Reklama

W prasie i na antenie

Różaniec - światło na drodze

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 42/2002

Różaniec jest modlitwą starą jak świat. Modlitwę tę polecała Matka Boża, ukazując się jako Pani i Królowa Różańca Świętego w Fatimie, w Lourdes, praktykowali ją święci, ukochał i kultywuje Ojciec Święty, którego bardzo często widzimy na fotografiach z różańcem w ręku. Różaniec przewija się przez życie Kościoła, zauważamy go zarówno w rękach ludzi prostych, jak i tych bardziej wykształconych. Modlitwę różańcową odmawiają osoby świeckie oraz duchowne. Widzimy, że różaniec jest elementem stroju osób zakonnych. Jest on symbolem czegoś bardzo umiłowanego. Gdy ktoś bliski wybiera się w daleką drogę, ofiarowuje mu się symbol tego, co najdroższe. Symbolem tym bardzo często jest właśnie różaniec. Gdy ktoś umiera, w jego dłonie wkładany jest również różaniec...
Różaniec jest symbolem miłości i modlitwy, symbolem czci oddawanej Matce Najświętszej, Matce Jezusa. I dlatego październik właśnie przez Różaniec jest okresem tak zwartym teologicznie, tak rozmodlonym i... tak sympatycznym.
Przyglądam się często ludziom modlącym się na różańcu. Słucham, jak w modlitwę różańcową poprzez katolickie rozgłośnie radiowe włączają się wierni z całej Polski, a nawet ze świata - młodsi i starsi. I widzę, że ta modlitwa bardzo jest ludziom potrzebna. Rozważając bowiem życie Jezusa i Maryi, zgłębiamy całą teologię zbawienia. W różańcu objawia się tajemnica Bożej miłości do człowieka oraz najgłębszy sens naszego życia i cierpienia.
Bo też każdy z nas doświadcza w swoim życiu tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. W modlitwie różańcowej człowiek więc w pewnym sensie odnajduje odpowiedź na swoje problemy. Maryja jest odbiciem tysięcy kobiet, które zaznają radości poczętego życia, a później narodzenia dziecka, przeżywają radość swego domu, wszystkiego, co dzieje się w rodzinie. Ta radość jest tym większa, im większa jest świadomość obecności Jezusa w życiu rodziny.
Nie wszystko jednak w życiu Najświętszej Maryi Panny jest radosne. Jej życie obfituje także w tajemnice bolesne. Rozważając je, człowiek, który też tu, na ziemi, przeżywa różne dramaty, może modlić się z ufnością: Matko Najświętsza, Ty byłaś w jeszcze trudniejszej sytuacji - uczestniczyłaś w drodze krzyżowej swego Syna. Dzisiaj ja przeżywam moją drogę krzyżową. Ty mnie najlepiej rozumiesz, pomóż mi więc zrozumieć sens mego cierpienia i wstaw się w mojej sprawie u Boga. I tak Różaniec pomaga przeżyć najtrudniejsze sprawy, pozwala człowiekowi podźwignąć się, tak jak Chrystus podnosił się z upadków pod naporem krzyża i szedł dalej, żeby dopełnić dobrego dzieła.
Modlitwa różańcowa uczy zawierzenia Panu Bogu, uczy ufności w Jego moc. Uczy, że jest sens cierpienia, udręki, które Bóg może przyjąć na swoją chwałę. Zmartwychwstały Chrystus zasiada po prawicy Boga, by pomóc człowiekowi zmierzać w kierunku tajemnic chwalebnych: pokonania grzechu, zła, wszystkiego, co jest związane z grobem. Ileż radości spływa też na nas z Zesłania Ducha Świętego. W tym wydarzeniu tkwi nowa, jakże optymistyczna część życia człowieczego. Uświadamiamy sobie też radość związaną z obecnością Ducha Świętego w naszym życiu. Cieszymy się, że jest pokój i miłość w rodzinie, że dzieci żyją w zgodzie z prawem Bożym, a może któreś z nich jest kapłanem czy siostrą zakonną. W tajemnicach chwalebnych widzimy już Maryję Wniebowziętą, Ukoronowaną.
Różaniec jest symbolem każdej sytuacji życiowej i dlatego ludzie tak chętnie modlą się na nim. Tajemnica siły Różańca tkwi poza tym w jego nadprzyrodzonej skuteczności. Ten, kto modli się na różańcu, może wyprosić wiele łask i pomocy Bożej. Dlatego dobrze jest, że w październiku dużo jest modlitwy różańcowej, że świat jakby wypełnia się tą modlitwą. Obok zła, nienawiści, grzechu przychodzi wspaniała, kojąca modlitwa różańcowa.
Jest więc Różaniec oświetleniem drogi człowieka, pomocą w rozeznaniu istoty naszego życia. Ale jest też pewnego rodzaju terapią - terapią przez modlitewne przybliżenie się do trudnego ziemskiego życia Jezusa i Maryi oraz powierzenie z wielką ufnością swych losów wspaniałej, wszechogarniającej Opatrzności Bożej.
Módlmy się więc jak najczęściej - nie tylko w październiku - na różańcu, gdyż jest to modlitwa ocalenia, modlitwa, która przybliża nam niebo, przybliża samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego.

Papież nie przyjął dymisji kard. Ouelleta

2019-07-20 09:20

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty nie przyjął rezygnacji z pełnionych obowiązków przez prefekta Kongregacji ds. Biskupów kard. Marca Ouelleta – informuje portal il sismografo. Kanadyjski purpurat, jeden z najbliższych współpracowników Franciszka 8 czerwca ukończył 75 lat i zgodnie z wymogami prawa złożył swoją rezygnację.

michael_swan / Foter.com / CC BY-ND

Powołując się na bliskiego współpracownika kard. Ouelleta, ks. Massimo Cassolę il sismografo podaje, że papież poprosił prefekta Kongregacji ds. Biskupów, by dalej pełnił swoje obowiązki, aż do chwili, kiedy podejmie inną decyzję. Dykasteria ta zajmuje się kwestią doboru odpowiednich kandydatów na stanowiska biskupów oraz innymi dotyczącymi ich sprawami.

Kard. Marc Ouellet urodził się 8 czerwca 1944 w Lamotte (prowincja Quebec w Kanadzie) jako trzecie z ośmiorga dzieci Pierre’a Ouelleta i Grazielli z domu Michaud. Po studiach teologicznych w wyższym seminarium duchownym w Montrealu (w latach 1964-68) uzyskał kościelny licencjat z teologii na Uniwersytecie w Montrealu. Święcenia kapłańskie w przyjął 25 maja 1968, po czym przez dwa lata pracował duszpastersko. Następnie nauczał filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym w stolicy Kolumbii – Bogocie, kierowanym wówczas przez kanadyjską prowincję zgromadzenia księży sulpicjanów, do którego później sam wstąpił.

Następnie studiował w Rzymie, gdzie w 1974 uzyskał licencjat z filozofii na Uniwersytecie św. Tomasza „Angelicum”. Wykładał potem w wyższych seminariach duchownych w Manizales w Kolumbii oraz w Montrealu w Kanadzie. W 1983 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Był profesorem seminariów w Kolumbii i Kanadzie. W latach 1996-97 wykładał na Instytucie Jana Pawła II na Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, a następnie został kierownikiem katedry teologii dogmatycznej na tej uczelni.

3 marca 2001 Jan Paweł II mianował go sekretarzem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan i biskupem, a 19 marca tegoż roku osobiście udzielił mu sakry. Jako motto swej posługi obrał słowa «Ut unum sint» (Aby byli jedno). Był też konsultorem kilku innych kongregacji, członkiem Międzydykasterialnej Komisji ds. Kościoła w Europie Wschodniej, sekretarzem Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem i członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

15 listopada 2002 św. Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą Québecu, a 21 września 2003 włączył abp. Ouelleta do Kolegium Kardynalskiego. W październiku 2008 był relatorem generalnym 12. Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów obradującego pod hasłem: „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”. 30 czerwca 2010 Benedykt XVI ponownie ściągnął kanadyjskiego purpurata do Watykanu, powołując go na prefekta Kongregacji ds. Biskupów. Jest on także członkiem kilku innych Kongregacji i rad papieskich. Jest znany przede wszystkim z obrony życia poczętego i ostrych wystąpień przeciw aborcji, dlatego też dla wielu, szczególnie dla liberalnych mediów, jest postacią kontrowersyjną. Jest też weteranem szkoły Communio i uczniem Ursa von Balthasara. Do dziś jest członkiem redakcji tego czasopisma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież wspomniał 50. rocznicę lądowania na Księżycu

2019-07-21 12:13

st, tom (KAI) / Watykan

"Wczoraj minęło pięćdziesiąt lat od chwili kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, realizując niezwykłe marzenie" - przypomniał Franciszek podczas niedzielnej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. 50 lat temu – w nocy z 20 na 21 lipca 1969 r. odbyło się lądowanie i pobyt dwóch Amerykanów na Księżycu.

Grzegorz Gałązka

"Wczoraj minęło pięćdziesiąt lat od chwili kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, realizując niezwykłe marzenie. Niech pamięć tego wielkiego kroku dla ludzkości rozpali pragnienie wspólnego dążenia do jeszcze większych celów: więcej godności dla słabych, więcej sprawiedliwości między narodami, więcej przyszłości dla naszego wspólnego domu" - powiedział papież.


Mądrość serca polega na umiejętności połączenia dwóch elementów: kontemplacji i działania - przypomniał Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy "Anioł Pański" w Watykanie. Papież nawiązując do fragmentu dzisiejszej Ewangelii opowiadającym o wizycie Jezusa w domu Marty i Marii i postawach dwóch sióstr zachęcił abyśmy „stawali u stóp” Jezusa, aby Go słuchać, gdy objawia nam tajemnicę wszystkiego i z drugiej strony byli usłużnymi i ochotnymi w gościnności, kiedy przechodzi On i puka do naszych drzwi z obliczem przyjaciela, który potrzebuje chwili ukojenia i braterstwa".

Papież nawiązał do fragmentu dzisiejszej Ewangelii opowiadającym o wizycie Jezusa w domu Marty i Marii, sióstr Łazarza. Maria porzuca wszystko i słucha słów Jezusa. "Dlatego dla każdego z nas, podobnie jak i dla Marii, żadne zajęcie czy troska nie powinny nas trzymać z dala od Boskiego Mistrza" - powiedział Franciszek.

Wskazując na postawę Marii papież zachęcił abyśmy się umieli zatrzymać pośrodku dnia i być z Panem, który „przechodzi”, aby następnie powrócić, z większą pogodą ducha i skutecznością do rzeczy powszednich. - Jezus zdaje się powtarzać każdemu z nas: „Nie daj się przytłoczyć tym, co masz do zrobienia, ale słuchaj przede wszystkim głosu Pana, aby dobrze wypełniać zadania, które wyznacza ci życie” - mówił Ojciec Święty.

Z kolei papież wskazał na postawę Marty, która była całkowicie pochłonięta licznymi posługami i której Jezus powiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele”. "Tymi słowami z pewnością nie ma zamiaru potępiać postawy służby, lecz raczej pośpiech, z jakim niekiedy żyjemy. Także my podzielamy troskę świętej Marty i na jej wzór staramy się zapewnić, abyśmy w naszych rodzinach i wspólnotach żyli poczuciem gościnności, braterstwa, żeby każdy mógł czuć się jak „w domu”, zwłaszcza najmniejsi i ubodzy" - wyjaśniał Franciszek.

Papież zwrócił uwagę, że dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że mądrość serca polega właśnie na umiejętności połączenia tych dwóch elementów: kontemplacji i działania. "Jeśli chcemy zasmakować życia z radością, to musimy powiązać te dwie postawy: z jednej strony, „stawać u stóp” Jezusa, by Go słuchać, gdy objawia nam tajemnicę wszystkiego; z drugiej strony być usłużnymi i ochotnymi w gościnności, kiedy przechodzi On i puka do naszych drzwi z obliczem przyjaciela, który potrzebuje chwili ukojenia i braterstwa" - stwierdził Franciszek.

Na zakończenie wezwał: "Niech Najświętsza Maryja, Matka Kościoła, da nam łaskę miłowania i służenia Bogu i naszym braciom z rękoma Marty i sercem Marii, abyśmy zawsze trwając na słuchaniu Chrystusa mogli być budowniczymi pokoju i nadziei".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem