejonach kraju. Ze swej strony Kościół katolicki będzie nadal zapewniał swoją obecność i współpracę, wielkodusznie dokładając starań, by zapewnić wszelką możliwą pomoc ludności, a przede wszystkim odbudowanie klimatu pojednania i pokoju między wszystkimi grupami składowymi społeczeństwa. Pojednanie i pokój to kluczowe priorytety także w innych częściach kontynentu afrykańskiego. Mam na myśli szczególnie Mali, choć odnotowuje się tam pozytywne przywrócenie struktur demokratycznych kraju, a także Sudan Południowy, gdzie przeciwnie, niestabilność polityczna ostatniego okresu spowodowała już wiele ofiar śmiertelnych i nową konieczność pomocy humanitarnej.

Stolica Apostolska bacznie śledzi także sytuację Azji, gdzie Kościół pragnie dzielić radości i oczekiwania wszystkich narodów tworzących ten rozległy i szlachetny kontynent. Z okazji 50. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych z Republiką Korei chciałbym prosić Boga o dar pojednania na półwyspie, pragnąc, aby dla dobra wszystkich Koreańczyków zainteresowane strony niestrudzenie poszukiwały punktów spotkania i możliwych rozwiązań. Azja ma bowiem długą historię pokojowego współistnienia między swymi różnymi elementami składowymi: cywilnymi, etnicznymi i religijnymi. Należy zachęcać do takiego wzajemnego szacunku, zwłaszcza w obliczu pewnych niepokojących oznak jego osłabienia, szczególnie nasilających się postaw zamknięcia, które odwołując się do motywacji religijnych, zmierzają do pozbawienia chrześcijan ich swobód i narażenia na szwank współżycia obywatelskiego. Stolica Apostolska z żywą nadzieją dostrzega natomiast oznaki otwarcia płynące z krajów o wielkich tradycjach religijnych i kulturowych, z którymi pragnie współpracować w budowaniu dobra wspólnego.

Ciosem dla pokoju jest wszelkie zaprzeczenie godności osoby ludzkiej, a przede wszystkim niemożliwość dostatecznego wyżywienia się. Nie możemy być obojętni wobec twarzy ludzi cierpiących głód, szczególnie dzieci, jeśli pomyślimy, jak wiele żywności marnuje się co dzień w wielu częściach świata, zanurzonych w tym, co często określiłem jako „kultura odrzucenia”. Niestety przedmiotem odrzucenia jest nie tylko żywność czy zbywające dobra, lecz często same istoty ludzkie, które są „odrzucane” jakby były „rzeczami niepotrzebnymi”. Na przykład budzi przerażenie sama myśl, że są dzieci, które nigdy nie będą mogły ujrzeć światła - ofiary aborcji, lub które są wykorzystywane jako żołnierze, gwałcone lub zabijane w konfliktach zbrojnych, czy uczynione przedmiotami rynku w tej straszliwej formie nowoczesnego niewolnictwa jakim jest handel ludźmi, będący przestępstwem przeciwko ludzkości.

Nie możemy być niewrażliwi na dramat rzesz zmuszonych do ucieczki od głodu, przemocy czy nadużyć, szczególnie w Rogu Afryki i Regionie Wielkich Jezior. Wielu z nich żyje jako wygnańcy lub uchodźcy w obozach, w których ludzie nie są już uważani za osoby, ale anonimowe liczby. Inni, mając nadzieją na lepsze życie podejmują podróże w poszukiwaniu szczęścia, które nie rzadko kończą się tragicznie. Myślę szczególnie o wielu imigrantach, którzy z Ameryki Łacińskiej kierują się do Stanów Zjednoczonych, ale nade wszystko o tych z Afryki i Bliskiego Wschodu szukających schronienia w Europie.

Mam nadal żywo w pamięci krótką wizytę na Lampedusie, którą odbyłem w lipcu ubiegłego roku, żeby się modlić za licznych rozbitków na Morzu Śródziemnym. Niestety istnieje ogólna obojętność wobec takich tragedii, będąca znakiem dramatycznej utraty „poczucia braterskiej odpowiedzialności” [9], stojącej u podstaw wszelkiego społeczeństwa obywatelskiego. Przy tej okazji mogłem jednak dostrzec gościnność i poświęcenie wielu ludzi. Życzę narodowi włoskiemu, na który spoglądam z miłością, także ze względu na łączące nas wspólne korzenie, by odnowił swoje godne pochwały zaangażowanie solidarności wobec najsłabszych i bezbronnych oraz, aby ze szczerym i zgodnym wysiłkiem obywateli a także instytucji przezwyciężył obecne trudności, odnajdując klimat konstruktywnej kreatywności społecznej, który charakteryzował go przez długi czas.

Na koniec chciałbym wspomnieć o innym ciosie dla pokoju, wypływającym z chciwej eksploatacji zasobów środowiska. Chociaż „przyroda jest do naszej dyspozycji” [10], nazbyt często „nie szanujemy jej, nie traktujemy jako darmowego daru, o który trzeba się troszczyć i udostępniać, by służyła braciom, w tym przyszłym pokoleniom” [11]. Także i w tym przypadku trzeba odwołać się do odpowiedzialności każdego, aby w duchu braterskim dążono do polityki szanującej tę naszą ziemię, będącą domem każdego z nas. Przypominam powiedzenie ludowe: "Bóg przebacza zawsze, my przebaczamy niekiedy, a przyroda - stworzenie - nigdy nie wybacza, gdy doznaje krzywdy". Z drugiej strony mamy przed oczyma niszczące skutki niedawnych klęsk żywiołowych. Pragnę raz jeszcze szczególnie przypomnieć liczne ofiary i poważne zniszczenia na Filipinach i w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej spowodowane przez tajfun Haiyan.

Eminencjo, Ekscelencje, Panie i Panowie,

Papież Paweł VI zauważył, że pokój „nie sprowadza się tylko do zaniechania wszelkiej wojny, jak gdyby opierał się na niestałej równowadze sił. Pokój wypracowuje się wytrwale, dzień po dniu, zachowując ustanowiony przez Boga porządek, który domaga się doskonalszej sprawiedliwości między ludźmi” [12]. Ten duch ożywia działanie Kościoła na całym świecie, poprzez kapłanów, misjonarzy, świeckich, którzy z wielkim poświęceniem nie szczędzą sił między innymi w wielu dziełach o charakterze edukacyjnym, zdrowotnym i charytatywnym, służąc ubogim, chorym, sierotom i każdemu potrzebującemu pomocy i pociechy. Wychodząc od takiej „wrażliwości miłości” [13], Kościół współpracuje ze wszystkimi instytucjami, którym leży na sercu zarówno dobro poszczególnych osób jak i dobro wspólne.

Na początku tego Nowego Roku pragnę zatem ponowić gotowość Stolicy Apostolskiej, a zwłaszcza Sekretariatu Stanu do współpracy z waszymi krajami, by sprzyjać tym więzom braterstwa, które są odblaskiem miłości Boga i podstawą zgody i pokoju. Niech na was, na wasze rodziny i wasze narody zstąpi obficie błogosławieństwo Pana. Dziękuję.

Przypisy:
1. Orędzie na XLVII Światowy Dzień Pokoju (8 grudnia 2013), 1.
2. Tamże
3. Por. tamże, 10.
4. BENEDYKT XVI, Orędzie na XLI Światowy Dzień Pokoju (8 grudnia 2007), 3. AAS 100 (2008), 39
5. Por. Adhort. apost. Evangelii gaudium, 108.
6. Por. BENEDYKT XV, Apel do Przywódców walczących narodów, (1 sierpnia 1917 r.); AAS (1917), 421-423.
7. Adhort. apost. Evangelii gaudium, 228.
8. Tamże
9. Homilia podczas Mszy św. na Lampedusie, 8 lipca 2013
10. Orędzie na XLVII Światowy Dzień Pokoju (8 grudnia 2013), 9.
11. Tamże
12. PAWEŁ VI, Encykl. Populorum progressio, (26 marca 1967), 76; AAS 59 (1967), 294-295.
13. Adhort. apost. Evangelii gaudium, 199.

2014-01-13 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przodkowie Papieża Polaka

Niedziela bielsko-żywiecka 25/2020, str. IV

[ TEMATY ]

dziadek

grób

św. Jan Paweł II

Andrzej Omyliński

Grób dziadka św. Jana Pawła II

Grób dziadka św. Jana Pawła II

W Bielsku-Białej zrodził się pomysł, aby fizycznie oznakować miejsca związane z tradycją Wojtyłów i Kaczorowskich.

Inspiracją do podjęcia tych planów stała się 100. rocznica urodzin Karola Wojtyły oraz rozpoczęty w kwietniu br. proces beatyfikacyjny rodziców Papieża – Emilii i Karola Wojtyłów. Grupa lokalnych historyków i działaczy społecznych złożyła w Urzędzie Miejskim wniosek w sprawie oznakowania miejsc związanych z rodziną Jana Pawła II. Po koniec maja odbyła się sesja rady miejskiej, na której jej przewodniczący Janusz Okrzesik udzielił poparcia dla wniosku złożonego przez Andrzeja Grajewskiego, dr. Jerzego Polaka, Piotra Keniga i Henryka Juszczyka.

Inicjatorzy projektu wyjaśniają, że proponowany przez nich szlak historyczny pod nazwą: „Śladami rodziny św. Jana Pawła II w Bielsku-Białej” byłby dopełnieniem oznakowanych już w mieście miejsc związanych z późniejszą posługą biskupa krakowskiego, a następnie kardynała i papieża.

We wniosku przypomnieli m.in. że związki Karola Wojtyły z regionem Bielska i Białej sięgają trzech pokoleń wstecz i obejmują zarówno jego rodziców, jak i dziadków oraz pradziadków z obu stron. „W Lipniku urodził się Karol Wojtyła – senior, a w Białej obie jego babki: Anna Maria z Przeczków Wojtyłowa oraz Maria Anna z Scholzów Kaczorowska. W Białej mieszkał i pracował Maciej Wojtyła, dziadek papieża, pochowany na miejscowym cmentarzu rzymskokatolickim. W Białej urodziła się Olga, zmarła tuż po porodzie, siostra Karola. Natomiast w Bielsku w Szpitalu Miejskim pracował i zmarł w 1932 r. dr Edmund Wojtyła, brat przyszłego papieża. Nie ulega więc wątpliwości, że Bielsko-Biała należy do miast szczególnie związanych z dziejami rodziny Wojtyłów” – napisali w złożonym dokumencie.

Miejsc proponowanych do oznakowania w ramach szlaku jest dwanaście. Na liście znalazły się też dwie świątynie – kościół parafialny pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Walentego w Lipniku, gdzie w 1878 r. zawarli ślub dziadkowie papieża ze strony ojca: Maciej Wojtyła i Anna Maria Przeczek, oraz kościół parafialny pw. Opatrzności Bożej w Białej, gdzie m.in. w 1875 r. zawarli ślub dziadkowie papieża ze strony matki: Feliks Kaczorowski i Anna Maria Scholz. „Tu ochrzczonych zostało czworo ich dzieci, a także, według najnowszych ustaleń, ojciec papieża Karol Wojtyła – senior (1879) oraz jego brat przyrodni Józef (1896). Do kościoła tego uczęszczał przez wiele lat dziadek papieża Maciej wraz z rodziną” – poinformowali inicjatorzy szlaku. Na liście znalazł się również grób dziadka Macieja Wojtyły i jego czwartej żony Marii z Zalewskich, znajdujący się na cmentarzu katolickim w Białej, budynki, szkoła, szpital.

Oprócz oznakowania w planach jest również wydanie okolicznościowego folderu – przewodnika autorstwa Piotra Keniga, w którym można by znaleźć informacje o oznakowanych miejscach.

Jak podsumowali inicjatorzy projektu: „Jesteśmy przekonani, że ustanowienie nowego szlaku pamięci w Bielsku-Białej będzie korzystne nie tylko ze względów promocyjnych, ale pozwoli także mieszkańcom, jak i gościom odwiedzającym nasze miasto, zapoznać się z jego bogatą historią, której fragment wpisany jest w dzieje rodziny Wojtyłów”.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: 38. Pielgrzymka Ludzi Morza

2020-09-19 14:31

[ TEMATY ]

Jasna Góra

morze

Bożena Sztajner/Niedziela

Z dziękczynieniem w stulecie zaślubin Polski z morzem, stulecie powstania pierwszej Szkoły Morskiej, 40. rocznicę powstania Solidarności, z prośbą za wszystkich pracujących w gospodarce morskiej, na Jasną Górę przybyła 38. Pielgrzymka Ludzi Morza.

Na morzu pracuje wielu ludzi: 1,5 mln marynarzy na statkach handlowych, 41 mln na rybackich i ok. 0,5 mln na pasażerskich, ale ludzie morza to także portowcy, emeryci, uczniowie szkół morskich, pracownicy platform wiertniczych, administracja morska i związki zawodowe.

Dziewięćdziesiąt procent towarów przewożonych jest dziś drogą morską. We flocie handlowej zatrudnionych jest 1,5 tys. osób, a ponad 400 tys. to rybacy.

- Morze to wielki obszar, przyzywa ludy i narody. Morze mówi o potrzebie szukania się nawzajem, jako duszpasterze jesteśmy obecni w różnych częściach świata, przyjmujemy marynarzy, którzy dobijają do brzegu, oferujemy im naszą gościnność i pomoc, poprzez posługę socjalną, humanitarną i duchową - podkreśla o. Edward Pracz, krajowy duszpasterz Ludzi Morza i zachęca, by na ich wzór budować solidarność międzyludzką i międzynarodową.

Bp Ryszard Kasyna, krajowy promotor Dzieła Duszpasterstwa Ludzi Morza przypomina, że zaślubiny Polski z morzem dokonane w 1920 r. były wydarzeniem o znaczeniu strategicznym dla naszej Ojczyzny i dowodem odważnego myślenia rządzących. - To była mądrość, po czasie zaborów ówczesnych władz Polski, iż właściwie z niczego rozpoczęto budowanie gospodarki morskiej. Gdynia to była malutka wioska, jedyny port jaki był to w Pucku - zauważa bp Kasyna i podkreśla, że „ciągle trzeba patrzeć myśląc o życiu Ojczyzny, nawet na kilka dekad do przodu”. - Nie wystarczy zmagać się, owszem to zmaganie jest ważne, tu i teraz, w tej codzienności, ale trzeba zawsze spoglądać szerzej, na to co jest dobre dla wspólnoty, dla Polski - podkreśla krajowy promotor Dzieła Duszpasterstwa Ludzi Morza.

Od kilkunastu lat przyjeżdżamy na pielgrzymkę, modlimy się o zdrowie, za marynarzy i ich rodziny, o powrót do kraju. To ciężka i niebezpieczna praca - mówi Remigiusz Romaszewski z Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie, członek NSZZ „Solidarność”. - W dobie koronawirusa żegluga morska musi zmagać się z różnymi trudnościami - dodaje i podkreśla, że „jednym z większych problemów była podmiana załóg”. - Jedni marynarze byli daleko od domu i długo na morzu, i nie mogli wrócić, a drudzy nie mogli ich zmienić i podjąć pracy, by móc utrzymać rodzinę - zauważył Remigiusz Romaszewski.

Na początku pandemii był problem z podmianami w krajach Europy Zachodniej, natomiast do dnia dzisiejszego są problemy z podmianą w Brazylii, w Urugwaju, w Południowej Ameryce, tam, gdzie teraz jest najwięcej chorych na koronawirusa.

Pielgrzymka rozpoczęła się Apelem Jasnogórskim w piątek, 19 września. W programie jasnogórskiego spotkania Ludzi Morze znalazła się także sobotnia prelekcja prof. Jerzego Litwina nt.: „Jesteśmy, bo oni byli. Polacy na morzach świata” oraz Droga Krzyżowa na jasnogórskich Wałach.

Dziś bp Ryszard Kasyna celebrował Mszę św. w kaplicy Matki Bożej wraz z duszpasterzami i kapelanami ośrodków „Stella Maris”.

CZYTAJ DALEJ

Wambierzyce: Festiwal Młodzieży “Light For Life” w innej formie niż zwykle

2020-09-19 19:39

[ TEMATY ]

festiwal

młodzież

FB: EKG Serca, Kamieniec Ząbkowicki

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Co roku we wrześniu do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach na Festiwal Młodzieży “Light For Life” przyjeżdżało kilka tysięcy młodych z diecezji świdnickiej. W ramach tegorocznego spotkania, 19 września, w sanktuarium sprawowana była Msza św. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Marek Mendyk ordynariusz świdnicki.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczną pielgrzymkę młodzieży. Pamiętajmy jednak, że Pan Bóg jeśli dopuszcza do człowieka jakąś trudność, jeśli dopuszcza jakieś zło, czy to moralne czy fizyczne, to tylko dlatego, by z tego było jeszcze większe dobro. Jestem przekonany, że pandemia zaowocuje czymś dobrym. Kiedy? Tego nie wiem, ale tak patrzymy na doświadczenia, które nas spotykają - mówił bp Marek Mendyk.

W homilii ordynariusz świdnicki przypomniał, że Wambierzyckie spotkania zapoczątkował męczennik obozu w Dachau bł. ks. Gerhard Hirschfelder. - Przywołuję również w pamięci pielgrzymki, które organizowałem do Wambierzyc jako wikariusz w Dzierżoniowie. Prosimy Boga, by przez wstawiennictwo błogosławionego męczennika dał nam szczególną łaskę, by nasze serca stawały się urodzajną glebą - mówił biskup.

Spotkanie młodzieży w Wambierzycach ma długoletnią tradycję. Od lat młodzież z diecezji świdnickiej, wcześniej z archidiecezji wrocławskiej, we wrześniu, gromadziła się u Królowej Rodzin. Forma spotkań na przestrzeni lat zmieniała się. Z kilkudniowych przekształciły się w jednodniowe. W ostatnich latach w programie spotkania były konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz koncerty. W ramach tegorocznego spotkania młodych w sanktuarium sprawowana była Eucharystia na którą przybyła delegacja młodzieży z diecezji. Wcześniej konferencję wygłosił o. Michał Legan. Eucharystia transmitowana była na stronie facebookowej Festiwalu.

Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin nazywane jest Śląską Jerozolimą. W kościele pw. Nawiedzenia NMP znajduje się figura ukoronowana w 1980 roku przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję