Reklama

Głos Prymasa Polski w sprawie gender

2014-01-21 10:45

Bożena Sztajner/Niedziela
ZOBACZ TAKŻE ODPOWIEDŹ ABP. JÓZEFA KUPNEGO W SPRAWIE GENDER


Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania napisała w połowie grudnia list do biskupów na temat gender.

Kilku biskupów odpowiedziało na list, wśród nich prymas Polski abp Józef Kowalczyk, abp Józef Kupny, Metropolita Wrocławski oraz Marek Jędraszewski, metropolita łódzki.

Publikujemy odpowiedź abp. Józefa Kowalczyka do p. Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz

Reklama

Szanowna Pani Pełnomocnik!

Z uwagą przeczytałem list, w którym dzieli się Pani ze mną niepokojem, jaki wywołuje burzliwa dyskusja wokół szeroko pojętej problematyki związanej z kategorią płci kulturowej, technicznie określanej terminem gender. Dziękuję za załączony opis pojęć, które zasadniczo są mi znane, ale dzięki Pani inicjatywie upewniłem się, że właściwie je rozumiem. Lektura listu pomogła mi również w pełniejszym uchwyceniu, jak mniemam, niektórych problemów, które mogą stanowić źródło rozbieżnych interpretacji znaczenia kategorii gender, co postaram się wyeksponować poniżej.

Nawiązując do zarysowanych przez Panią zasadniczych celów polityki równościowej, należy zauważyć, iż postulat ich realizacji wynika z danego każdemu człowiekowi podstawowego poczucia sprawiedliwości społecznej. Kościół katolicki popiera wzmiankowane cele odwołując się tak do światła rozumu, jak i nauki objawionej przez Boga, nie widząc potrzeby przywoływania wielowątkowej i kontrowersyjnej kategorii analitycznej gender. Magisterium Kościoła, zwłaszcza za sprawą naszego rodaka, papieża Jana Pawła II, wielokrotnie dawało wyraz troski o poszanowanie godności człowieka oraz równości kobiety i mężczyzny (por. Jan Paweł II, Mulieris dignitatem, nr 6). Artykuł 33 obowiązującej Konstytucji RP, przywołany przez Panią, jest jasny i powszechnie akceptowany w naszej Ojczyźnie. Przyczyną napięć i konfliktów między ludźmi, w tym również tych, które pojawiają się w relacji kobieta-mężczyzna, nie jest tożsamość płciowa (zróżnicowana cieleśnie i duchowo), ani wyobrażenia na temat kobiecości i męskości jakie utrwala kultura, lecz zło moralne, którego autorami w równym stopniu mogą być mężczyźni jak i kobiety. Dominacja, przemoc, wykorzystywanie człowieka przez człowieka i nierówne traktowanie nie są wiązane w kulturze chrześcijańskiej z tożsamością lecz z problemem źle rozumianej wolności.

Pojęcie gender, pojawiające się w naukach humanistycznych jako określenie społeczno-kulturowych aspektów płci, stało się istotną kategorią analityczną, charakterystyczną najpierw dla studiów kobiecych (women’s studies). Studia te, zrodzone w klimacie tzw. drugiej fali feminizmu lat 70. i 80. minionego stulecia, dały impuls do tworzenia przy wielu uniwersytetach specjalnych kierunków badań nad społeczno-kulturowymi uwarunkowaniami płci pod nazwą gender studies. Śledząc osiągnięcia badawcze tego nurtu poznajemy złożoność i wieloaspektowość terminu gender (w skrócie: płeć kulturowa), a jednocześnie zastanawiamy się, czy dość jednostronna interpretacja ludzkiej płciowości - akcentująca dominującą rolę czynnika kulturowego - rzeczywiście pozwala przybliżyć się do prawdy na temat bogactwa zróżnicowania płciowego pomiędzy kobietami a mężczyznami? Istnieją przecież poważne dyscypliny naukowe badające biologiczne determinanty tegoż zróżnicowania. Przyjęta przez perspektywę gender droga interpretacji fenomenu płci nie może rościć sobie pretensji do bycia jedyną i w dodatku na tyle słuszną teorią, aby formułowane przez nią tezy, stawały się w sposób bezkrytyczny podstawą tworzenia prawa państwowego i międzynarodowego. Wieloaspektowość perspektywy gender, obok słusznych postulatów równouprawnienia płci, niesie ze sobą również wiele tez kontrowersyjnych, nieprzejrzystych i często kwestionowanych w środowiskach naukowych. Z tego też względu należy stawiać odważne pytania, czy perspektywa badawcza proponowana przez gender studies przybliża nas do prawdy o człowieku oraz jego tak osobistym jak i wspólnotowym dobru. Wydaje się, że z kilku powodów można mieć w tej kwestii poważne wątpliwości i zastrzeżenia. Jeśli jednak ktoś poważnie i rzetelnie traktuje naukę i badaną przez nią rzeczywistość, nie powinien się temu dziwić i protestować, lecz argumenty te winien uczciwie rozważyć.

Po pierwsze, analityczna kategoria płci kulturowej dotyczy społecznych uwarunkowań opisywania i mówienia o ludzkiej płciowości. Nie wyczerpuje tym samym całej prawdy o człowieku jako osobie, która cała przeniknięta jest swoją płciowością, bytuje na sposób kobiecy lub męski. Wykluczenie z refleksji o człowieku biologicznych determinant płci, lub uznanie ich za mało istotne, wydaje się jednostronną i arbitralną decyzją zwolenników perspektywy gender. Decyzja ta, jak się wydaje, fałszuje u samych podstaw obraz człowieka uznając jego płeć nie tyle jako rzeczywistość wielowymiarową, związaną również z ciałem mającym swój wewnętrzny logos, lecz koncentruje uwagę na kulturowych jej aspektach, by w końcu uznać płeć jedynie za konstrukt społeczny. Rzetelność naukowa, nakazuje uwzględnić przy tworzeniu obrazu ludzkiej płciowości również osiągnięcia tych gałęzi wiedzy, które podkreślają wagę biologicznych uwarunkowań zróżnicowania płciowego i jego wpływu na zachowania oraz role społeczne. W przeciwnym razie badania naukowe w łatwy sposób przekształcają się w ideologię, której celem nie jest poszukiwanie prawdy o człowieku, lecz jej konstruowanie w taki sposób, aby służyła założonym z góry celom i zainteresowanym grupom społecznym. W obliczu takiego ryzyka trudno dziwić się, że arbitralne wykluczenie lub deprecjacja biologicznych uwarunkowań tożsamości płciowej budzą niepokój w środowiskach naukowych zajmujących się antropologią, a niektórzy z naukowców postrzegają wybrane tezy perspektywy gender jako ideologię. Stąd też uważam (wydaje mi się, że Pani również), że konieczny jest dialog naukowy pozwalający wyjaśnić narastające uprzedzenia oraz nakreślić rzetelną wizję antropologiczną, na której można budować prawo autentycznie służące dobru osoby i społeczeństwa.

Po drugie, powiązania jakie zachodzą pomiędzy kategorią płci kulturowej a feminizmem inspirowanym założeniami marksistowskiej walki klas budzą uzasadnioną nieufność do omawianej perspektywy badawczej. Można się obawiać, że szczególnie w Polsce, a zwłaszcza w środowiskach naukowych dystansujących się od marksizmu, powrót jego zasadniczych tez - wplecionych w perspektywę kulturowej interpretacji płci - może wzbudzać intelektualny sprzeciw. Związek perspektywy gender z marksizmem został dobitnie ukazany chociażby w publikacji profesor socjologii Harriet Bradley pt. Gender i wydanej w Cambridge w 2007 roku. „Nie jest żadnym zaskoczeniem - pisze Bradley - że w odpowiedzi na idee dotyczące klasy i kapitalizmu feministki wypracowały swoją teorię nierówności płci. (…) W tym sensie płeć stanowiła pojęcie analogiczne do jednego z kluczowych pojęć marksistowskiej socjologii: klasy” (H. Bradley, Płeć, Warszawa 2008, s. 50). Traktowanie relacji kobieta-mężczyzna w kategoriach walki klasowej dalekie jest od antropologii chrześcijańskiej od wieków kształtującej zachodnią cywilizację, która postuluje w miejsce rywalizacji i wrogości postawę miłości. Konsekwencjami przyjęcia paradygmatu marksistowskiego w perspektywie gender jest uznanie małżeństwa, rodziny i macierzyństwa za kategorie opresyjne i dyskryminujące, stąd relatywizacja ich wartości, a w skrajnych przypadkach ich zupełna dewaluacja. Wydaje się, że w obliczu kryzysu demograficznego, osłabienia instytucji małżeństwa i rodziny, promowanie rozwiązań inspirowanych marksistowską teorią walki klas nie służy ani dobru pojedynczych osób ani dobru społeczeństwa. Trudno też chyba będzie pogodzić postulowaną politykę prorodzinną państwa, gdy jednocześnie niektóre proponowane standardy europejskie inspirowane teorią gender podważają jednoznaczność rodziny opartej na trwałym fundamencie heteroseksualnego małżeństwa i nie promują prokreacji (por. Projekt Raportu A7-0306/2013 w sprawie zdrowia seksualnego i praw reprodukcyjnych 2013/2040[INI]).

Kwestionowanie normy heteroseksualnej, z którym spotykamy się w opracowaniach dotyczących kategorii płci kulturowej (por. H. Bradley, Płeć…, s. 88-96) budzi również poważne zastrzeżenia. Z przykrością stwierdzam, że w przedstawionej przez Panią Pełnomocnik panoramie rzeczywistości gender w żadnym miejscu nie wspomniała Pani o tak istotnym aspekcie refleksji nad płcią jako konstruktem społecznym. Nie jest przecież tajemnicą, że analityczna kategoria płci kulturowej znajduje swoje liczne zwolenniczki i zwolenników nie tylko pośród feministek i feministów, ale również wśród przedstawicieli tzw. mniejszości seksualnych. To oni bardzo żywo zainteresowani są sukcesem „eksperymentu gender”, gdyż staną się jego niewątpliwymi beneficjentami. Już w latach sześćdziesiątych do ugrupowań feministycznych przyłączyło się wiele lesbijek odczuwających na co dzień dyskryminację płciową. Jak potwierdzają amerykańscy socjologowie, ruch feministyczny stał się swoistą trampoliną w upolitycznieniu ruchu lesbijskiego (por. C.M. Renzetti, D.J. Curran, Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo, Warszawa 2005, s. 32). Coraz większy udział lesbijek w ruchu feministycznym powodował powstawanie krytycznych analiz samego heteroseksualizmu z pozycji feministek-lesbijek (heteroseksualizm jako kolejna norma opresyjna, forma ucisku i dyskryminacji). Wreszcie gender studies asymilujące postmodernistyczne tezy Michela Foucaulta o relacji płci do władzy oraz twierdzenia Judith Butler o performatywnym charakterze płci, rozwijają teorie poddające w wątpliwość heteroseksualną normę zachowań seksualnych. Teoretyczne rozważania liderów poststrukturalizmu oraz dekonstrukcjonizmu stają się „intelektualnym paliwem” napędzającym mechanizm zmian w szeroko pojętej obyczajowości oraz w formułowaniu żądań pod adresem stanowionego prawa, aby dotychczasowe uprawnienia tradycyjnego małżeństwa i rodziny zagwarantować innym związkom nieheteroseksualnym. Śledząc literaturę poświęconą problematyce kulturowego uwarunkowania płci, dostrzegamy, że wątek walki o równe prawa dla przedstawicieli środowisk LGBTQ wpisuje się dość wyraźnie w obszar zainteresowań perspektywy gender. Żądania tych środowisk o uznanie chociażby prawa do małżeństwa czy adopcji dzieci dla związków nieheteroseksualnych budzą sprzeciw nie tylko naukowców katolickich, ale także badaczy, dla których rozumowe przesłanki w wystarczający sposób pozwalają udowodnić naturalność heteroseksualnej normy. Trudno zatem się dziwić, że coraz bardziej inwazyjna chęć wpływania środowisk LGBTQ na stanowienie prawa w dziedzinach dotyczących małżeństwa, rodziny, wychowania oraz edukacji seksualnej, z powoływaniem się na standardy równości wypracowane w dużej mierze przez gender studies oraz queer studies, budzi niepokój i sprzeciw. Nie oznacza on w żadnym razie niechęci czy wrogiego nastawienia do reprezentantów środowisk LGBTQ. Do każdego człowieka należy podchodzić z szacunkiem i z respektem dla jego godności, co jednak nie przekłada się automatycznie na akceptację wszystkich jego zachowań, zwłaszcza gdy dotyczą one przestrzeni dobra wspólnego, jakimi są np. małżeństwo, rodzina, wychowanie. Wydaje mi się, że sprzeciw naukowców wobec promocji „standardów równościowych” promowanych przez organizacje międzynarodowe w odniesieniu do środowisk LGBTQ nie jest wymierzony przeciw komukolwiek. Jest raczej wyrazem troski o to, aby stanowienie prawa odbywało się na fundamencie takiej antropologii oraz aksjologii, która ma nie tyle zapewniać przywileje jednostkom czy grupom, ale autentycznie służyć dobru osoby ludzkiej oraz społeczeństwa.

Promowanym zmianom społecznym w najbardziej newralgicznych sferach życia ludzkiego, takich jak obyczajowość, moralność, wychowanie, małżeństwo czy rodzina powinno zawsze przyświecać szukanie prawdy i dobra. Również stanowienie prawa bazować powinno na autentycznej antropologii oraz unikać posiłkowania się tezami cząstkowymi lub jednostronnymi. Ufam, że wymiana myśli pomiędzy naukowcami oraz środowiskami opiniotwórczymi przyczyni się do wyjaśnienia kontrowersji narastających wokół problematyki związanej z kulturowymi uwarunkowaniami płci. Ich analiza - ważna i pomagająca w przezwyciężaniu krzywdzących postaw niesprawiedliwości społecznej względem kobiet i mężczyzn - nie powinna jednak rodzić nowych form dyskryminacji i wykluczenia. Nie wolno zabronić pojawiania się i rozwijania dyskursów i poglądów innych od reprezentowanych przez przedstawicieli perspektywy gender. To są fundamentalne podstawy demokracji oraz akademickiego etosu. Należy spotykać się, dyskutować, szukać -bez emocji i oskarżeń - najlepszych rozwiązań dla dobra ludzkiej osoby i społeczeństwa. Niech zwycięża siła argumentu.

Niech powyższe myśli wyrażone ze szczerą troską o człowieka świadczą o poważnym traktowaniu problematyki przedstawionej przez Panią w swoim piśmie. Będę więc oczekiwał dalszych poważnych refleksji na ten temat, które zapewne zostaną udostępnione opinii publicznej po konferencji organizowanej przez Panią Pełnomocnik w 2014 roku.

Z wyrazami szacunku
Józef Kowalczyk
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński Prymas Polski


Tagi:
list prymas Polski gender

Przewodniczący Episkopatu o śp. Kornelu Morawieckim

2019-10-05 14:37

BP KEP / Warszawa (KAI)

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci śp. Kornela Morawieckiego posła i marszałka seniora Sejmu VIII kadencji, działacza opozycji antykomunistycznej w PRL, więźnia politycznego, założyciela i przewodniczącego Solidarności Walczącej - napisał abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. List kondolencyjny został odczytany podczas uroczystości pogrzebowych 5 października 2019 r. w katedrze polowej Wojska Polskiego.

Krzysztof Sitkowski/KPRP

„Bardzo pragnąłem osobiście uczestniczyć w liturgii pogrzebowej, niestety – w związku z obradami Rady Konferencji Episkopatów Europy, którym współprzewodniczę w Santiago de Compostela – nie mogłem wrócić do Warszawy. Duchowo więc łączę się z uczestnikami pogrzebu i wspieram swoją modlitwą wszystkich pogrążonych w żałobie" - napisał abp Gądecki w przekazanym na ręce Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego liście kondolencyjnym.

Zwracając się do Premiera, rodziny i bliskich Zmarłego, Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że rzadko zdarza się, by „ uczestniczyć w pogrzebach ludzi, którzy już za życia stali się legendą". „Rozkochany w Polsce, miłujący wolność i niepodległość nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem – śp. Kornel Morawiecki – taką legendą stał się już za życia… a życiem dla niego była Polska – wolna i niepodległa, wolna – bez kompromisów. Wpatrzony w przykład niezłomnych polskich patriotów, sam zapragnął z taką niezłomnością walczyć o ojczyznę" - czytamy w kondolencjach.

„Jakże musiał cierpieć – po przełomowym 1989 roku, widząc, jak wielu zhańbionych udziałem w zbrodniczym reżimie komunistycznym – zasiadło w sejmowych ławach wolnej, przecież, Rzeczypospolitej, nie po to, żeby służyć ojczyźnie i narodowi, ale żeby z nich uczynić sługi i niewolników innych panów" - napisał o śp. Kornelu Morawieckim abp Stanisław Gądecki.

„Tam gdzie jest wolność, tam jest Bóg. Kornel Morawiecki miał wolne serce – serce nie na sprzedaż. Dziś, w nadziei zmartwychwstania, jego ciało powierzamy ziemi, duszę Bogu, wierząc głęboko, że w domu naszego Ojca, w niebieskiej ojczyźnie – ojczyźnie sprawiedliwości i pokoju, ojczyźnie wolności i miłosierdzia cieszy się on już na wieki wolnością dziecka Bożego" - czytamy w liście kondolencyjnym Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Kornel Morawiecki, działacz opozycji demokratycznej w PRL, przywódca „Solidarności Walczącej”, marszałek senior Sejmu VIII kadencji, ojciec premiera Mateusza Morawieckiego, zmarł w poniedziałek, 30 września 2019 r. Dzisiaj w południe, w katedrze polowej Wojska Polskiego odprawiona została Msza św. Po Eucharystii trumna z ciałem marszałka seniora Kornela Morawieckiego zostania złożona na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

70. urodziny abp. Stanisława Gądeckiego

2019-10-19 16:33

ms / Poznań (KAI)

„Abp Gądecki jest też człowiekiem dialogu i kompromisu” – powiedział w rozmowie z KAI prof. Jan Węglarz. 19 października przypada 70. rocznica urodzin metropolity poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Artur Stelmasiak

Prof. Jan Węglarz, wybitny polski informatyk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, w rozmowie z KAI podkreśla, że na abp. Gądeckiego patrzy z dwóch punktów widzenia – jako słuchacz głoszonych przez niego homilii i uczestnik posiedzeń Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim.

„Z jednej strony można w nim dostrzec zatroskanego pasterza, człowieka wiary, jego homilie są zawsze bardzo przemyślane, oparte na Piśmie Świętym, i to fascynuje. Abp Gądecki jest też człowiekiem dialogu i kompromisu, co dzisiaj jest bardzo ważne, potrafi pogodzić ludzi mających bardzo zróżnicowane poglądy” – zauważył prof. Węglarz.

Stanisław Gądecki urodził się w Strzelnie w środę, 19 października 1949 roku, z rodziców Leona i Zofii. Jego patronem od sakramentu chrztu św. jest św. Stanisław Kostka – chrzest przyjął 6 listopada 1949 roku w parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie. W Strzelnie ukończył Liceum Ogólnokształcące, a z jego absolwentami spotyka się do dziś każdego roku.

Pracę magisterską w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym napisał pod kierunkiem ks. prof. Felicjana Kłonieckiego.

Święcenia kapłańskie przyjął w bazylice archikatedralnej w Gnieźnie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, który w 2020 r. zostanie beatyfikowany. Również ze swoimi kolegami kursowymi z roku święceń metropolita poznański spotyka się przynajmniej raz w roku.

Po święceniach ks. Stanisław Gądecki rozpoczął studia specjalistyczne z biblistyki w Rzymie i w Jerozolimie. Uwieńczył je doktoratem z teologii biblijnej.

Święty papież Jan Paweł II mianował go w 1992 r. – w wieku 42 lat – biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej, a w 2002 r. – w wieku 52 lat – arcybiskupem metropolitą poznańskim.

W latach 1995-2008 był konsultorem Papieskiej Komisji ds. Religijnych Relacji z Żydami, a od 2014 r. jest członkiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Metropolita poznański uczestniczył w Synodzie Biskupów w Rzymie poświęconym głoszeniu słowa Bożego (2008), nowej ewangelizacji (2012), rodzinie (2014 i 2015) i młodzieży (2018).

Od 2014 r. abp Stanisław Gądecki jest Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, od 2016 r. Wiceprzewodniczącym Rady Konferencji Episkopatów Europy.

Do znaczących osiągnięć abp. Gądeckiego należy przeprowadzenie Synodu Archidiecezji Poznańskiej (2004-2008), przewodniczenie Komisji Duszpasterstwa KEP (2006-2016), zorganizowanie obchodów 1050-lecia chrztu Polski i biskupstwa poznańskiego. Z jego inicjatywy odbyło się w Poznaniu w 2009 r. Europejskie Spotkanie Młodych, organizowane przez wspólnotę Taizé.

Abp Gądecki jest zaangażowany w działalność ekumeniczną, m.in. w powstanie Poznańskiej Grupy Ekumenicznej, oraz międzyreligijną – jest inicjatorem ogólnopolskiego Dnia Judaizmu, organizowanego również w Poznaniu. Przewodniczący Episkopatu Polski udał się także z pomocą humanitarną do Iraku, Syrii i Libanu. Bibliografia prac abp. Gądeckiego zawiera ponad tysiąc pozycji.

Zazwyczaj metropolita poznański rozpoczyna dzień przed godz. 7 rano od modlitwy i Eucharystii, w której uczestniczą siostry elżbietanki. Po śniadaniu odbywa się „odprawa” z udziałem księdza sekretarza oraz księdza kanclerza, podczas której abp Gądecki zapoznaje się z korespondencją i podejmuje decyzje dotyczące bieżących spraw.

Codzienna posługa metropolity poznańskiego to spotkania z ludźmi, celebracja wielu uroczystości i głoszenie homilii, troska o chorych, podejmowanie odpowiedzialności za duszpasterstwo w diecezji, decyzje personalne dotyczące kapłanów.

Cotygodniowe spotkania Rady Biskupiej umożliwiają organizowanie działalności duszpasterskiej w diecezji.

Szczególną uwagę metropolita poznański przykłada do treści przekazywanych przez środki komunikacji społecznej, takich jak diecezjalne media „Przewodnik Katolicki” i Radio Emaus, czy też Katolicka Agencja Informacyjna, w której przez wiele lat był członkiem Rady Programowej.

Abp Stanisław Gądecki na co dzień przebywa w Poznaniu, ale z racji obowiązków często odwiedza Warszawę, a także Rzym. W najbliższych dniach będzie przewodniczył uroczystościom 125-lecia Polskiej Misji Katolickiej w Londynie.

Abp Gądecki zazwyczaj nie obchodzi urodzin, żartuje, że „nie mieszkamy już w państwie pruskim”. W tym roku zgodził się jednak na zorganizowanie przez domowników skromnej kolacji urodzinowej przy pizzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem