Reklama

Lekarze strajkują, a co z pacjentami?

Lekarze zażądali w sposób zdecydowany znacznych podwyżek pensji. Wszyscy wiemy, że w Polsce płace są niskie. Gdy porównamy je z zarobkami rodaków, którzy wyjeżdżają np. do Wielkiej Brytanii, to przyznać trzeba, że tamtejsze pensje są o wiele wyższe i ludziom często od razu zaczyna powodzić się tam lepiej. Problem niskich wynagrodzeń w Polsce nie dotyczy tylko lekarzy. Źle zarabiają także np. nauczyciele. Generalnie - prawdą jest jednak, że przeciętny Polak ledwie wiąże koniec z końcem.
Niskie płace w kraju to także efekt wysokich kosztów pracy. Jeżeli ktoś zarabia nawet 2 tys. zł brutto, to spora część z tych pieniędzy musi przejść na podatki, ZUS i inne świadczenia obowiązkowe. W efekcie zapłata netto spada do ok. 1400 zł. Jeszcze gorzej mają renciści i emeryci. Oni też muszą liczyć się z każdym groszem.
W tej skomplikowanej rzeczywistości pojawia się strajk lekarzy. Rząd twierdzi, że nie stać go na spełnienie ich postulatów. Ministrowie tłumaczą logicznie, że budżet jest już zamknięty, wydatki zaplanowane, skąd więc mają wziąć niebagatelne sumy dla lekarzy?
Ciekawe, jak ustosunkują się do strajku lekarzy ludzie, którzy zajmują się etyką, także etyką lekarską. Bo oto dowiaduję się od znajomych, że drżą o los córki, która ma niebawem urodzić dziecko. Lekarz prowadzący może mieć bowiem w związku ze strajkiem kłopot z wejściem na oddział. Słyszymy, że są trudności z wypisaniem zlecenia na wykonanie koniecznego zastrzyku. Na szczęście, w dramatycznych sytuacjach system ochrony zdrowia jeszcze działa. Ale na szpitalnych oddziałach określenie: „lekarze nie odchodzą od łóżek pacjentów” - w rzeczywistości oznacza ledwie zainteresowanie samopoczuciem chorego. I tu stawiam pytanie o moralność. Jak człowiek biedny - bo bogatego stać na prywatną służbę zdrowia - poradzi sobie z przepychankami między lekarzami a rządem, ze strajkiem ludzi, którym powierzamy skarb najcenniejszy - swoje zdrowie? Czy lekarze biorą to pod uwagę? Czy przy okazji żądań finansowych można narażać na szwank zdrowie, a może i życie wielu ludzi?
Przede wszystkim trzeba bronić człowieka, szczególnie tego biednego, niezaradnego, zagubionego, który sobie nie radzi. Tymczasem lekarze stawiają - zdaniem wielu - niewykonalne żądania. Czy tak powinien postępować człowiek, który powołany jest do ratowania życia i zdrowia? Czy można zaryzykować stwierdzenie - powtarzane coraz częściej - że lekarzom wszystko wolno? Oczywiście, nie można generalizować. Nie obwiniam wszystkich lekarzy. Skądinąd wiadomo jednak, że medycy nieźle radzą sobie finansowo, ich standard życia jest często znacznie ponad średnią krajową. A rząd przypomina, że lekarze mieli już podwyżki. Zdziwiony jestem brakiem chęci współpracy lekarzy z pielęgniarkami, które też mało zarabiają. Dlaczego nie dochodzi do wspólnego działania? Nie mówię o strajku, ale o jakiejś wspólnej propozycji. Nikt nie przeczy, że trzeba doprowadzić do lepszej płacy w służbie zdrowia. Wydaje się, że taki kierunek mają poczynania rządu. Trudno jednak wymagać, by rząd naprawił błyskawicznie zaniedbania 50 lat komunizmu. Nie wymagajmy też od zaraz zachodnich standardów życia. To wszystko potrzebuje czasu. Może SLD, które jest kontynuatorem idei lewicowych, a dzisiaj tak chętnie krytykuje rząd, przypomni sobie, do czego komuniści doprowadzili polskie społeczeństwo. Kiedy rząd Jerzego Buzka wprowadził kasy chorych i wydawało się, że reforma służby zdrowia nabiera tempa, następny rząd - Leszka Millera natychmiast kasy zlikwidował. I wszystko zaczęło się od nowa. Może gdyby nie zostały zlikwidowane kasy chorych, sytuacja byłaby dużo lepsza.
Dlatego trzeba apelować do tych lekarzy, którzy strajkują, do ich świadomości moralnej, o zastanowienie się, czy wolno narażać chorego na utratę zdrowia, a nawet życia. Czy lekarz może strajkować? Czy dla zdobycia większych dochodów może zaniedbywać swoje obowiązki? To nie są pytania natury politycznej, choć niektóre działania w tym strajku wydają się takie. Stawiam te niełatwe pytania jako człowiek, którego celem życia jest wdrażanie chrześcijańskiej moralności. Stawiam je zresztą wszystkim przystępującym do strajku. A ten podjęty przez lekarzy stanowi wielkie zagrożenie życia i zdrowia pacjentów. Przecież niejednemu choremu mógł się pogorszyć stan zdrowia i niejeden pacjent mógł nawet umrzeć z powodu braku opieki lekarskiej.

PS
Tekst odnosi się do zjawiska strajku, a nie do konkretnych ludzi. Sprawa nie jest jednoznaczna. Mamy świadomość, że wielu lekarzy nie strajkuje, chociaż na co dzień musi zmagać się z chorą służbą zdrowia i pracować za niskie wynagrodzenie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowa Biała: Msza dziękczynna za tych, którzy pomogli pogorzelcom

2021-07-25 21:55

[ TEMATY ]

Nowa Biała

Karol Porwich/Niedziela

W parafii w Nowej Białej na Spiszu odprawiono w niedzielę Mszę św. za darczyńców, dzięki którym Caritas Archidiecezji Krakowskiej przekazała poszkodowanym w czerwcowym pożarze ponad 5 mln zł.

Bp Robert Chrząszcz, który przewodniczył Mszy św. podkreślił, że jest ona dziękczynieniem za tych, którzy z otwartym sercem pomagają potrzebującym oraz za opiekę Pana Boga nad mieszkańcami Nowej Białej, bo choć straty materialne są bardzo bolesne, to w pożarze sprzed kilku tygodni nie było ofiar.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący KEP: Kościół nie może być na usługach stronnictw politycznych

2021-07-24 09:32

[ TEMATY ]

biskup

Kościół

KEP

Karol Porwich/Niedziela

Kościół nie może być na usługach stronnictw politycznych ani też nie może dać się im zinstrumentalizować - podkreślił abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący KEP przemawiał podczas V Kongresu Ruchu „Europa Christi” i Spotkania Akcji Katolickiej Diecezji Ełckiej.

Wydarzenie organizowane pod hasłem „W służbie narodu – w oczekiwaniu na beatyfikację Prymasa Tysiąclecia” odbywa się w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Mariusz Frukacz: św. Jakub uczy nas, by być zawsze blisko Jezusa

– Święty Jakub uczy nas, by być zawsze blisko Jezusa i nie bać się przyjąć nauki krzyża – powiedział ks. Mariusz Frukacz, redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, w kościele św. Jakuba Apostoła w Częstochowie podczas uroczystości odpustowej w Roku św. Jakuba.

W homilii podkreślił, że „św. Jakub uczy nas odpowiedzi naszym życiem na wezwanie Boże”. – On jest tym, który z polecenia Jezusa wraz z innymi apostołami idzie w świat, by głosić Ewangelię. Jego los jako człowieka posłanego do głoszenia Dobrej Nowiny nosi na sobie pewne podobieństwa do powołania proroka Jeremiasza – wskazał duchowny, nawiązując do I czytania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję