Reklama

Opowieść o niezwykłym wysłanniku kard. Wyszyńskiego do Piusa XII

Róża Siemieńska
Niedziela Ogólnopolska 48/2005


Papież Pius XII

Pogrzeb Papieża Piusa XII

Pogrzeb rozpoczyna się u św. Jana na Lateranie. Ta pierwsza bazylika, zbudowana przez cesarza Konstantyna po edykcie mediolańskim, kończącym prześladowania chrześcijan, jest „głową i matką wszystkich kościołów”. Tu postawiono katafalk i Rzym przychodzi się pożegnać z Ojcem Świętym. Stąd rusza kondukt pogrzebowy do Bazyliki św. Piotra. Sześć kilometrów. Za wysokim samochodem z trumną jedzie kilku kardynałów. Za nimi podąża grupa księży i wiele zakonnic w zwartych szeregach swoich zgromadzeń. Obok nich przy samym chodni ku kroczy jedyny świecki człowiek - dziewczyna z Polski. Tłum rzymian to chwilowi gapie na chodnikach.

Miłość

Tego wieczoru dzwoni ciotka Karla. Jutro jest uroczysta Msza św. pogrzebowa w Bazylice św. Piotra dla głów państw i ambasad. Ma dwa bilety, wstąpi po mnie. Siedzimy w stallach jak dwie królowe. Ciotka pokazuje mi wzrokiem prawdziwe królowe - siedzą niedaleko nas. Mnie interesuje grupka zakonnic na balkonie naprzeciwko. Jedna znich, zawoalowana, szlocha bez przerwy. „To siostra Pasqualina” - mówi ciotka.
Te siostry pracowały w nuncjaturze w Monachium, gdy Eugeniusz Pacelli był tam nuncjuszem. Gdy Pius XI wezwał go na sekretarza stanu, Pacelli pociągnął do Rzymu swoją wierną grupę pracownic, które służyły mu tyle lat.
Anna Tolentino, prowadząca „Domus Mariae” - Dom Akcji Katolickiej w Rzymie, opowiadała mi, jak przez całą wojnę nocami z s. Pasqualiną robiły paczki do więzień i obozów. Pasqualina to kobieta inteligentna, ofiarna, dobry organizator pracy. Lekarze papiescy mówili, że dzięki jej fachowej opiece mogli kilka razy uratować życie Papieżowi.
Na drugi dzień rano idę na Mszę św. do naszej polskiej kaplicy. Jest pełna sióstr. Młoda siostra prowadzi zawoalowaną, obciążoną już wiekiem s. Pasqualinę do Komunii św. Zrobiła mi się tak bliska, że postanawiam jej o tym powiedzieć. Czekam na korytarzu. Powoli wychodzą. Zbliżam się do s. Pasqualiny. Biorę jej ręce i mówię: „W imieniu wszystkich nas wierzących dziękuję Siostrze za opiekę i miłość do Ojca Świętego”. Uśmiechnęła się do mnie zapłakanymi oczami. Obiema rękami wzięła moją głowę i przytuliła do serca. Szepnęła: „Dziękuję. Dziękuję”. Pocałowałam jej rękę. To było moje rzeczywiste pożegnanie z Ojcem Świętym.

Reklama

Nie-zakończenie

Rok 1980 lub 81. Wracam z wakacji na Gozo. Pięć dni tranzytu w Rzymie. Środa, audiencja generalna na Placu św. Piotra. Stoję na końcu polskiego sektora. Jakaś kobieta idzie wzdłuż naszego sektora. Niesie w ręku plik obrazków i podaje każdemu. I każdy zaraz jej to oddaje, z większym lub mniejszym grymasem niechęci, dezaprobaty, oburzenia. Kobieta nie rezygnuje. Spokojnie, nawet z uśmiechem, podaje następnemu, odrzucana za każdym razem. Jestem coraz bardziej zaintrygowana. Podchodzi do mnie. I nagle robi mi się ciepło na sercu: ten obrazek to zdjęcie Piusa XII całującego nogi Pana Jezusa na wielkim krzyżu. Mówię: „Dziękuję pani! Czy może mi pani dać więcej tych obrazków?”. Szczęśliwa daje mi połowę tego, co trzyma w ręku. Ja też jestem szczęśliwa.
Ale smutno mi, że dajemy sobie robić wodę z mózgu... na każdym polu walka kłamstwa z prawdą, nienawiści z miłością.
Powiedziałeś: „Bramy piekielne go nie przemogą...” (por. Mt 16,18). „Ufajcie! Ja zwyciężyłem...” (por. J 16,33).

KONIEC

Tagi:
kard. Stefan Wyszyński Pius XII

Reklama

Abp J. Tolentino: otwarcie archiwów Piusa XII wyjaśni wiele spraw XX w.

2019-03-10 16:27

kg (KAI/vaticannews) / Watykan

Po otwarciu archiwów dotyczących pontyfikatu Piusa XII wszyscy będziemy na pewno zaskoczeni, jak wielkie było jego zaangażowanie w działalność dobroczynną – zapowiedział abp José Tolentino Mendonça, Bibliotekarz i Archiwista Świętego Kościoła Rzymskiego. Podkreślił, że jest to dokumentacja bardzo obszerna, nad której przygotowaniem od 13 lat pracuje 20 watykańskich archiwistów.

wikipedia.org

Odnosząc się do decyzji Ojca Świętego o pełnym udostępnieniu w przyszłym roku archiwów pontyfikatu papieża Pacellego, arcybiskup zaznaczył, że Kościół nie boi się swojej historii i nie ma w niej nic do ukrycia. Na tym też polega znaczenie papieskiej decyzji – dodał 53-letni portugalski hierarcha kurialny w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Jego zdaniem "świadczy to o postawie Kościoła w świecie, o jego otwartości i zaufaniu do własnej historii, pokazuje on, że potrafi prowadzić dialog i otworzyć własne drzwi na innych". Arcybiskup podkreślił ważność udostępnienia tych archiwów, bo "pontyfikat Piusa XII jest centralnym pontyfikatem XX w., co więcej, jest związany z wieloma bolesnymi sprawami, których mogliśmy doświadczyć a dzięki temu wyjaśnionych zostanie wiele spraw minionego stulecia, które do tej pory były dla nas zamknięte”.

Pochodzący z portugalskiej Madery abp José Tolentino Calaça de Mendonça, został mianowany na obecne stanowisko a zarazem arcybiskupem tytularnym przez Franciszka 26 czerwca 2018 a objął je oficjalnie 1 września tegoż roku. Do tego czasu był wicerektorem Portugalskiego Uniwersytetu Katolickiego w Lizbonie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do młodych Polaków: nie lękajcie się iść za głosem Chrystusa!

2019-09-18 10:49

st (KAI) / Watykan

Nawiązując do obchodzonego dzisiaj w Polsce liturgicznego święta patrona dzieci i młodzieży, świętego Stanisława Kostki papież zachęcił młodych Polaków, by za jego przykładem odważnie szli za głosem Chrystusa.

Grzegorz Gałązka

Oto słowa Ojca Świętego skierowane do pielgrzymów polskich:

Witam serdecznie obecnych tu Polaków. Dzisiaj w liturgii Kościoła w Polsce przypada święto patrona dzieci i młodzieży, świętego Stanisława Kostki. Ten młody chłopiec pokonał pieszo drogę z Wiednia do Rzymu, by zostać jezuitą. Pokazał, że koniecznie trzeba poświęcić wiele, by pójść za głosem własnego powołania. Jest wzorem także dla tych młodych, którzy z obawy przed reakcją rodziny, przyjaciół lub innych ludzi, boją się wybrać drogę powołania kapłańskiego lub zakonnego. Drodzy młodzi, nie lękajcie się iść za głosem Chrystusa! Niech Bóg błogosławi wam i wszystkim tu obecnym.

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Drodzy bracia i siostry, kontynuując katechezę na temat Dziejów Apostolskich, przypominamy sobie dzisiaj świadectwo świętego Piotra i Apostołów, którzy wobec polecenia Żydów, by nie nauczali w imię Chrystusa, oświadczają, że nie mogą być posłuszni tym, którzy chcieliby powstrzymać głoszenie Ewangelii. Oświeceni mocą Ducha Świętego stają się nieustraszonymi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego. Ich determinacja powoduje wstrząs żydowskiego „systemu religijnego”. Wobec całego Sanhedrynu zabiera głos Gamaliel, faryzeusz cieszący się poważaniem. Ukazuje swoim braciom, jak rozeznać sytuację. Wysuwa wniosek, że jeżeli uczniowie Jezusa z Nazaretu uwierzyli szarlatanowi, to są skazani na zapomnienie, jeżeli jednak głoszą orędzie pochodzące od Boga, to lepiej zrezygnować z walki. Członkowie Sanhedrynu idą za jego opinią i rezygnują z zamiaru zabicia Apostołów. Uwolnieni z więzienia Uczniowie z tym większym zapałem świadczą o Chrystusie i Jego zmartwychwstaniu. Niech wspomniane rozeznanie i ocena sytuacji ze strony Gamaliela, będzie także naszą umiejętnością, gdy przychodzi nam odnieść się do znaków Bożej obecności w świecie.

W dzisiejszej audiencji udział więzili między innymi: pielgrzymi z parafii św. Szczepana w Katowicach; Nawrócenia św. Pawła w Pyskowicach (diec. gliwicka); św. Brata Alberta Chmielewskiego z Kwidzynia (diec. elbląska); NMP Różańcowej w Zgierzu (arch. łódzka); NMP Królowej Różańca Świętego i z Sanktuarium św. Józefa Oblubieńca NMP w Słupsku; NMP Wspomożenia Wiernych w Rumii (arch. gdańska); Grupa międzyparafialna z Biura CARITAS we Włocławku; Dzieci i młodzież wraz z opiekunami ze Szkoły Podstawowej nr 2 z Nowego Tomyśla; Małopolscy uczestnicy „1 Emobilnej pielgrzymki Laudato si” z prezydentem Katowic oraz członkowie Instytutu Emobilności „Emobil” z Katowic; Grupa Emerytów ze Śląska z Levela; Grupy turystyczna z biura podróży Almatur z Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem