Reklama

Święto Niepodległości i smugi cienia

W 1918 r. - 90 lat temu - po 123 latach państwowego niebytu - naród polski dorobił się znów własnego, niepodległego i suwerennego państwa. Państwo polskie w latach 1918-39 było i polskie, i niepodległe, i suwerenne. W trudnym okresie międzywojennego dwudziestolecia było państwem niezależnym.

Cienie przeszłości

Na obchodzonej obecnie 90. rocznicy odzyskania takiego właśnie: własnego, niepodległego i suwerennego państwa polskiego kładą się dzisiaj długie cienie przeszłości, która nie ustępuje. Niewiele czasu dzieli nas od decyzji, jaką zobowiązany jest podjąć Prezydent RP w odniesieniu do Traktatu Lizbońskiego, który oznacza prawną likwidację niepodległego i suwerennego państwa polskiego - podpisać czy nie podpisywać? Warto podkreślić, że po odrzuceniu tego Traktatu w referendum irlandzkim nie ma żadnych podstaw, ani w prawie polskim, ani w prawie unijnym, do podpisania przez prezydenta tego Traktatu. Jeśli jednak nadal skazani jesteśmy na niepewność co do zachowania się prezydenta Lecha Kaczyńskiego - uwikłanego w niezrozumiałe dla narodu zobowiązania wobec premiera Donalda Tuska i prezydenta Francji - to znaczy, że radość z 90. rocznicy odzyskania niepodległego, suwerennego państwa polskiego w 1918 r. może już wkrótce sąsiadować z wielkim smutkiem: z powodu likwidacji suwerenności państwa polskiego Traktatem Lizbońskim.
Nie jest to jedyny cień, jaki kładzie się dziś na tej doniosłej rocznicy. W czerwcu 2003 r. amerykański sędzia w Nowym Jorku, po trzech latach „zastanawiania się”, uznał - w związku z pozwem złożonym przeciwko Polsce przez organizacje żydowskie z przedsiębiorstwa „holocaust” - że Polska jest jednak „państwem suwerennym, w związku z czym nie może być pozywana przed sądy innego państwa”. Ale w 2004 r. Sąd Apelacyjny uchylił tamten wyrok, sprawa wróciła do punktu wyjścia... Tkwi w nim do dzisiaj. Czy zatem na gruncie prawa amerykańskiego jesteśmy jeszcze państwem suwerennym? Przez minione lata „dyplomacja” Geremka, Cimoszewicza, Bartoszewskiego, Sikorskiego nie udzieliła nam odpowiedzi na to pytanie... Nawet nie spróbowała, chociaż polityka polska świadczyła polityce amerykańskiej poważne przysługi w Iraku i w Afganistanie. Tymczasem Trybunał w Strasburgu odrzucił wprawdzie pozew Powiernictwa Pruskiego wobec Polski, ale rząd niemiecki nadal nie zamierza zaspokoić roszczeń Powiernictwa, przez co sprawa ta nie jest definitywnie zamknięta i może powrócić pod inną postacią nowego pozwu... Już po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego!
Jest jeszcze kolejna smuga cienia. Unia Europejska bowiem - której pochopnie, pospiesznie i nieopatrznie staliśmy się członkiem - nie dominuje już w polityce europejskiej jako wspólnota państw, wspólnie i solidarnie realizujących swe cele nadrzędne; przestaje już nawet być politycznym dominium czterech czy pięciu najsilniejszych państw zachodnioeuropejskich - staje się natomiast coraz widoczniej narzędziem polityki niemieckiej, uzgadnianej z Rosją, ponad interesami państw słabszych, w tym przede wszystkim Polski, jako łakomego kąska niemieckich i rosyjskich pretensji mocarstwowych. W opcji niemieckiej i rosyjskiej Polska jawi się dziś jako co najwyżej „strefa buforowa”, którą można handlować.

Reklama

Historyczne analogie

Są sprawy, na które polityka polska nie ma żadnego wpływu albo ma wpływ niewielki, ale są i takie, na które - przeciwnie - wpływ mieć możemy. To, jaki kształt wewnętrzny nadajemy swemu państwu, ciągle jeszcze w dużej mierze zależy od Polaków. Warto zatem przypomnieć okoliczności, w jakich na 123 lata utraciliśmy własne, suwerenne państwo u schyłku XVIII wieku. Sam wzrost potęgi sąsiadów - Prus i Rosji - nie był jeszcze decydujący. Zadecydowała wewnętrzna słabość ustroju I Rzeczypospolitej, opartego w jej schyłkowym okresie na klientelizmie, czyli na uzależnieniu szlachty gołoty od jej politycznych sponsorów. Tę szlachtę gołotę zaskakująco przypomina dziś rozdęta w Polsce i ciesząca się wielkimi przywilejami biurokracja państwowa, zawieszona u klamek sztabów i klik partyjnych... Pod rządami „liberum veto” I Rzeczpospolita dość długo funkcjonowała całkiem nieźle: rzadko kto korzystał z tego prawa; zło zaczęło się wówczas, gdy zaczęto paraliżować polskie życie państwowe zrywaniem sejmów za zagraniczne łapówki, zwane wówczas jurgieltem, pod pozorem „gwarantowania wolności szlacheckich”. Zło zaczęło się, gdy zagraniczne, ościenne mocarstwa wchodziły w role gwarantów „jedynie słusznego” ustroju Rzeczypospolitej. Zachodzi analogia wobec gwarancji „demokracji i praw obywatelskich”, jakich domagają się dziś od polskiego ustawodawstwa „brukselscy politycy”. Upadek państwa polskiego w czasach saskich naznaczony był głęboko sprzedajnością ówczesnych elit i penetracją polskiego życia państwowego przez agentury carycy Katarzyny i króla pruskiego... Taka penetracja widoczna jest aż nazbyt i w dzisiejszym życiu politycznym Polski. To kolejny mroczny cień, spowijający uroczystości rocznicowe.
W dzisiejszej politycznej sytuacji Europy można znaleźć pewne analogie z tamtym okresem, przedrozbiorowym, także z okresem międzywojennego dwudziestolecia. Nie brak opinii, które w pełni podzielam, że po zjednoczeniu Niemiec w 1990 r. polityka europejska w swych zasadniczych koleinach wręcz powróciła do 1939 r., kiedy to Niemcy i Rosja, każde z własnych powodów, dążyły do likwidacji suwerenności państw, jakie wyłoniły się w Europie w 1918 r., na gruzach monarchii austro-węgierskiej i na obszarach osłabionej rewolucją Rosji. Dzisiaj obydwa te „cesarstwa” podejmują w sposób oczywisty tamtą politykę, pomne na popełnione błędy.
Na polityką rosyjską wpływu nie mamy, na politykę niemiecką - mamy wpływ większy. Obawiam się, że współczesny „jurgielt”, wypłacany „stronnictwu pruskiemu” w dzisiejszej Polsce, w formach bardziej wysublimowanych niż staroświecka sakiewka ze złotem (posady w fundacjach, „stypendia”, „chlebowe” ordery i odznaczenia, zagraniczne „odczyty” etc.) ma na celu neutralizowanie tego wpływu, jaki polityka polska mogłaby mieć realnie. Demoralizacja komunistyczna - ateistyczna, antyreligijna, antynarodowa, kolektywistyczna i etatystyczna - jakiej doświadczał naród przez prawie 50 powojennych lat dała jako zatruty owoc tak widoczną słabość moralno-etyczną dzisiejszych elit politycznych, namaszczonych na „elity” cichą zmową przy „okrągłym stole”, wobec których samo określenie „elita” jest tylko określeniem technicznym.

Droga do suwerenności dziś

Z okazji oddawania hołdu tym, którzy wykuli suwerenność Polski w 1918 r., nie sposób nie dostrzegać, że ta recydywa czasów saskich ma miejsce i w dzisiejszej Polsce, względnie suwerennej od 1989 r., a przynajmniej od wyjścia z Polski wojsk rosyjskich w latach 90. ubiegłego stulecia. Można powiedzieć: jeszcze nie ubezpieczyliśmy tej suwerenności dobrym ustrojem państwa, dobrą konstytucją i dobrym własnym prawem - a już pojawia się realne niebezpieczeństwo, że „pod gwarancjami Brukseli” stracimy trochę z niepodległości, suwerenności, własnej tradycji, tożsamości i narodowej dumy to, co zyskaliśmy po 1989 r.
Jako symbol tego, co się obecnie dzieje, przyjmuję wiadomość, że Aleksander Kwaśniewski - ważny członek pookrągłostołowej elity - przerzucił się na „działalność międzynarodową” i został przewodniczącym świeżego eurociała - Europejskiej Rady ds. Tolerancji i Pojednania, powołanej jednak „z inicjatywy Europejskiego Kongresu Żydów”. Nie mam nic przeciwko tolerancji i jednaniu się (acz nie za wszelką cenę), ale wolałbym uprawiać tolerancję i „jednanie się” we własnym, suwerennym państwie, a nie pod nadzorem komisarzy z Brukseli, tudzież Kwaśniewskiego i jego politycznych sponsorów.
Suwerennego państwa nikt Polakom nie podaruje i nie zagwarantuje, jeśli sami, z uporem, samozaparciem i poświęceniem nie będą go wykuwać, a to twarda, codzienna robota, wymagająca nie tylko wiedzy, ale i charakteru. O ten charakter trudniej niż o tę wiedzę, a te cienie, które mącą nam rocznicowe uroczystości, biorą się bardziej z braku charakterów niż z braku wiedzy.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Kościół będzie miał 4 nowych błogosławionych

2020-05-27 14:03

[ TEMATY ]

beatyfikacja

pixabay.com

Ojciec Święty upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania 8 dekretów, w tym 2 o cudzie oraz dwóch o męczeństwie (do beatyfikacji).

Dwa dekrety dotyczą osób szeroko znanych: założyciela Rycerzy Kolumba, ks. Michała McGivney, oraz Pauliny Jaricot, założycielki Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

Ks. Michał J. McGivney urodził się 12 sierpnia 1852 roku w rodzinie irlandzkich imigrantów w Waterbury w stanie Connecticut a jego rodzicami byli Patrick McGivney oraz Mary McGivney. Był najstarszym synem spośród liczącego 13 osób rodzeństwa (w tym 6 z nich zmarło we wczesnym dzieciństwie). Jego ojciec pracował w Waterbury jako formierz. Uczył się w lokalnej szkole, ale przerwał naukę w wieku 13 lat, aby pracować przy młynie w fabryce mosiądzu jako rozdrabniacz. W wieku 16 lat Michael rozpoczął naukę w seminarium znajdującym się w Saint-Hyacinthe. Zmarł w wieku 38 lat na zapalenie płuc. W 1882 roku założył Rycerzy Kolumba jako stowarzyszeni wzajemnej pomocy i formacji w wierze katolickiej. Dzisiaj są oni międzynarodową organizacją katolickich mężczyzn. Działają w kilkunastu państwach świata i gromadzą w swoich szeregach ponad 1,95 miliona członków. Obecni są także w Polsce i liczą ponad 5,5 tys. członków działających w 105 radach na terenie 28 diecezji. Zasadami Rycerzy Kolumba są miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm.

Proces beatyfikacyjny został zainaugurowany w roku 1996, a 15 marca 2008 r. Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego.

Paulina Jaricot urodziła się 22 lipca 1799 r. w Lyonie we Francji, jako córka bogatego przemysłowca. W rodzinie otrzymała staranne wychowanie religijne. W wieku 17 lat podjęła prosty sposób życia i zapragnęła służyć Bogu. Złożyła prywatny ślub czystości. Zaczęła odwiedzać biedne lyońskie rodziny, rozdając im jałmużnę. Gorąco kochała Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie i z gronem dziewcząt w swoim wieku założyła Stowarzyszenie Wynagrodzicielek Najświętszego Serca Pana Jezusa. Codziennie adorowały Jezusa Eucharystycznego.

Z korespondencji ze swoim bratem, uczącym się w seminarium duchownym w Paryżu, i z listów misjonarzy Paulina dowiedziała się o niezwykle trudnej sytuacji finansowej na misjach i tragicznej sytuacji dzieci w Chinach, które umierały z głodu. Myśl ta nie dawała jej spokoju. Zaczęła więc szukać pomocy. Wtedy właśnie ujawnił się jej geniusz organizacyjny. Utworzyła koła, w które chętnie zaangażowały się robotnice zakładu przemysłowego, odkładając drobne sumy z tygodniowych zarobków. Z dziesiątek kół wyłaniały się nowe koła i rosły w setki, tworząc fundusz na działalność misyjną Kościoła i rozkrzewianie wiary.

Kiedy Paulina miała 23 lata, jej dzieło, już w pełnym rozkwicie, przeszło pod zarząd Specjalnej Rady i wówczas podjęła inną, duchową formę wspierania Dzieła. Otoczyła je modlitwą różańcową. W ten sposób powstał Żywy Różaniec.

Dziełu modlitewnemu Pauliny Jaricot udzieliło poparcia wielu biskupów oraz generał Zakonu Dominikanów, który w 1836 r. przyłączył Stowarzyszenie Żywego Różańca do dominikańskiej Rodziny Różańcowej. Papież Grzegorz XVI wydał breve aprobujące stowarzyszenie. Objęło ono najpierw Lyon, potem całą Francję, a wreszcie inne kraje. Róże Różańcowe istnieją w parafiach na całym świecie do dziś, obejmując modlitwą miesięczne intencje misyjne, które papież wyznacza na każdy rok.

Tymczasem wobec pogarszającej się sytuacji społecznej we Francji Paulina zaczęła szukać systemu rozwiązania problemu zubożałych rodzin robotniczych. Cały swój majątek zainwestowała w budowę gmachu, który miał być idealnym ośrodkiem przemysłowym, gdzie robotnicy z rodzinami mieli cieszyć się pracą roztropnie kierowaną i sprawiedliwie wynagradzaną. Inwestycja upadła wskutek oszustwa nieuczciwych ludzi. Paulina do końca życia spłacała długi, pogrążona w ubóstwie, chorobie i całkowitym opuszczeniu.

Odeszła do Boga 9 stycznia 1862 roku ze słowami: Boże mój, wybacz im i obdarz błogosławieństwem, na miarę cierpień, jakie mi zadali…

Założone przez Paulinę Jaricot Dzieło Rozkrzewiania Wiary już po trzech latach liczyło 2 tys. członków. Od 1922 r. ma ono status Dzieł Papieskich; dzisiaj obecne jest w 144 krajach całego świata. Natomiast koła Żywego Różańca po kilku latach działania liczyły ponad milion uczestników. Choć Paulina uważała się tylko „za zapałkę wzniecającą ogień”, to jednak stała się założycielką jednego z największych misyjnych dzieł w Kościele.

Proces beatyfikacyjny Pauliny Jaricot otwarty został w 1910 r., heroiczność jej cnót ogłoszona została przez papieża św. Jana XXIII w 1963 r.

Kolejne dwa dekrety dotyczą autentyczności męczeństwa (do beatyfikacji).

Włoskich cystersów z opactwa Casamari, zabitych przez wojska napoleońskie w 1799 roku – Symeona Cardon i 5 towarzyszy oraz włoskiego franciszkanina (Zakon Braci Mniejszych), Kosmy Spessotto zabitego w Nikaragui w 1980 roku. Spessotto – podobnie jak arcybiskup San Salvador Óscar Romero – wypowiedział się przeciwko niesprawiedliwości ze strony junty Salwadoru. Otrzymał szereg pogróżek śmierci. Został zabity przed mszą świętą w 1980 roku. Starania o jego beatyfikację rozpoczęła się w 1999 roku za papieża Jana Pawła II, który nazwał go Sługą Bożym.

CZYTAJ DALEJ

Wybierz swój Wieczernik, czekaj z Maryją

2020-05-28 18:26

pixabay

Apostołowie w Wieczerniku nie mieli wątpliwości. Ci, którzy mogliby wtedy na nich spojrzeć, również dostrzegliby zmianę, ujrzeliby rewolucję: Obecność Ducha w Apostołach. Języki żywego ognia płonęły nad ich głowami… I wyszli na ulice, i już mogli o Nim mówić. Dlaczego? Bo Duch Święty usunął z nich lęk.

Czy dziś, po tylu wiekach, możemy doświadczyć takiej Obecności? Czy możemy, zjednoczeni na modlitwie, w wieczernikach naszych kościołów, wołać, czekać i mieć stuprocentową pewność, że On przyjdzie?

Jeśli ktoś nie doświadczył i nie wierzy, że to możliwe – ma szansę. Już 31 maja Kościół będzie przeżywał uroczystość Zesłania Ducha Świętego. W wigilię wydarzenia, w sobotę 30 maja, w wielu świątyniach rozpoczną się czuwania modlitewne. Warto wybrać miejsce, w którym wspólnie poczekamy na wylanie obecności Ducha Świętego. Warto wybrać wieczernik, w którym poczekamy, razem z Maryją, na Jego przyjście. W tym roku, oczywiście, wybieramy inaczej, niż w latach poprzednich, ze względu na ograniczenia spowodowane pandemią – zaczynamy do własnej parafii, sprawdzamy, ile osób jest już w środku i dopiero wtedy dołączamy, koniecznie w maseczce. Możemy również zostać w domu i włączyć się w czuwanie przez udział w transmisjach, wiele świątyń oferuje taką możliwość.

Gdzie można czuwać?

Kościół p.w. Matki Bożej Królowej Pokoju – Wrocław - Popowice

Wspólnota Lew Judy zaprasza na czuwanie modlitewne w wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego od godz. 20.00. Przypominamy, że liczba uczestników jest ograniczona ze względu na obowiązujące przepisy.

Kościół p.w. Miłosierdzia Bożego, Wrocław - Gądów

Czuwanie modlitewne przed Uroczystością Zesłania Ducha św. od godz. 20.00 prowadzi wspólnota Agaliasis (w programie m. in. katecheza o godz. 22.00 i Msza św. o godz. 23.00)

Kościół p.w. Ducha Świętego, Wrocław

Czuwanie modlitewne od godz. 20.00 do 23.00, zakończone Mszą Świętą.

Kościół p.w. NMP Bolesnej, Wrocław - Strachocin

Czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego - początek o godz. 20.15, o godz. 24.00 Msza św., o świcie Jutrznia.

Kościół p.w. NMP Matki Miłosierdzia, Oleśnica

Zapraszamy na Mszę św. o godz. 18.00, a następnie na czuwanie przed Najświętszym Sakramentem od godz. 19.00 do 20.00

Kościół p.w. NMP Matki Miłosierdzia Wrocław-Kowale

Indywidualna Adoracja Najświętszego Sakramentu w Wigilię Zesłania Ducha Świętego rozpocznie się o godz. 20.00, a zakończy uwielbieniem i modlitwą o wylanie darów Ducha Świętego o godz. 24.00.

Kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, Miękinia

Czuwanie modlitewne przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego rozpocznie się Mszą św. o godz. 20.00.

Kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego, Strzelin

Zapraszamy na czuwanie modlitewne połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu o godz. 19.00.

Kościół p. w. św. Andrzeja Apostoła Środa Śląska

O 20.00 zapraszamy na czuwanie modlitewne w Wigilię Zesłania Ducha Świętego.

Kościół p.w. św. Franciszka z Asyżu, Wrocław

W sobotę w ramach Mszy Świętej wieczornej o godz. 18.30 zapraszamy na uroczystą celebrację Wigilii Zesłania Ducha Świętego, z Liturgią Słowa składającą się z czterech czytań ze Starego Testamentu, Epistoły i Ewangelii.

Kościół p.w. św. Bartłomieja i Św. Jadwigi, Trzebnica

Całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu, która rozpocznie się Mszą Świętą o godz. 18.30. W ramach adoracji Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym zaprasza na czuwanie modlitewne po Mszy Świętej do godziny 22.00.

Kościół p.w. św. Jadwigi Śląskiej, Wrocław – Leśnica

Modlitewne czuwanie przy grocie wg. następującego porządku: 17.30 – majówka, 18.00 – nieszpory z konferencją o Duchu Świętym, 19.00 – uroczysta Eucharystia z Wigilii Zesłania Ducha Świętego, a po niej Akatyst do Ducha Świętego, ok 20.20 – adoracja Eucharystyczna z modlitwą uwielbienia i wstawienniczą. Zakończenie ok. 21.00.

W wypadku niepogody o 17.30 majówka, 18.00 nieszpory i po nich Msza św. w kościele.

Kościół pw. św. Michała Archanioła, Wrocław-Muchobór Wlk.

Modlitewne czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego poprowadzi Wspólnota Syjon. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 20.00, w planie modlitwa uwielbienia prowadzona w oparciu o czytania biblijne do godz. 21.30, następnie konferencja na temat działania Ducha Świętego w budowaniu jedności, po której około godz. 22.00 zostanie sprawowana Msza Święta. Całość transmitowana za pośrednictwem parafialnego Facebooka.

Kościół p.w. Św. Mikołaja, Brzeg

I Nieszpory z uroczystości Zesłania Ducha Świętego o godz. 17.00. Kolejnym punktem czuwania będzie Eucharystia sprawowana wg formularza Wigilii uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Eucharystię zakończy adoracja Najświętszego Sakramentu współprowadzona przez scholę młodzieżową. W tym czasie będzie też okazja do skorzystania ze Spowiedzi Świętej.

Kościół p.w. św. Karola Boromeusza, Wrocław

Po wieczornej Mszy św. modlitewne czuwanie przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego.

Kościół p.w. śś. Piotra i Pawła, Oława

Czuwanie modlitewne przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego od godz. 19.00 do 21.00. Zaprasza wspólnota Effatha.

Kościół p.w. św. Andrzeja Apostoła Wrocław – Stabłowice

W sobotę od 19.00 będziemy uwielbiać Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Modlitwa będzie transmitowana.

Kościół p.w. św. Andrzeja Boboli, Milicz

Zapraszamy na Czuwanie Modlitewne prowadzone przez Wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym Emanuel. Rozpocznie się ono Adoracją i modlitwą Różańcową o godz. 20.30, a zakończy Mszą św. o godz. 23.00.

W ramach Czuwania zapraszamy na Paschalną Noc Konfesjonałów / okazja do spowiedzi wielkanocnej/ od godz. 20.30 do godz. 23.00

Kościół św. Augustyna, Wrocław

O godz. 20.00 rozpoczniemy czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego. W programie: katecheza, Eucharystia i modlitwa o wylanie Ducha Świętego.

Kościół p.w. św. Antoniego Padewskiego, Wrocław

Zapraszamy na czuwanie modlitewne, które rozpocznie się o godz. o 20.00, a zakończy Mszą św. o godz. 24.00. Czuwanie prowadzi wspólnota św. Szarbela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję