Reklama

Tłuszcz z Dni Fatimskich słynny

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 42/2002

- W takim środowisku jak Tłuszcz, jeśli nie byłoby współdziałania między parafią a burmistrzem i szkołą, nie służyłoby to dobru wspólnemu. Ale u nas współpraca ta jest bardzo dobra. Mamy wiele żywych i bardzo pozytywnych kontaktów - mówi ks. Andrzej Kopczyński, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Tłuszczu.
Tłuszcz leży na krańcach diecezji warszawsko-praskiej. Jego początki sięgają 1447 r. Dogodne położenie geograficzne na szlaku handlowym z Litwą było przyczyną rozwoju miejscowości. W 1861 r. uruchomiono tutaj kolej żelazną, co spowodowało dalszy rozwój Tłuszcza, który w 1916 r. stał się siedzibą gminy. W 1967 r. Tłuszcz otrzymał prawa miejskie.

Młoda, choć starsza

Miejscowość należała do parafii Postoliska. W 1928 r. zakupiono plac pod budowę kościoła, a w dwa lata później wzniesiono kaplicę. 24 grudnia 1935 r. kard. Aleksander Kakowski erygował w Tłuszczu parafię (dekret w tej sprawie wszedł w życie 1 stycznia 1936 r.). Pierwszym jej proboszczem został ks. Feliks Andruszkiewicz. Ponieważ kaplica okazała się za mała, w 1933 r. wzniesiono kościół, który później stopniowo rozbudowywano. W dziejach parafii najdłużej proboszczem był ks. Władysław Kwaśniewski, który funkcję tę pełnił w latach 1947-77.
Piąty w dziejach parafii obecny proboszcz, ks. Andrzej Kopczyński, parafię objął w sierpniu 1999 r. po ks. Janie Gryciuku. Został pozytywnie przyjęty przez parafian. - Wiadomo, że ludzie muszą się do kapłana przekonać. Dzisiaj sama sutanna nie wystarczy. Trzeba na autorytet kapłana zapracować swoją postawą, pracą - mówi ks. Kopczyński.
Parafia jest młoda, szczególnie w samym Tłuszczu. Odbywa się w niej dużo ślubów i chrztów. Liczy niecałe 6 tys. osób. Kiedyś była liczniejsza, ale zmniejszyła się od czasu, gdy po drugiej stronie torów powstał najpierw ośrodek duszpasterski, a obecnie druga parafia - pod wezwaniem Męczenników Podlaskich.

Nie tylko kolejarze

Tłuszcz leży blisko Warszawy, Kobyłki, Wołomina. Części mieszkańców udaje się zdobyć pracę poza miejscem zamieszkania. Mimo to wyraźnie obserwuje się zubożenie ludzi. U tych, którzy utracili pracę, widać frustrację, zagubienie. - To wyzwanie dla nas - deklaruje proboszcz.
Bezrobociu często towarzyszy alkoholizm. Nic dziwnego, że zaistniała potrzeba utworzenia przy parafii Duszpasterstwa Trzeźwości, w którym uczestniczy ok. 70 osób. Działają także inne ruchy kościelne. Jest blisko 80 ministrantów i lektorów, są bielanki, koła różańcowe, w tym róża młodzieżowa, Asysta Kościelna, Towarzystwo Przyjaciół KUL. Działa liczący blisko 40 panów chór męski, który uświetnia nie tylko uroczystości religijne w kościele, ale uczestniczy też w uroczystościach organizowanych przez gminę. Jest również schola dziecięca i młodzieżowa.
W Tłuszczu, który z uwagi na istniejący tu ważny węzeł kolejowy przez lata nazywany był "miastem kolejarzy", nie mogło zabraknąć Duszpasterstwa Kolejarzy. Przy parafii i w szkole działa Caritas, która w tym roku sfinansowała wyjazd ok. 80 dzieci na wakacje. Aktywna jest grupa misyjna prowadzona przez Siostry od Aniołów, zgromadzenie wspomagające kapłanów w pracy apostolskiej i posiadające placówki misyjne w Afryce i na Wschodzie. Siostry przybliżają dzieciom i młodzieży tematykę misyjną. Jest też grupa młodzieżowo-studencka Ruchu Rodzin Nazaretańskich. Opiekuje się nią wikariusz, ks. Adam Kurowski.

Wierni Pani Fatimskiej

Wezwanie Matki Najświętszej do odmawiania modlitwy różańcowej podjęły osoby związane z Grupą Fatimską, które regularnie uczestniczą też w nabożeństwach fatimskich. Te stały się już tradycją w parafii.
Warto dodać, że kościół starszej parafii tłuszczańskiej nosi wezwanie Przemienienia Pańskiego, św. Antoniego i właśnie Matki Bożej Fatimskiej. Do umieszczenia tego ostatniego wezwania doprowadził poprzedni proboszcz, ks. Gryciuk. Każdego trzynastego dnia miesiąca wierni gromadzą się na nabożeństwie fatimskim. - Cieszę się, że przychodzi na nie dużo młodzieży - mówi ks. Kopczyński. Dwa razy w roku, 13 maja i 13 października, odbywa się procesja fatimska ulicami miasta. Ponadto przed 13 października w parafii odbywają się Dni Fatimskie. Triduum kończy się aktem zawierzenia Pani Fatimskiej miejscowej parafii, gminy i miasta Tłuszcz. W tym roku w Dni Fatimskie włączyło się Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej, które zorganizowało okolicznościową wystawę.
W pierwsze niedziele miesiąca po południu odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu, zakończona Koronką do Miłosierdzia Bożego.

Reklama

Powołania i pielgrzymki

Wielką radością każdej parafii są powołania kapłańskie i zakonne. Dotychczas z Tłuszcza wyszło pięciu księży: ks. Kazimierz Apel, ks. Andrzej Banaszek, ks. Grzegorz Kocięcki, ks. Paweł Cymerman i ks. Marek Lemiech. Były też dwa powołania zakonne - s. Katarzyna Sałata i s. Marzena Dzięcioł.
Parafianie z Tłuszcza bardzo lubią pielgrzymować. I to nie tylko we wrześniu do sanktuarium maryjnego w Loretto. Idą w pieszych pielgrzymkach (paulińskiej, akademickiej i niepełnosprawnych jako wolontariat) na Jasną Górę. Są w parafii osoby obdarzone niemal charyzmatycznym darem pielgrzymowania, które organizują wyjazdy do Lichenia, Kodnia, Łagiewnik, Świętej Lipki. Bardzo prężnie działa w tej dziedzinie Koło Nauczycieli Emerytów. Do wspomnianego Loreto organizowane są pielgrzymki nauczycieli, młodzieży i kół różańcowych z parafii.
W okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku parafianie chętnie przyjmują wizyty duszpasterskie. - Jest duża życzliwość, kapłana przyjmuje 99 proc. wiernych, praktycznie wszyscy z wyjątkiem Świadków Jehowy - podkreśla Ksiądz Proboszcz.
Księża spotykają się też z wiernymi w domach podczas odwiedzin chorych. Prowadzone jest duszpasterstwo wśród chorych. Kapłani chodzą do nich w pierwsze piątki miesiąca, a także przy okazji rekolekcji adwentowych i wielkopostnych.

Znak krzyża

Ks. Kopczyński, pytany o najbliższe plany na przyszłość, odpowiada: - Widzę, jak bardzo ważną sprawą jest ratowanie młodego pokolenia. Chciałbym rozwijać duszpasterstwo młodzieży. Dlatego chciałbym zaadaptować dla potrzeb młodzieży budynek znajdujący się na terenie parafii. Może w przyszłości powstałby w nim dom rekolekcyjny? W bliższej perspektywie myślę o kawiarence, gdzie młodzi mogliby się spotykać. Może zorganizujemy siłownię...
Opuszczając parafię widzę, jak niemal wszyscy przechodzący obok kościoła czynią znak krzyża świętego. Sprawdzają się słowa ks. Kopczyńskiego, który wcześniej powiedział mi, że w Tłuszczu mieszkają ludzie o tradycyjnej pobożności, którzy swoją wiarę wyrażają także w ten właśnie sposób. A przecież nie jest to dzisiaj - niestety - widok znów tak powszechny.

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem