Reklama

Dzieje aptekarskiej rodziny Mollów

Joanna Dolna
Edycja gnieźnieńska 43/2002

Inowrocław słynie z kopalni soli, zakładów sodowych i... apteki "Pod Lwem", której właścicielami od 1922 r. jest rodzina Mollów.
W 1876 r. założył ją C. G. Brexendorf ze Sztumu. Potem było jeszcze kilku właścicieli, a w 1922 r. wojewoda poznański - dr Celichowski wystawił Mollom koncesję na prowadzenie apteki "Pod Lwem".
Tadeusz Moll był pierwszym polskim właścicielem. Urodził się 5 października 1878 r. w Koźminie. Jego ojciec Maksymilian był kupcem i bibliotekarzem, powstańcem styczniowym. Tadeusz uczęszczał do szkół w Koźminie i gimnazjum w Gnieźnie, studia farmaceutyczne odbył na Uniwersytecie w Berlinie, gdzie w 1906 r. uzyskał dyplom aptekarza. Pierwszą stałą posadę znalazł w aptece w Kamieniu Pomorskim u Carla Sztermera. W 1909 r. zawarł związek małżeński z Bronisławą Strachanowską z Lubiatówka. Mieli trójkę dzieci: córkę Marię Izabelę oraz 2 synów: Jana Witolda i Henryka.
Od 1918 r. Kowalewo Pomorskie znalazło się w granicach Polski, ale dopiero 19 stycznia 1920 r. polskie oddziały wkroczyły do miasta i zostały powitane przez pierwszego komisarycznego burmistrza miasta - Tadeusza Molla. W tym czasie sytuacja gospodarcza na Pomorzu była bardzo trudna. Brakowało żywności i pracy. Być może z tego powodu w 1922 r. Tadeusz z rodziną wyjechał do Inowrocławia i kupił aptekę od Hermanna Schikory.
Tadeusz Moll był społecznikiem, m.in. przewodniczącym Koła Rodzicielskiego przy Państwowym Gimnazjum im. Jana Kasprowicza. Przyczynił się także do odbudowy, zniszczonego wskutek katastrofy górniczej w 1909 r., kościoła pw. Matki Boskiej, w którym w 1929 r. został ochrzczony Józef Glemp, kardynał i Prymas Polski.
W czasie II wojny światowej Inowrocław nazywał się Hohensalza, a apteka - "Lowen Apotheke". Na pieczątkach występował ciągle T. Moll jako właściciel. 30 listopada 1939 r. Tadeusz i Bronisława Moll wraz z Marią Izabelą i najmłodszym synem Henrykiem zostali wysiedleni do Generalnej Guberni. Zarząd nad apteką objął Niemiec Theodor Zak. Państwo Mollowie zamieszkali w Starachowicach, później w Radomiu, gdzie Tadeusz Moll zaczął pracować w tzw. niemieckiej aptece. Ponieważ była dobrze zaopatrywana w leki, polski aptekarz mógł pomagać swoim rodakom. Robił to, choć groziła za to kara śmierci.
W innej radomskiej aptece znalazła pracę również córka Tadeusza - Maria Izabela.
W marcu 1945 r. jako pierwsza z rodziny do Inowrocławia wróciła Maria Izabela, jesienią 1946 r. byli tu już wszyscy. Choć warunki do prowadzenia apteki były bardzo trudne, Tadeusz Moll nie zaprzestał działalności społecznej, był np. członkiem rady parafialnej kościoła pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. W 1948 r., okazując wdzięczność Bogu za szczęśliwe ocalenie syna Jana z rąk hitlerowców, Tadeusz ofiarował na rzecz parafii dom z ogrodem przy ul. 6 Stycznia. Przyczynił się także do odrestaurowania kościoła zwanego do dziś Ruiną.
W 1951 r. aptekę "Pod Lwem" znacjonalizowano, utraciła również swoją nazwę. Tadeusz Moll został w "swojej" aptece kierownikiem. Po dwóch latach przeszedł na emeryturę. Zmarł 21 listopada 1957 r. w Inowrocławiu.
Dwoje dzieci państwa Mollów swoje życie związało również z farmacją bądź z medycyną. Córka Maria Izabela (1910-1972) urodziła się w Kowalewie Pomorskim. W 1936 r. uzyskała tytuł magistra farmacji. Pracowała na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem prof. dr. Osmana Achmatowicza. W czasie II wojny światowej została wraz z rodzicami wysiedlona do Generalnej Guberni. W Radomiu znalazła pracę w aptece Łagodzińskiego, gdzie pracowała do końca wojny, później wróciła do Inowrocławia. Od 1949 r. pracowała jako stypendystka Ministerstwa Zdrowia w Zakładzie Technologii Środków Leczniczych Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Cennym osiągnięciem Marii Izabeli było odkrycie metody otrzymywania cukru mlecznego (laktozy) z serwatki.
Maria Izabela Moll pracowała także w Akademii Medycznej w Warszawie oraz w Laboratorium Związków Heterocyklicznych Czechosłowackiej Akademii Nauk w Pradze. W 1959 r. uzyskała stopień doktora farmacji. Była sekretarzem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.
Syn Tadeusza Molla - Jan Witold (1912-1990) urodził się również w Kowalewie Pomorskim. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości został przyjęty na Wydział Lekarski Uniwersytetu Poznańskiego. Po roku nauki musiał opuścić Uniwersytet i wyjechał na 3 lata do Francji, gdzie w Nancy kontynuował studia medyczne. Dyplom lekarza uzyskał w 1939 r. na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w Szpitalu Miejskim w Inowrocławiu. Gdy wybuchła wojna, znalazł się w Warszawie. Później pomagał w walce z tyfusem plamistym w woj. kieleckim. Jednak zaraził się i musiał zrezygnować z misji.
Był lekarzem Batalionów Chłopskich. Pracował jako stażysta w Szpitalu Przemienienia Pańskiego na Pradze w Warszawie, na oddziale Szpitala Miejskiego w Radomiu. Był też zastępcą ordynatora na oddziale chirurgicznym Szpitala Miejskiego w Poznaniu.
W 1945 r. obronił pracę doktorską. W 1953 r. Jan Moll zaczął przeprowadzać operacje na otwartym sercu. W 1958 r. został przeniesiony z Akademii Medycznej w Poznaniu do Akademii Medycznej w Łodzi. W latach 1958-59 uzyskał nominację profesorską. W 1962 r. dokonał wszczepienia rozrusznika serca. Inne osiągnięcia Jana to m. in.: przeszczepienie nerki, transplantacja serca. Stosował także nowe techniki operacyjne, np. wprowadził własny sposób operacyjnego leczenia miażdżycy. Projektował potrzebną aparaturę medyczną: sztuczne serce-płuco, defibrylator, rozrusznik serca.
Udzielał się również w Radzie Naukowej Europejskiego Towarzystwa Chirurgii Serca i Naczyń, American College of Surgeons, Radzie Naukowej przy Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej.
Został uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi, resortowymi, regionalnymi. W 1984 r. otrzymał doktorat honoris causa Akademii Medycznej w Białymstoku.
Żona prof. Jana Molla - Izabela ze Staniewskich pochodziła również z aptekarskiej rodziny. Studiowała na Wydziale Farmacji Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie poznała przyszłego męża. Jako studentka odbywała też praktykę w aptece swego teścia "Pod Lwem". W 1949 r. uzyskała dyplom magistra farmacji. Nie pracowała jednak w tym zawodzie, zwłaszcza że wkrótce upaństwowiono wszystkie apteki w Polsce. Zajęła się wychowaniem 4 dzieci i przez całe życie wspierała karierę lekarską i naukową męża.
Młodszy syn Tadeusza Molla - Henryk (1918-1980) był z zawodu prawnikiem. Jedynie podczas wojny praktykował w aptece i pracował w hurtowni aptecznej. Jego życie zawodowe związane było z sądami i prokuraturą w Gnieźnie i Poznaniu.
A co stało się z apteką "Pod Lwem" Tadeusza Molla? Kolejnymi kierownikami byli Artur Taubner, później Zdzisław Furche, a od 1985 r. Zofia Miśkiewicz.
We wrześniu 1990 r. powstało Stowarzyszenie Byłych Właścicieli Aptek i Wytwórni Farmaceutycznych oraz Ich Rodzin, mające na celu podjęcie energicznej ofensywy przeciwko wyprzedaży aptek. Stowarzyszenie uznało sprzedaż aptek przejętych przez państwo na mocy ustawy z dnia 8 stycznia 1951 r. za nielegalną.
O aptekę "Pod Lwem" ubiegał się syn Tadeusza - Jan Witold. W maju 1990 r. apteka wróciła do rodziny Mollów. Prof. Jan Moll zmarł, niestety, 2 tygodnie po odzyskaniu apteki swego ojca. Jego spadkobiercy - Izabela Moll i jej dzieci starają się podtrzymywać najlepsze tradycje rodzinne. Obecnym kierownikiem apteki "Pod Lwem" - po kilku zmianach na tym stanowisku - jest dr nauk farm. Aleksander Drygas.

Oprac. na podstawie książki: Aleksander Drygas Apteka "Pod Lwem" w Inowrocławiu. Wyd. "ADI", Łódź 2001.

Reklama

Łomża: tragiczna śmierć alumna pierwszego roku

2019-05-20 08:07

mp / Łomża (KAI)

W nocy z 18 na 19 maja zginął w tragiczny sposób alumn pierwszego roku łomżyńskiego seminarium. Podajemy przesłany KAI komunikat rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.

©MaverickRose – stock.adobe.com

KOMUNIKAT

Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.

Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej.

Wszyscy trwamy w żałobie, dlatego prosimy o uszanowanie pamięci zmarłego oraz głębokiego smutku najbliższej rodziny, wspólnoty łomżyńskiego seminarium i osób związanych ze zmarłym. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie...

ks. dr Jarosław Kotowski

Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży

CZYTAJ DALEJ

Reklama

BP KEP: zarzuty wobec przewodniczącego KEP są bezpodstawne

2019-05-20 15:36

BP KEP, tk / Warszawa (KAI)

W kwestii ochrony osób małoletnich przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki postępuje zgodnie z przepisami prawa państwowego i kościelnego. Zarzuty w tym względzie są bezpodstawne – oświadczyło Biuro Prasowe KEP.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Jest to reakcja na złożone dziś przez członków Partii Razem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez abp. Stanisława Gądeckiego. Przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski zarzucono, że mając wiedzę dot. pedofilii wśród duchownych, nie przekazał informacji śledczym.

W zawiadomieniu powołano się na „doniesienia medialne” oraz zaprezentowane przez biskupów 14 marca dane statystyczne dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. Autorzy doniesienia wskazali, że „zachodzi uzasadnione podejrzenie, że urzędnicy, funkcjonariusze i hierarchowie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski nie przekazali organom ścigania wiedzy na temat przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym osób poniżej 15. roku życia popełnionych przez osoby duchowne”.

Odnosząc się do tych zarzutów, Biuro Prasowe KEP oświadczyło, że: „W kwestii ochrony osób małoletnich Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki postępuje zgodnie z przepisami prawa państwowego i kościelnego. Zarzuty w tym względzie są bezpodstawne”.

Przypomnijmy, że w wydanym 21 marca oświadczeniu ks. Paweł Rytel-Andrianik zapewnił, że w kwestii zgłaszania przypadków wykorzystywania małoletnich przez osoby duchowne Kościół uznaje wymogi państwowego prawa karnego, a jednocześnie szanuje wolność zgłaszających.

W oświadczeniu wskazano, że według opracowania statystycznego z 14 marca br. 94,8% zgłoszeń wykorzystywania małoletnich przez osoby duchowne zostało objętych postępowaniem kanonicznym, zaś 44% przypadków zostało zgłoszonych do państwowych organów ścigania.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik wyjaśniał we wspomnianym oświadczeniu, że może wynikać to z następujących powodów:

„a) według kodeksu karnego do 13 lipca 2017 r. nie było obowiązku prawnego składania doniesień do władz państwowych, a dane statystyczne obejmują okres od 1 stycznia 1990 r. do 30 czerwca 2018 roku.

b) W państwowym prawie karnym jest przestępstwem każde obcowanie płciowe lub inna czynność seksualna wobec małoletniego do ukończenia 15. roku życia, natomiast w prawie kościelnym – do ukończenia 18. roku życia. W prawie państwowym zachowanie seksualne wobec małoletniego między 15. a 18. rokiem życia jest przestępstwem tylko pod pewnymi warunkami, jak na przykład wykorzystanie bezradności lub choroby psychicznej. Tymczasem aż 48,2% wszystkich przypadków opisanych w opracowaniu statystycznym dotyczy młodzieży powyżej 15. roku życia.

c) Według opracowania statystycznego spośród podjętych postępowań kanonicznych 12,6 % zostało umorzonych, a 10,4% podejrzanych zostało uniewinnionych. W takich sprawach organy ścigania mogły nie być powiadamiane, gdyż informacja o przestępstwie nie okazała się w świetle postępowania kanonicznego wiarygodna.

d) Nie można też wykluczyć błędów poszczególnych jednostek kościelnych, jednak w celu ich zdiagnozowania konieczne byłoby przeanalizowanie konkretnych postępowań, a nie wyłącznie danych statystycznych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem