Reklama

Zapomniana piosenka, gdzieś pod sercem ukryta...

Aleksander Markowski
Niedziela Ogólnopolska 11/2008, str. 35

„Już myśleli, że Sowiety urządzą nad Wisłą,
Raptem Polak się odwinął i zwycięstwo prysło.
Dalej do dzieła, jeszcze nie zginęła,
Pokój z Sowietami spiszem bagnetami!

To zwrotka piosenki z 1920 r. „Cud nad Wisłą, czyli polska młócka” - jednej z piosenek o naszym zwycięstwie nad Moskwą w 1920 r., śpiewanych na naszych Wieczorach. Te piosenki nadal, jak w czasach PRL-u, objęte są (wyjątki potwierdzają regułę) przez kierowników chórów i zespołów komunistycznym zakazem ich wykonywania. Jak to było w peerelowskim haśle? „Idee Lenina wiecznie żywe”. I jeszcze jedna piosenka z naszych Wieczorów: „A nasz Piłsudski...”. I świetny rysunek, także z 1920 r., zamieszczony we wspaniałej książce „Marszałek Piłsudski i Polacy w obronie Europy - «Cud nad Wisłą 1920»”, historyka, prof. Józefa Szaniawskiego. Na tym rysunku z sierpnia 1920 r. z rąk bolszewika wypada przygotowana dla Polski klatka z napisem: „Priwislanskaja Sowieckaja Socjalisticzeskaja Respublika”.
Pragnieniem Marszałka Piłsudskiego było wzniesienie w Warszawie Łuku Tryumfalnego w Hołdzie Polskiemu Zwycięstwu nad bolszewicką nawałą w 1920 r. To pragnienie realizują dzisiaj żołnierze weterani zwycięskiej wojny 1920 r. i wszyscy, którzy kochają Ojczyznę. W Warszawie na Służewie przy kościele św. Katarzyny, w pobliżu Pomnika Ofiar Komunizmu, powstanie wielki Łuk Tryumfalny zawierający Muzeum wszystkich bitew 1920 r. Pod Łukiem w Święto Żołnierza, w sierpniową rocznicę Cudu nad Wisłą, będzie defilować Wojsko Polskie.
Z CAŁEGO SERCA APELUJĘ DO PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ LECHA KACZYŃSKIEGO O OBJĘCIE SWYM PATRONATEM SZLACHETNEGO, NARODOWEGO CZYNU WZNIESIENIA ŁUKU TRYUMFALNEGO - MUZEUM POLSKIEGO ZWYCIĘSTWA NAD BOLSZEWICKĄ NAWAŁĄ W 1920 R., ZWYCIĘSTWA, KTÓRE OCALIŁO EUROPĘ.
Trwa dokonywanie wpłat na konto Fundacji Budowy Pomnika - Muzeum Polskiego Zwycięstwa nad bolszewicką nawałą w 1920 r. Przypominam numery konta: CITIBANK HANDLOWY Warszawa
PLN 72 1030 0019 0109 8530 0011 9689
EUR 72 1030 0019 0109 7860 1002 5620
USD 72 1030 0019 0108 4060 1101 0404
Słowa prezesa Zarządu Fundacji Zbigniewa Biernackiego: ONI ODDAWALI ŻYCIE, TY DOŁÓŻ SWOJĄ PATRIOTYCZNĄ CEGIEŁKĘ.
Adres korespondencyjny Fundacji: ul. Asfaltowa 26, 05-92 Łomianki, tel.: +48 (0-22)751-12-53.
Zapraszam na nasz 102. Wieczór poezji, muzyki i wspólnego śpiewania ocalonych od zapomnienia, ukrytych pod sercem piosenek - 19 marca o godz. 17 w sali teatralnej częstochowskiego Liceum im. J. Słowackiego, przy al. T. Kościuszki 8. Tytuł Wieczoru: „Kresy, Kresy, Kresy! - Wieczór w Dniu Imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego Kresowiaka”. Wstęp wolny, śpiewniki bezpłatne.
Dziękuję uczennicom Szkoły Muzycznej w Częstochowie - Marcie (śpiew) i Esterze (akompaniament) Krajcer za wzruszające wykonanie na naszym 101. Wieczorze arii „Gdyby rannym słonkiem” St. Moniuszki.
Podaję mój telefon: (0-34) 322-05-29 (od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-15.00), 0-503-327-726 (codziennie w godz. 9.00-21.00).

„A nasz Piłsudski...”

1920 r.

A nasz Piłsudski wiedzie chłopców rój,
Wszyscy pójdziemy z nim na krwawy bój.
Póki Boże słonko świeci,
Bronić będziem matek, dzieci.

Bagnet na broń!
Bolszewika goń!
Goń, goń, goń!

A tam na Litwie z naszych kościołów
Zrobił bolszewik stajnie dla wołów.
Pójdźmy wygnać te bydlęta,
Bo tam nasza wiara święta.

Bagnet na broń...

Chociaż do kraju, pod stolicy próg,
Zakradł się dziki, bolszewicki wróg,
Pryśnie jego moc przeklęta,
Bo tu nasza wiara święta.

Bagnet na broń...

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu

2019-08-22 21:24

NIEDZIELA TV

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka.

NIEDZIELA TV

Obejrzyj film: 95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem