Reklama

Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej

Bogdan Wszołek
Niedziela Ogólnopolska 52/2010, str. 44

AR

Gwiazda Betlejemska jest nieodzownym atrybutem świąt Bożego Narodzenia. Warto się jej zatem bliżej przyjrzeć, by zrozumieć jej znaczenie

Zjawisko Gwiazdy Betlejemskiej opisane jest w Ewangelii według św. Mateusza. Czytamy tam: „Kiedy Jezus narodził się w Betlejem w Judei, za czasów króla Heroda, zjawili się w Jerozolimie Magowie ze Wschodu. I pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Bo widzieliśmy Jego wschodzącą gwiazdę i przybyliśmy złożyć Mu hołd». (...) Wtedy Herod, wezwawszy potajemnie Magów, wypytywał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. (...) Wysłuchawszy króla, wyruszyli w drogę i ta gwiazda, którą widzieli wschodzącą, szła przed nimi, aż stanęła nad miejscem, w którym było Dziecko. Gdy zobaczyli gwiazdę, ogromnie się ucieszyli. Kiedy zaś weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego Matką Maryją. Upadli na twarz i złożyli Mu hołd” (por. 2, 1-11).

Sens biblijny

Św. Mateusz sugeruje, że pojawiła się na niebie gwiazda, która przemieszczała się tak, aby zaprowadzić Mędrców do miejsca narodzin Jezusa. Rozumienie dosłowne opisu w żadnej mierze nie znajduje uzasadnienia ani w dawnej, ani we współczesnej wiedzy astronomicznej. Rozsądniej jest przyjąć, że natchniony Ewangelista w alegoryczny sposób chce przekazać myśl, że drogę do Boga można odnaleźć, zgłębiając tajemnice natury i wzrastając przez to w mądrości. W teologii chrześcijańskiej przeważa wykładnia o nadprzyrodzonym charakterze tej gwiazdy, jako cudownym znaku Bożym, oglądanym we wnętrzu duszy - nie fizycznie.
Nie ma zgody wśród uczonych co do charakteru gwiazdy Magów. Jedni widzą w niej zjawisko cudowne, inni element literacki opowiadania lub nawiązanie do tradycji o gwieździe Mesjasza („Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” - Lb 24, 17). Warto zauważyć również, że gdyby gwiazda z opisu św. Mateusza była znakiem fizycznie postrzeganym, byłaby ogromnym szokiem nie tylko dla prostego ludu, ale również dla astronomów - kapłanów, w tym i naszych Mędrców ze Wschodu. Wzmianki o takim zjawisku byłyby rozpowszechnione w różnych zapiskach historycznych. Tymczasem z opisu św. Mateusza nie wynika, żeby Magowie byli jakoś wyraźnie zaszokowani gwiazdą, o której mówili.

Reklama

Głos astronomii

Bez najmniejszej wątpliwości opis Mateuszowy jest bardzo bogaty w treści teologiczne i najprawdopodobniej odzwierciedla także jakąś rzeczywistość w sferze fizycznej. Jeśli Magowie ze Wschodu odbyli daleką podróż, by oddać cześć Dziecięciu, to bez wątpienia musiało ich coś do tego skłonić. Znawcy kultury Wschodu wskazują, że owymi Mędrcami mogli być biegli w astronomii kapłani Zaratustry z Babilonu. W Babilonie znaleziono tabliczki gliniane, będące swego rodzaju kalendarzami astronomicznymi, na których jest opisane wyjątkowe zdarzenie na niebie z 7 r. przed Chr. Od maja do grudnia tegoż roku „gwiazdy wędrowne” (dziś powiemy planety) Jowisz i Saturn po trzykroć występowały w tzw. koniunkcji - zbliżyły się do siebie maksymalnie w rzucie na sferę niebieską. Dla Magów było to wydarzenie unikalne i wyjątkowe, choć przewidywalne. Współcześnie przejście Wenus na tle tarczy Słońca jest dobrym przykładem podobnego zjawiska. Kapłani Zaratustry byli dobrze zaznajomieni z proroctwami żydowskimi i wiedzieli, że naród żydowski oczekuje Mesjasza. Wobec tego, że potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna występowała w gwiazdozbiorze Ryb (który to gwiazdozbiór zawsze był przez astrologów kojarzony z Żydami), nietrudno było pokojarzyć proroctwa z tymi znakami na niebie i oczekiwać narodzin Mesjasza w Izraelu. Jowisz - „król nieba”, utożsamiany z greckim Zeusem, oraz Saturn - ojciec Jowisza, tożsamy z greckim Kronosem, mają widać coś ważnego do załatwienia, skoro aż trzy razy pod rząd spotykają się ze sobą. Tylko uważni obserwatorzy nieba widzą te sprawy. Dla większości - niebo jak niebo.

Rozwiązanie zagadki

Do elementarnej wiedzy z zakresu sztuki „wróżenia” z gwiazd należy fakt, że tzw. wschód achroniczny jakiegoś wyróżnionego obiektu na niebie oznacza narodziny. W przypadku naszego „ojca i syna” - Saturna i Jowisza z 7 r. przed Chr. dawał się obserwować ich idealnie achroniczny wschód. W chwili zajścia Słońca para tych jasnych planet właśnie wschodziła i królowała na niebie przez całą noc. Według znawców przedmiotu, achroniczny wschód Jowisza z Saturnem, trzykrotnie spotykających się na przestrzeni kilku miesięcy w gwiazdozbiorze Ryb i w pobliżu punktu równonocy wiosennej, mógł skłonić Magów do udania się w podróż na spotkanie oczekiwanego przez Żydów Mesjasza. Przywołane fakty mogły wyjść poza kręgi bezpośrednio wtajemniczonych i krążyć w najróżniej modyfikowanych wersjach wśród ludów w czasach Chrystusowych i potem. Nie można wykluczyć, że coś z takich podań stało się inspiracją do ewangelicznych opisów nadzwyczajnych okoliczności Narodzenia Pańskiego.
Czytelników bardziej zainteresowanych poruszonym tematem odsyłam do pokazu planetaryjnego „Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej”, regularnie wyświetlanego w częstochowskim planetarium www.planetarium.ajd.czest.pl, a także do książki Jarosława Włodarczyka pod tym samym tytułem. Na koniec pragnę dodać, że tego roku rolę „gwiazdki wigilijnej” pełni Jowisz. Jest w Wigilię najjaśniejszym światłem niebieskim i już o godz. 16 przy sprzyjającej pogodzie można go oglądać na południowej części nieba. W kontekście wcześniejszych treści jest ciekawe, że Jowisz przebywa znowu w gwiazdozbiorze Ryb i bardzo blisko punktu równonocy wiosennej, prawie dokładnie w tym samym miejscu, w którym widzieli go Magowie przed ponad 2 tysiącami lat.

Tagi:
gwiazda

Reklama

„Niedzielne” gwiazdki

2018-12-18 10:59

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 4

Bożena Sztajner/Niedziela

Przez cały rok czekaliśmy na te świąteczne dni, pachnące choinką, suszonymi grzybami i śliwkami, piernikami i makowcami. Wreszcie jesteśmy razem przy wigilijnym stole i wypatrujemy pierwszej gwiazdki. śpiewamy kolędy, podążamy na Pasterkę. To wszystko takie swojskie, takie polskie. U nas, w Polsce, święta Bożego Narodzenia zachowały swój religijny charakter. Są pamiątką przyjścia Boga na świat – najpierw wprowadzają nas w ciszę betlejemskiej nocy, a potem radujemy się pod niebiosa, że Zbawiciel jest pośród nas. A to najważniejsze! Nie pozwólmy, aby zabrano nam Boże Narodzenie, jak to się stało w niektórych europejskich krajach, gdzie religijnym świętom na siłę nadaje się świecki wymiar, tworząc ich karykaturę. W wyjątkową, świętą wigilijną noc ludzie pędzący od obowiązków do obowiązków wreszcie się zatrzymują, aby spojrzeć w Niebo, gdzie pierwsza gwiazdka wskazuje drogę do Boga i do drugiego człowieka. Ktoś powiedział że wszechświat ma twarz uśmiechniętego Dziecka. Coś w tym jest...

Posłuchaj: "Niedzielne" gwiazdki

Redakcja „Niedzieli” pragnie być zawsze blisko swoich Czytelników, szczególnie w te rodzinne święta. Przychodzimy dziś do polskich domów gwiazdkowo. Świąteczny numer jest wyjątkowo ciekawy i pełen upominków. Znajdziemy w nim tekst nt. obrzędu wigilijnego, kolędowy śpiewnik, a nawet kolędową płytę CD. Na okładce prezentujemy watykańską szopkę, która w tym roku jest zbudowana z piasku. To gigantyczna scena Bożego Narodzenia, wyrzeźbiona w przestrzeni otoczonej wielką historią – między Bazyliką św. Piotra i kolumnadą Berniniego na Placu św. Piotra w Rzymie. Tutaj możemy powiedzieć za św. Ambrożym: „On przyszedł na ziemię, abyś ty mógł sięgnąć gwiazd. On nie znalazł miejsca w gospodzie, abyś ty miał mieszkanie w Niebie”. Redakcja pamięta o przypadającej w tegoroczną Wigilię 200. rocznicy powstania najsłynniejszej na świecie kolędy „Cicha noc, święta noc”, której twórcami są austriacki nauczyciel w wiejskiej szkole i jednocześnie organista oraz młody wikary. Okazuje się, że istnieje Kaplica Cichej Nocy w Oberndorfie w pobliżu Salzburga, gdzie po raz pierwszy 24 grudnia 1818 r. została wykonana kolęda „Cicha noc, święta noc”.

Boże Narodzenie to święta rodzinne. Gwiazdkowym prezentem od redakcji jest więc również zaproszenie do domu autorki „Felietonów Matki Polki” z „Niedzieli”. Nasza urocza Matka Polka urodziła dziesięcioro dzieci. Z ukochanym mężem Radkiem i gromadką swych pociech mieszka w domu z kaplicą na strychu, w której jest Najświętszy Sakrament. W swoich tekstach opisuje zarówno radosną codzienność, jak i rodzinne świętowanie, a przede wszystkim odkrywa duchowe tajemnice, jak wraz z mężem prowadzą dzieci w ramiona Boga. Matka Polka dzieli się z nami ważną myślą: „Jezus jest najlepszym dowodem na to, że służba i miłość aż po śmierć to najgłębszy sens naszego życia”. Z tą refleksją pozostańmy nie tylko na świąteczny czas.

Na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok Pański 2019 życzymy pokoju serca i pokoju w naszej umiłowanej Ojczyźnie oraz miłości od Tego, który przychodzi w naszą codzienność i łączy Niebo z ziemią. Trwajmy w mocy Bożego Ducha. Niech Dzieciątko Jezus błogosławi w każdy czas!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uboga wdowa i sędzia

2019-10-16 12:28

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 25

stock.adobe.com

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kreśli dwie postacie. Jedną z nich jest uboga wdowa. W czasach Jezusa wdowa była skrajnym przykładem osoby uciśnionej. Często nie posiadała środków do zaspokojenia elementarnych potrzeb życiowych. Taka właśnie wdowa jest ofiarą podwójnego bezprawia: aroganckiej siły przeciwnika, który jest bogaty i może opłacić i przekupić sądy, oraz niewzruszonej obojętności sędziego.

Sędzia to druga postać przypowieści. Jest obojętny i cyniczny wobec cierpienia kobiety. Jest praktycznym ateistą, nie liczy się z Bogiem ani przykazaniami. W konsekwencji nie liczy się z ludźmi. Jest zamknięty w skorupie własnego egoizmu, nie interesują go sprawiedliwość ani cierpienie człowieka niesłusznie skrzywdzonego.

Jezusowi w tej przypowieści zapewne nie chodzi o napiętnowanie korupcji i niesprawiedliwości sędziów. Nie chodzi Mu też zapewne jedynie o wzbudzenie empatii i solidarności z ubogimi. Pragnie On nam raczej uświadomić ogromną moc cierpliwej modlitwy i zaufania Bogu.

Kobieta, chociaż wydaje się na przegranej pozycji, nie poddaje się. Odkrywa słaby punkt sędziego – egoizm, snobizm. I wykorzystuje go, nieustannie nachodząc sędziego, naprzykrzając się mu. Arogancki sędzia wysłuchuje jej, aby go więcej nie zadręczała.

Postawa kobiety wskazuje na podwójną „broń”, którą możemy stosować wobec Pana Boga. Pierwszą jest ludzka słabość. Kobieta nie ma nic do stracenia, może więc z całą determinacją walczyć. Jej słabość ostatecznie zwycięża z siłą niesprawiedliwego sędziego. Pan Bóg ceni słabość, ubóstwo, pokorę. One sprawiają, że nie pozostaje obojętny wobec ludzkich próśb.

Drugą bronią tej kobiety są upór i cierpliwość. Kto potrafi czekać i nalegać jak ona, zostanie wysłuchany, choćby z tego względu, by się już nie naprzykrzał i nie zawracał głowy. Przypowieść Jezusa ukazuje tajemniczą siłę modlitwy. Nawet jeśli wyczerpiemy wszystkie możliwości, pozostaje cierpliwość modlitwy. Tajemnica zmian jest ukryta w nieskończonej cierpliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Min. Szumowski na KUL: Sprzeciw sumienia jest podstawowym prawem lekarzy

2019-10-20 17:44

dab / Lublin (KAI)

Bez wiedzy może dojść do zastąpienia obiektywnej prawdy własnymi życzeniami, dlatego tak ważne jest kształtowanie własnego sumienia. Sprzeciw sumienia jest podstawowym prawem lekarzy - powiedział prof. Łukasz Szumowski. Minister zdrowia wygłosił wykład podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Nowy semestr rozpoczęło ponad 10 500 studentów, w tym 1203 doktorantów i 924 studentów zagranicznych.

Alex E. Proimos / Foter.com / CC BY

W swoim wykładzie prof. Łukasz Szumowski mówił o roli, jaką humanistyczne i katolickie uniwersytety odrywają w dyskursie naukowym. Zauważył, że coraz częściej w naukach empirycznych kwestie dotyczące oceny prawdy i fałszu są traktowane relatywnie. – Te decyzje są szczególnie ważne w tak wrażliwych dziedzinach jak seksuologia, psychiatria i psychologia. Pojawia się pytanie czy prawda to demokratyczny wybór większości czy może jest niezmienna i obiektywna? – pytał lekarz.

Profesor zwrócił uwagę na zagrożenia, jakie mogą płynąć z uprawiania nauki bez kręgosłupa moralnego i religijnego. - Wiara daje poczucie pokory w zdobywaniu wiedzy, a rozum i prawda pozwala kształtować wiarę i ją odczytywać. Pytanie o etykę w poznawaniu wiedzy rodzi następne pytanie: Quo Vadis? Atlasy anatomiczne używane na Uniwersytecie Wiedeńskim były tworzone na podstawie ciał zabitych Żydów w obozach zagłady. Rodzi się pytanie o wiedzę, która powstaje z gruntu nieetycznych działań. Czy ona może nam służyć i w jaki sposób – mówił członek Rady Ministrów.

Minister Zdrowia podkreślił znaczenie sumienia, jako form bezpieczeństwa przed relatywizacją prawdy o człowieku. - Sumienie nie jest prywatnym drogowskazem każdego z nas, dlatego, że ma silne umocowanie w prawodawstwie. Sprzeciw sumienia, jako podstawowe prawo lekarzy potwierdził Trybunał Konstytucyjny, co niesie za sobą bardzo konkretne implikacje dla życia i funkcjonowania pacjentów i lekarzy. Bez wiedzy może dojść do zastąpienia obiektywnej prawdy własnymi życzeniami, dlatego tak ważne jest kształtowanie własnego sumienia – tłumaczył Szumowski.

W swoim przemówieniu rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński przypomniał, że jednym z ważnych zadań katolickiego uniwersytetu, o którym pisał św. Jan Paweł II, i na który wskazuje dziś również papież Franciszek, jest współtworzenie chrześcijańskiej kultury. Uniwersytet ma być miejscem rzetelnej debaty, autentycznego dialogu i prawdziwej wspólnoty, a także ma kształtować ludzi wyposażonych w kulturę intelektualną i moralną, zdolnych poprzez twórczy dialog przemieniać świat w duchu wartości chrześcijańskich.

- Są różne sposoby potencjalnego partycypowania uniwersytetu w tworzeniu takiej kultury; może on być opiekunem i strażnikiem prawdy, kulturowym laboratorium problemów mających fundamentalne znaczenie dla życia społecznego oraz kuźnią elit. Za tymi metaforycznymi wyrażeniami stoją określone idee. Wbrew współczesnym modom intelektualnym, uniwersytet ma trwać przy ideale pełnej prawdy i bronić prawdy przed ośmieszaniem, deformowaniem i mieszaniem z fałszem – mówił rektor KUL.

Wielki Kanclerz Uczelni abp Stanisław Budzik przypomniał zasłużone dla KUL postacie: pierwszego rektora uczelni ks. Idziego Radziszewskiego oraz kard. Stefana Wyszyńskiego. Zauważył, że jako młody student, ks. Wyszyński doświadczył w Lublinie ducha i atmosfery zakorzenionej przez założyciela uczelni.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II powstał w 1918 r. Obecnie uniwersytet tworzy 8 wydziałów (Wydział Teologii; Filozofii; Nauk Humanistycznych; Nauk Społecznych; Prawa, Prawa kanonicznego i Administracji; Biotechnologii i Nauk o Środowisku oraz Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu w Lublinie oraz Wydział Nauk Inżynieryjno-Technicznych w Stalowej Woli), badania naukowe prowadzone są w ramach 20 instytutów, odzwierciedlających dyscypliny naukowe uprawiane na uczelni. To nowy podział wynikający z wdrażania reformy szkolnictwa wyższego i nauki.

Kolejną nowością jest Szkoła Doktorska KUL. Prowadzi ona kształcenie w 11 dyscyplinach: filozofii, historii, językoznawstwie, literaturoznawstwie, naukach o sztuce, naukach prawnych, naukach socjologicznych, pedagogice, prawie kanonicznym, psychologii i naukach teologicznych. Naukową karierę rozpoczęły w niej 33 osoby.

Łącznie na KUL studiuje ponad 10 500 studentów, w tym 1203 doktorantów i 924 studentów zagranicznych. I rok rozpoczyna ponad 3400 studentów, wśród których jest 341 cudzoziemców – najwięcej osób pochodzi z Ukrainy i Białorusi, po raz pierwszy są studenci z Albanii, Azerbejdżanu, Bośni i Hercegowiny oraz Dominikany.

W tegorocznej rekrutacji największym zainteresowaniem kandydatów cieszyły się te kierunki, które od lat wybierane są najchętniej: psychologia, prawo i filologia angielska. Nowym kierunkiem, prowadzonym od tego roku akademickiego jest antropologia stosowana (applied antrophology), studia w jęz. angielskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem