Reklama

Kiedy pragniesz dziecka...

O niepłodności mówimy wtedy, gdy po roku regularnego współżycia bez zabezpieczeń kobieta nie zachodzi w ciążę. Bezpłodność to stan, w którym zapłodnienie jest niemożliwe. W przypadku bezpłodności medycyna jest bezradna, zaś niepłodność Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zalicza do chorób, które można i trzeba leczyć.

Ustalenie przyczyn niepłodności warto powierzyć odpowiedzialnym, doświadczonym specjalistom, ponieważ każde niewłaściwe postępowanie diagnostyczno-lecznicze to strata bezcennego czasu reprodukcyjnego. Poza tym leczenie niepłodności - mówiąc oględnie - nie jest tanie, dlatego trafna diagnoza chroni małżonków od niepotrzebnych kosztownych procedur leczniczych.
Po przeprowadzonym dokładnym wywiadzie lekarz zleca najczęściej odpowiednie badania i zabiegi, takie jak: badanie nasienia, obserwacje cyklu miesiączkowego, badanie ultrasonograficzne, endoskopia (laparoskopia, histeroskopia), badania hormonalne, immunologiczne, genetyczne lub bakteriologiczne.
Większość pacjentów nie jest całkowicie niepłodna. Ich płodność bywa jedynie w różnym stopniu obniżona, co często spowodowane jest kilkoma czynnikami naraz. Dlatego przypadłość ta, prawidłowo zdiagnozowana i leczona przez dobrego specjalistę, jest całkowicie wyleczalna. Często słyszy się bezpodstawne twierdzenie, jakoby niepłodności u mężczyzn się nie leczyło. Jest to opinia nieprawdziwa, niemądra, a zarazem wysoce szkodliwa społecznie.

Leczenie

W zależności od przyczyny, leczenie może polegać na prostym uregulowaniu poziomu hormonów lub zwalczeniu zakażenia. Innym razem wymagana jest interwencja chirurgiczna (np. w przypadku wad anatomicznych, żylaków powrózka nasiennego lub konieczności udrożnienia jajowodów). Obecnie często te zabiegi wykonuje się metodą laparoskopową, która jest mniej inwazyjna niż dotychczasowe tradycyjne operacje.
Odkąd w 1978 r. przyszła na świat Lucy Brown, pierwsze dziecko z probówki, ludzie doskonalą metody zwane technikami wspomaganego rozrodu (tzw. ART). Są one jednak i kosztowne, i skomplikowane - zarówno ze względu na procedurę, jak i ze względu na ocenę moralną. Należą do nich m.in. inseminacje (mężczyzna oddaje nasienie, które następnie jest wstrzykiwane do macicy kobiety w okresie owulacji) oraz zabiegi in vitro (zapłodnienia pobranych komórek jajowych dokonuje się sztucznie w laboratorium, a następnie część tych zapłodnionych komórek zamraża się, a część wstrzykuje do macicy kobiety). Metody te, choć zapewne skuteczne, są niezgodne z wieloma systemami etycznymi, w tym z etyką chrześcijańską. Dlaczego? To temat dość obszerny, ale najprościej mówiąc dlatego, że w takich przypadkach naruszana zostaje:
- godność i natura aktu małżeńskiego, który jest aktem osobowym, a nie procesem technologicznym;
- godność rodziców, którzy stają się jedynie dawcami materiału genetycznego;
- godność dziecka, które ma prawo do poczęcia z miłości i przyjścia na świat w rodzinie - nie jako produkt na zamówienie, tylko jako dar.
Przy metodzie in vitro nie tylko nie szanuje się nietykalności dziecka, ale nawet niszczy się czasami jego życie, aby powołać do istnienia brata lub siostrę.

Reklama

Pechowa trzynastka

Według badań Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, aż 13% wszystkich przypadków niepłodności może być spowodowane paleniem papierosów. Stwierdzono przy tym, że nawet tzw. bierne palenie, tj. wdychanie przez osoby niepalące dymu tytoniowego, ma równie duży wpływ na sprawność rozrodczą. Wykazano, że palenie zwiększa m.in. ryzyko wystąpienia samoistnych poronień oraz ciąży pozamacicznej. Może ono także przyspieszyć wystąpienie menopauzy nawet o 4 lata.
Decydując się na leczenie niepłodności, które może potrwać wiele miesięcy, przede wszystkim trzeba uzbroić się w cierpliwość i wiarę w optymistyczne zakończenie. W tym okresie najważniejsza jest bliskość i zgodność małżonków, którzy powinni się nawzajem wspierać.

Najczęstsze przyczyny niepłodności u kobiet:

zbyt późna decyzja na dziecko

zaburzenia hormonalne, które dotyczą ok. 30% pacjentek, powodujące zaburzenia owulacji (np. zbyt wysoki poziom prolaktyny, choroby tarczycy, niewydolność ciałka żółtego)

guzy jajników (torbiele, potworniaki itp.)

endometrioza (występuje u ok. 30-50% kobiet)

zaburzenia układu odpornościowego - tzw. zespół antyfosfolipidowy - patologiczne przeciwciała uszkadzające zarodek lub inne tkanki płodowe

stany zapalne macicy, jajników, a szczególnie jajowodów, powodujące ich niedrożność

wady anatomiczne (np. niedostateczne wykształcenie narządów)

mięśniaki macicy

przebyta ciąża ektopowa (pozamaciczna)

przebyte operacje brzuszne i ginekologiczne, powodujące wystąpienie zrostów zaburzających funkcjonowanie narządu rodnego

używanie wkładki domacicznej (tzw. spirali)

używanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych (powrót płodności po ich odstawieniu czasem jest dość długi)

przyjmowanie niektórych leków (antybiotyków, antydepresantów, hormonów, środków zwalczających nowotwory)

choroby przenoszone drogą płciową: zakażenie wirusem opryszczki, zakażenie bakteriami Chlamydia trachomatis, Ureaplasma urealyticum albo Mykoplasma homini) - prawdopodobieństwo zakażenia jest większe przy wczesnej inicjacji seksualnej i współżyciu z wieloma partnerami

zaburzenia wydzielania i jakości śluzu szyjkowego (ilość, gęstość, skład)

drastyczne diety

czynnik psychiczny: stresy, przemęczenie

Najczęstsze przyczyny niepłodności u mężczyzn:

zbyt niski poziom testosteronu i hormonów pochodnych

nieprawidłowa struktura nasienia: mała ilość plemników, wady ich budowy, mała ruchliwość. Tu wchodzi w grę m.in. czynnik wieku

stany zapalne układu moczowo-płciowego

niedrożność nasieniowodów

zaburzenia procesu produkcji plemników. Spowodowane są one najczęściej powikłaniami po przebytych stanach zapalnych albo przegrzaniem jąder. Do wzrostu temperatury dochodzi, kiedy np. mężczyzna nosi zbyt ciasne ubrania z tworzyw sztucznych, kiedy ma niesprzyjające warunki w pracy (zawodowi kierowcy, hutnicy) albo cierpi na żylaki powrózka nasiennego, czyli przewodu wyprowadzającego plemniki z jąder.

Zobacz także:

Oddadzą wszystko za dziecko - Małgorzata Wilk

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Był krok od samobójstwa. Uratowało go świadectwo znajomej

2020-02-18 11:48

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

świadectwo

Anatom

- Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać – zwierza się raper Anatom. Kuba w przeszłości koncertował m.in. z Pezetem, a niedawno zasłynął w piątej edycji „Młodych Wilków”.

Damian Krawczykowski: „Miałem się wieszać jak nic się nie zmieni - to postanowione. Ostatni tydzień na Ziemi i biorę się na drugą stronę” - jak rapujesz w kawałku „Powód”. Jak to jest, gdy wszystko w życiu się wali, a to co miało dać szczęście zawodzi?

Anatom: Beznadziejnie – dosłownie. To moment, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje życie nie ma sensu a Ty sam wyczerpałeś już wszelkie znane Ci sposoby aby ten sens życia odnaleźć.

Twoje dzieciństwo nie należało do łatwych, jak sam opowiadasz w przytaczanym utworze – czy Twoim zdaniem nasze bóle dzieciństwa mogą dawać o sobie znać w dorosłości?

Jestem przekonany, że tak jest. Nie rozpoznane problemy psychiczne u małego dziecka, często wiążące się z traumatycznymi doświadczeniami ze szkoły lub z domu, wraz z upływem lat nie znikają a nasilają się i dają o sobie znać w dorosłym życiu jako przeróżne dysfunkcje. Zauważ, że większość badanych seryjnych morderców to osoby z patologicznych rodzin w których dorastali, a ich delikatna psychika raz po raz była katowana, co zebrało swoje żniwo w przyszłości. Sądzę, że nie ma żadnej innej drogi na pozbycie się zranień z przeszłości jak terapia i relacja z Bogiem.

„Pamiętasz, tamtego dnia miałem nie żyć.. a tu się życie zaczęło od nowa” - co tak naprawdę otworzyło Twoje serce na Boga?

Świadectwo. Spotkanie na mojej drodze znanej mi już wcześniej osoby, której diametralna zmiana stylu życia była dowodem na autentyczność tego, o czym już dawno słyszałem. Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać.

Dopiero takie spotkanie, może poprzez doświadczenie wybaczenia, gdy już nie miałeś nadziei, może doświadczenie miłości, gdy byłeś przekonany, że na nią nie zasługujesz… Obok takich spotkań nie da się przejść obojętnie w dzisiejszych czasach, w których bardziej skandaliczna od nienawiści jest miłość…

Czy zatem „zwyczajne” świadectwa nas młodych ludzi, są dziś ważne?

Każde prawdziwe świadectwo jest niezwykłe i unikatowe – jest w końcu odbiciem Żywego Boga, który działa. Każdy żyje w swojej małej społeczności, w takim mikroświecie i tam, pośród swoich, jego świadectwo jest być może jedyną szansą na spotkanie Boga twarzą w twarz.

A jak Twoim zdaniem być dobrym uczniem Jezusa w XXI wieku?

Nie uważam siebie za dobrego ucznia Jezusa, ja tylko nieudolnie próbuję się takim stać ale każdego dnia widzę jak wiele mi brakuje. Myślę, że dobry uczeń Jezusa to taki, który robi więcej niż mówi. Taki, który siłę otrzymaną w kościele rozdaje poza kościołem. Łatwo jest uczyć o Bogu tym, którzy Go znają. Trudniej pokazać Boga tym, którzy Go nigdy nie widzieli.

Jakiś czas temu miałeś swój własny ślub. Masz Żonę, rodzinę.. czy jeszcze kilka lat temu przeszłoby Ci przez myśl, że możesz tyle wygrać?

To było dla mnie jedno z tych nierealnych marzeń. Bóg obdarował mnie ogromną laską, staram się jej nie zmarnować.

Umówmy się, z Twoimi zdolnościami, rapując o tym co jest teraz modne, drugach, imprezkach, seksie - mógłbyś być gwiazdą w jednej z najlepszych wytwórni rapowych. Czy nie żal Ci trochę tego..?

Dziękuję (śmiech), to mega miłe. Chcę być szczery więc powiem jak jest. Trochę żal, jasne. Moim marzeniem po ludzku zawsze było stać się popularnym raperem, profesjonalnym muzykiem żyjącym z tego, czemu się poświecił. W moim przypadku to się nigdy nie wydarzyło mimo wieeeeelu lat na scenie. Nie wiem dlaczego, lata temu fejm i szacunek zdobywało się przez umiejętności, dzisiaj często skillsy ustępują kontrowersji i ciekawie wymyślonemu wizerunkowi w drodze po wyśniony hype. Nie ma co ukrywać, każdy muzyk pragnie uznania mniej lub bardziej. W przeciwnym wypadku, zamiast publikować swoje utwory, tkwiłyby po nagraniu w otchłani komputera. Nie żałuję absolutnie, że zmieniłem content i dzięki temu również fanbase, to efekt życiowych wyborów, które okazały się najlepszymi w moim życiu dotychczas. Ale po ludzku szkoda, mogłoby być trochę lepiej. Ale jeżeli miałbym wybierać to oczywiście wolałbym poświecić karierę dla Boga niż Boga dla kariery.

Wierzysz, że promując dobre wartości w rapie można osiągnąć sukces?

Największy mój sukces to wiara w te wartości. Ale jestem przekonany, że da się nawet w XXI wieku robić rzeczy wielkie i spektakularne z imieniem Jezus na ustach. Pytanie tylko czy właśnie do tego powołuje mnie Bóg?

Na koniec: co powiedziałbyś młodemu człowiekowi, który może boryka się z podobnymi problemami jak Ty w przeszłości: brnie w zło, uzależnienia, a zranienia dzieciństwa nie pozwalają normalnie żyć..?

Przytuliłbym i szczerze pogadał. Spróbował wskazać mu to, czego naprawdę szuka i liczyłbym na to, że w tym wszystkim, co sobie wymyśliłem w ramach planu przemiany jego życia, jest choćby jedna Boża myśl, którą odnalazłem, choćby jedno Boże słowo, które On pragnie mu powiedzieć moimi ustami. Resztę zostawiłbym Panu, On najlepiej zna miejsce i czas.

Amen! Dzięki serdeczne za wywiad!

__________________________________

Anatom rozpoczął właśnie przedsprzedaż swojej najnowszej płyty, mixtape'u pt. "ANATOMJA". Sprawdź i zamów: Zobacz

Więcej o Anatomie: Zobacz

__________________________________

Wywiad ukazał się w czasopiśmie "Wzrastanie". Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Policja odwołała Child Alert. 10-letni Ibrahim pozostaje pod opieką ojca

2020-02-18 20:15

[ TEMATY ]

dziecko

fsHH/pixabay.com

Służby belgijskie oficjalnie poinformowały, że życiu i zdrowiu Ibrahima nie zagraża niebezpieczeństwo. Chłopiec pozostaje w Belgii pod opieką ojca, a kolejne czynności może podejmować sąd. Child Alert został odwołany - poinformowała we wtorek polska policja.

Policjanci ogłosili Child Alert w poniedziałek o godz. 6.45. Zaginięcie 10-letniego Ibrahima zgłosiła jego rodzina, m.in. matka. Chłopca zabrał i wywiózł do Belgii były partner kobiety. Matka dziecka twierdziła, że mężczyzna ten jest pozbawiony praw do opieki.

We wtorek Child Alert został odwołany.

W godzinach wieczornych służby belgijskie poinformowały, że życiu i zdrowiu Ibrahima na chwilę obecną nie zagraża niebezpieczeństwo. Dziecko pozostaje w Belgii pod opieką ojca. Kolejne czynności dotyczące sprawowania opieki nad dzieckiem pozostają w kompetencji sądów — przekazała w komunikacie Komenda Główna Policji.

Jak zapewniono, od momentu zgłoszenia przez matkę uprowadzenia 10-latka jego odnalezienie traktowała priorytetowo.

Poszukiwania były prowadzone nie tylko w Polsce, ale i za granicą — zaznaczyła KGP. Na Twitterze funkcjonariusze podziękowali obywatelom za zaangażowanie i pomoc.

W rozmowie z PAP rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka poinformował, że polska policja cały czas prowadzi czynności w związku z zawiadomieniem o przestępstwie złożonym przez matkę 10-letniego chłopca.

W poniedziałek wieczorem Polsat News podał, że „z informacji prokuratury w Antwerpii wynika, że to matka Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski. Belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 r. wydał wyrok, na mocy którego dziecko miało zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką w Polsce”.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował we wtorek PAP, że rano wysłał pismo do ministra sprawiedliwości Belgii z prośbą o pomoc dotyczącą ustalenia stanu prawnego 10-letniego Ibrahima. Prokuratura Krajowa - podał wiceminister Wójcik - wystąpiła natomiast o przekazanie informacji o wszystkich orzeczeniach w tej sprawie, którymi dysponuje belgijska prokuratura.

Prokuratura Rejonowa w Gdyni, prowadząca śledztwo w sprawie uprowadzenia chłopca, zapowiedziała, że będzie ustalać sytuację prawną dziecka. Jak wyjaśniała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, śledczy dysponują dokumentem, przedłożonym przez matkę, z którego wynika, że belgijski sąd w lipcu 2017 roku opiekę rodzicielską na dzieckiem przyznał wyłącznie kobiecie.

Matka chłopca we wtorek przed południem stawiła się na policji w Antwerpii.

Policjanci powiedzieli mi, że nie będą zajmować się sprawą, bo według ostatniego wyroku z października 2018 r. władza rodzicielska jest przy obu rodzicach, ale sąd ustalił stały adres Ibrahima przy ojcu — powiedziała PAP kobieta.

Po informacjach o drugim orzeczeniu Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała wniosek do prokuratury w Antwerpii o wszczęcie postępowania na terytorium Belgii celem niezwłocznego zabezpieczenia dobra dziecka. Jednocześnie, zwróciła się o zweryfikowanie stanu prawnego, celem wyjaśnienia, któremu z rodziców przysługuje władza rodzicielska nad dzieckiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję