Reklama

Trudne czasy rodzą świętych nauczycieli


Niedziela Ogólnopolska 25/2007, str. 18-19

Gdy już ucichnie ostatni dzwonek i uczniowie udadzą się na wakacje, nauczyciele z całej Polski przybędą na Jasną Górę na swoją doroczną pielgrzymkę, która tym razem wyjątkowo rozpocznie się w sobotę 30 czerwca, czyli dzień wcześniej niż zwykle. Z nauczycielami będą się modlić abp Stanisław Gądecki - wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski oraz bp Edward Dajczak - delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Krajowego Duszpasterstwa Nauczycieli. Na pielgrzymkę przybędą z wykładami wiceminister edukacji Stanisław Sławiński, prof. Aleksander Nalaskowski oraz ks. prof. Janusz Królikowski. Myślą przewodnią pielgrzymki są słowa: „Nasze czasy wołają o świętych nauczycieli”. W związku z tym w różnych formach wyrazu zostaną zaprezentowane sylwetki wybitnych polskich nauczycieli, m.in. w programie Janusza Zakrzeńskiego - aktora Teatru Polskiego w Warszawie. Ciekawie zapowiada się też panel dyskusyjny pt. „Trudne czasy rodzą świętych nauczycieli”, który poprowadzi dr Jacek Pulikowski. Podczas panelu będzie można bliżej poznać: sługę Bożego ks. Bronisława Markiewicza, służebnicę Bożą Annę Jenke, św. Urszulę Ledóchowską, bł. Natalię Tułasiewiczową, bł. Marcelinę Darowską. Krótkie biogramy tych świętych nauczycieli drukujemy poniżej, zapraszając na Jasną Górę na pełną prezentację ich życia i działalności pedagogiczno-dydaktycznej podczas tegorocznej pielgrzymki nauczycieli.

Sługa Boży ks. Bronisław Markiewicz

Ks. Bronisław Bonawentura Markiewicz (1842-1912) urodził się w Pruchniku - małym miasteczku dawnej Galicji. Znany jest jako założyciel michalitów i michalitek. Przekazał swoim duchowym synom i córkom charyzmat posługi wśród najuboższych dzieci i młodzieży. Trudne lata jego życia - rozbiory Polski, powszechna stagnacja, alkoholizm, epidemie chorób i brak perspektyw na odzyskanie wolnej ojczyzny - niosły szczególnie trudne wyzwania: przede wszystkim umiejętność życia według wiary, nadziei i miłości. Czerpiąc siły od cichego i pokornego Mistrza - „Znaku sprzeciwu dla świata”, ks. Markiewicz spełniał „zwykłe” obowiązki proboszcza w Miejscu Piastowym. Odbudowywał wpierw świątynie ludzkich serc przez regularną katechizację dorosłych i dzieci oraz przez wytrwałą posługę w konfesjonale. Szerzył szczególną cześć do Chrystusa w Eucharystii i zabiegał o „pracowite i powściągliwe” życie parafian. Odkrywając drogi, po których Pan Bóg zapragnął go prowadzić, przemierzał życie w poszukiwaniu, poznawaniu, miłowaniu i usługiwaniu Chrystusowi w najuboższych, cierpiących i bezbronnych dzieciach. W ogromnym cierpieniu i niebywałych przeciwnościach stawał się „solą ziemi”, „miastem na górze położonym” - schronieniem dla najmniejszych. Wiedział też doskonale, że „bez pokory, bez zamiłowania do upokorzeń” Pana Jezusa nie znajdzie „ani modlitwą, ani postem, ani płaczem, ani czuwaniem” (B. M., „Zapiski dotyczące życia wewnętrznego”). W tej „dziatwie niczyjej”, która innym mogła wydawać się tylko „popychadłami gminnymi, zaniedbanymi pod każdym względem, od pożywienia i łachmanów począwszy aż do zupełnego braku wychowania religijnego i moralnego” (B. M., „Przewodnik dla wychowawców”, t.1), ks. Markiewicz rozpoznał „drogocenny spadek” społeczeństwa i świata. Kościół potwierdził heroiczność jego cnót.

Joanna Krzywonos

Służebnica Boża Anna Jenke

Służebnica Boża Anna Jenke urodziła się 3 kwietnia 1921 r. w Błażowej k. Rzeszowa. Od siódmego roku życia wraz z rodzicami, którzy byli nauczycielami, mieszkała w Jarosławiu. Szkołę średnią ukończyła u sióstr niepokalanek w Jarosławiu w 1939 r. W czasie wojny i okupacji była czynnie zaangażowana w konspiracji, wraz z innymi harcerkami - niosła pomoc jeńcom, rannym i ludziom poszkodowanym. Dla najbiedniejszych dzieci zorganizowała akcję „Kromka chleba”. Brała też udział w tajnym nauczaniu.
W 1945 r. rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które ukończyła w 1950 r., uzyskując stopień magistra filologii polskiej. Od 1950 r. do końca życia pracowała jako polonistka i wychowawczyni młodzieży szkół średnich w Jarosławiu. Jej praca pedagogiczna i wychowawcza przebiegała w bardzo trudnym okresie - w systemie stalinowskim. Wtedy to wykazała wielką odwagę w wyznawaniu prawd wiary, podkreślaniu swej przynależności do Chrystusa i Kościoła. W tym też duchu wychowywała całe rzesze młodych pokoleń. Szczególną troską otaczała młodzież z tzw. marginesu społecznego i „dzieci ulicy”. Opiekowała się też biednymi, chorymi i samotnymi ludźmi. Wszystkim niosła pomoc moralną i materialną.
Odznaczała się głęboką wiarą oraz miłością Boga i bliźniego. Na co dzień żyła Ewangelią. Wprowadzała Boga w środowisko szkoły i wszędzie tam, gdzie eliminowano Go z życia. Przez to stała się autentycznym świadkiem Chrystusa - współczesnym świeckim apostołem.
Zmarła w Jarosławiu, trawiona ciężką chorobą nowotworową, 15 lutego 1976 r.

(Red.)

Św. Urszula Ledóchowska

Św. Urszula Ledóchowska żyła na przełomie XIX i XX wieku; urszulanka, nauczycielka i wychowawczyni dzieci i młodzieży. Urodziła się w Austrii, do klasztoru wstąpiła w Krakowie, apostołowała w Rosji, krajach skandynawskich, we Francji i we Włoszech. Można powiedzieć, że była Europejką.
Była na misjach w Petersburgu, aby pomóc w wychowywaniu dziewcząt. Rewolucja 1917 r. spowodowała prześladowania, represje, rewizje i cierpienia. S. Urszula, wyrzucona z Rosji, musiała wyjechać do Skandynawii. Założyła Szkołę Języków Obcych w Szwecji, organizowała komitety pomocy Polsce. W Danii zatroszczyła się o sieroty po polskich robotnikach. Po 1918 r. z dwudziestoma trzema siostrami - bez habitów, bez klauzury, bez klasztoru - i 40 polskich dzieci wróciła do niepodległej ojczyzny, gdzie założyła nową gałąź urszulańską: urszulanki szare - jak szare jest życie, jak szary jest codzienny trud.
W wolnej Polsce s. Urszula organizowała ochronki dla dzieci, szkoły podstawowe i średnie, budowała przytułki, otwierała domy dziecka, zakłady opiekuńczo-wychowawcze, bursy, internaty, przedszkola, domy akademickie. Dla dzieci po I Komunii św. utworzyła Krucjatę Eucharystyczną.
W dwudziestoleciu międzywojennym siostry urszulanki stały się pierwszymi katechetkami dzieci i młodzieży, instruktorkami dla nowych kadr katechetycznych.
Swoim apostolstwem obejmowały także Kresy Wschodnie. Na Polesiu prowadziły przedszkola, szkoły, świetlice, poradnie dla chorych, koła gospodyń, kursy zawodowe, uniwersytety ludowe.
M. Urszula Ledóchowska w niełatwych czasach i w niełatwych miejscach, w których żyła, dostrzegała potrzeby innych i służyła dziełu nauczania i wychowywania, wzrastając w świętości. Potwierdził to Jan Paweł II, wynosząc ją na ołtarze.

Reklama

S. Danuta Lipińska USJK

Bł. Natalia Tułasiewicz

Bł. Natalia Tułasiewicz w okresie dwudziestolecia międzywojennego, po studiach polonistycznych na Uniwersytecie Poznańskim, pracowała najpierw w prywatnej szkole powszechnej, następnie w gimnazjum urszulańskim. Wysiedlona w 1939 r. do Generalnej Guberni, brała udział w tajnym nauczaniu w Krakowie, skąd w 1943 r. jako pełnomocnik Delegatury Rządu Londyńskiego udała się dobrowolnie na roboty przymusowe do Niemiec z tajną misją. Zdekonspirowana wiosną 1944 r., jesienią tego roku jako więzień polityczny znalazła się w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Wycieńczona okrutnym śledztwem i więzieniem, zmagając się z ciężkimi chorobami, podejmowała swe obowiązki nauczyciela i apostoła aż do dnia śmierci w komorze gazowej - 31 marca 1945 r. Beatyfikowana w grupie 108 Męczenników polskich II wojny światowej (1999).
Informacje te, zestawione z tematem panelu, dyktują przekonanie, że świętość bł. Natalii jest wynikiem odpowiedzi na ekstremalne warunki II wojny światowej i okupacji. Bezpośrednim czynnikiem, który doprowadził do śmierci Natalii, była jej konspiracyjna misja patriotyczna, powiązana z programem apostolstwa świeckich. W najgłębszym sensie misja ta, choć pozaszkolna, była konsekwencją i przedłużeniem stale rozwijanego i pogłębianego powołania wychowawcy. O bardzo rozległym i specyficznym zestawie obowiązków wypełnianych przez Natalię w Hanowerze oraz o heroizmie jej postawy dają świadectwo jej listy i wspomnienia współwięźniarek („Przeciw barbarzyństwu”, Kraków 2003).
Dziś prawdziwe wyzwanie stanowi dla nas, nauczycieli, nauka, jaka płynie z wieloletniej intensywnej pracy Natalii nad sobą, pogłębiania powołania aż do gotowości całkowitego oddania siebie. Należała do pokolenia ludzi ideowych, ale ideały nie przesłaniały jej celów. Cel eschatologiczny (człowieka wiary) dyktował jej cel życiowy: czynną miłość bliźniego. Dążenie do doskonałości duchowej korespondowało tu z kreatywnością, przekraczaniem przeciętności, ustawicznym kształceniem, treningiem intelektu i woli. Tylko takim świadectwem nauczyciel może zdobywać autorytet i pociągać uczniów ku celom, jakie głosi.

Barbara Judkowiak

Bł. Marcelina Darowska

Bł. Marcelina z Kotowiczów Darowska (1827-1911) założyła żeńskie zgromadzenie zakonne, którego celem było wychowanie kobiety, by przez nią odrodzić rodzinę, a przez rodzinę - społeczeństwo.
Myśli Matki Marceliny, dotyczące roli kobiety i rodziny, chociaż pochodzą z XIX wieku, są niezwykle aktualne i można śmiało zestawić je z posoborową teologią Jana Pawła II, który w „Liście do kobiet” (1995) powiedział, że należy „na nowo zdać sobie sprawę z wielostronnego wkładu kobiety w życie całych społeczeństw i narodów”. Swój system pedagogiczny, do dziś stosowany w szkołach niepokalanek, oparła Matka Marcelina na czterech zasadach sformułowanych w 1872 r.: „Bóg wszystkim - przez wszystko do Boga; Bóg nas stworzył Polakami; Wierność obowiązkom stanu, miejsca swego; Nauczyć dzieci myśleć”.
Celem m. Darowskiej było wychowanie kobiet rozumnych, zdolnych do wydawania sądów, do wartościowania, świadomego kształtowania swej drogi życiowej.
Bł. Marcelina podkreślała służebną rolę nauczania w stosunku do wychowania. Cały niepokalański system nauczania i wychowania był jak na owe czasy pionierski. Sprawą niezmiernie kontrowersyjną było uczenie przez siostry religii. Dzisiaj trudno nawet sobie wyobrazić sytuację katechizacji w Polsce bez zakonnic, ale wtedy ta nowatorska decyzja spotkała się z bardzo dużym oporem.
Kolejnym pionierskim krokiem był stosunek do języka polskiego, po religii najważniejszego przedmiotu w szkołach niepokalanek i języka wykładowego. M. Darowska walczyła o przywrócenie jego rangi w społeczeństwie, gdyż wówczas na pensjach wykłady odbywały się w językach obcych.
W szkołach niepokalańskich chodziło o wszechstronne kształcenie umysłu, zdobycie przez uczennice podstaw wiedzy, które w przyszłości miały im umożliwić funkcjonowanie w świecie, samokształcenie i dalszy rozwój.
System pedagogiczny i dzieło bł. Marceliny Darowskiej i sióstr niepokalanek ma ponad 100 lat. Matka Marcelina mówiła: „Polska będzie, ale wtedy, kiedy społeczeństwo się odrodzi, a na to potrzeba, aby rodzina stanęła na Bogu”. Kobieta zaś jest „strażniczką rodzinnego gniazda”. Dzisiaj również potrzeba „stanięcia rodziny na Bogu”, a w dziele tym rola kobiety jest nie do przecenienia. Znajdujemy te myśli w wielu wypowiedziach Ojca Świętego Jana Pawła II. M. Marcelina Darowska została beatyfikowana 6 października 1996 r.

Małgorzata Witkowska

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Montaż hełmu na katedrze

2019-08-21 22:16

Agata Zawadzka

Wiele osób od chwili pożaru w lipcu 2017 roku obserwuje prace remontowe w gorzowskiej Katedrze. Do tej pory większość napraw dotyczyła wnętrza budynku.

Agata Zawadzka
Rozpoczęto montowanie hełmu na wieży katedralnej

Kilka tygodni temu na wieżę katedralna zaczęto wciągać drewniane bele, aby 19 sierpnia przejść do montażu konstrukcji hełmu. Na razie jest to drewniany, ośmioelementowy szkielet, który w najbliższym czasie zostanie obity deskami i pokryty papą. Niewykluczone, że do końca roku uda się także zamontować miedziane pokrycie. Już niedługo na wieże powróci także latarnia i kopuła. Przy okazji tworzenia konstrukcji zdemontowano i oddano do renowacji zegar, który doznał szkody w czasie pożaru. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, to w grudniu, najprawdopodobniej w Wigilię Bożego Narodzenia, wierni będą mogli uczestniczyć w pierwszej od pożaru Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem