Reklama

To ona ujawniła tajemnice fatimskie

Milena Kindziuk
Niedziela Ogólnopolska 7/2006, str. 20

www.medjugorienews.com

Był rok 1917.
Mała dziewczynka Łucja, z portugalskiego miasteczka Fatimy, miała wizję: biskup odziany w biel jawi się jako zabity.
Dziś już wiadomo, że chodziło o Jana Pawła II.
Znane są też wszystkie tajemnice fatimskie, które do niedawna znała jedynie s. Łucja.

Z ziemi do nieba

Zmarła w ubiegłym roku, 13 lutego o 17.25 - dokładnie w godzinie objawień fatimskich. Została pochowana w klasztorze karmelitańskim w Coimbrze w Portugalii. Teraz, 19 lutego, jej ciało powróci do Fatimy i spocznie obok Hiacynty i Franciszka - obecnie już błogosławionych.
Gdy cała trójka była jeszcze dziećmi, ukazała im się Matka Boża. Hiacynta i Franciszek wkrótce potem zmarli, Łucja żyła 98 lat. Na krótko przed śmiercią Jan Paweł II wysłał fax do s. Łucji. Na wieść o jej śmierci Papież przerwał rekolekcje wielkopostne i modlił się w intencji Zmarłej. W liście na uroczystości pogrzebowe s. Łucji napisał: „Ze wzruszeniem wspominam różne spotkania z nią i więzy duchowej przyjaźni, które z biegiem czasu coraz bardziej się umacniały. Czułem się zawsze wspierany codziennym darem jej modlitwy, zwłaszcza w trudnych chwilach doświadczeń i cierpień. Niech Bóg szczodrze ją wynagrodzi za wielką przysługę, jaką w ukryciu oddawała Kościołowi. Miło mi pomyśleć, że siostrę Łucję w jej błogosławionym przejściu z ziemi do nieba przyjęła właśnie Ta, którą przed tylu laty widziała w Fatimie”.

Ratunek dla świata

S. Łucja widziała „Panią ubraną na biało”. Ukazywała się Ona wiele razy w 1917 r., zawsze trzynastego dnia miesiąca. Nawoływała do odmawiania Różańca, do pokuty i nawrócenia. Poleciła modlitwę za grzeszników. Przepowiedziała też II wojnę światową i totalitarne rządy w Europie. Wreszcie, Maryja przekazała dzieciom trzy tajemnice, które przeszły do historii jako „tajemnice fatimskie”. Miały one stanowić ratunek dla pędzącego ku zagładzie świata.
Pierwsza tajemnica - to wizja piekła: „Pani nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało znajdować się w głębi ziemi, widzieliśmy w tym morzu demony i dusze, jakby były przezroczystymi czartami lub brunatnymi żarzącymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników” - napisała Łucja dos Santos. - Maryja powiedziała, że aby ratować ludzi, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi”.
Druga tajemnica dotyczyła ustanowienia nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi. Matka Boża wskazała na swe Niepokalane Serce jako na pewną drogę ocalenia i uniknięcia zapowiedzianej kary.
Najwięcej emocji natomiast przez wiele lat budziła trzecia tajemnica fatimska. To z nią wiąże się to, co wydarzyło się w Rzymie na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r.
Na szczęście zamach na Jana Pawła II nie powiódł się. Ojca Świętego - jak sam mówił - ocaliła właśnie Matka Boża Fatimska. Dlatego potem u stóp Pani Fatimskiej Papież złożył swe zakrwawione szaty. W koronie figury zaś umieścił kulę z pistoletu zamachowca. W Roku Wielkiego Jubileuszu odwiedzając Fatimę, Jan Paweł II jeszcze raz wyraził wdzięczność za ocalone życie. I właśnie u stóp Matki Bożej Fatimskiej złożył pierścień, który otrzymał od kard. Stefana Wyszyńskiego, ze znamiennym napisem, jaki na nim widnieje: Totus Tuus - Cały Twój.

Pokuta, Pokuta, Pokuta!

Dokument stanowiący zapis trzeciej tajemnicy przez lata spoczywał w archiwach watykańskich. Zgodnie z sugestią s. Łucji, która go spisała, mógł być ujawniony dopiero po 1960 r. Ale nie uczynił tego ani Pius XII, ani Jan XXIII, ani Paweł VI czy Jan Paweł I, którzy zapoznali się z treścią dokumentu. Zwłoka ta, jak przekonywał obecny Papież - wtedy kard. Joseph Ratzinger - podyktowana była ostrożnością, zwłaszcza że Kościół znajdował się dopiero na progu Soboru Watykańskiego II.
Wiadomo też, że widzenie s. Łucji nie stanowiło doktryny wiary. Miało charakter objawienia prywatnego, a więc takiego, które obejmuje wizje, jakie miały miejsce w dziejach Kościoła.
Jan Paweł II, mimo że wiedział o istnieniu trzeciej tajemnicy, zapoznał się z nią dopiero po zamachu na swe życie - w maju 1981 r.
Okazją do jej ogłoszenia stał się rok 2000. Jak bowiem pisał Ojciec Święty w bulli Incarnationis mysterium: „okres jubileuszowy pozwala nam poznać język wymownych znaków, jakimi posługuje się Boża pedagogia, aby nakłonić człowieka do nawrócenia i pokuty”.
Również treść objawień wiązała się z Jubileuszem, którego zasadniczym celem była wewnętrzna przemiana, czyli pokuta i nawrócenie. Maryja, która ukazała się trojgu pastuszkom w 1917 r., także wzywała nie do czego innego, jak właśnie do pokuty i nawrócenia.
- Chociaż wydarzenia, do których odnosi się trzecia część tajemnicy fatimskiej, zdają się już należeć do przeszłości, wezwanie Maryi do pokuty i nawrócenia, wypowiedziane na początku XX wieku, pozostaje do dziś aktualne i pobudza do działania - tłumaczył kard. Angelo Sodano.
Kard. Ratzinger, ówczesny prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, natomiast w komentarzu teologicznym na temat fatimskiej tajemnicy pisał: „Kluczem do tej tajemnicy jest potrójne wołanie: Pokuta, Pokuta, Pokuta! (...) Rozumieć znaki czasu znaczy rozumieć pilną potrzebę pokuty i nawrócenia”.
Ujawnienie treści dokumentu - zdaniem watykańskich teologów - miało więc mobilizować siły do przemiany ku dobru.
Świat jednak był ciekaw, co trzecia tajemnica fatimska mówi na temat cierpienia Ojca Świętego.

Reklama

Wiara i modlitwa to potężne siły

Jak pojmować - ukazany w trzeciej tajemnicy fatimskiej - obraz papieża i innych duchownych wchodzących na górę z Krzyżem i przechodzących w męczeńskiej procesji przez miasto? Kard. Ratzinger wyjaśniał, że jest to wizja Kościoła cierpiącego, pełnego męczenników. A trzeba przyznać, że męczeńska droga Kościoła w XX wieku była szczególnie tragiczna, życie za wiarę oddało w nim bowiem prawie tylu ludzi, ilu w poprzednich wszystkich wiekach razem.
Kard. Joseph Ratzinger zwracał również uwagę, że całkowicie chybione są fatalistyczne interpretacje tajemnicy, w których stwierdza się, że sprawca zamachu z 13 maja 1981 r. był jedynie narzędziem Bożego planu, kierowanym przez Opatrzność i dlatego nie mógł działać w sposób wolny.
- Fakt, iż macierzyńska dłoń zmieniła bieg śmiertelnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne, niezmienne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji - akcentował kard. Ratzinger.
Wizja zawarta w trzeciej tajemnicy fatimskiej kończy się jednak optymistycznie: na górze stoi Krzyż, żadne cierpienie nie jest więc daremne, Krzyż bowiem jest znakiem zbawienia. Kościół cierpiący zaś, a więc Kościół męczenników, staje się drogowskazem dla człowieka, który szuka Boga.

Przepowiednia fatimska, tzw. trzecia tajemnica,

spisana przez siostrę Łucję dos Santos:

„... zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku. Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg, biskupa odzianego w biel, mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty.
Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.
Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”.

Tagi:
Fatima

Reklama

Wezwanie z Fatimy

2019-05-08 08:13

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 19/2019, str. 1

Ks. Krzysztof Hawro
Przed Bazyliką w Fatimie

Rozpoczynający się tydzień przynosi nam wspomnienie fatimskich objawień z 1917 r. W kilku parafiach naszej diecezji będą miały miejsce nabożeństwa fatimskie. I w przededniu rocznicy pierwszego objawienia warto powrócić do słów, które Benedykt XVI wypowiedział w Fatmie w 2010 r. Słowa, które wypowiedział Ojciec Święty obiegły cały świat lotem błyskawicy, a brzmiały one: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. Wypowiedź ta obudziła w wielu przekonanie, iż Fatima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, a zatem musi istnieć jeszcze inny tekst fatimskiego sekretu. I znów pojawia się pytanie: dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na kolejne zdanie Papieża w tej samej homilii, który wszystko wyjaśnia w następujący sposób: „Człowiek może rozpętać cykl śmierci i terroru, ale nie może go zatrzymać...”. Zdaje się, że w świetle ostatnich wydarzeń ze Sri Lanki i wielu innych miejsc nabierają szczególnej wymowy.

Jedno jest pewne: prorocka misja Fatimy nie jest wypełniona – jak uczy Papież. Co jest jednak prorocką misją Fatimy, czy zapowiedzi katastrof i apokalipsy? Fatima przepowiada nawrócenie Rosji, czas pokoju i nadejście triumfu Niepokalanego Serca Maryi. Czy te zapowiedzi stały się faktem? Nie! Zatem Fatima nie jest wypełniona. Stanie się to jednak wówczas, gdy odpowiemy czynem na wezwanie Boga, który, tak jak czytamy Piśmie Świętym, poszukuje sprawiedliwych. Tak również w Fatimie Bóg pyta i wzywa do wynagrodzenia za grzechy, do modlitwy za grzeszników. O jakiej tu modlitwie jest mowa? Przecież jednoznacznie Maryja w Fatimie pouczyła, iż Bóg, aby ratować dusze biednych grzeszników, pragnie ustanowić nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.

Bądźmy razem, by czynem wypełnić prośbę Maryi. Nie dajmy się zwodzić tym, którzy podsycają ludzką ciekawość. Bądźmy razem przy Niepokalanym Sercu Maryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Narodzenie św. Jana Chrzciciela

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2004

Bożena Sztajner
Miejsce narodzenia św. Jana Chrzciciela w Ain Karem

Św. Jan Chrzciciel to jeden z najbardziej znanych świętych. Nowy Testament poświęca mu niemal tyle miejsca, co samej Najświętszej Maryi Pannie. Wspomnienie jego narodzin obchodzimy w liturgii w randze uroczystości 24 czerwca, a oprócz tego 29 sierpnia wspominamy jego śmierć męczeńską.

Imię Jan znaczy „Bóg jest łaskawy”. Narodzenie Jana, syna kapłana Zachariasza i Elżbiety, archanioł Gabriel zwiastował Zachariaszowi; powołał się również na nie podczas zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. W istocie poprzez swoją matkę Elżbietę Jan był krewnym Pana Jezusa. To jego Bóg powołał, by przygotował drogę na przyjście Mesjasza.

Św. Jan Chrzciciel czczony jest m.in. w Łagowie Lubuskim, który bierze swój początek od rycerskiego Zakonu św. Jana Chrzciciela, czyli joannitów. Oni to wznieśli zamek, stojący tam po dziś dzień, wokół niego zaś rozwinęła się osada. Obecnie stojący tam kościół parafialny pw. św. Jana Chrzciciela został wzniesiony na miejscu kaplicy przyzamkowej w 1726 r., a przebudowany i rozbudowany o wieżę i transept w 1867 r. Ponieważ przez wieki świątynia była użytkowana przez ewangelików, została poświęcona po wojnie, po osiedleniu się ludności polskiej 28 października 1945 r. Od 1951 r. jest to kościół parafialny. Św. Jana Chrzciciela zobaczymy w nim na witrażu po prawej stronie prezbiterium. Natomiast stary ołtarz z tego kościoła obecnie znajduje się w osiemnastowiecznym kościele filialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jemiołowie. Na obrazie w centrum ołtarza widzimy młodego Jana z barankiem. Jest to ilustracja ewangelicznego zdania św. Łukasza: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (por. Łk 1, 80).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kuba: kardynał Ortega jest ciężko chory

2019-06-25 13:27

ts (KAI) / Hawana

Arcybiskup-senior Hawany, kardynał Jaime Ortega y Alamino jest ciężko chory. Choć w ostatnich dniach jego stan zdrowia znacznie się pogorszył to jest stabilny. Poinformowały o tym 25 czerwca media społecznościowe powołując się na list następcy 82-letniego purpurata, abp Juana Garcii Rodrigueza. W tych dniach parafia św. Antoniego Marii Clareta w Santiago de Cuba gdzie przebywa hierarcha poinformowała, że kard. Ortega jest ciężko chory na raka.

pl.wikipedia.org

Stołecznym Kościołem w Hawanie kard. Ortega kierował przez 35 lat. Jako arcybiskup Hawany był ważną postacią w procesie reform politycznych oraz partnerem rozmów prowadzonych z komunistycznym rządem Kuby, a także z opozycją. Ze względu na stan zdrowia w 2016 roku zrezygnował z godności arcybiskupa Hawany.

Rok wcześniej przyjmował składającego wizytę w jego kraju papieża Franciszka. "Mam wyjątkowe szczęście być jedynym arcybiskupem, który powita w Hawanie trzeciego papieża" – cieszył się wówczas w rozmowie z watykańskim dziennikiem "L`Osservatore Romano" i wspominał poprzednie papieskie wizyty: Jana Pawła II w 1998 r. i Benedykta XVI w 2012 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem