Reklama

Współczesne zagrożenia życia ludzkiego

Ks. Paweł Góralczyk SAC
Niedziela Ogólnopolska 13/2010, str. 12-13

W „Evangelium vitae” - „Ewangelii życia”, encyklice Jana Pawła II ogłoszonej 25 marca 1995 r., uporczywie powtarza się pytanie Kaina: „Czyż jestem stróżem brata mego?” i pytanie Boga: „Cóżeś uczynił?”. Obydwa te pytania zadaje Papież współczesnemu człowiekowi i światu, ogarniętemu - jak pisze - przez kulturę śmierci. Posługując się mocnymi biblijnymi sformułowaniami (niespotykanymi dotychczas w jego encyklikach), wytyka coraz liczniejsze ustępstwa człowieka na rzecz zła; głoszenie „Ewangelii życia” uważa Papież za szczególnie naglące, gdyż „lęk budzą coraz liczniejsze i poważniejsze zagrożenia życia ludzi i narodów, zwłaszcza życia słabego i bezbronnego”.
Przeżywając pierwszy rok Wielkiej Nowenny Fatimskiej, któremu przewodzi temat: „Pewni zwycięstwa. Konfrontacja z cywilizacją śmierci”, wydaje się słuszne, by na nowo przywołać postawione pytania.
Papież z przykrością stwierdza, że nowe perspektywy otwarte przez postęp i technikę dają początek nowym formom zamachów na godność ludzkiej istoty. Przestępstwa przeciw życiu zyskują aspekt dotąd nieznany i bardziej niegodziwy, gdyż dokonywane są przy aprobacie znacznej części opinii publicznej, w imię prawa do indywidualnej wolności. Dramatem współczesnego człowieka jest to, że coraz słabsza jest wrażliwość na Boga i człowieka. Człowiek nie traktuje życia jako wspaniałego daru Bożego. Przeciwnie - życie staje się dla niego po prostu „rzeczą”, której on używa jako swej wyłącznej własności, podlegającej bez reszty jego panowaniu i wszelkim manipulacjom. Taka mentalność idąca w kierunku „kultury śmierci” dotyczy także wierzących chrześcijan.

Zło moralne antykoncepcji

Sens moralny zawiera się nie tylko w samej osobie ludzkiej, zdolnej do przekazywania życia, ale także w samej zdolności małżonków do prokreacji. Oznacza to, że w stosunku seksualnym tkwi przedmiotowy ład, który ma swoje źródło w Bogu. Polega on na tym, że „stosunek małżeński, łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zapisanymi w samej naturze mężczyzny i kobiety” („Humanae vitae”, 12). Tak więc stosunek małżeński charakteryzuje się podwójną celowością. Z jednej strony idzie tu o przedmiotowe przeznaczenie stosunku do „wyrażania i umacniania zespolenia małżonków”, a z drugiej - „do przekazywania życia ludzkiego” (tamże, 11). Z tego punktu widzenia tkwi w stosunku dwojakie znaczenie, mianowicie znaczenie jedności i znaczenie rodzicielstwa. Między tym dwojakim znaczeniem stosunku istnieje taki sam nierozerwalny związek ustanowiony przez Boga, jak między jego dwojakim przeznaczeniem. Wskazana struktura stosunku małżeńskiego pozwala zinterpretować, że służy on osobom ludzkim do wyrażania miłości, ale też stawia tej miłości określone wymagania. Związane są one z płciowym charakterem więzi małżeńskiej, co sprawia, że prawa biologiczne stają się częścią osoby ludzkiej (por. tamże, 10).

Zapłodnienie in vitro

Słuszne i zrozumiałe pragnienie własnego dziecka staje się z moralnego punktu widzenia problematyczne, gdy zostaje zdominowane przez mentalność roszczeniową i przeradza się w domniemane prawo do posiadania własnego dziecka. Prawo takie nie istnieje, ponieważ człowiek jest zawsze podmiotem praw, nigdy zaś przedmiotem, który można posiąść. Etyczne zastrzeżenia wobec technik sztucznego zapłodnienia koncentrują się na dwóch aspektach. Pierwszym z nich jest naruszenie godności aktu małżeńskiego, który jest jedynym godnym miejscem powstania nowego życia. Zapłodnienie in vitro i pokrewne techniki sztucznej prokreacji sprowadzają taki akt poczęcia dziecka do zabiegu technicznego, a ono samo jest traktowane jako produkt laboratoryjny. Drugie zastrzeżenie związane jest z poważnym zagrożeniem życia ludzkich embrionów. Zwiększenie efektywności procedur zapłodnienia in vitro jest osiągane przez transfer embrionów do macicy, przy czym zniszczenie niektórych jest od początku wkalkulowane jako cena za udane zagnieżdżenie przynajmniej jednego. Czasami fakt zagnieżdżenia się kilku embrionów prowadzi do aborcji selektywnej, aby umożliwić przeżycie chociaż niektórym. Ponieważ człowiek jest podmiotem niezbywalnych praw od pierwszych chwil swego istnienia, odrzucić należy również kriokonserwację, chociaż oznacza ona czasowe ocalenie pozostałych embrionów. Niedopuszczalna jest także arbitralna zmiana ich statusu i przeznaczenia, która sprawia, że jako embriony nadliczbowe miałyby stać się obiektem eksperymentów. Całkowitemu uprzedmiotowieniu ulegają embriony wyprodukowane wyłącznie dla celów doświadczalnych. Paradoksalnie doskonalenie technik zapłodnienia in vitro, które mogłoby doprowadzić do ich większej wydajności, a co za tym idzie - do mniejszego „zużycia” embrionów, wymaga prowadzenia eksperymentów, w wyniku których ginie wiele embrionów.

Reklama

Klonowanie człowieka

Kościół katolicki jednoznacznie odrzuca projekt klonowania ludzi. W opublikowanych w 1997 r. „Refleksjach na temat klonowania” Papieska Akademia „Pro Vita” zwraca uwagę na fakt, że klonowanie jest metodą sztucznej reprodukcji, dokonującą się na sposób aseksualny. Takie niemal mechaniczne powielanie człowieka stanowi nie tylko działanie przeciwne strategii natury, bo utrwalające genotyp, ale prowadzi także do totalnej instrumentalizacji kobiety oraz dziecka, które ma przyjść na świat. Nie jest już ono bowiem owocem osobowego zjednoczenia dwojga ludzi, ale projektem biotechnologa. Taka logika jest charakterystyczna dla eugenizmu, dążącego do optymalizacji rodzaju ludzkiego według wcześniej przyjętych kryteriów jakości. W projekcie klonowania istot ludzkich dokument widzi przejaw straszliwej dewiacji, na jaką skazana jest nauka, która została odarta z głębokich ludzkich wartości. Fakt, że współczesna cywilizacja zdaje się szukać w nauce, technice i jakości życia surogatu sensu istnienia i zbawienia, jest znamienny i wskazuje na zastraszające zagubienie, będące rezultatem odejścia od Boga.
Ocena etyczna projektu klonowania ludzi jest jednoznacznie negatywna. Technika klonowania łączy się z bardzo poważną ingerencją w proces powstawania istoty ludzkiej, ponieważ w jej wyniku poczęcie nowego człowieka jest całkowicie oddzielone od osobowego zjednoczenia małżonków, redukując fakt istnienia płci do rangi przeżytku oraz redukując kobietę do jej funkcji czysto biologicznych, jako dawczyni komórek jajowych i - do czasu wynalezienia sztucznej macicy - jako „maszyny do rodzenia”. Ponadto klonowanie w ekstremalny sposób instrumentalizuje również poczętego człowieka, którego istnienie jest uzależnione od „pierwowzoru”, uznanego ze względu na przydatność do zdolności za godnego „powielenia”. Za ideą klonowania stoi redukcjonistyczna koncepcja człowieka, który przestaje być owocem miłości rodziców, a staje się produktem przemysłowym. Miejsce jego bezwarunkowej afirmacji jako istoty ludzkiej zajmuje akceptacja uzależniona od celu, w jakim został powołany do życia. Klonowanie człowieka jest wyrazem fałszywej autonomii i despotyzmu nauki, która przestała kierować się zasadą szacunku dla człowieka.
Trudno uznać też rzekomą różnicę między klonowaniem reprodukcyjnym a terapeutycznym, gdyż w pierwszej fazie jest to ta sama procedura. Klonowanie terapeutyczne zmierza do wykorzystania rozwijającego się embrionu jako źródła komórek macierzystych i w ten sposób całkowicie instrumentalizuje rozwijającą się ludzką istotę. Dodatkowym argumentem przeciw doświadczeniom z embrionalnymi komórkami macierzystymi jest perspektywa uzyskania podobnych wyników w oparciu o niebudzące żadnych zastrzeżeń etycznych wykorzystanie tzw. dorosłych komórek macierzystych.

Przyczyny sprzeciwu wobec życia: logika śmierci

Czemu zawdzięczać należy owo zwycięstwo ustaw i praktyk wymierzonych przeciwko człowiekowi, i to właśnie w chwili, kiedy wydaje się, że idea praw człowieka spotkała się z powszechnym i bezwarunkowym uznaniem? Dlaczego także chrześcijanie - nawet osoby o wysokim poziomie moralności - uważają, że zasady dotyczące życia ludzkiego mogą i powinny podlegać kompromisom nieuniknionym w życiu politycznym? Stawiajmy sobie tego rodzaju pytania, przeżywając czas Wielkiej Nowenny Fatimskiej, która przywołuje ten problem (hasło roku ubiegłego).

Wiek XX, w którym przelano więcej męczeńskiej krwi niż w ciągu dziewiętnastowiecznej historii Kościoła, to najbardziej właściwy kontekst, by wskazać na realność zła i nazwać je po imieniu. Jeśli Rosja się nie nawróci, mówiła Matka Boża, jej błędy będą się rozlewać po całym świecie, rozniecając wojny, prześladowania, a wiele narodów zniknie z powierzchni ziemi. Orędzie Matki Bożej z Fatimy jest wołaniem o przestrzeganie Bożego prawa, by szanować ludzkie życie - w najszerszym tego słowa znaczeniu, ale również staje w konfrontacji z cywilizacją śmierci. Współczesne ideologie stojące na ateistycznych podstawach stanowią największe zagrożenie dla życia, prowadzą świat do samozagłady również w wymiarze duchowym.
Fatima to wołanie, by ratować człowieka przed duchową śmiercią, przed potępieniem. Pamiętajmy, że w czasie lipcowego objawienia Matka Boża ukazała realność piekła, do którego idą dusze biednych grzeszników. Fatima to orędzie niosące ocalenie dla ludów i narodów przed zagładą, a przede wszystkim to droga uratowania życia wiecznego każdego człowieka.
Jeśli to zło dostrzegamy, w znaku Maryi bądźmy pewni zwycięstwa, ale wcześniej musimy złączyć się w jedną wielką wspólnotę modlitwy.
Ks. Krzysztof Czapla SAC - Dyrektor Sekretariatu Fatimskiego

Toruń: w piątek rozpoczyna się Song of Songs Festival

2019-07-17 16:05

tk / Toruń (KAI)

Adam Strug, Natalia Niemen, Gospel Rain, Darek Majelonek Hyperhemon – to niektórzy spośród wykonawców, jacy pojawia się na tegorocznym Song of Songs Festival. Jeden z największych festiwali muzyki chrześcijańskiej w Europie odbędzie się w dniach 19-20 lipca na Scenie Plenerowej Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki w Toruniu.

Jakub Szymczuk

Idea i cel organizowania tej cyklicznej imprezy wynika z przekonania, że w niespokojnej Europie można i trzeba szukać obszarów, w których młodzi ludzie znajdą wspólną płaszczyznę z innymi, podobnie czującymi i myślącymi – zaznaczają organizatorzy.

Ich zdaniem najlepszą formą takiego kontaktu jest muzyka, w szczególności ta inspirowana chrześcijańską tradycją i prawdą płynącą z Ewangelii. „Jest ona jednocześnie drogą do pokonywania uprzedzeń, wrogości i obojętności wobec innych ludzi, czy innych wyznań religijnych” – czytamy na stronie internetowej Festiwalu. Dlatego, zgodnie z formułą towarzyszącą Festiwalowi od początku, także i tym razem zaprezentują się chrześcijańscy muzycy różnych wyznań.

W programie dwanaście koncertów, które zagrają znakomite gwiazdy Polskiej sceny muzycznej.

W trakcie Festiwalu prowadzona będzie zbiórka pod hasłem: „Budujemy i utrzymujemy Most do Nieba – pierwsze hospicjum dla dzieci na Litwie”. To element ogólnopolskiej akcji fundacji Fundacja Aniołów Miłosierdzia.

Song of Songs Festival to międzynarodowy festiwal muzyki chrześcijańskiej, którego pierwsza edycja odbyła się w 1998 r. (z przerwą w latach 2011-16).

Festiwal jest jedną największych w Europie Środkowo-Wschodniej prezentacją czołówki polskich artystów wykonujących współczesną, profesjonalną muzykę chrześcijańską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy: oburzenie skazaniem na śmierć głodową Vincenta Lamberta

2019-07-17 18:03

lk / Warszawa (KAI)

Przygnębienie i oburzenie decyzją lekarzy, którzy zaniechali odżywiania i nawadniania, skazując na śmierć głodową Vincenta Lamberta, pacjenta Kliniki Uniwersyteckiej w Reims we Francji, wyraziło Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich. Mężczyzna zmarł dziewięć dni po odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie.

Poniżej tekst stanowiska przesłanego KAI:

Stanowisko Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich wobec zaniechania żywienia chorego Vincenta Lamberta

1. Jesteśmy oburzeni i przygnębieni decyzją lekarzy, którzy od dnia 3.07.2019 r. zaniechali odżywiania i nawadniania, skazując na śmierć głodową Vincenta Lamberta - pacjenta Kliniki Uniwersyteckiej w Reims we Francji.

2. Działania zespołu medycznego w ostatnich 9 dniach życia Vincenta są sprzeczne z prawami człowieka i zasadami etyki lekarskiej, są formą eutanazji i aktem okrucieństwa wobec pacjenta i jego rodziców. Niszczy to wizerunek lekarza i podważa zaufanie do naszego zawodu.

3. Nie jest uporczywą terapią żywienie przez sondę i pojenie wodą pacjenta z zachowanym samodzielnym oddechem oraz minimalną świadomością.

4. Żaden wyrok sądowy ani opinia specjalistów nie usprawiedliwiają działań zmierzających do zakończenia życia chorego, pozbawienia go jedzenia, picia i pomocy najbliższych oraz odbierania mu możliwości leczenia i rehabilitowania w innym ośrodku medycznym.

5. Mamy nadzieję, że historia choroby i śmierci głodowej Vincenta Lamberta oraz walka jego rodziców i tysięcy ludzi na całym świecie o jego ocalenie przyczynią się do ochrony życia i godności innych ciężko chorych pacjentów.

W imieniu Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich:

dr n.med. ELŻBIETA KORTYCZKO, prezes KSLP, specjalista pediatrii i neonatologii,

prof. BOGDAN CHAZAN, wiceprezes KSLP i prezes Oddz. Mazowieckiego, specjalista ginekologii i położnictwa,

lek. ANNA GRĘZIAK, Honorowy Prezes KSLP, anestezjolog, członek Zespołu przy Rzeczniku Praw Pacjenta ds. opracowania standardów postępowania w terapiach medycznych stosowanych w okresie kończącego się życia,

lek. GRAŻYNA RYBAK, delegat Oddz. Mazowieckiego KSLP, specjalista pediatrii,

lek. MARZENNA KOSZAŃSKA, wiceprezes Oddz. Mazowieckiego KSLP, specjalista pediatrii

----

42-letni Vincent Lambert, który po wypadku w 2008 r. był sparaliżowany, żył przez 11 lat w stanie minimalnej świadomości. Na wniosek żony i lekarzy, wbrew prośbom rodziców, którzy chcieli go przenieść do ośrodka opieki, francuski wymiar sprawiedliwości wydał zgodę na jego uśmiercenie. Zmarł 11 lipca, dziewięć dni po tym, jak został odłączony od sztucznego nawodnienia i odżywiania. Dwa dni później odbył się jego pogrzeb.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem