Reklama

Abp Głódź: zostaliśmy potraktowani po ojcowsku

2014-02-08 17:09

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Zostaliśmy przyjęci po ojcowsku - podkreślił abp Sławoj Leszek Głódź po dzisiejszej audiencji u papieża Franciszka. Ojciec Święty przyjął ostatnią grupę polskich biskupów z metropolii gdańskiej, warmińskiej i szczecińsko-kamieńskiej.

Oto, co powiedział nam metropolita gdański po zakończeniu audiencji u papieża:

Ojciec Święty przyjął każdą z diecezji, przyjął biskupów pomocniczych oraz naszych księży studentów. A potem zostaliśmy już w tylko w kręgu biskupów. Jesteśmy tu ostatnią grupą. Ale była okazja, żeby jeszcze powiedzieć Papieżowi to, co mieliśmy przygotowane. Najpierw zaprezentowałem nasze trzy metropolie. Rozpocząłem, że jesteśmy tu obecni „od Bałtyku po gór szczyty”, jak śpiewamy w starej, polskiej pieśni maryjnej. Powiedziałem: „To jest piękna melodia, Ojcze Święty, polskiej pieśni. Jeśli Ojciec Święty sobie życzy to możemy ją zaśpiewać”. Papież wyraził taką chęć. I tak się potem stało, wszyscy biskupi ją śpiewali. Bałem się, czy to nam wyjdzie, ale wyszło.

Podkreśliłem, że jest to szczególna prowincja trzech metropolii: od granicy niemieckiej do rosyjskiej, gdzie są stocznie, przemysł, lasy, jeziora, rzeki, krajobrazowo piękny teren. A biorąc historycznie, od 1000 lat chrześcijaństwo. I przyszedłem do tych ostatnich dziesięcioleci po II wojnie światowej, gdy kardynał Hlond tworzył te prowincje.

Reklama

Powiedziałem, jakie są radia, powiedziałem, jaka jest telewizja, powiedziałem także o telewizji Trwam i podziękowałem wobec Ojca Świętego dla Centro Televisio Vaticano, które w tym roku obchodzi 20. rocznicę istnienia, za przekaz, który daje z działalności Ojca Świętego i Stolicy Apostolskiej, także z jego podróży. Dzięki temu nasi wierni mogą na emigracji także śledzić to, co się dzieje w Watykanie.

Powiedzieliśmy także o seminariach, o powołaniach, o uczelniach, o fakultetach teologicznych, także o rodzinie. Poruszyłem także sprawę mianowania biskupów pomocniczych. Problem ten wyraziłem wprost: „To nie jest luksusem ani prestiżem, ale koniecznością pastoralną”. Ojciec Święty później bardzo szeroko odwołał się do tego, mówiąc że w Buenos Aires miał 7 biskupów pomocniczych i pyta Ojciec Święty, gdzie tkwi ta trudność, że nie ma biskupów, boją się biskupi diecezjalni, że biskupi pomocniczy ich przegłosują. Ale to się nie dzieje. Nie jest luksusem ze strony biskupa diecezjalnego proszenie o biskupa pomocniczego, tylko po prostu koniecznością pastoralną. Ale wobec Ojca Świętego podziękowałem także za wielką pracę, którą wykonuje nuncjusz apostolski w Polsce Celestino Migliore. Zna on język polski. Wchodzi we wszystkie problemy Kościoła w Polsce, zna nie tylko geografię Polski, ale także diecezje i parafie a także potencjalnych kandydatów. I tutaj kardynał prefekt Kongregacji Biskupów mówi: Ojciec Święty zauważa, że przedstawieni trzej kandydaci na biskupów z Polski to jest mało, bo Ojciec Święty wie, że oni mają bardzo wielu kandydatów na biskupów i to dobrych. Papież podziękował także za misjonarzy, za ich pracę.

Jednym z wątków, który Ojciec Święty szeroko poruszył, to konieczność bycia w bliskości z ludźmi, zarówno w modlitwie jak i w życiu sakramentalnym. I Ojciec Święty powiedział nam, że nie trzeba bać się mówić także i o czystości i o ubóstwie i o miłosierdziu - nie mówić jakieś wyimaginowane ekstazy, tylko to co ma powiedzieć ksiądz a nie psycholog.

Mówiłem Ojcu Świętemu pielgrzymkach, które odbywają się do różnych sanktuariów. Chciałem też powiedzieć Ojcu Świętemu, że są nowością pielgrzymki wojskowe i to międzynarodowe. My zaczynaliśmy od 50 żołnierzy. Mówiłem to jako polowy biskup emeryt. A dziś jest ich już 2000 i są wśród nich także i Niemcy, Amerykanie, Litwini, Słowacy. Ale powiedziałem też: Ojcze Święty, w Polsce się wiele zmienia. Dziadkowie Niemcy szli z zachodu na wschód do Warszawy, żeby ją okupować a dziś z Warszawy ich wnuki idą na zachód w stronę Częstochowy przez tydzień na nogach. I w którymś miejscu krzyżują się te drogi. I to jest znak nowych czasów.

Mówię Ojcu Świętemu: „Dziękuję, Ojcze Święty za promocję miserokordyny”. A Ojciec Święty na to: „A musimy jeszcze bardziej tę miserikordynę rozreklamować”. Użył papież określenia: „Miserikordyna plus”. Nie wiem, co Ojciec Święty miał na myśli, pewnie się dowiemy. Bo trzy dni temu ks. abp Konrad Krajewski mówił, że był u Ojca Świętego na kolacji w Domu św. Marty i była rozmowa na temat miserikordyny, wymyślonej w Gdańsku, że trzeba ją wzmocnić trzeba ją bardziej pokazać. I Ojciec Święty wtedy też powiedział: „Miserikordyna plus”.

I na koniec położył akcent na tematy, które będą przedmiotem roku młodych: Błogosławieni czystego serca, błogosławieni ubodzy w duchu i błogosławieni miłosierni. I Ojciec Święty powiedział, że to miłosierdzie trzeba wspierać, bo ludzie miłosierdzie czują. Dał także przykład swojej matki, jak się urodziło piąte dziecko w rodzinie, jak mama chorowała cały rok troje z rodzeństwa zostało u salezjanów. I Ojciec Święty mówił, że ci salezjanie tych jego braci wychowywali i rozwiązywali z nimi różne problemy dotykające chłopców.

Ja mówię: „Jeśli Ojciec Święty pozwoli, to chcę powiedzieć, że w Libanie poznałem generała - Murzyna z wyspy Fidżi i on prosił mnie o obrazek Miłosierdzia Bożego. Ja byłem zdumiony, że murzyn z wyspy Fidżi prosi mnie o taki obrazek. Powiedział mi ten generał, że jego ojciec został ochrzczony 60 lat temu więc jest chrześcijaninem w pierwszym pokoleniu. To tutaj niektórzy mieszkańcy nie słyszeli o Miłosierdziu Bożym. I wsparł mnie jeszcze biskup Szamocki, który pracował w Zambii, mówiąc, że w buszu afrykańskim był obraz Jezusa Miłosiernego. I Ojciec Święty powiedział na to, że to jest nasza przyszłość i Miłosierdziu Bożemu musimy zawierzyć naszą posługę pastoralną.

A potem były pytania ze strony księży biskupów. Ponieważ ja siedziałem blisko, kiedy skończyłem swoją prezentację, Ojciec Święty mówi do mnie: „Może Ekscelencja chciałby trochę wody, ponieważ gardło niedomaga? Ja odpowiedziałem: Chętnie. I Ojciec Święty się poderwał, ja za nim, i poszedł w drugi koniec sali, otworzył drzwi barku, wyjął butelkę wody. Widać było, że jest napoczęta, wyjął plastikową szklaneczkę, dał mi ją do ręki i obaj tak szliśmy przez salę z powrotem do tego miejsca spotkania z biskupami. Ja powiedziałem: „Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za ten samarytańską szklankę wody”. I dalej trwały rozmowy.

Ofiarowałem w imieniu wszystkich Ojcu Świętemu różaniec wykonany z bursztynu. Powiedziałem, że to jest symbol Bałtyku. Ojciec Święty podziękował nam, zrewanżował się dając nam także na pamiątkę od siebie różaniec. To nasze spotkanie całe trwało prawie półtorej godziny.

Zostaliśmy więc przez Ojca Świętego potraktowani po ojcowsku. Na koniec odśpiewaliśmy tę naszą polską pieśń: „Jak szczęśliwa Polska cała, w niej Maryl kwitnie chwała, od Bałtyku po gór szczyty, kraj nasz płaszczem jej okryty. Matko Boża królowa Polska, O Pani nasza Częstochowska”. I powiedziałem Ojcu Świętemu: „Pozostało jeszcze z pięć zwrotek, ale pozostawimy to na inny czas”.

Podsumowując, jednym zdaniem nie da się zamknąć tego, co przeżyliśmy tutaj, dlatego że każda wizyta w kongregacji miała inny charakter i inną tematykę. Ale najważniejsze było spotkanie z Ojcem Świętym. I nie było tak, jak przed odjazdem do Rzymu mówiono, o czym zresztą nawiązałem w mojej homilii podczas Mszy Świętej w Bazylice św. Pawła za Murami, że papież nam - biskupom - pogrozi. Papież ma prawo pogrozić nie tylko palcem, ale doznaliśmy ojcowskiej miłości a ponadto ta bliskość bycia z Ojcem Świętym w rozmowie i w różnych sytuacjach sprawia, że łatwiej nam było papieża odczytać.

Ja wracam, niosąc Ojca Świętego w sercu, jako naturalnego bez jakiejś strukturalnej obudowy osobowości. I teraz jeszcze bardziej rozumiem, dlaczego nie tylko chorzy, nie tylko ci pielgrzymi, którzy przybywają, ale cała ludzkość czuję jego bliskość. Bo papież ma naturalną umiejętność bycia blisko wobec drugiego człowieka. Obiecaliśmy Ojcu Świętemu modlitwę, ale Ojciec Święty też przy każdej okazji, także już przy wyjściu prosił sam o modlitwę. Więc musimy się nawzajem modlić i wspierać.

Tagi:
abp Głódź ad limina

Reklama

List metropolity gdańskiego do prezydent Gdańska ws. Marszu Równości

2019-05-30 13:36

diecezja.gda.pl, BP KEP, maj / Gdańsk (KAI)

- Z satysfakcją przyjąłem oświadczenie Pani Prezydent w związku z V Trójmiejskim Marszem Równości, aczkolwiek nie wyczerpuje ono w pełni zaistniałych zdarzeń – pisze abp Sławoj Leszek Głódź w liście do Prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Metropolita gdański zwraca uwagę, że po tragicznych styczniowych wydarzeniach w Gdańsku, zarówno miasto, jak i cała Ojczyzna, potrzebują spokoju, refleksji i odpowiedzialnych decyzji.

Bożena Sztajner

Publikujemy treść listu:

Gdańsk-Oliwa, 29 maja 2019 r.

Szanowna Pani Prezydent,

Z satysfakcją przyjąłem oświadczenie Pani Prezydent w związku z V Trójmiejskim Marszem Równości, aczkolwiek nie wyczerpuje ono w pełni zaistniałych zdarzeń. Naruszona została harmonia życia społecznego i rażąco pogwałcono prawa i godność ludzi wierzących. Tymczasem, naszą wspólną troską winno być budowanie społeczeństwa opartego na wzajemnym szacunku. Po zaistniałych styczniowych tragicznych wydarzeniach, Gdańsk i jego mieszkańcy, a także cała nasza Ojczyzna potrzebują spokoju, refleksji i odpowiedzialnych decyzji służących dobru naszego miasta.

+ Sławoj Leszek Głódź Arcybiskup Metropolita Gdański

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

2019-08-24 17:10

Ks. Mariusz Frukacz

Jan Paweł II jest świętym i myślę, że bardziej niż na rocznice, to trzeba nam zwrócić uwagę na to, co nam mówił – podkreślił 24 sierpnia w rozmowie z „Niedzielą” kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, który po raz kolejny uczestniczył w Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę. Kard. Krajewski odniósł się w ten sposób do zbliżającej się setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Stolica Apostolska nie jest Polską. Żyje swoimi problemami i kiedy przyjdzie czas stulecia urodzin św. Jana Pawła II na pewno będzie ten czas godnie obchodzony. W żadnym kraju Jan Paweł II nie był tyle razy, co w Polsce – zaznaczył kard. Krajewski i dodał: „Św. Jan Paweł II napisał encyklikę o miłosierdziu a papież Franciszek ogłosił Rok Miłosierdzia. Obaj się uzupełniają. Bez jednego nie byłoby drugiego”.

Zobacz zdjęcia: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Zapytany o to, jakie znaczenie dla niego ma pielgrzymowanie Papieski Jałmużnik powiedział: – Najpierw byłem pielgrzymem, potem księdzem, biskupem i kardynałem. Papież Franciszek każdego roku mi przypomina o pielgrzymce. Ojciec Święty uważa, że to, co nas stworzyło nigdy nie może nam być obojętne i nigdy nie możemy tego porzucić, co dało nam fundament – podkreślił kardynał i dodał: „Ja się wychowałem na pielgrzymkach. I gdybym przestał to robić, wówczas pokazałbym, że to wszystko było nieważne. Idę na pielgrzymkę, by nie oderwać się od korzeni”.

– Pielgrzymka to ciągłe zmaganie się. To kierunek na pewno jest dobry. Patrzę też na innych. Do nieba nikt nie dostanie się osobiście. Tylko wspólnotowo idzie się do nieba. Jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny. Dlatego czekam na pielgrzymkę, wspólny różaniec, świadectwa ludzi. Te świadectwa pomagają mi także rozwiązywać różnego rodzaju problemy. Pielgrzymka jest manifestacją wiary. Podczas drogi jest także dużo gestów miłości, kiedy ludzie pomagają sobie wzajemnie – kontynuował kardynał.

Kard. Krajewski wyznał, że niesie ze sobą intencje ludzi bezdomnych – Z naszą grupą idzie 12 osób bezdomnych z ośrodka sióstr św. Matki Teresy z Łodzi. A zatem jestem pośród swoich – podkreślił Papieski Jałmużnik.

Piesza Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę po raz pierwszy wyruszyła w 1926 roku i odtąd zawsze udaje się na Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Grzegorz Kaszak: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem