Reklama

Niedziela biblijna i co dalej...

Z abp. Marianem Gołębiewskim - metropolitą wrocławskim, odpowiedzialnym za Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II w Polsce - rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 17/2009, str. 12-13



FOTOSZTAJNER

3. niedziela wielkanocna rozpoczyna w Polsce I Ogólnopolski Tydzień Biblijny. Hasłem tego ewangelizacyjnego przedsięwzięcia są słowa zaczerpnięte z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian: „Dla mnie żyć - to Chrystus” (1, 21). Doskonale wpisuje się ono w bieżący rok duszpasterski, którego motto brzmi: „Otoczmy troską życie”, oraz w obchodzony na całym świecie Rok św. Pawła.

Ks. Inf. Ireneusz Skubiś: - Ksiądz Arcybiskup jest odpowiedzialny za Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II w Polsce. Jak Ekscelencja ocenia obecność Pisma Świętego w polskim duszpasterstwie i w świadomości Polaków?

Abp Marian Gołębiewski: - Od strony formalnej, jeśli chodzi o obecność Pisma Świętego w liturgii - sprawa ta jest regulowana przepisami liturgicznymi. Mamy nowe księgi liturgiczne, opracowane w duchu reformy soborowej, a wśród nich Lekcjonarz, który daje wiernym uczestniczącym w liturgii duży przystęp do stołu Słowa Bożego. Mamy też do dyspozycji dobre i różne tłumaczenia Pisma Świętego, niezłe komentarze biblijne i dość liczne propozycje homilii. Mamy czasopisma biblijne, mamy też pokaźny zastęp biblistów, którzy niejako z urzędu zajmują się interpretacją tekstów biblijnych i przybliżają treść tej niezwykłej księgi licznym czytelnikom. Dość dużą popularnością cieszą się różnego rodzaju konkursy biblijne wśród młodzieży. Mimo to nie ma jeszcze przełożenia tego, co posiadamy, na praktykę duszpasterską - wpływ Biblii na życie katolików polskich jest za mało widoczny. Chodzi o to, aby wierni kształtowali swoje postawy moralne i światopoglądowe w świetle Słowa Bożego. Na ostatnim Synodzie Biskupów w Rzymie postulowano, aby całe duszpasterstwo było biblijne, aby Biblia przenikała wszystkie sektory życia religijnego i kościelnego. I tu jest jeszcze wiele do zrobienia w naszym polskim duszpasterstwie. Trzeba tworzyć grupy modlitewne o duchowości biblijnej, kręgi biblijne, rozwinąć lekturę modlitewną Biblii zwaną Lectio divina, upowszechnić lekturę Biblii w rodzinach poprzez praktykę rodzinnego kwadransa biblijnego itd.

- Czego najbardziej oczekuje Ksiądz Arcybiskup od obecnych działań podejmowanych w Tygodniu Biblijnym?

- Inicjatyw może być bardzo wiele. W dużym stopniu zależą one od inwencji duszpasterzy. Liczę tutaj na młodych kapłanów, którzy otrzymali nowszą formację biblijną. Chodzi bowiem o przybliżenie Biblii wiernym poprzez homilie ściśle biblijne, pogadanki, sympozja, konkursy, wykłady, nabożeństwa Słowa Bożego połączone z intronizacją Pisma Świętego w kościołach, z peregrynacją Biblii w rodzinach chrześcijańskich włącznie.

- Czy Tydzień Biblijny będzie w Kościele polskim instytucją stałą?

- Przede wszystkim zależy nam na tym, aby Niedziela Biblijna była obchodzona w całym Kościele w Polsce i była związana z jedną datą. Z nią ściśle łączyłby się Tydzień Biblijny jako instytucja stała. Stawiamy w jakimś sensie Kościół w Polsce wobec faktu dokonanego, jako że ustanowienie 3. niedzieli wielkanocnej jako Niedzieli Biblijnej nie uzyskało aprobaty Konferencji Episkopatu Polski. Niektórzy biskupi już to uczynili w swoich diecezjach, inni powstrzymali się, tłumacząc, że mają w swoich diecezjach odrębny program inicjacji biblijnej (neokatechumenalny), a jeszcze inni proponowali inny termin. Wobec braku zgodności sprawa stanęła w miejscu. Dzieło Biblijne wychodzi z założenia, że przyjęcie jednego terminu dla całego kraju ułatwi spopularyzowanie tej idei również przez media. Dlatego przygotowało materiały, które mogą służyć pomocą w dobrym przygotowaniu i przeżyciu tej ważnej inicjatywy duszpasterskiej.

- Czy będzie to połączone z Dziełem Biblijnym?

- To główna zasługa Dzieła Biblijnego, które od początku zaangażowało się w promocję i rozwój duszpasterstwa biblijnego w naszym kraju.

- Czy - zdaniem Księdza Arcybiskupa - znajomość Pisma Świętego przyczyni się do wzrostu poziomu duszpasterstwa?

- Niewątpliwie tak, ale przy współudziale i współpracy świadomego laikatu. Moim zdaniem znajomość Pisma Świętego to najskuteczniejsze antidotum na postępujący proces laicyzacji, który idzie przez świat.

- Jak Ekscelencja ocenia wysiłki naszej redakcji, która przez wiele lat rozprowadzała wraz z „Niedzielą” egzemplarze kolejnych ksiąg Biblii, upowszechniając je wśród polskich katolików?

- Wysiłki te oceniam niezwykle pozytywnie. Dzięki nim czytelnicy dostali do swoich rąk księgi Pisma Świętego, które mogą czytać i w ten sposób nawiązać kontakt ze Słowem Bożym. Chodzi o Słowo, które przekracza ramy księgi i jest żywą rzeczywistością w Kościele, które „stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas”.

- Czy ostatni Synod Biskupi został dostatecznie nagłośniony w polskim duszpasterstwie?

- Czy dostatecznie - to zawsze będzie problem otwarty. Na pewno można by uczynić jeszcze więcej. Muszę jednak przyznać, że prasa i media katolickie zrobiły w tej dziedzinie dość dużo. Również „Niedziela” poświęciła swoje łamy na prezentację prac Synodu. Ukazało się sporo artykułów o charakterze naukowym i duszpasterskim, które przybliżyły czytelnikom problematykę Synodu. Były też informacje na temat przebiegu obrad synodalnych i dyskutowanych problemów. Może mniej mówiło się na ten temat w przeciętnej polskiej parafii. Problem polega na tym, aby nie odłożyć tych spraw do lamusa, ale ciągle do nich wracać - wracać do Biblii i pogłębiać jej znajomość w refleksji duszpasterskiej Kościoła. Czekamy niecierpliwie na adhortację posynodalną Benedykta XVI, która poda dyrektywy i ukierunkuje dalszą pracę w poznawaniu Biblii i kierowaniu się jej orędziem w życiu duszpasterskim Kościoła.

- „Gazeta Wyborcza” proponuje nabywanie trzech ksiąg świętych: Biblii, Tory i Koranu. Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia wydawanie ksiąg świętych różnych religii w jednym ciągu i jak to się odnosi do duszpasterstwa biblijnego?

- Proponując nabywanie 3 ksiąg świętych, pomija się milczeniem fakt, że w naszej Biblii, używanej w liturgii, jest obecna Tora, czyli tzw. Pięcioksiąg Mojżesza. Nie ma więc potrzeby nabywania oddzielnie Tory, chyba że chodzi o wersję hebrajską czy jakieś specyficzne tłumaczenie, związane z tradycją judaistyczną. Dla przeciętnego czytelnika wystarczy Biblia Tysiąclecia. Jeśli chodzi o Koran, to wyznawców islamu jest w Polsce niewielu, a więc i odbiorców nie będzie dużo. Wydawanie Koranu w celach naukowych jest jak najbardziej na miejscu. Może też być pożyteczne w dialogu z islamem. Praktycznie respektowałbym taki priorytet: poznajmy najpierw dobrze Pismo Święte, aby na gruncie tej wiedzy przyjrzeć się innym księgom świętym.

Księgi Pisma Świętego wydane w Bibliotece „Niedzieli” można zamawiać pod adresem: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, ksiegarnia.niedziela.pl lub telefonicznie: tel. (0-34) 365-19-17; (0-34) 369-43-00 oraz pocztą elektroniczną: kolportaz@niedziela.pl

Warszawa: jutro obrady Rady Stałej KEP i szkolenie dla metropolitów

2019-05-21 12:09

mip, mp / Warszawa (KAI)

Jutro, 22 maja, zbierze się w Warszawie na nadzwyczajnym spotkaniu Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski. Będzie ono w dużej mierze poświęcone problematyce wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Ponadto w tym samym dniu odbędzie się szkolenie wszystkich arcybiskupów metropolitów z zakresu norm prawnych zawartych w ostatnim motu proprio Franciszka.

episkopat.pl

Nadzwyczajne spotkanie zwołał przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki. Tematem posiedzenia będzie omówienie dalszych działań Kościoła w Polsce ws. ochrony nieletnich.

Natomiast tematem odrębnego, kilkugodzinnego szkolenia dla arcybiskupów metropolitów będą zasady wprowadzane przez list apostolski Motu Proprio „Vos estis lux mundi”, opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja, a którego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca br. W ramach Kościoła katolickiego w Polsce jest 14 metropolii rzymsko-katolickich oraz jedna greckokatolicka.

Szkolenie prowadzić będą prawnicy kościelni współpracujący z Konferencją Episkopatu Polski – informuje abp Wojciech Polak, który jest delegatem KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i w ramach Konferencji Episkopatu koordynuje sprawy związane z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich.

Istotą Motu Proprio „Vos estis lux mundi” są regulacje prawne dotyczące całego Kościoła katolickiego w zakresie działań podejmowanych w przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zawierają też one regulacje odnoszące się do biskupów podejrzanych o przestępstwa bądź zaniedbania w tej materii.

Obecnie w skład Rady Stałej wchodzą z urzędu: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego KEP, abp Wojciech Polak, Prymas Polski, kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP.

Z wyboru w Radzie Stałej jest sześciu biskupów diecezjalnych: abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, abp Sławoj Leszek-Głódź, metropolita gdański, abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, bp Andrzej Czaja, biskup opolski.

W skład Rady wchodzi też dwóch biskupów pomocniczych. Są to: bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej i bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji radomskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Studnicki: kryzys Kościoła powinniśmy przeżywać we wspólnocie

2019-05-22 10:28

rozmawiała Maria Czerska / Warszawa (KAI)

- Nikt w Kościele nie może powiedzieć: to nie moja sprawa, to mnie nie dotyczy – podkreśla ks. Piotr Studnicki, koordynator medialny Centrum Ochrony Dziecka w rozmowie z KAI. Odnosząc się do problemu wykorzystywania małoletnich przez duchownych podkreśla, że czyny przestępców w sutannach rzucają cień na całą wspólnotę, dlatego wiernym tak bardzo potrzebne jest wyjaśnienie i głos ze strony duszpasterzy. Zwraca też uwagę, że potężny kryzys, w jakim znalazł się Kościół, to szansa na wspólnotowe i osobiste nawrócenie.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Ks. Piotr Studnicki: – To bardzo trudny film. Bolesne są świadectwa ofiar, a sceny konfrontacji głęboko przeszywające. Jest on także zawstydzający ponieważ sprawcami tych przestępstw są księża, a wszystko działo się we wspólnocie Kościoła. Zawstydza również odpowiedź Kościoła, która - jak boleśnie obnaża film - jest niewystarczająca.

W filmie widzimy np. jak są przyjmowane przez delegatów osoby pokrzywdzone. Chociaż zgodnie z kościelnymi procedurami osoba pokrzywdzona ma prawo, aby podczas rozmowy z delegatem towarzyszył jej ktoś bliski, członek rodziny, psycholog lub prawnik, osoba towarzysząca zostaje wyproszona. Widać więc, jaki ogrom pracy przed nami, przede wszystkim, aby zmieniać świadomość i wrażliwość, i to zaczynając od pierwszego kroku, jakim jest wysłuchiwanie ofiar.

- Film wywołał ogromną dyskusję. Czy będzie ona miała przełożenie na konkretne działania Kościoła?

- – Mam wielką nadzieję, że okażą się elementami mobilizującymi nas i przyspieszającymi nasze działania na rzecz ochrony dzieci i młodzieży. Liczę, że publiczna debata wywołana filmem braci Sekielskich uwrażliwi nas na temat wykorzystania seksualnego małoletnich w Kościele i społeczeństwie.
Dyskusja wokół filmu ma ogromną wartość. Czasem pojawiają się głosy, że pokazanie zła w Kościele jest atakiem na Kościół. Przeciwnie. W kontekście skandalu wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych papież Benedykt XVI powiedział, że największe prześladowania i cierpienia Kościoła nie pochodzą z zewnątrz, ale z wnętrza Kościoła. Atakiem na Kościół są przede wszystkim grzechy i przestępstwa ludzi Kościoła. Moment ujawnienia tego zła jest jakimś rodzajem błogosławieństwa. Gdy to straszne zło zostaje nazwane i potępione, mamy szanse się z nim zmierzyć i je odrzucić.
Zdaję sobie równocześnie sprawę, jak niełatwy jest to czas dla wielu osób w ten sposób skrzywdzonych. Tocząca się debata na ten temat – choć tak bardzo potrzebna – u wielu z nich boleśnie otwiera głębokie rany, które w sobie noszą. Musimy mieć tego świadomość i szukać takiego języka, by nie dodawać bólu osobom poranionym.

- Czy film i debata nie jest też szansą, pozytywnym bodźcem dla tych osób?

- – Osobom pokrzywdzonym, które swej historii nie zgłosiły jeszcze organom ścigania lub Kościołowi, może dodać odwagi, aby to uczyniły. Z wyników kwerendy przeprowadzonej przez ISKK jasno widać, że z roku na rok tych zgłoszeń jest więcej, ale dotychczas nie odnotowano jakiejś fali ujawnień, charakterystycznej przy przebiegu tego kryzysu w Kościele w innych krajach. Możemy się spodziewać, że taka bolesna fala jest dopiero przed nami.
Dlatego bardzo potrzebujemy uczyć się słuchać pokrzywdzonych, przyjmować z wdzięcznością i wspierać tych, którzy odważają się mówić o swoim cierpieniu. To wyzwanie dotyczy każdego. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na spowiednikach, którzy są często powiernikami najgłębszych i najboleśniejszych ludzkich tajemnic. Choć sami są związani tajemnicą spowiedzi, powinni robić wszystko aby poprzez posługę sakramentalną wzmocnić i zachęcić osobę pokrzywdzoną do zgłaszania swojej krzywdy organom ścigania i Kościołowi. Przykładem może być ks. Jan Kaczkowski. Umiał dostrzec cierpienie osoby, która początkowo wcale nie miała zamiaru ujawniać swojej historii i pomógł jej opowiedzieć o swoim cierpieniu. To jest często konieczne dla rozpoczęcia procesu wewnętrznego uzdrowienia, podobnie zresztą jak fakt ukarania sprawcy.
Myślę, że w tym kontekście konieczne jest rozliczenie tych przypadków, w których pokrzywdzeni nie czuli się wysłuchani. Zgłaszali nadużycie, ale nie zostali przyjęci lub też przełożeni kościelni nie zareagowali w sposób właściwy. W filmie padają też takie zarzuty i wszystkie te sprawy muszą zostać wyjaśnione.

- Przełożeni kościelni będą musieli ponieść konsekwencje?

- – Już w 2002 r. papież Jan Paweł II wskazał, że kryzys ma dwie przyczyny. Pierwszą są przestępcze czyny duchownych względem małoletnich, a drugą – zaniedbania lub błędne decyzje przełożonych. Za opatrznościowy można uznać fakt, że ukazanie się filmu zbiega się w czasie z „Motu Proprio” papieża Franciszka. Dokument ten ustanawia precyzyjne procedury pociągania do odpowiedzialności przełożonych kościelnych, którzy wykazali się rażącymi zaniedbaniami w sprawie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Papież dał więc całemu Kościołowi odpowiednie narzędzia do rozwiązania tego problemu. To będzie wymagało wielkiej mobilizacji, ale Kościół – także w Polsce – będzie się musiał do tego zastosować.

- Co myśli Ksiądz o projekcie powołania niezależnej komisji, która mogłaby się zająć zbadaniem zjawiska wykorzystywania seksualnego dzieci w Kościele?

- – Nie mam wątpliwości, że potrzebne jest otwarcie na kompetentnych ludzi świeckich, do czego zresztą zobowiązuje papież Franciszek w najnowszym dokumencie. Konieczne są też badania historyczne, wyjaśnienie spraw z przeszłości, które do dziś bulwersują opinie publiczną. To wyjaśnianie powinno być maksymalnie transparentne. Trzeba się na to zdobyć ze względu na ewentualnych pokrzywdzonych lub, jeśli oskarżenia są bezpodstawne, z uwagi na dobre imię oskarżanego. Jeśli nie zmierzymy się z niewyjaśnioną przeszłością, będzie ona rzucała cień na teraźniejszość i konsekwentnie podważała naszą wiarygodność.

- Jak wygląda obecnie w Polsce pomoc dla ofiar wykorzystania seksualnego przez duchownych? Czy Kościół ma w tym względzie jakieś systemowe rozwiązania?

- – Wytyczne przyjęte przez Kościół przewidują pomoc prawną, psychologiczna i, o ile osoba sobie tego życzy, także duchową. Musimy jednak uderzyć się w pierś i przyznać, że z realizacją bywa bardzo różnie. Są diecezje, które są lepiej do tego przygotowane, inne zdecydowanie słabiej. Nie mam wątpliwości, że potrzeba w tym względzie o wiele więcej naszej inicjatywy i zbudowania systemu bardziej kompleksowej pomocy.

- Czy możemy mówić, że Kościół znalazł się w kryzysie?

- – Zdecydowanie tak i bardzo ważne, abyśmy w Kościele nauczyli się na ten temat rozmawiać, na różnych poziomach – począwszy od hierarchii, poprzez szeregowych księży i zgromadzenia zakonne, po wiernych świeckich, których przecież obecny kryzys głęboko dotyka. Duszpasterze nie mogą ich zostawić samych. Musimy się zastanawiać, jak przejść to doświadczenie razem, we wspólnocie Kościoła. Widzę tu też rolę do odegrania dla mediów katolickich.
Prowadzone są cykle szkoleń dla księży, kleryków, katechetów, które uwrażliwiają na problem wykorzystania seksualnego nieletnich. Ta tematyka powinna być też podejmowana w parafiach, tak, by wierni mieli szansę usłyszeć podczas kazania w kościele, na czym polega problem, jak należy właściwie reagować i na czym naprawdę polega w tym kontekście dobro wspólnoty.
Otwarta rozmowa jest szczególnie potrzebna, wręcz niezbędna, w parafiach, w których doszło do dramatu wykorzystania nieletnich. Nie może być tak, że wszyscy o tym wiedzą ale panuje milczenie. Transparentna komunikacja jest niezbędna na odbudowanie zaufania. W przeciwnym przypadku ojcowie i matki będą się słusznie obawiać powierzać swe dzieci duszpasterstwu parafialnemu. I to będzie w pełni zrozumiałe. Rodzice musza wiedzieć, że ich dziecko jest bezpieczne.

- Jak my, chrześcijanie, powinniśmy przeżywać ten kryzys?

- – W obecnym kryzysie powinniśmy widzieć szansę na spotkanie z Jezusem. W historii każdego pokrzywdzonego człowiek wierzący winien dostrzec cierpienie samego Jezusa. Chrystus utożsamia się ze skrzywdzonym dzieckiem, mówiąc: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Papież Franciszek wzywa nas, abyśmy w gniewie osób pokrzywdzonych dostrzegali gniew samego Boga – zranionego i sprofanowanego. Takie spojrzenie wiary służy naszemu nawróceniu.
Ten kryzys jest również szansą na oczyszczenie i umocnienie wspólnoty Kościoła. Przestępcze czyny niektórych rzuciły cień na całą wspólnotę. Nie ma się co dziwić, że to nas wszystkich dotyka i zawstydza. Nikt w Kościele nie może powiedzieć: to nie moja sprawa, mnie to nie dotyczy. W ten sposób z całym realizmem i bólem odczuwamy jak bardzo jesteśmy jednym organizmem.
W tym także powinniśmy widzieć możliwość naśladowanie Jezusa. Przecież on nie cierpiał za własne grzechy ale za grzechy nas wszystkich. Każdy uczeń Jezusa jest też powołany do takiego noszenia grzechów innych. „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie prawo Chrystusowe”. Do pokutowania za grzechy innych wzywa nas też Matka Boża z Fatimy. Przyjmując i nosząc z godnością osobiście niezasłużone cierpienie wstydu, mam szansę spotkać i naśladować Chrystusa.
Wreszcie, ten kryzys jest też szansą na powszechne przeoranie świadomości i wrażliwości ludzi w kwestii wykorzystania seksualnego małoletnich. Jeśli nie zwyciężą w nas mechanizmy wyparcia i nauczymy się otwarcie rozmawiać na te tematy i odważnie i bezkompromisowo zwalczać wszelkie tego rodzaju patologie, to nasze wspólnoty staną się bardziej bezpieczne dla dzieci i młodzieży. Jeśli nie zabraknie zdrowego rozsądku i dobrej woli do współpracy, to te zmiany będą dotyczyły nie tylko Kościoła, ale także całego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem