Reklama

Święci i błogosławieni

Audiencja Generalna, 7 marca 2007

Święty Klemens Rzymski

Drodzy Bracia i Siostry!

W ubiegłych miesiącach patrzyliśmy na postacie poszczególnych Apostołów oraz pierwszych świadków wiary chrześcijańskiej, których wspominają pisma nowotestamentalne. Teraz zwrócimy uwagę na Ojców Apostolskich, to znaczy na pierwsze i drugie pokolenie po Apostołach. W ten sposób możemy zobaczyć, jak rozpoczęła się droga Kościoła w historii.
Św. Klemens, biskup Rzymu, w ostatnich latach I wieku był trzecim następcą Piotra, po Linusie i Anaklecie. Najważniejsze świadectwo dotyczące jego życia daje św. Ireneusz, biskup Lyonu do 202 r. Zaświadcza on, że Klemens „widział Apostołów”, „spotkał się z nimi”, „na własne uszy słyszał ich przepowiadanie i własnymi oczami widział ich tradycję” (Adv. Haer. 3, 3, 3). Późniejsze świadectwa, między IV a VI wiekiem, przypisują Klemensowi tytuł męczennika.
Autorytet i prestiż tego Biskupa Rzymu był tak wielki, że przypisano mu różne pisma, chociaż jedynym pewnym jego pismem jest List do Koryntian. Euzebiusz z Cezarei, wielki „archiwista” początków chrześcijańskich, przedstawia go w takich słowach: „Przekazany nam został jeden list, uznany za autentyczny, wielki i budzący podziw. Został napisany przez niego w imieniu Kościoła Rzymu, do Kościoła Koryntu. (…) Wiemy, że od dawna, również w naszych dniach, jest on czytany publicznie podczas zgromadzenia wiernych” (Hist. Eccl. 3, 16). Temu listowi przypisano charakter prawie kanoniczny. Na początku tekstu - napisanego po grecku - Klemens wyraża rozgoryczenie, że „nieprzewidziane przeciwności, jakie wydarzyły się jedna po drugiej” (1, 1), nie pozwoliły mu interweniować wcześniej. Za te „przeciwności” można uważać prześladowanie z czasów Domicjana: dlatego też data powstania listu sięga bezpośrednio czasu po śmierci cesarza i końca prześladowania, czyli bezpośrednio po 96 r.
Interwencja Klemensa - jesteśmy jeszcze w I wieku - była spowodowana ciężkimi problemami, jakie przeżywał Kościół w Koryncie; prezbiterzy wspólnoty zostali usunięci z urzędu przez młodych kontestatorów. To karygodne wydarzenie jest wspomniane jeszcze raz przez św. Ireneusza, który pisze: „Za czasów Klemensa, gdy powstał niemały konflikt między braćmi w Koryncie, Kościół Rzymski wysłał do Koryntu bardzo ważny list, aby ich pojednać w pokoju, odnowić ich wiarę i zwiastować tradycję, którą nie tak dawno otrzymał od Apostołów” (Adv. Haer. 3, 3, 3). Możemy zatem powiedzieć, że ten list stanowi pierwszy przejaw prymatu rzymskiego po śmierci św. Piotra. List Klemensa podejmuje tematy drogie św. Pawłowi, który napisał dwa wielkie listy do Koryntian, w szczególności dialektykę teologiczną, zawsze aktualną, między szansą zbawienia a nakazem moralnego zaangażowania. Zawiera on przede wszystkim radosną nowinę o łasce, która zbawia. Pan nas uprzedza i obdarza przebaczeniem, daje nam swoją miłość, łaskę bycia chrześcijanami, swoimi braćmi i siostrami. Jest to zwiastowanie, które napełnia radością nasze życie i nadaje pewność naszemu działaniu: Pan nas uprzedza zawsze ze swoją dobrocią i dobroć Pana jest zawsze większa od naszych grzechów. Musimy jednak angażować się w sposób właściwy w otrzymany dar i odpowiadać na słowo zbawienia wielkodusznym i śmiałym wstąpieniem na drogę nawrócenia. Nowość, odnośnie do wzoru Pawłowego, polega na tym, że Klemens dołącza do części doktrynalnej i praktycznej, które stanowiły główny trzon listów św. Pawła, „wielką modlitwę”, która praktycznie kończy list.
Bezpośrednia okazja do napisania listu otwiera przed Biskupem Rzymu możliwość wypowiedzenia się na temat tożsamości Kościoła oraz jego misji. Jeżeli w Koryncie były nadużycia, zauważa Klemens, to powodu trzeba szukać w osłabieniu miłości oraz innych niezbędnych cnót chrześcijańskich. Dlatego nawołuje wierzących do jedności i miłości braterskiej, które stanowią fundament Kościoła: „Jesteśmy świętym wybraniem”, napomina, „czyńmy to, czego świętość wymaga” (30, 1). W szczególności Biskup Rzymu przypomina, że Pan sam „postanowił, gdzie i przez kogo mają być sprawowane obrzędy liturgiczne, aby każda rzecz, czyniona w sposób święty i z Jego błogosławieństwem, została zaakceptowana przez Jego wolę. (…) Albowiem najwyższemu kapłanowi zostały powierzone funkcje liturgiczne jemu właściwe, kapłanom zostało powierzone właściwe ich miejsce. Lewitom przynależą im właściwe funkcje. Człowiek świecki związany jest z funkcjami świeckimi” (40, 1-5). Należy odnotować, że w tym liście z końca I wieku po raz pierwszy w literaturze chrześcijańskiej pojawia się słowo greckie „laikós”, co oznacza „członka laosu”, czyli „ludu Bożego”.
W ten sposób, odwołując się do liturgii starego Izraela, Klemens pokazuje swój ideał Kościoła. Jest on zgromadzony przez „jedynego Ducha, który został na nas wylany ”, i działa w różnych członkach Ciała Chrystusowego, w którym wszyscy, zjednoczeni bez żadnych podziałów, są „członkami jedni drugich” (40, 6-7). Jasne rozróżnienie między „świeckimi” a hierarchią nie oznacza przeciwstawienia, ale związek organiczny jednego ciała, organizmu, który ma różne funkcje. Kościół nie jest miejscem zamieszania i anarchii, gdzie każdy może robić, co zechce: w tym organizmie każdy, w sposób jemu właściwy, wykonuje swoją posługę, zgodnie ze swoim powołaniem. W odniesieniu do przełożonych wspólnot Klemens w sposób jasny przedstawia doktrynę o sukcesji apostolskiej. Normy, które ją regulują, pochodzą od samego Boga. Ojciec posłał Jezusa Chrystusa, który w swoim czasie posłał Apostołów. Oni zaś posłali pierwszych przełożonych wspólnot i ustanowili, żeby ich miejsce zajęli ludzie godni. Wszystko to zależy „bezpośrednio od woli Boga” (42). Tymi słowami, w tych zdaniach, św. Klemens podkreśla, że Kościół ma strukturę hierarchiczną, nie zaś strukturę polityczną. Działanie Boga, który wychodzi nam na spotkanie w liturgii, uprzedza nasze decyzje oraz nasze idee. Kościół jest przede wszystkim darem Boga, nie zaś naszym tworem, dlatego też ta struktura sakramentalna nie tylko gwarantuje wspólny porządek, ale też uprzedzający dar Boga, którego wszyscy potrzebujemy.
„Wielka modlitwa” końcowa nadaje kosmiczny oddech poprzednim argumentacjom. Klemens wysławia Boga i dziękuje Mu za cudowną opatrzność miłości, która stworzyła świat i kontynuuje jego zbawienie i uświęcenie. Szczególnego znaczenia nabiera modlitwa za rządzących. Po tekstach Nowego Testamentu stanowi ona najstarszą modlitwę za instytucje polityczne. W ten sposób nazajutrz po prześladowaniach chrześcijan, wiedząc dobrze, że będą one kontynuowane, nie przestają się modlić za te władze, które ich niesłusznie potępiły. Przyczyna jest przede wszystkim natury chrystologicznej: należy się modlić za prześladowców, jak czynił to Jezus na krzyżu. Ta modlitwa zawiera również nauczanie, które przewodzi, na przestrzeni wieków, postawie chrześcijan wobec polityki i państwa. Modląc się za władze, święty Klemens uznaje prawomocność instytucji politycznych w porządku stanowionym przez Boga, równocześnie przejawia on troskę o to, aby rządzący byli otwarci na Boga i „wykonywali władzę, którą Bóg im powierzył, w pokoju oraz z pietyzmem” (61, 2). Cesarz nie jest wszystkim. Ukazuje się inna władza, której pochodzenie i moc nie są z tego świata, ale „z wysoka”: jest to władza Prawdy, która domaga się od państwa, aby była wysłuchana.
W ten sposób list Klemensa podejmuje liczne tematy, które są zawsze aktualne. Jest on tym bardziej znaczący, że reprezentuje już od I wieku troskę Kościoła Rzymu, który przewodzi w miłości wszystkim innym Kościołom. W tym samym duchu utożsamiamy się z wezwaniami „wielkiej modlitwy”, tutaj, gdzie Biskup Rzymu przemawia w imieniu całego świata: „O Panie, niech rozbłyśnie nad nami Twoje oblicze w darze pokoju; strzeż nas Twoją potężną dłonią. (…) Dziękujemy Ci przez Najwyższego Kapłana i Przewodnika naszych dusz, Jezusa Chrystusa, przez którego niech Ci będzie chwała i cześć teraz i z pokolenia na pokolenie, na wieki wieków. Amen” (60-61).

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świat nienawidzi chrześcijan

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 16-18

[ TEMATY ]

prześladowania

chrześcijanin

Adobe.Stock.pl

„Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15, 20). Te Jezusowe słowa zapowiadają i wyjaśniają występujące na przestrzeni wieków zjawisko prześladowania chrześcijan. Dziś technicznie nazywa się to fobią antychrześcijańską, chrystianofobią. Gdzieniegdzie, np. w Wielkiej Brytanii, sugeruje się, aby – ze względu na skalę zjawiska – karać przejawy chrystianofobii na równi z aktami antysemityzmu czy islamofobii.

Przy okazji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 podkreślano, że liczba ofiar prześladowań z czasów rzymskich jest nieporównywalna z liczbą chrześcijan eksterminowanych w XX wieku. To prawdziwy „wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (Ap 7, 9), co podkreślił w swojej książce Stulecie męczenników. Świadkowie wiary XX wieku prof. Andrea Riccardi. Wyczulony był na to św. Jan Paweł II, świadek dwóch systemów, które w XX wieku miały najwięcej krwi chrześcijan na rękach: niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu. Od 2000 r. minęło już 20 lat. Nic nie wskazuje, żeby gehenna chrześcijan miała się skończyć. Globalne „polowanie” na wyznawców Chrystusa trwa w najlepsze, a ponieważ w zglobalizowanym świecie terytorium jakby się skurczyło, naganiacze są coraz bliżej nas. Także w starych chrześcijańskich krajach, w tym w Polsce, narasta zjawisko chrystianofobii. Przybiera ono różne formy, a o większości zdarzeń w ogóle się nie dowiadujemy. Może nawet nie dlatego, że są skrywane, ale że jest ich tak wiele. Po prostu spowszedniały.

Pełzająca nienawiść

Na stronie Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie – niezależnej austriackiej organizacji zajmującej się monitorowaniem nietolerancji wobec chrześcijan w Europie – czytamy o najświeższych przypadkach chrystianofobii na Starym Kontynencie. W niemieckim Durlangen w Badenii-Wirtembergii ktoś, raczej nie dla żartu, obciął głowę Jezusa z pasyjki. W nadreńskim miasteczku Velbert, znanym z produkcji zamków i okuć, inny sprawca pomalował czerwonym sprayem znajdującą się na frontonie kościoła św. Józefa figurę Chrystusa. We włoskim Pavignano złoczyńca napadł na plebanię. Zdemolował, co tylko się dało, i skradł wartościowe rzeczy, w tym obraz Matki Bożej. W leżącej przy granicy z Portugalią hiszpańskiej Plasencji ktoś podpalił najstarszy w mieście kościół. Ogień był duży, ale na szczęście szybka interwencja strażaków ograniczyła straty. W nadmorskim włoskim Baia Verde komuś przeszkadzały z kolei kropielnice przy ołtarzu polowym. W tym samym dniu „zapalił się” kościół w Wülfrath w Niemczech. Jako przykład nietolerancji austriackie obserwatorium wymienia również wywieszenie tęczowej flagi na figurze Chrystusa w Warszawie.

W ostatnim z raportów wspomnianej organizacji, podsumowującym 2018 r. w Europie, wymienia się ponad 325 udokumentowanych przypadków nienawiści do chrześcijan w ich codziennym życiu. Przypadki te są różne: od łamania wolności wyznania i sumienia (czym jest choćby zmuszanie chrześcijańskich lekarzy oraz pielęgniarek do wykonywania aborcji), przez barbarzyńskie ataki na kościoły czy cmentarze, aż po fizyczną napaść na duchownych i świeckich chrześcijan. Raport zastrzega, że to tylko wycinek, który w 100% nie przedstawia całej opresji wobec chrześcijaństwa na Starym Kontynencie. Nie opisuje, bo trudno to uchwycić w faktach, wydarzeń mających charakter systematyczny, swego rodzaju procesu, np.: że chrześcijanom przeszkadza się w działalności gospodarczej właśnie dlatego, iż są chrześcijanami; że przez stosowanie różnych zakazów nie pozwala się publicznie manifestować swoich przekonań moralnych, bo klasyfikuje się je jako tzw. mowę nienawiści, że w różny sposób sekuje się przyznających się do tradycyjnych wartości profesorów na uniwersytetach, a nawet, w niby tak wrażliwym na imigrantów świecie zachodnim, odmawia się azylu uciekinierom właśnie dlatego, iż są chrześcijanami. Paradoksalnie, w rzekomo chrześcijańskim świecie chrześcijańscy uciekinierzy z Syrii, Iraku czy z innych miejsc już na starcie mają „pod górkę”. O nastawieniu świata wobec tego, co kościelne i chrześcijańskie mówi morze antychrześcijańskiego hejtu, którym wypełniony jest internet.

Obudźmy się!

Przypadków nietolerancji wobec chrześcijan, antychrześcijańskiego uprzedzenia i chrystianofobii jest dziś na Starym Kontynencie oraz w świecie zachodnim znacznie więcej niż było 20 czy 30 lat temu. Raport niemieckiej policji za 2017 r. wzbudził niepokój konserwatywnych polityków. Wskazał bowiem na blisko 100 przestępstw motywowanych niechęcią wobec chrześcijaństwa i chrześcijan. W Szkocji, według wspomnianej austriackiej organizacji non-profit, już na początku XXI wieku 95% wszystkich przestępstw motywowanych niechęcią do religii było wymierzonych w chrześcijan. We Francji aż 85 aktów wandalizmu wymierzonych zostało w miejsca kultu chrześcijańskiego, choć samych chrześcijan jest już nad Sekwaną nieco ponad 50%. Zresztą na terytorium „najstarszej córy Kościoła” liczba przestępstw godzących w katolików wzrasta. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w 2019 r. zanotowano 1052 przypadki antychrześcijańskich przestępstw. Czynów karalnych motywowanych antysemityzmem było 2 razy mniej, a przypadków islamofobii aż 10 razy mniej. To pokazuje, kto jest najbardziej prześladowaną grupą religijną nad Sekwaną, i tłumaczy, dlaczego francuscy katolicy nie czują się we Francji jak u siebie w domu, a milczenie opinii publicznej na dotykającą ich krzywdę budzi prawdziwy niepokój. Najświeższe ostrzeżenie o wzrastającej agresji wobec chrześcijan pochodzi z Irlandii Północnej. Według policyjnych statystyk, w ciągu ostatnich 5 lat w tym niewielkim kraju odnotowano aż 601 aktów napaści na budynki sakralne i parafialne oraz cmentarze. Najczęściej na kościoły katolickie.

Porównanie twardych, oficjalnych danych z badaniem opinii na ten sam temat pokazuje, że opinia publiczna nie dostrzega problemu pełzającej chrystianofobii. Według danych ze Stanów Zjednoczonych za 2018 r., przestępstwa motywowane niechęcią do chrześcijaństwa były na podobnym poziomie do tych popełnionych przeciw muzułmanom, podczas gdy opinia publiczna (badanie Pew Research Center z 2019 r.) jest przekonana, że to muzułmanie są najbardziej dyskryminowaną grupą religijną. Społeczeństwa zachodu żyją w oparach złudzeń i częściej traktują chrześcijan jako opresorów niż ofiary. Fakty jednak pokazują, że jest odwrotnie. Sytuacja jest zła na całym świecie, a w niektórych częściach już bardzo zła.

Milczenie świata

Według oficjalnego raportu zleconego przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w 2019 r., w niektórych częściach globu (szczególnie często wymienia się tam Bliski Wschód), prześladowanie chrześcijan wypełnia międzynarodową definicję ludobójstwa. I co? I nic! Politycy oraz sądy ignorują problem chrystianofobii. Winę za to ponosi kanon politycznej poprawności, swoisty kodeks postępowania, który sugeruje, aby nie widzieć, że czarne jest czarne, a białe jest białe. – To, o czym zapomnieliśmy w atmosferze politycznej poprawności, to fakt, że prześladowani chrześcijanie należą do najbiedniejszych ludzi na ziemi – przyznał szczerze, poruszony wynikami raportu, brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt. – Następny Holokaust będzie chrześcijański – powiedział rok temu podczas jednej z konferencji filipiński odpowiednik Teodoro Lopez Locsin, a gehennę wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie nazwał obrazowo ofiarą wotywną złożoną przez Zachód na ołtarzu bogatego w ropę regionu. Szef węgierskiego MSZ Péter Szijjártó stwierdził wprost, że chrystianofobia jest dziś jedyną akceptowalną formą dyskryminacji, i to globalnie. W mainstreamie panuje na to ciche przyzwolenie. Międzynarodowa wspólnota nie jest wrażliwa na prześladowania chrześcijan. Dlaczego? Jednym z wytłumaczeń jest to, że dzieje się tak, bo żyjemy w społeczeństwach postchrześcijańskich, w których chrześcijaństwo z natury nie jest respektowane. Eksperci są zgodni. Tylko zdecydowana i silna odpowiedź większości podmiotów oraz osób indywidualnych jest w stanie postawić tamę nasilającej się agresji wobec chrześcijaństwa w Europie i na świecie.

Nasza chata nie jest z kraja

Podobną sytuację obserwujemy w Polsce. Kościół, ludzie Kościoła, szczególnie duchowni, ale także własność kościelna padały ofiarą przestępstw od dawna. Wcześniej jednak, to znaczy przed 15, 20 laty, przestępstwa były motywowane rabunkowo. Kościół był przedstawiany przez niechętne mu media jako instytucja majętna, co wprost zachęcało pospolitych rabusiów do napadów na plebanie czy kościelne puszki. Nie pamiętam jednak jakiegoś skoku stulecia, w którym złodzieje „obłowiliby się”, bo dużych pieniędzy Kościół, wbrew opinii, nie miał i nie ma. Łupem padały niewielkie sumy pieniędzy, ale zdarzało się, że przy okazji bito i torturowano księży. Dziś te napady praktycznie zniknęły. Pojawiły się natomiast motywowane nienawiścią do Kościoła i katolików akty wandalizmu, napaści fizyczne czy bluźniercze ataki na symbole religijne. Tylko w ostatnich dniach byliśmy świadkami ataku na kościół w Przemyślu, na pomnik św. Jana Pawła II w Gdańsku czy zbezczeszczenia ołtarza w Tyńcu. Kolejna obraza Matki Bożej przez rozpowszechnianą w internecie grafikę czy niedawny atak na figurę Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu... Ataki fizyczne? Przypomnijmy tylko wydarzenia z ostatnich 2 lat: zaatakowani zostali księża we Wrocławiu, Szczecinie, Łodzi czy w wielkopolskim Turku. W Berlinie 61-letni ksiądz odprawiał niedzielną Mszę św., gdy nagle jeden z wiernych wstał z ławki, splunął na podłogę kościoła, podszedł do księdza i zadał mu potężny cios. Czarno na białym widać, że fizyczne ataki na obrońców życia mają już charakter zorganizowanej działalności, podobnie jak zorganizowane jest nękanie abp. Marka Jędraszewskiego. Milczenie w tych sprawach jest zachętą do kolejnych ataków.

CZYTAJ DALEJ

Świętowanie urodzin św. Franciszka

2020-09-22 23:17

Archiwum organizatorów

Tak się bawiono przed rokiem

Tak się bawiono przed rokiem

Fundacja Brat Słońce zaprasza na dzień św. Franciszka. Cykliczne wydarzenie realizowane co roku na placu przed Bazyliką św. Franciszka ( przy ul. Franciszkańskiej 4 w Krakowie) tym razem odbędzie się w niedzielę, 4 października pod hasłem „Ekologia od Franciszka do Franciszka”.

Reprezentująca organizatorów Karolina Górska napisała: „Zapraszamy na coroczne wydarzenie plenerowe, świętowanie urodzin św. Franciszka z Asyżu. Każdego roku ma ono inną nazwę oraz temat. Najczęściej w ostatnich latach były to tematy poszczególnych misji franciszkańskich na świecie, w tym roku jest to ekologia, temat niezwykle potrzebny oraz „na czasie”. Chcemy wspólnie odpowiedzieć na apel Kościoła i promować chrześcijańskie zaangażowanie o świat jako nasz wspólny dom.”

Jak informują organizatorzy, franciszkańskie myślenie w ekologii i przesłanie encykliki papieża Franciszka Laudato si’ przedstawi wykład o. Stanisława Jaromi. Zainteresowani spotkają także działaczy innych organizacji, np. Polskiego Klubu Ekologicznego czy Światowego Ruchu Katolików na Rzecz Środowiska.

O godz. 11. W bazylice św. Franciszka rozpocznie się Msza św. inaugurująca z kazaniem o. Stanisława Jaromi, który będzie mówił o aktualności św. Franciszka w naszych dzisiejszych zmaganiach ekologicznych. A ponadto będzie się też modlił w intencji ekologów, także tych, których już nie ma wśród nas.

Zachęcając do skorzystania z propozycji, Karolina Gorska napisała: „Przez cały dzień zapraszamy na warsztaty, wykłady, koncerty, wystawy i filmy. Centrum spotkania, jak zwykle, będzie na skwerze franciszkańskim. Tam będą czekać na was aktywiści różnych inicjatyw franciszkańskich oraz zaproszeni goście. Będą poczęstunki, zabawy i konkursy dla dzieci. Najwięcej miejsca zajmie główny tegoroczny temat czyli zaangażowanie ekologiczne po chrześcijańsku. Specjalne stoisko przygotuje działający od prawie 40 lat Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu – REFA.” Przedstawicielka organizatorów zachęca także do skorzystania z bogatej oferty warsztatów dla młodzieży i dorosłych z ekologii oraz praktycznych porad ekologicznych. Zaznacza: „Chętnie poznamy i Wasze rady o najlepszych codziennych praktykach ekologicznych oraz metody edukacji i wdrażania dobrych rozwiązań ekologicznych”.

Zwraca też uwagę na zaplanowane na godz. 12. I 13. aukcje charytatywne, z których dochód zostanie przeznaczony na wsparcie ekologicznej farmy w Kakooge pn. „Zasiej DOBRO w Ugandzie”. Podkreśla: „Przedmioty licytowane pochodzą w Ugandy, przekazane przez Sekretariat Misyjny Krakowskiej Prowincji Franciszkanów oraz książki z autografem o. Bogusława Dąbrowskiego – misjonarza przebywającego w Ugandzie od 19 lat, założyciela szkoły zawodowej w Kakooge i pomysłodawcy farmy.”

Urodziny św. Franciszka uświetnią koncerty zespołów: projekt Steeped oraz Fioretti. Partnerem wydarzenia jest Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA) . Wszystkie szczegóły świętowania można poznać na funpage’u Fundacji Brat Słońce oraz stronie internetowej www.bratslonce.pl

Zachęcając do udziału, podajemy ramowy program wydarzeń:

10:30 Rozpoczęcie z zespołem Fioretti

11:00 Msza św. inaugurująca – Bazylika św. Franciszka

12:00 – 15:00 Warsztaty ekologiczne

12:00 i 13:00 – aukcja charytatywna dla akcji ekologiczna farma – „Zasiej Dobro w Ugandzie”

14:00 – konkurs wiedzy z zakresu ekologii dla młodzieży

14:30 - Wykład o franciszkańskim przesłaniu Encykliki papieża Franciszka Laudato si’ – o. Stanisław Jaromi

15:00 Koncert projektu Steeped

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję