Reklama

„Rozmyślajmy dziś, wierni chrześcijanie”

Ks. Aleksander Radecki
Niedziela Ogólnopolska 12/2007, str. 21

Nie mielibyśmy prawa mówić, że przeżywamy po chrześcijańsku czas Wielkiego Postu, gdyby zabrakło nam chęci i czasu do rozpamiętywania tajemnic Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Służą temu liczne nabożeństwa, wyrosłe z pasyjnej pobożności ludowej, a wśród nich Droga Krzyżowa i „Gorzkie żale” oraz czytanie Pisma Świętego. Rzecz w tym, byśmy chcieli te praktyki na nowo odkryć i czynnie w nich uczestniczyć, a młodych zarazili głęboką i szczerą pobożnością pasyjną.
Rozważania pasyjne mają nam dopomagać w całokształcie wielkopostnego wysiłku przygotowania się do godnego uczestnictwa w obchodach tajemnicy paschalnej oraz do odnowy przymierza chrztu, na mocy którego człowiek został w tę tajemnicę włączony.

Via Crucis - Droga Krzyżowa

Praktyka rozważania Drogi Krzyżowej, która nawiązuje do przejścia Jezusa z krzyżem ulicami Jerozolimy od pretorium Piłata na wzgórze Golgoty, powstała z potrzeby plastycznego unaocznienia tajemnic Męki Chrystusa. „Jest to nabożeństwo ludowe w najczystszej formie: równocześnie obraz i myśl, zewnętrzna postawa i wewnętrzne usposobienie, historyczna prawda i wytwór religijnej intuicji” (J. Kopeć).
Droga Krzyżowa powstała z pragnienia kroczenia śladami Chrystusa (chrystoformizacja); w tym nabożeństwie chodzi o zrozumienie jej sensu dla naszego zbawienia. Przy stacjach spotykamy Chrystusa, któremu mamy towarzyszyć. „To nabożeństwo nie może być tylko przyglądaniem się stacjom” - stwierdził S. Rodziński. To my mamy być Cyrenejczykami, Weronikami, może współczującymi niewiastami, może także prześladowcami? „Śmierć na krzyżu, będąca kulminacyjnym punktem Drogi Krzyżowej, budzi chrześcijańską nadzieję, że między ofiarą krzyża a historią ludzkości znajduje się głęboka relacja zbawcza” (J. Popławski).
Na szczęście nawet młodzi ludzie, odprawiając Via Crucis (zwłaszcza wspólnotowo) mają świadomość, że nie mogą pozostawać biernymi widzami podczas tego misterium i przeczuwają związek swego codziennego życia z tajemnicą krzyża. „Rozważania Drogi Krzyżowej są zaproszeniem do spotkania z samym sobą, własną samotnością i cierpieniem, z ludźmi, a przede wszystkim z Chrystusem, który na swej najtrudniejszej Drodze obdarza nas miłością w najpełniejszym wymiarze. (...) Jezus z jednej strony nadał sens temu, co po ludzku absurdalne, z drugiej - stale ubogaca człowieka darami wiary, aby i on przyjął tajemnicę cierpienia i śmierci, miłości mimo bólu, aby odkrył sens tego, co może mu się wydawać sensu pozbawione” (A. Iwanowska).
Każda ze stacji zdaje się wołać: Przypatrz się duszo, jak cię Bóg miłuje, jaki jesteś dla Boga ważny! Na taką miłość człowiek reaguje tym mocniej, im bardziej jest znękany, samotny i grzeszny. Idąc za ukrzyżowanym Mistrzem i Panem, człowiek dostrzega związek Jego śmierci z własnym grzechem, a to prowadzi do serdecznego żalu i chęci zmiany życia. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej to bardzo skuteczny i radykalny rachunek sumienia, prowadzący do sakramentu pokuty; wtedy rozmodlone serce jest w stanie odczytać głos Boga i spieszy, by pełnić Jego wolę.

Droga Krzyżowa na ulicach miast i wsi

Pobożność ludowa wyraża się często w miejscach, które nie są kościołami; ludzie czują potrzebę zamanifestowania publicznie własnej wiary, ale też podejmują trud wyjścia na place czy ulice w duchu pokuty. Nierzadko takie nabożeństwo kończy się ustawieniem i poświęceniem krzyża na przygotowanym uprzednio miejscu i połączone jest z uroczystym wyznaniem wiary, poświęceniem osobistych krzyży, adoracją krzyża czy Eucharystią.
„Chcemy omodlić zwyczajne ścieżki naszego życia, ulice naszego miasta. W centrum uwagi znajdują się tylko Krzyż, ogień i słowo. Podobnie było tam, w Jerozolimie: Był ogień Miłości, Krzyż i… cisza. My pozwolimy sobie jeszcze na słowo, które pomaga nam się modlić” - stwierdza ks. M. Maliński.
O tym, że tego rodzaju forma pobożności pasyjnej jest bliska współczesnym, także młodym ludziom, świadczy nie tylko liczba uczestników, idących za krzyżem ulicami miast czy wsi, ale i ich wypowiedzi:
„Rynek widziany przeze mnie, kiedy szłam, rozważając Mękę Chrystusa, miał całkiem inny klimat niż zazwyczaj” (studentka Wydz. Architektury). „Nigdy wcześniej nie brałem udziału w takiej Drodze Krzyżowej. Poszedłem trochę z ciekawości. Ale dopiero kiedy wziąłem krzyż, dotarło do mnie, po co naprawdę tu przyszedłem. Droga Krzyżowa stała się dla mnie czymś namacalnym, rzeczywistym. Przeszłym i współczesnym” (M. Oleksy, wokalista zespołu 40i30/70).

Reklama

Gorzkie żale

Wielkie znaczenie dla życia religijnego i rozwijania pobożności pasyjnej w Polsce mają również nabożeństwa Gorzkich Żali, odprawianych zasadniczo w popołudniowych godzinach niedziel Wielkiego Postu. Te żałosne lamentacje, ułożone w naszym języku ojczystym, polegają na kontemplacji Męki Pana Jezusa, stanowiąc jednocześnie przejmujący dialog ludu z bolejącą Maryją.
Na układ takiego nabożeństwa (związanego z adoracją Najświętszego Sakramentu, a czasem nawet łączonego z Drogą Krzyżową) składają się: śpiew Gorzkich Żali (na ogół jedna z trzech części w każdą niedzielę Wielkiego Postu), kazanie pasyjne, suplikacje, błogosławieństwo sakramentalne i uczczenie relikwii Krzyża Świętego.
Podobnie jak Droga Krzyżowa, także i Gorzkie Żale dają wiernym możliwość uzyskania odpustów, czyli Bożej amnestii, która z pewnością jest wciąż potrzebna nam, grzesznikom.
Obecnie istnieje możliwość korzystania z pięknych nagrań nabożeństwa Gorzkich Żali, co w klimacie Kościoła domowego może bardzo wspomagać osobiste spotkania z cierpiącym Panem. Trzeba podziękować także katolickim rozgłośniom radiowym, które - zwłaszcza ludziom chorym, starszym czy niepełnosprawnym - umożliwiają przeżywanie tego misterium w tych miejscach, w których przyszło im żyć i cierpieć.

Czytanie opisów Męki Pańskiej

„Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa” (św. Hieronim). Tak więc znakiem postawy prawdziwego nawrócenia będzie na pewno powrót do systematycznej i osobistej lektury Biblii, w czym - przyznajmy szczerze - nie jesteśmy mocni. W książce „Krąg biblijny” R. Brandstaetter napisał następujące słowa o potrzebie znajomości Pisma Świętego:
„Popatrzmy prawdzie w oczy. Wielu ludziom Pismo Święte wydaje się być niepotrzebne do życia i wiary. Wierzą w Chrystusa, nie wiedząc, kim On jest. Ich wiedza o Bogu-Człowieku składa się z kilku prawd katechizmowych i z luźnych, nie powiązanych z sobą opowiadań ewangelicznych. Można zaryzykować twierdzenie, że szerokie rzesze katolików wierzą w Chrystusa, nie znając Pisma Świętego. (...) Codzienna lektura Ewangelii zmusza nas do konfrontacji naszego życia z nauką Chrystusa. Niechęć człowieka do codziennego czytania Pisma Świętego jest najczęściej owocem lenistwa, biorącego swój początek w uczuciu trwogi przed konfrontacją z prawdą Boga”.
Czas Wielkiego Postu powinien nas zmobilizować do sięgnięcia po Biblię, a zwłaszcza do wczytywania się przede wszystkim w opis Męki Pańskiej - choćby we wszystkie piątki tego okresu. Najlepiej, gdyby tę praktykę udało się w rodzinach podjąć wspólnie, wpisując głośne czytanie w samo centrum modlitwy.

Reklama

Prezes Trybunału broni aborcji

2019-10-21 11:34

Artur Stelmasiak

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska dąży do umorzenia skargi konstytucyjnej ws. aborcji eugenicznej. A przecież na finiszu kampanii politycy PiS mówili, że czekają na ten wyrok Trybunału.

trybunal.gov.pl

Według ustaleń "Niedzieli" sędziowie chcą orzekać w sprawie aborcji eugenicznej, ale od 2 lat są blokowani przez prezes Trybunału Konstytucyjnego. Wraz z pierwszym posiedzeniem Sejmu wniosek 107. posłów złożony w poprzedniej kadencji sejmu ulegnie dyskontynuacji. Oznacza to, że prawo posłów, które jest zapisane w konstytucji, zostanie skutecznie ograniczone poprzez celową blokadę w organizacji pracy sędziów w Trybunale Konstytucyjnym.

Ustalenia "Niedzieli" o coraz mocniejszej blokadzie w Trybunale Konstytucyjnym w złym świetle stawiają także najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. To oni przecież w jesiennej kampanii wyborczej do Sejmu mówili, że są za życiem, ale czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. - W tej chwili czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ustawowe zagwarantowanie tej kwestii będzie dużo słabszą gwarancją, że ta sprawa zostanie raz na zawsze rozwiązana tak, jak byśmy chcieli, żeby aborcja eugeniczna była niemożliwa.

Dlatego wybraliśmy drogę konstytucyjnego zabezpieczenia - mówił w "Naszym Dzienniku" wicepremier Jacek Sasin.

Wniosek do Trybunału ws. stwierdzenia niekonstytucyjności aborcji eugenicznej trafił w październiku 2017 roku. Początkowo prezes Trybunału Konstytucyjnego mówiła o tym wniosku w superlatywach i że będzie on traktowany poważnie. - Na pewno nie będzie nieuzasadnionych opóźnień. Apeluję do opinii publicznej, aby spokojnie oczekiwać na rozstrzygnięcia. Nadmierne emocje w takich sprawach zawsze przeszkadzają - mówiła Julia Przyłębska w listopadzie 2017 roku.

Niestety dotychczasowa postawa szefowej najważniejszego sądu w Polsce nie ma nic wspólnego z tymi deklaracjami. Tygodnik "Niedziela" już rok temu ujawnił, że prezes Przyłębska celowo blokuje wniosek, który mógłby ocalić życie ponad tysiąca zabijanych dzieci rocznie (https://www.niedziela.pl/artykul/140126/nd/). Niestety po ponad roku dalsze postępowanie pani prezes potwierdziło tylko, że publikacja tyg. "Niedziela" była w 100 proc. prawdziwa.

Także posłowie poprzedniej kadencji byli zaszokowani biernością prezes Trybunału Konstytucyjnego. Pod koniec roku 2018 wysłali do niej list z kategorycznym żądaniem (https://www.niedziela.pl/artykul/39325/Poslowie-zadaja-aby-Trybunal-zajal-sie). "Przeciągające się prace w Trybunale Konstytucyjnym odbieramy z olbrzymim niepokojem. (...) Dotyczy ona bowiem najbardziej podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia" - czytamy w liście podpisanym przez 79. posłów.

W grudniu 2018 roku posłowie dostali odpowiedź od prezes TK, że sprawa "jest w toku postępowania merytorycznego". Dodaje, że "gdy na niejawnej naradzie skład orzekający wyznaczy termin rozpoznania ww. wniosku, zostanie on niezwłocznie opublikowany na stronie internetowej Trybunału". Zdaniem Przyłębskiej, "zarówno w tej, jak i w innych sprawach, które są rozpatrywane przez Trybunał Konstytucyjny, nie ma żadnych opóźnień".

Za czasów rządów Lewicy, AWS i Platformy Obywatelskiej nigdy nie było takiej blokady prac Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. światopoglądowych. W 1997 roku prezes TK prof. Andrzej Zoll doprowadził do przełomowego orzeczenia Trybunału po 5 miesiącach od złożenia wniosku ws. aborcji. Natomiast za czasów prezes Juli Przyłębskiej sprawa praktycznie nie została ruszona po 2 latach od złożenia wniosku, a przecież od dawna Trybunał ma komplet dokumentów z bardzo dobrymi opiniami Marszałka Sejmu i Prokuratora Generalnego. Wszyscy są zgodni co do faktu, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją, ale dotychczasowa postawa prezes Trybunału wskazuje, że nie chce ona stanąć po stronie konstytucji. - Niestety wszystko wskazuje, że wniosek posłów będzie umorzony wraz z końcem kadencji sejmu - mówi jeden z naszych informatorów z Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, która została zmieniona za czasów rządów PiS, wniosek 107. posłów zostanie umorzony przed zaprzysiężenia nowych posłów 12 listopada. Pani prezes Julia Przyłębska ma więc niewiele czasu by wywiązać się ze swoich konstytucyjnych obowiązków. Przecież już rok temu posłowie pisali w swoim apelu, że przeciąganie prac nad aborcją eugeniczną jest motywowane względami politycznymi, co uderza w wiarygodność Trybunału Konstytucyjnego, ale także posłów – wnioskodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Ks. Andrzej Ziombra o Cudzie Eucharystycznym w Legnicy

2019-10-23 00:22

Kamil Krasowski

Ks. Andrzej Ziombra, proboszcz parafii pw. św. Jacka w Legnicy 22 października wygłosił prelekcję nt. Cudu Eucharystycznego w Legnicy. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Klubu Inteligencji Katolickiej w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze.

Karolina Krasowska
Ks. Andrzej Ziombra przedstawił faktografię oraz swoje refleksje nt. Cudu Eucharystycznego w Legnicy

Spotkanie z kustoszem sanktuarium św. Jacka w Legnicy, gdzie przed 6 laty wydarzył się cud eucharystyczny, poprzedziły Różaniec i Msza św. Po nich odbyła się prelekcja ks. Andrzeja wzbogacona projekcją zdjęć nt. cudu, do którego doszło nad Kaczawą. - Cud miał swój początek 25 grudnia 2013. Ponieważ niechcący wypadła Hostia księdzu wikariuszowi, później po badaniach okazało się, że naukowcy znaleźli w niej fragmenty mięśnia sercowego oraz rodzaj tkanek przez DNA podobny do ludzkiego, co było wielkim odkryciem - mówił proboszcz z Legnicy. - Ksiądz biskup zawiózł te informacje do Stolicy Apostolskiej, a Watykan wydał pozytywną aprobatę dla tego wydarzenia, dlatego nasz biskup Zbigniew Kiernikowski 10 kwietnia 2016 roku wydał komunikat "o wydarzeniu eucharystycznym o znamionach cudu", do którego doszło w kościele św. Jacka w Legnicy. Od tego czasu rozpoczęła się nowa era w naszej parafii, która odtąd funkcjonuje również jako miejsce pielgrzymek. Jeździmy nie tylko po Polsce, ale także po Europie. Zapraszają nas na różne konferencje, odczyty, bo chcą się dowiedzieć, co wydarzyło się w naszym kościele. Przede wszystkim mamy jednak teraz takie poczucie misji, żeby mówić o tym, co się stało, bo widzimy w tym wyraźny znak. Pan Bóg wzywa nas do tego, żebyśmy zainteresowali się Eucharystią  oraz żebyśmy odkryli jej tajemnicę i piękno.

Zobacz zdjęcia: Prelekcja nt. Cudu Eucharystycznego w Legnicy.

Spotkanie w kościele Najświętszego Zbawiciela składało się z dwóch części. Ks. Andrzej Ziombra przedstawił faktografię, a następnie podzielił się swoimi refleksjami dotyczącymi Cudu Eucharystycznego i tego co on oznacza dla każdego z nas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem