Reklama

Wiadomości

Ks. Oko w Sejmie: Polacy są uodpornieni na ideologię gender

[ TEMATY ]

gender

Karolina Pękala

Polacy są uodpornieni na działanie ideologii, gdyż doświadczyli ich skutków w swojej historii. Są narodem religijnym, a tam gdzie jest wiara, nie ma miejsca na szerzenie ideologii – mówił w czwartek w Sejmie ks. dr hab. Dariusz Oko. Wykładowca UPJPII wystąpił z wykładem poświęconym zagrożeniom ideologią gender. Jak podkreślił, „Kościół jest jak skała, o tę skałę rozbił się komunizm, rozbije się i genderyzm”.

Wykładowca krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II wystąpił w Sejmie z wykładem „Ideologia gender - zagrożenie dla cywilizacji” na zaproszenie Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski.

Na wstępie Robert Telus, przewodniczący zespołu sympatyków ruchów katolickich poinformował, że spotkanie z ks. Oko jest przeznaczone dla parlamentarzystów, którzy chcą się zapoznać z tematem, który „trapi niejednego katolika w naszym kraju”.

Reklama



Przewodniczący drugiego z tych zespołów, poseł Andrzej Jaworski (PiS) wyraził nadzieję, że spotkanie zapoczątkuje debatę na temat zagrożeń wynikających z promowania ideologii gender. – Zwłaszcza w momencie, kiedy wiele osób, w tym tzw. autorytetów naukowych próbuje twierdzić, że nic takiego nie ma miejsca – dodał.

Wiceprzewodnicząca zespołu Małgorzata Sadurska (PiS) podkreśliła, że w ostatnim czasie w mediach toczy się bardzo ożywiona dyskusja na temat ideologii gender – dyskusja przedstawiana bardzo jednostronnie, do udziału w której najczęściej zapraszane są osoby, które są zwolennikami tej ideologii. – Dlatego dzisiejsze spotkanie ma na celu pokazanie prawdziwe zagrożenia, które ta ideologia ze sobą niesie – dodała.

Słyszymy często, że gender służy dobru kobiet - rozpoczął swój wykład ks. Dariusz Oko – a to Kościół służy najlepiej ich dobru, gdyż najlepiej jest im w krajach kultury chrześcijańskiej. Za to trzeba być Kościołowi wdzięczny, jest to owoc Ewangelii. Z kolei w ateistycznej Europie rozwija się nowe niewolnictwo kobiet, czego wyrazem są m.in. postulaty legalizacji prostytucji – jednego z efektów rewolucji seksualnej.

Reklama

Polacy są uodpornieni na działanie takich ideologii, gdyż doświadczyli ich skutków w swojej historii. Są narodem religijnym, a tam gdzie jest wiara, nie ma miejsca na szerzenie ideologii – tłumaczył ks. Oko.

Wykładowca UPJPII postawił pytanie, dlaczego Kościół przeciwstawia się ideologii gender. Przytoczył w tym kontekście niedawny list Episkopatu Polski dotyczący zagrożeń wynikających z gender i zaapelował, by tego głosu nie lekceważyć. – Jest to głos bardzo ważny, dokument zobowiązujący wszystkich katolików – zaznaczył.

Jak stwierdził, przewidywania Kościoła katolickiego co do skutków totalitaryzmów, które pochłonęły dziesiątki milionów ofiar, były słuszne, „dlatego doświadczenie historyczne nakazywałoby podchodzić z szacunkiem do głosu papieży, biskupów, profesorów katolickich”. – W tych najtrudniejszych wyborach, gdy chodziło o życie, okazywało się, że to jednak Kościół miał rację – przypomniał.

„Podobnie jak Kościół krytykował ideologię marksistowską, czy nazistowską, i był za to prześladowany, tak teraz krytykuje ideologię gender. Proszę szanować głos biskupów, którzy mówią: uważajcie, nadchodzi ideologia ateistyczna. Kto nie chce pamiętać historii, jest skazany na jej powtórzenie” – dodawał.

Przestrzegał katolików, by nie próbowali zrównywać, w imię wysłuchania drugiej strony sporu, tego co mówi Kościół i tego, co głoszą zwolennicy gender. – Nie można na jednym poziomie stawiać głosu Judasza i głosu Piotra, Pawła, Jana i Jezusa – mówił ks. Oko.

Dalej tłumaczył, że ideologia gender jest nie do przyjęcia przez Kościół, gdyż jej źródła są ateistyczne, a ludzie promujący gender to zwykle właśnie ateiści. - Jeżeli nie jest to Bóg prawdziwy, to jego miejsce zajmuje co innego: władza, pieniądze, przyjemności, w tym szczególnie mocne przyjemności seksualne – podkreślał. – Dla niektórych ludzi seks może się stać zbyt ważny, mogą się stać nawet maniakami seksualnymi.

„To tłumaczy autorów gender. Można się zastanawiać, jak mogli pisać takie absurdy, szczególnie groźne dla dzieci. Jeśli założymy, że pisali to maniacy seksualni, to wszystko staje się jasne” – dodał prelegent.

Następnie wyjaśniał, że jednym z prekursorów genderyzmu był egzystencjalista i ateista Jean Paul Sartre oraz inspirująca się jego myślą Simone de Beauvoir, feministka, autorka pracy „Druga płeć”, partnerka życiowa filozofa.

Do fundamentów jego filozofii miało należeć stwierdzenie „egzystencja poprzedza esencję”. – Według Sartre`a, nie ma Boga, który nadaje prawa, nie ma natury, jest tylko jakaś nieokreślona egzystencja, której dopiero mamy nadać esencję. Kto? My, ludzie. Człowiek może sam siebie całkowicie określić, w tym swoją płeć. To absurd. Jeżeli my mamy decydować, czy chcemy być mężczyznami lub kobietami, to co stałego pozostaje? – zastanawiał się prelegent.

Jak przytaczał dalej ks. Oko, do przerażających rezultatów, kierując się tą myślą, doprowadził komunistyczny dyktator Kambodży, Pol Pot, w młodości studiujący w Paryżu i zachwycony francuską lewicą. On przyjął ideę Sartre`a na płaszczyźnie społecznej. Tak jak genderyści przyjmują, że jesteśmy płciowo nieokreśleni, tak Pol Pot przyjął, że nieokreślone jest społeczeństwo. Jak wiemy, do przekształcania społeczeństwa zabrał się z wielkim zapałem – mówił duchowny.

Dalej wyjaśnił, że zwolennicy gender realizują ideę włoskiego filozofa i teoretyka marksizmu Antonio Gramsciego, który postulował „marsz przez instytucje państwa” ku ostatecznemu zwycięstwu lewicowych ideałów. Zdaniem ks. Oko, taka idea jest właśnie realizowana w Polsce. - W dokumentach państwa polskiego czytamy, że genderyzm ma być wprowadzany wszędzie, nie ma dziedziny życia społecznego, politycznego, państwowego, które mogłoby być wolne od genderyzmu. Ten program przyjęto bez konsultacji ze społeczeństwem, tego nie głosowano – mówił. – To totalitaryzm: w prawie, kulturze, mediach, przedszkolach, szkołach, uczelniach, to generalna ofensywa genderyzmu – dodał.

W jego opinii promocja genderyzmu łączy się z szerzoną przez niektórych polityków i w niektórych mediach nienawiścią do Kościoła. – Ludzie, którzy są mistrzami nienawiści i pogardy wobec Kościoła, także tu w Sejmie, w normalnym państwie dawno by siedzieli w więzieniu, a w Polsce są w parlamencie – ubolewał.

Dodawał, że innym przejawem promocji gender jest stosowanie manipulacji językowych w debacie publicznej. Przykładem takiego działania jest szermowanie terminem „homofob”, używanym wobec każdego, kto nie zgadza się na gender. – To jest ucinanie dyskusji, wyłączanie z dyskursu publicznego – mówił ks. Oko. Dodał, że z kolei „media, które krytykują gender, są niszczone”.

Następnie zaznaczył, że zagadnienie płci jako zjawisko kulturowe może być studiowane, ale nie można popełniać absurdu mówiąc, że płeć nie ma nic wspólnego z biologią. Jak mówił, „genderyzm jest tak naukowy, jak naukowy jest komunizm”. – To jest bełkot, od początku do końca. Można być profesorem bełkotu przez całe życie – stwierdził.

Skrytykował także raport WHO sugerujący m.in. przymusową seksualizację dzieci poprzez pobudzanie je do masturbacji od najmłodszych lat. Mówił, że ci, którzy utrzymują, że gender nie ma nic wspólnego z seksualizacją dzieci - kłamią. – Nie można dopuścić, by ludzie, którzy tak kłamią, osiągnęli władzę totalitarną – dodał.

Antyrodzinnemu programowi ideologii gender ks. Oko przeciwstawił powstały w cywilizacji judeochrześcijańskiej wzór monoteizmu i kultury monogamicznej, opartym na wierności i wzajemnym szacunku dla sfery intymnej. Nazwał ideałem życia człowieka, swego rodzaju „christian mainstreaming” – w odpowiedzi na „gender mainstreaming” promowany m.in. w unijnych programach wychowawczych.

Jak podkreślił, współcześnie to Kościół broni człowieka przed gender. - Kościół jest jak skała. O tę skałę rozbił się komunizm, rozbił się nazizm, rozbije się i genderyzm – powiedział ks. Dariusz Oko.

2014-01-23 13:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent zabezpiecza rodziny przed LGBT i gender

[ TEMATY ]

komentarz

prezydent

gender

LGBT

Andrzej Duda

KPRP

Andrzej Duda w ramach prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej złożył projekt zmian prawnych, które zwiększają kompetencje rodziców w decydowaniu o tym, jakich treści uczone są ich dzieci w szkole. Nowe regulacje zabezpieczą rodziny przed takimi pomysłami jak karta LGBT i gender.

Inicjatywa ustawodawcza jest odpowiedzią prezydenta na postulaty zgłaszane przez środowiska prorodzinne, by ustawowo wzmocnić konstytucyjne prawa rodziców do wychowania. Podobne rozwiązania prawne były dyskutowane od czasu, gdy Rafał Trzaskowski wprowadził w Warszawie Kartę LGBT. Jednym z punktów programowych tej karty była progresywna seksedukacja szkolna według standardów WHO. Złożona przez prezydenta RP ustawa skutecznie zabezpieczy rodziny w całej Polsce przed podobnymi niebezpieczeństwami.

Gdy ustawa wejdzie w życie, to rodzice będą decydować o tym, czego i kto będzie uczył ich dzieci w ramach zajęć dodatkowych. Każdorazowo przed takimi zajęciami rodzice będą miały wgląd w program lekcji, ich materiały oraz dowiedzą się, kim jest osoba ucząca ich dzieci. Bez zgody rodziców w zajęciach nie będą mogły uczestniczyć ich dzieci.

To bardzo ważne i oczekiwane rozwiązanie, które wzmacnia konstytucyjne prawa rodziców do wychowania dzieci. W Polsce coraz większym problemem stawały się bowiem lewicowe organizacje, które podstępnie wchodziły do szkół organizując zajęcia dodatkowe. Rodzice nie mieli wystarczającej kontroli nad tym, co dzieje się na zajęciach i jakie treści były przekazywane.

Nowe prawo powinno skutecznie zabezpieczyć dzieci np. przed seksualną deprawacją oraz ideologią gender. Zdecydowana większość Polaków nie zgodzi się bowiem na lansowane przez lewicę programy, gdy pozna ich treść i zdobędzie wiedzę, kto ma uczyć ich dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Już jutro Świdnica będzie miała pierwszego diakona stałego

2020-08-09 09:59

[ TEMATY ]

Świdnica

diakon stały

Tadeszu Dubicki

źródło: www.diakonatstaly.opole.pl

Tadeusz Dubicki (po prawej), podczas przyjęcia posługi akolitatu.

Już w najbliższy poniedziałek 10 sierpnia, diecezja świdnicka będzie miała pierwszego diakona stałego.

Kandydatem do święceń będzie Tadeusz Dubicki, rodowity świdniczanin, pochodzący z paulińskiej parafii św. Józefa Oblubieńca NMP. Choć życie zawodowe i rodzinne Tadeusz już dawno sobie ułożył, to jednak przez lata czynił przemyślenia nad diakonatem stałym. To pragnienie już niebawem się spełni. Po długich przygotowaniach formacyjnych, po odbytych praktykach duszpasterskich Kościół go pośle, aby wypełniał jego trzy podstawowe zadania, posługę słowa, celebrację liturgii i uczynki miłości.

Warto przypomnieć, że urząd diakona, który w Kościele istniał od czasów apostolskich został przywrócony po przeszło 1000-letniej nieobecności. Sobór Watykański II w odpowiedzi na wiele głosów biskupów postanowił przywrócić urząd diakona stałego, który nie ma jednak prowadzić do zastąpienia księży, a jedynie uzupełniać ich posługę.

Tadeusz ma żonę i dwóch synów. Zawodowo prowadzi szkolenia z samoobrony w systemie Krav Maga i zajmuje się ochroną osobistą VIP-ów. Ukończył studia prawnicze, teologiczne i pedagogiczne, a także uczęszczał do Wyższej Szkoły Wojskowej. Przygotowując się do posługi w Kościele w Ośrodku Formacyjnym Diecezji Opolskiej ukończył Studium Uzupełniające do Diakonatu Stałego. Otrzymał posługę lektoratu i akolitatu. Zgodnie z przepisami otrzymał także pisemną zgodę żony. Jako diakon stały będzie mógł udzielać sakramentu chrztu, błogosławić małżeństwa, rozdzielać Komunię świętą, prowadzić pogrzeb czy wygłaszać kazania, natomiast nie będzie mógł spowiadać ani sprawować Eucharystii. Tadeusz będzie pierwszym diakonem nie tylko w diecezji świdnickiej, ale i całej metropolii wrocławskiej.

Święcenia odbędą się w katedrze świdnickiej. Data uroczystości nie jest przypadkowa, bowiem 10 sierpnia w kościele przypada wspomnienie św. Wawrzyńca, najsłynniejszego diakona, który pochodził z Hiszpanii. Był archidiakonem papieża św. Sykstusa II, odpowiedzialnym za majątek diecezji rzymskiej.

Święceń udzieli bp Marek Mendyk.

CZYTAJ DALEJ

Bp Pindel: Edyta Stein pragnęła, by Żydzi mogli poznać Jezusa Chrystusa

2020-08-09 20:42

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

św. Edyta Stein

wikipedia.org

O tym, że Edyta Stein pragnęła, by znający Boga Żydzi mogli poznać Jego zamiary i przyjąć największy dar – Jezusa Chrystusa, przypomniał bp Roman Pindel, który 9 sierpnia przewodniczył uroczystej Mszy św. w oświęcimskim Karmelu z okazji 78. rocznicy śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża i jej liturgicznego wspomnienia.

Hierarcha zestawił w homilii postawę św. Pawła – bolejącego nad tym, że prawda o zbawieniu w Chrystusie wciąż pozostaje zakryta dla wielu wyznawców judaizmu z karmelitanką żydowskiego pochodzenia, która najpierw przyjęła chrzest w Kościele katolickim, złożyła śluby zakonne i poszła na śmierć, łącząc ją świadomie z przebłagalną ofiarą Chrystusa.

Jak zaznaczył biskup, w wielu miejscach listów św. Pawła odnaleźć można jego wypowiedzi na temat Żydów, którzy nie przyjęli Jezusa jako Mesjasza. „One wszystkie mogą sprawiać wrażenie, że stał się przeciwnikiem swojej pierwszej religii, że deprecjonuje zwłaszcza Prawo Mojżeszowe, że jest wręcz antysemitą. Taki obraz Szawła z Tarsu, albo inaczej Pawła Apostoła, jest szeroko rozpowszechniony, zwłaszcza wśród Żydów” – przyznał kaznodzieja i przywołał fragment czytanego w niedzielę Listu do Rzymian, w którym Apostoł pisze o tym, jak bardzo pragnie dobra dla narodu, z którego się wywodzi i z którym się wciąż utożsamia.

Biskup wytłumaczył, że powodem bólu i smutku Pawła jest sytuacja polegająca na nieprzyjęciu „największego daru: zbawienia przez Zbawiciela, którego Bóg posłał, a którego oni odrzucili”. „Ze swej strony Paweł zrobił wszystko, by mogli uwierzyć. Wszystko czynił, by ich przekonać” – wyjaśnił ordynariusz, odwołując się do użytej przez Apostoła Narodów „skandalicznej hiperboli”. „Pisze bowiem, że gdyby to mogło pomóc w ich ocaleniu, to on sam gotów jest stracić wszystko, co dla niego najcenniejsze, nawet zbawienie” – sprecyzował, opisując motywy żalu św. Pawła, z powodu odrzucenia zbawienia w Chrystusie przez Żydów.

„Słuchamy tych słów Pawła tym uważniej, że wspominamy dziś dzień śmierci w nieodległej Brzezince św. Teresy Benedykty od Krzyża. Tym bardziej, że wiemy o śmierci w tym dniu także jej siostry Róży, karmelitanki, którą miała zachęcać, by razem poszły na śmierć za naród. W tym samym dniu co najmniej jeszcze dwoje żydowskich wyznawców Chrystusa znalazło się w komorze gazowej, obok setek innych Żydów” – zaznaczył hierarcha i zacytował słowa Jana Pawła II na temat Edyty Stein, która nie przyjęła cierpienia i śmierci „biernie”, lecz złączyła je „świadomie z przebłagalną ofiarą naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”.

Zdaniem biskupa, w odróżnieniu od Pawła, który zaraz po spotkaniu Pana pod Damaszkiem zaczął głosić, że Jezus jest Mesjaszem, Edyta Stein nie podejmuje jakiejś działalności misyjnej czy ewangelizującej. „Tym bardziej nie pisze jakiegoś traktatu apologetycznego. Raczej porządkuje swoją wiarę, wykorzystując m.in. tłumaczenia różnych dzieł katolickich. W ten sposób nie tylko uzasadnia swoją wiarę tekstami pism Starego Testamentu, ale także przez bogatą Tradycję katolicką. Owszem, daje świadectwo, a także swego rodzaju uzasadnienie swojego kroku” – zauważył biskup i stwierdził, że Bóg ogołaca św. Teresę Benedyktę od Krzyża „wielokrotnie i na wiele sposobów z tego, do czego człowiek się przywiązuje.

„To wszystko zaś prowadzi ją do oddania się Jezusowi przez chrzest i bierzmowanie, przez ślubu zakonne, a ostatecznie przez śmierć, którą przyjmuje i nadaje jej sens. Wpierw przez złączenie z Oblubieńcem przez śmierć przyjętą na korzyść kogoś innego, a następnie wskazując tych, których Bóg ma obdarować wyproszoną łaską. A wszystko to z wielkiego bólu i pragnienia, aby znający Boga Żydzi mogli poznać Jego zamiary i przyjąć największy dar, Jezusa Chrystusa naszego Pana i Zbawiciela” – zapewnił duchowny.

Wraz z biskupem przy ołtarzu modlili się m.in.: dziekan dekanatu oświęcimskiego ks. Fryderyk Tarabuła, ks. Jerzy Nowak i ks. Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, magister prenowicjatu salezjańskiego ks. Tadeusz Mietła SDB oraz ojcowie karmelici: o. Ryszard Stolarczyk OCD i o. Krzysztof Górski OCD.

Edith Stein urodziła się 12 października 1891 roku w zamożnej rodzinie żydowskiej na wrocławskim Ołbinie, przy dzisiejszej ulicy Dubois. Była najmłodszym z jedenaściorga dzieci handlarza drzewem, Zygfryda. Po śmierci ojca dom prowadziła matka, Augusta. W 14. roku życia Edyta zadeklarowała, że jest ateistką. Studiowała na Uniwersytecie Wrocławskim germanistykę i historię. Od 1912 r. studiowała w Getyndze pod kierunkiem słynnego fenomenologa Edmunda Husserla. Obroniła u niego rozprawę doktorską „O zagadnieniu wczucia”.

Dzięki spotkaniu z niemieckim filozofem Maxem Schelerem, zaczęła się interesować katolicyzmem. Szereg kolejnych doświadczeń, w tym śmierć znajomego Adolfa Reinacha, sprawiły, że Stein przeżyła nawrócenie. Prawdziwą inspirację stanowiła też lektura autobiografii hiszpańskiej mistyczki św. Teresy z Avila.

1 stycznia 1922 r. przyjęła chrzest w Kościele katolickim. 14 października 1933 r. wstąpiła do Karmelu w Kolonii i przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża Jako karmelitanka bosa napisała pracę poświęconą św. Janowi od Krzyża „Wiedza Krzyża”.

W obliczu narastających prześladowań Żydów na przełomie 1938 i 1939 roku została przeniesiona do Holandii. W 1942 r. podczas masowego aresztowania holenderskich Żydów nie ominięty został także klasztor sióstr karmelitanek w Echt. Edyta Stein została aresztowana. Miała wtedy powiedzieć swojej siostrze Róży: „Chodź, idziemy cierpieć za swój lud”. Prawdopodobnie 9 sierpnia została zagazowana w Auschwitz. Jej ciało zostało spalone.

Jan Paweł II ogłosił Edytę Stein błogosławioną w czasie swej pielgrzymki do Niemiec 1 maja 1987 r. w Kolonii, a świętą – 11 października 1998 r. w Rzymie. Rok później ogłosił ją współpatronką Europy. W Lublińcu, który był jej ukochanym miastem, znajduje się Muzeum św. Edyty Stein oraz kościół pod jej wezwaniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję