Reklama

Papież: Słowo Jezusa pozwala zwyciężyć pokusy

2014-02-18 13:38

st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

Dzięki słuchaniu Słowa Jezusa możliwe jest oparcie się uwodzeniu pokus - stwierdził papież podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu św. Marty. Franciszek przypomniał, że pomimo naszych słabości Chrystus zawsze obdarza nas zaufaniem i otwiera przed nami horyzont szerszy, niż nasze ograniczenia. Papież zauważył, że pokusa jawi się jako coś atrakcyjnego i nieszkodliwego, a ostatecznie zamienia się w klatkę. Tę niewolę częściej usiłujemy minimalizować, niż z niej się wyzwolić, bo jesteśmy głusi na Słowo Boże. Nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Jk 1,12-18), gdzie św. Jakub stwierdza, że Bóg nikogo nie kusi, lecz "własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć".

"Skąd pochodzi pokusa? Jak w nas działa? Apostoł mówi nam, że nie pochodzi ona od Boga, ale z naszych namiętności, z naszych wewnętrznych słabości, z ran jaki w nas pozostawił grzech pierworodny: stąd płyną pokusy, z tych namiętności. Ciekawe jest to, że pokusa ma trzy cechy: rozwija się, jest zaraźliwa i chce się usprawiedliwić. Rozwija się: zaczyna się od dobrego, spokojnego nastroju. Sam Pan Jezus o tym powiedział w przypowieści o pszenicy i kąkolu: ziarno wzrastało, ale także kąkol posiany przez nieprzyjaciela. A pokusa rośnie coraz bardziej. A kiedy jej nie powstrzymamy zajmuje wszystko" - powiedział Ojciec Święty.

Papież Franciszek zauważył, że pokusa poszukuje drugiej osoby, aby mieć wspólnika, zaraża i rozwija się dalej. W tym procesie zamyka nas w środowisku, z którego łatwo się nie wychodzi. Jest to doświadczenie apostołów, o którym mowa w dzisiejszej Ewangelii (Mk 8,14-21), przedstawiającej Dwunastu, którzy nawzajem się obwiniali o to, że zapomnieli wziąć chlebów na łódź. Jezus zachęcił ich, aby wystrzegali się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda, ale oni nie słuchali Go, będąc zajęci jedynie obwinianiem się nawzajem o to, że nie zabrano chleba, nie mieli światła na Słowo Boże.

Reklama

"Podobnie i my, gdy jesteśmy kuszeni, nie słyszymy Słowa Bożego, nie rozumiemy go. A Jezus musiał przypomnieć rozmnożenie chleba, aby z tego wyszli, ponieważ pokusa nas zamyka, pozbawia nas wszelkiej zdolności do przewidywania, zamyka nam wszelkie horyzonty i tak prowadzi nas do grzechu. Gdy jesteśmy kuszeni, jedynie Słowo Boże, Słowo Jezusa na zbawia. Trzeba słuchać tego Słowa, które otwiera nam horyzont ... On jest zawsze gotów, by nauczyć nas jak wyjść z pokus. A Jezus jest wspaniały, bo nie tylko pozwala nam wyjść z pokusy, ale obdarza nas większym zaufaniem" - zaznaczył Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że to zaufanie, gdy jesteśmy kuszeni, jest wielką siłą, gdyż Pan na nas czeka, ufa nam, nieustannie otwiera nowe perspektywy. Natomiast diabeł kusząc zamyka i stwarza miejsce podobne do łodzi apostołów. Stąd nie wolno dać się uwięzić. Jest to możliwe wtedy, gdy słuchamy Słowa Jezusa.

"Prośmy Pana, aby tak jak to uczynił z uczniami zawsze, gdy przeżywamy pokusę cierpliwie nam mówił: «Stań, uspokój się. Przypomnij sobie, co tobie uczyniłem wówczas, w tamtym czasie: pamiętaj. Wznieś oczy, spójrz na perspektywę, nie zamykaj się, idź naprzód». To słowo nas ocali od popadania w grzech w chwili pokusy" - zakończył homilię papież Franciszek.

Tagi:
Słowo Boże

Więcej słowa

2019-07-10 09:42

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 28/2019, str. IV

Zalewa nas wielomówstwo, a papież Benedykt XVI powiedział nawet o „inflacji słowa”. Problem w tym, że nie zatrzymujemy się nad żadnym słowem. Łowimy jedynie wyrwane myśli, pojęcia, informacje. Z natłoku wyłania się obraz rzeczywistości chaotycznej, a pośrodku niej człowiek nie wiadomo dokąd zmierzający i skąd przychodzący. To rodzi lęki i niepewność. Lekarstwem może okazać się Słowo Boga i styl życia rodzący się z obcowania ze Słowem – lectio divina – Boże czytanie. Ci, co podążają już taką drogę w parafiach w Małogoszczu, bł. Hiacynty i Franciszka w Kielcach, św. Bartłomieja w Chęcinach – opowiadają jak Słowo zmienia ich życie

Ks. Tomasz Siemieniec
Wspólna medytacja Słowa ubogaca

Na początku musi być pragnienie

To właśnie ono przyprowadziło moich rozmówców do Kręgów Biblijnych powstających w ich parafiach. To pragnienie poznawania świętego tekstu, takim jakim on jest i spotkania w tym Słowie prawdziwego Boga, a nie własnych wizji i planów i utartych schematów. A Słowo potrafi zaskoczyć i bardzo często przełamuje nasze myślenie – mówią.

W 2006 r. usłyszałam w radiu o Kręgu Biblijnym. Zafascynowało mnie to. Zapragnęłam, aby u nas w parafii założyć taki Krąg. Poszłam z tym pomysłem do ówczesnego proboszcza śp. ks. Mirosława Kaczmarczyka. On ogłosił z ambony, że powstaje Krąg Biblijny. Początkowo zgłosiło się kilka osób. Spotkania prowadzili najpierw ks. Krzysztof Cebula, potem ks. Adam Paciuch i ks. Wojciech Oczkowicz. Obecnie naszym opiekunem jest biblista ks. dr hab. Tomasz Siemieniec, który w niezwykle kompetentny i piękny sposób tłumaczy nam Pismo Święte. Cieszymy się, że od początku jest z nami nasz proboszcz ks. kan. Jan Kukowski. Oprócz Ewangelii, poznawaliśmy Księgę Apokalipsy. Osobiście jest dla mnie najtrudniejsza. Wiele razy zabierałam się za jej czytanie, ale przerażało mnie to wszystko, co było napisane i przestawałam. Ks. Tomasz czytał fragmenty, objaśniał. Potem dyskutowaliśmy, zadawaliśmy pytania. On wyjaśniał nam symbolikę i objaśniał kontekst historyczny i teologiczny czytanych wersetów. Dzięki temu Księga stała się bardziej zrozumiała – mówi Lucyna Rudnik z parafii Chęciny.

Przejrzeć się w Słowie

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. A tym, co się słyszy, jest Słowo Chrystusa” – pisał św. Paweł w Liście do Rzymian. Czytając tekst, nie można zatrzymać się na powierzchni, trzeba drążyć, szukać, iść w głąb. To możliwe jedynie przy uważnym „lectio”, z pełnym skupieniem, zatrzymaniem się na tym co „teraz”. Kiedy zatrzymujemy się nad tekstem, pozwalamy, by przemawiał do nas. Dlatego każde spotkanie Kręgu Biblijnego rozpoczyna się modlitwą do Ducha Świętego, by oświecał i prowadził, wyjaśniał.

Szukać głębiej

Bogactwem jest odkrywanie Słowa w obecności innych osób. – Każdy z nas ma inne doświadczenie życiowe, inny charakter, nasza psychika kształtowała się w różnych rodzinach i środowiskach, dlatego spojrzenie na Słowo Boże każdego z nas może być inne. Ludzką rzeczą jest wątpić. Często spieramy się, dyskutujemy, mamy różne zdania. To normalne i nie należy się tego obawiać. Chodzi o to, aby drążyć Słowo, by szukać głębiej. Naszemu zgromadzeniu przewodniczy zawsze kapłan, dlatego mamy pewność że nie zbłądzimy, interpretując Słowo Boże – opowiada Lucyna Rudnik.

Uczestnicy Kręgów biblijnych doskonale wiedzą, że Biblia nie jest opowieścią historyczną o zamierzchłych czasach. To Słowo żywe, które ma moc. Zawsze jest na tu i teraz, na moją rzeczywistość, w której żyję, na konkretne fakty. Aby to dostrzec potrzebne jest „meditatio”. Dlatego każdy z uczestników zadaje sobie pytanie: Co Bóg mówi do mnie dziś w tym Słowie? Inaczej mówiąc: konfrontuje się ze Słowem, przegląda się w nim jak w lustrze, pozwala, by jego życie zostało oświetlone przez to Słowo. – Widzę przez te trzynaście lat jak Słowo Boże potrafi zmieniać człowieka. Głębiej patrzę na wiele spraw, wiem, skąd przychodzimy i dokąd zmierzmy. Myślę, że dzięki temu, że jesteśmy bardziej ugruntowani w Słowie, możemy dawać świadectwo, wyjaśnić komuś jakieś ewangeliczne prawdy. Staram się dzielić tym, co dostałam i wprowadzać w Biblię następne pokolenie. Kiedy przychodzą do mnie wnuki, czytam Biblię w obrazkach. Lubią historię o narodzinach Pana Jezusa – mówi p. Lucyna.

– Pochodzę z parafii Chmielnik. Zawsze lubiłam religijne książki. Czasy mojego dzieciństwa były jednak trudne. W domu nie było Pisma Świętego. Pamiętam swoją pierwszą Biblię. Marzyłam o niej bardzo długo. Wypytywałam w księgarniach, wśród znajomych, ale nie mogłam jej znaleźć. Kiedy w końcu udało mi się zdobyć Biblię, byłam bardzo szczęśliwa. Okazało się (czego nie wiedziałam wcześniej), że to Biblia świadków Jehowy. Ale mam ją do dziś, przez sentyment i szacunek do Słowa Bożego. Teraz korzystam z Biblii Tysiąclecia. W domu mam również Atlas Biblijny. Zaglądam do niego często, poznaję w ten sposób historię narodu wybranego – mówi. Ks. Tomasz Siemieniec podkreśla, że w tej chwili na rynku księgarskim mamy ogromny wybór pomocy biblijnych, różnorodne i bardzo dobre wydania Biblii z najnowszymi komentarzami. Warto do nich sięgać.

Pytają i poszukują odpowiedzi

Krąg w Małogoszczu zainicjował ks. prał. Henryk Makuła. Opowiada, że jego przygoda z Kręgiem Biblijnym rozpoczęła się dawno temu, kiedy był na probostwie w Proszowicach. – Rozpoczęliśmy z ks. Siemieńcem spotkania. Kiedy przyszedłem do parafii Małogoszcz od razu pomyślałem, że chcę kontynuować taką formułę pogłębiania znajomości Pisma Świętego z moimi parafianami. I tak spotykamy się już od sześciu lat w każdy trzeci czwartek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. z homilią w oparciu o Słowo Boże. Potem jest spotkanie w sali parafialnej metodą lectio divina. Rozważamy Ewangelię na najbliższą niedzielę. Są osoby, które regularnie uczestniczą w spotkaniach i takie przychodzące od czasu do czasu. Parafianie są zauroczeni taką formułą medytacji. Pytają, dyskutują, dzielą się własnymi refleksjami, poszukują odpowiedzi. Dla mnie jako księdza ta refleksja to ogromna pomoc w przygotowaniu kazania na niedzielę i homilii w ciągu tygodnia. Podchodzę do Słowa Bożego bardzo poważnie, staram się je czytać regularnie – mówi ks. Makuła, zachęcając parafian do przyłączenia się do wspólnoty.

Zaskakuje swoim miłosierdziem

– W Kręgu Biblijnym uczestniczę blisko cztery lata. Obcowanie z Biblią metodą lectio divina jest sposobem na pogłębienie wiary, ubogaceniem duchowym. Jesteśmy niewielką wspólnotą, ale przez te regularne spotkania, modlitwę, rozmowy o Biblii łączy nas głęboka więź. Wszyscy jesteśmy spragnieni Słowa Bożego. Cenne jest to, że naszą wspólnotę prowadzą kapłani, którzy tłumaczą nam tekst. Bóg z Kart Pisma Świętego wciąż zaskakuje swoją miłością i miłosierdziem. W czasie wielkiego Postu uczestniczyłam w fascynujących Rekolekcjach Szkoły Słowa Bożego w Skorzeszycach. Poznawaliśmy historię biblijnych bohaterów, których życie zmieniło się po spotkaniu z Jezusem. Był to Zacheusz, grzeszna kobieta, syn marnotrawny i dobry łotr. W tych nawróconych można było się przejrzeć, dostrzec siebie, swoje słabości, upadki i powroty do Boga, a przede wszystkim spotkać Miłosiernego Ojca – opowiada Teresa Karkocha z parafii Małogoszcz.

Bez Biblii nie ma homilii

W parafii św. Hiacynty i Franciszka w Kielcach Krąg Biblijny powstał dzięki ks. proboszczowi Grzegorzowi Kucie. – Cały czas Biblia jest blisko. Czytana w młodości, studiowana i medytowana w seminarium, obecna codziennie w kapłaństwie. A teraz czas na Szkołę Słowa Bożego. Pewnie nie ma uniwersalnej dla wszystkich metody czy sposobu medytacji Słowa Bożego. Najważniejsze jest, żeby to robić. Ks. Grzegorz ma swoje ulubione teksty. – Od dawna fascynowały mnie księgi historyczne Starego Testamentu, w seminarium bliskie mi były psalmy, które potem przez brewiarz stały się codziennością. I oczywiście fundamentalne teksty Ewangelii – mówi. Krąg Biblijny w parafii był jego pragnieniem. – To niezwykłe doświadczenie. Towarzyszenie w tej wspólnej medytacji ks. prof. Tomasza jest inspirujące i bardzo potrzebne – to w końcu charakterystyczne dla tej metody medytacji. Sam się sporo dowiaduję, na nowo odkrywam, przypominam. I uważnie słucham pozostałych uczestników spotkań. Myślałem, że będą jakieś obawy przed wypowiadaniem się na głos, ale chyba nie ma takich uczestników, którzy nie powiedzieliby ani słowa na spotkaniu kręgu.

Oczywiste, bez Biblii nie ma homilii. W jej przygotowaniu i wygłaszaniu pomaga medytacja w ramach Szkoły Słowa Bożego. Szkoda byłoby zachować dla siebie, coś co poruszyło mnie osobiście na kręgu. A z drugiej strony bezwzględnie warto też podzielić się z innymi parafianami owocami tej wspólnej medytacji – mówi ks. Grzegorz Kuta.

Prowokuje do myślenia

– Uczestnictwo w Kręgu Biblijnym, pozwala mi lepiej poznawać Boga w Jego Słowie, bo wierzę, że On jest obecny w tym Słowie, nawet więcej, że to Słowo jest samym Bogiem – mówi Barbara, uczestniczka Kręgu w parafii św. Hiacynty i Franciszka. – Lubię wracać do słów św. Grzegorza Wielkiego „Odkrywaj Serce Boga, w Słowach Boga”, a także do 3-go wezwania z litanii do SJ „Serce Jezusa ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone”. Wspólne odkrywanie Boga w Jego Słowie jest dla mnie bardzo cenne, prowokuje do myślenia, do kwestionowania swoich postaw, do stawiania pytań. Z obcowania ze Słowem rodzi się radość z poznawania Jezusa jako człowieka. Lubię się przyglądać Jego relacjom z uczniami, wczuwać się w Jego sposób reagowania, mówienia. Lektura Pisma Świętego rodzi we mnie wdzięczność i poczucie bliskości ze Słowem, które objawia mi prawdę o mnie, niekiedy trudną do przyjęcia. Z drugiej strony – przynosi pocieszenie i umocnienie w sytuacjach kiedy czuje się bezradna. O trudnościach mówi. – Czasem nie rozumiem zupełnie tekstu, a nawet jeśli rozumiem, to ten tekst „nic mi nie mówi”, nie trafia do mojego serca. Jednak wydarzenia „rozświetlane” Słowem Bożym nabierają szczególnego sensu. Słowo pomaga głębiej zrozumieć siebie samego, a to przekłada się na lepsze relacje z innymi. Cenię sobie obecność kapłana w grupie, który wprowadzi w zagadnienie, naświetli kontekst, wyjaśni wątpliwości czy odpowie na rodzące się pytania – podkreśla Barbara.

Otwiera serce i rozum

Małżonkowie Bernarda i Andrzej w Kręgu uczestniczą razem. – To doświadczenie otwiera mnie na Słowo Boże i poprzez głębsze poznanie, uświadamia mi Jego obecność w moim życiu. Pobudza mnie do coraz większej doskonałości – tłumaczy Bernarda. Do kręgu przyprowadził ich „ głód wiedzy o Bogu, świadomość swojego ograniczenia w poznaniu Go”. – Początkowo część wykładanych rzeczy była dla mnie trudna, ale z zaufaniem i ciekawością chciałam dalej zgłębiać Słowo Boże. Często przychodzą mi oczywiście rozproszenia, a nawet i niechęć, ale nie poddaję się im i z upartością wracam, bo poznanie Boga i rozważanie Jego Słowa daje mojemu sercu spokój, dzięki któremu łatwiej jest mi znieś codzienne przeciwności i patrzeć na nasz świat inaczej – mówi Bernarda. – Moja wiara umocniła się, pogłębiła i otworzyła szerzej moje serce i rozum. W relacji z Panem Bogiem poczułam świętą bojaźń, tzn. nie by się Go bać, ale bać się obrazić Go choćby najmniejszym grzechem. W relacji z bliźnim – mam więcej cierpliwości i staram się nie oceniać, ale szukać w drugim człowieku czasem ukrytego Boga. Pan Bóg ukazał mi moją grzeszność, ale i zarazem sposób zaradzenia jej. Co najważniejsze nie popadam w rozpacz i nie ma dla mnie już sytuacji bez wyjścia. Bóg jest wszystkim i wszystko może – mówi. On przemawia do nas czasem przez innych ludzi i dzięki tym spotkaniom coraz bardziej poznaje Go. Każdy ma z Nim inne relacje i bywa, że niekiedy jedno zdanie przynosi nam lepsze zrozumienie. Bibliści podkreślają, że przejrzenie się w Słowie wymaga zatrzymania się. Kiedy dajemy szansę, by Słowo w nas pracowało, możemy dostrzegać zmiany. Kiedy pozwalamy, by to Słowo mówiło do serca, to ono interpretuje nasze życie, pomaga nam rozeznawać, czego Bóg pragnie, ukierunkowuje wybory w życiu, uczy głębszego spojrzenia i postrzegania innych osób, wydarzeń oczyma Boga. To są właśnie owoce Kręgów Biblijnych, dostrzegane przez jej uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem – najważniejsze informacje organizacyjne

2019-09-13 10:57

Informacja prasowa

Już w najbliższą sobotę 14 września odbędzie się wydarzenie „Polska pod Krzyżem”. Podczas spotkania modlitewnego uczestniczyć będziemy w Drodze Krzyżowej, Eucharystii i Adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. – To wydarzenie wymaga przygotowania, jak żadne inne wcześniej – zaznacza Maciej Bodasiński, organizator. – Chodzi nie tylko o zabranie odpowiednich ubrań, ale też o przygotowanie duchowe i uzbrojenie się w moc modlitwy – dodaje Bodasiński.

Informacja prasowa

„Polska pod Krzyżem” to wydarzenie całodzienne, zaczyna się o godzinie 11:00. Główna część modlitewna potrwa od godziny 20.00 do około 22:00. Druga część spotkania to czuwanie nocne, aż do godziny 3.00 w nocy, skończy się ono Mszą Świętą niedzielną. Ze względu na późną porę i już jesienną aurę organizatorzy proszą o zaopatrzenie się w odpowiednio ciepłe i wygodne ubrania. Na nocne czuwanie może przydać się nawet czapka i rękawiczki, bo wymagać ono będzie dłuższego trwania w jednym miejscu.



Wydarzenie Polska pod Krzyżem będzie transmitowane w CAŁOŚCI, od godziny 11:00 do godziny 22:15.

Transmisja online będzie na stronach: Zobacz www.tvp.info, Zobacz www.vod.tvp.pl oraz Zobacz www.polskapodkrzyzem.pl.

DROGA KRZYŻOWA będzie transmitowana od godziny 20:15 na antenie TVP1 oraz na falach radiowej Jedynki.

Przez cały dzień towarzyszy nam ekipa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
Prosimy Was o modlitwę za wszystkich ludzi mediów pracujących przy Polsce pod Krzyżem.

Warto też przywieźć ze sobą coś do siedzenia (składane, turystyczne krzesełka, karimaty, koce, itp.). Dla pielgrzymów przygotowane będą płatne, prywatne parkingi przed płytą lotniska, na których będzie można zostawić na cały dzień samochody i autokary.

Na miejscu dostępne będą ciepłe napoje oraz posiłki (w cenie 10 PLN). – Posiłki ciepłe będą też wydawane w trakcie nocnego czuwania, tak, aby uczestnicy modlitwy mogli wzmocnić się przed drogą powrotną do domu – podkreśla Maciej Bodasiński.

Na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem będą też sprzedawane małe krzyże, pasyjki. Zostaną poświęcone podczas wydarzenia i będzie można zabrać je na pamiątkę tego dnia. Organizatorzy zachęcają też do wzięcia ze sobą domowych, małych krzyży, które towarzyszą nam w codziennym życiu.

Nie zapominajmy też o duchowym przygotowaniu do wyjątkowych obchodów tegorocznego Święta Podwyższenia Krzyża – mówi Maciej Bodasiński. – Warto zadbać o stan łaski uświęcającej i uzbroić się w moc płynącą z różańca. Od 10 września trwa nieustanna modlitwa różańcowa, tzw. Jerycho. To niezmiernie ważne przygotowanie duchowe, byśmy byli gotowi na przyjęcie woli Bożej. Cały czas można do niego dołączać przez stronę PolskaPodKrzyzem.pl – podkreśla organizator.

Wejściówki nie są potrzebne, by stanąć pod Krzyżem. Dla każdego znajdzie się miejsce, nawet w sobotę rano można podjąć decyzję o przyjeździe. Potrzebna jest modlitwa każdego z nas, by nastąpiło w Polsce „duchowe przełamanie”. Musimy błagać Boga o interwencję, by na nowo zstąpił Duch Święty i odnowił oblicze tej ziemi. Mija równo 40 lat od pamiętnej i „rewolucyjnej” pielgrzymki papieża Jana Pawła II i dokładnie tak samo, jak wtedy potrzebujemy pomocy Stwórcy.

Przybywajcie wszyscy utrudzeni i umęczeni, przybywajcie z nadzieją na Zbawienie, przybywajmy wszyscy, by tego dnia przejść przez wąską bramę, jaką jest Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Hasło, zapraszające na spotkanie „Polska pod Krzyżem”, brzmi „Zostaw wszystko i dołącz do wielkiej modlitwy….”. Dla jednych „zostawić wszystko”, to wyjechać mimo, że pranie nie dokończone, garaż nieposprzątany, koszule niewyprasowane, firanki niewyprane, zakupy niezrobione... Dla innych „zostawić wszystko”, to opuścić swoje oczekiwania, porażki, smutki, to odejść od wymagań względem siebie i innych, oddalić się od swoich racji i egzekwowania poleceń. „Zostawić wszystko” to też bez pośpiechu, bez przymusu, bez makijażu stanąć twarzą w twarz... z Miłością. Takim, jakim jestem stanąć przed Bogiem, który dał się przygwoździć do Krzyża i na nim umarł za mój grzech.

Wydarzenie Polska pod Krzyżem można śledzić dzięki transmisji live na stronie www.tvp.info oraz na vod.tvp.pl, a także od godz. 20:15 do 22:15 w programie TVP1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

135 lat łódzkiej parafii prawosławnej

2019-09-15 16:53

Ks. Paweł Kłys

Dziś przed południem ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś wziął udział w obchodach 135 - lecia powołania do istnienia prawosławnej parafii pw. św. Aleksandra Newskiego w Łodzi. Boskiej liturgii celebrowanej w łódzkim soborze prawosławnym przewodniczył Wielce Błogosławiony Sawa, Prawosławny Metropolita Warszawski i Całej Polski.

Ks. Paweł Kłys

- 15 września to ważna data dla łódzkiej społeczności prawosławnej i dla centralnej Polski ponieważ od 135 lat w centralnej Polsce odbywa się modlitwa, śpiew oraz sprawowane są wszystkie sakramenty dla prawosławnych. – tłumaczy ks. Eugeniusz Fiedroczuk – proboszcz katedralnej parafii pw. św. Aleksandra Newskiego w Łodzi. - Chcemy dziś podziękować Panu Bogu za to, że możemy być tutaj i świadczyć o Bogu i o Prawosławiu! – podkreśla ksiądz mitrat.

Zobacz zdjęcia: 135 lat łódzkiej parafii prawosławnej

Podczas liturgii modlono się za wszystkich kapłanów pracujących w tej łódzkiej parafii prawosławnej przez 135 lat swego istnienia oraz wiernych, którzy poprzez swoją modlitwę i ofiarę wspomagali i nadal wspomagają istnienie świątyni i tutejszej wspólnoty prawosławnej.

- Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tych dzisiejszych uroczystościach. – mówi abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. – Cieszy mnie ta łódzka tradycja jedności Kościołów, która nie jest okazyjna, ale trwała – codzienna. W czasie liturgii, w której uczestniczyłem ucieszyła mnie obecność małych dzieci przynoszonych do Komunii świętej oraz starszych, które już same przychodziły. To oznacza, że ten Kościół żyje i będzie żył. To oznacza, że chrześcijaństwo nie skończy się w naszym pokoleniu, ale będzie przekazywane. To jest to, co jest istotą naszej wiary. – podkreślił łódzki pasterz.

Po zakończeniu liturgii odbyła się procesja, w czasie której niesiona była ikona z wizerunkiem św. Aleksandra Newskiego – patrona łódzkiej Cerkwi, a po jej zakończeniu wręczono odznaczenia i medale dla zasłużonych, dla łódzkie społeczności prawosławnej.

Tuż przed zakończeniem uroczystości metropolita Sawa dziękując za obecność arcybiskupowi łódzkiemu wręczył mu prawosławny krzyż pektoralny, a przy tym powiedział – to wyjątkowy dar, którego metropolicie inni będą zazdrościć, ale niech zazdroszczą. Proszę go nosić i pamiętać o nas! – zaznaczył zwierzchnik polskiego Prawosławia.

- Jestem trochę onieśmielony, bo metropolita Sawa sprezentował mi krzyż biskupi. – mówi abp Ryś. - Pewnie będę go wkładał wyłącznie na jakieś uroczyste wydarzenia, ale na pewno będę go nosił w tygodniu ekumenicznym, i w tych wszystkich momentach, w których otwieramy się bardzo na testament Pana Jezusa, na tę ostatnią modlitwę z wieczernika – modlitwę o jedność. Dziękuję za ten krzyż, będzie on dla mnie wielkim przynagleniem do wszelkiego dążenia do jedności braci i sióstr chrześcijan. – dodał metropolita łódzki.

Łódzka parafia prawosławna jest parafią katedralną, w której rezyduje biskup stojący na czele Diecezji Łódzko - Poznańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem