Reklama

Zapomniana piosenka, gdzieś pod sercem ukryta...

Niedziela Ogólnopolska 18/2007, str. 35

Aleksander Markowski, „W środku nocy”, obraz wotum, 1984 r., olej 380 x 520 cm

Aleksander Markowski, „W środku nocy”, obraz wotum, 1984 r., olej 380 x 520 cm

Jerzy Janicki, lwowiak serdeczny, uczący nas miłości do Miasta Zawsze Wiernego gawędą, refleksją, twórca „Matysiaków”, seriali „Dom” i „Polskie drogi” odszedł na Wieczną Wartę. I odszedł lwowiak Andrzej Kurylewicz, kompozytor, twórca pięknej melodii zaczynającej serial „Polskie drogi”. Cześć Wam, Kochani Lwowiacy!
Polskie Radio w Nowym Jorku zaproponowało mi rozmowę telefoniczną - audycję „na żywo”. Ucieszyłem się. Józef Czyż, kompozytor, którego pieśni, ogniwa polskiej tradycji, zamieściłem w „Niedzieli”, i pani Ewa Strzałkowska zadali mi pytania o moje malarstwo, o nasze Wieczory ocalonych od zapomnienia piosenek - gdzie są źródła tych Wieczorów i czym dla mnie jest miłość Ojczyzny. Czym jest dla mnie miłość Ojczyzny? Gdzie są źródła naszych Wieczorów?... Polska Wigilia, choinka, płomień świec, dzielenie się opłatkiem z bliskimi, wspólny śpiew kolęd... coś ściska gardło i chce się płakać... Dlaczego? I letni, łagodny dzień. Jak co roku, maluję, z natury, swój ukochany motyw - ścieżkę w ogrodzie rodzinnego domu, wśród rozświetlonych słońcem drzew. I przychodzi wspomnienie: Rodzice, tacy młodzi, z nami, dziećmi, w tym ogrodzie. Mama śpiewa:
„O gwiazdeczko, coś błyszczała,
Gdym ja ujrzał świat,
Czemuż to tak, gwiazdko mała,
Twój promyczek zbladł?
Czemu już mi tak nie płoniesz
Jak w dziecinnych dniach,
Gdym na matki igrał łonie
W malowanych snach?...”.
W ocalonych od zapomnienia, ukrytych pod sercem pieśniach jest Dusza Narodu... Pozdrawiam serdecznie Rodaków - wszędzie, gdzie żyją. Kochani! Ocalajcie polskie pieśni!
Na prośbę Czytelników przypominam wymalowany przeze mnie na Jasnej Górze w 1984 r. obraz wotum „W środku nocy”. Inspiracją do niego stała się ukochana pieśń naszej Ojczyzny „Z dawna Polski Tyś Królową”, śpiewana w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej w godzinie Apelu Jasnogórskiego. W środku nocy jaśnieje postać Matki Bożej przytulającej Dzieciątko Jezus. Wokół Niej płoną wota ludzkich serc. Płonie światło bożych i ludzkich znaków. Wśród nich - monstrancja księdza Kordeckiego, mistyczna, złota róża papieska, jabłko i berło - wotum kobiet polskich za Cud nad Wisłą w 1920 r., serce i numer obozowy z Auschwitz św. Maksymiliana Kolbego. Są postaci Ojca Świętego Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia - kard. Stefana Wyszyńskiego, splecione w ewangelicznym uścisku. Płoną znaki męczeństwa i walki o niepodległość. Sercom i krzyżom męczenników Golgoty Wschodu patronuje wizerunek Matki Bożej Miłosierdzia z Ostrej Bramy w Wilnie. Przy niej - serca Marszałka Piłsudskiego i jego Matki. Są znaki z lat niedawnych - odzyskiwania wolności i komunistycznych zbrodni stanu wojennego: ryngrafy z sylwetami Krzyży Gdańskich, Krzyża Kopalni Wujek i ryngraf miasta Lubina, przecięty pociskami broni maszynowej. Wśród wotów męczenników naszych dni są serca i krzyże Staszka Pyjasa i Grzesia Przemyka. Nad umieszczoną u stóp Matki Bożej tarczą z polskim orłem i napisem „Solidarność” jest umieszczony brzozowy krzyż pielgrzymkowy z wyciętym słowem: WYTRWAMY. Na ich tle jaśnieje płonące, ukrzyżowane serce ks. Jerzego Popiełuszki, człowieka, który oddał życie, abyśmy mogli żyć w wolnej Ojczyźnie. Niżej, u podstawy obrazu, niezliczone ilości wotów dzieci - tarcz szkolnych przynoszonych Matce Bożej na Jasną Górę... Te wszystkie płonące w ciemności nocy polskie wota są jak wędrujący przez niebo świetlisty pył Mlecznej Drogi - naszej cząstki nieskończoności. Kierunek drodze wyznacza Gwiazda Przewodnia - Matka Boża.
Mam w pamięci serdeczne, wzruszające spotkanie na Jasnej Górze przy obrazie „W środku nocy” z ks. prał. Zdzisławem Jastrzębcem Peszkowskim, kapelanem Golgoty Wschodu, człowiekiem budzącym sumienie świata, i mam w pamięci słowa o sensie mojego obrazu wypowiedziane przez o. Zachariasza Jabłońskiego, historyka, żarliwego czciciela Matki Bożej w Jej Jasnogórskim Wizerunku, podczas Mszy św. dziękczynnej w Kaplicy Cudownego Obrazu za nasze niepodległe Wieczory.
Mojego obrazu wotum „W środku nocy” od 2002 r. już nie można oglądać. Nie ma go. Został zwinięty. Modlę się do Matki Bożej o jego powrót - żeby mógł nadal służyć Narodowi.
Przypominam mój adres: 42-200 Częstochowa, ul. L. Schillera 4/68, tel. (0-34) 322-05-29.

Z dawna Polski Tyś Królową

Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!
Ty za nami przemów słowo, Maryjo!
Ociemniałym podaj rękę,
Niewytrwałym skracaj mękę,
Twe królestwo weź w porękę, Maryjo!

Gdyś pod krzyżem Syna stała, Maryjo!
Tyleś, Matko, wycierpiała, Maryjo!
Przez Twego Syna konanie
Uproś sercom zmartwychwstanie,
W ojców wierze daj wytrwanie, Maryjo!

Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo!
Ty za nami przemów słowo, Maryjo!
Miej w opiece naród cały,
Który żyje dla Twej chwały,
Niech rozwija się wspaniały, Maryjo!

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tokio: Anita Włodarczyk z trzecim złotem, brąz Kopron w rzucie młotem

2021-08-03 15:32

[ TEMATY ]

IO Tokio

Tokio 2020

PAP/Leszek Szymański

Anita Włodarczyk rzuciła młotem 78,48 i została po raz trzeci w historii mistrzynią olimpijską. W Tokio brązowy medal wywalczyła Malwina Kopron - 75,49, a siódme miejsce zajęła Joanna Fiodorow - 73,83. Srebro zdobyła Chinka Zheng Wang - 77,03.

Niespełna 36-letnia Włodarczyk wcześniej byłą najlepsza w Londynie w 2012 roku i w Rio de Janeiro w 2016. O jej sukcesach można pisać dużo. Praktycznie na dekadę zdominowała tę konkurencję. Do dwóch tytułów mistrzyni olimpijskiej (w Londynie przegrała z Tatianą Łysenko, ale Rosjanka została zdyskwalifikowana za doping) dołożyła po cztery złote medale mistrzostw świata i Europy. Od 28 sierpnia 2016 do niej należy też rekord globu - 82,98.

CZYTAJ DALEJ

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu?

Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Tokio: Polska przegrała z Francją w ćwierćfinale turnieju siatkarskiego

2021-08-03 17:01

[ TEMATY ]

siatkówka

IO Tokio

Tokio 2020

PAP/Leszek Szymański

Polscy siatkarze przegrali z Francją 2:3 (25:21, 22:25, 25:21, 21:25, 9:15) w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego w Tokio i odpadli z dalszej rywalizacji. Po raz piąty z rzędu biało-czerwoni zakończyli zmagania na igrzyskach na tym etapie.

Francja o finał zagra z Argentyną, która pokonała Włochy 3:2. W drugim półfinale Rosyjski Komitet Olimpijski zmierzy się z Brazylią. Rosjanie wygrali z Kanadą 3:0, a Brazylijczycy z Japonią także 3:0. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję