Reklama

Niech brat Zeno wróci do Japonii

Ktokolwiek zna najnowszą historię Japonii, musi skojarzyć tragedię po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki z tragedią trzęsienia ziemi i tsunami, która dotknęła japońską wyspę Honsiu

Minęło zaledwie 66 lat, czyli czas dwóch pokoleń, od zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki, gdy Japonię dotknęło tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. Obie tragedie uderzyły niespodziewanie, w mgnieniu oka i rozlegle. Pierwsza dosięgnęła Japonię z góry, druga wypłynęła z głębiny. Gdy się ogląda fotografie lub filmowe obrazy z tych dramatów, trudno uwierzyć, że to tragiczna rzeczywistość, a nie katastroficzny film, zrobiony komputerowo. Budzi się głębokie współczucie dla Japończyków dotkniętych tragedią i chęć okazania im pomocy.

Anioł Dobroci

Wielu z nas jeszcze pamięta, albo przynajmniej słyszało o franciszkańskim misjonarzu br. Zenonie Żebrowskim (1891 - 1982), który razem z o. Maksymilianem Kolbem (dziś święty) wyjechał na misje do Japonii i tam pozostał do śmierci. W latach 1945-78 okazał się Aniołem Dobroci przez szeroko zakrojoną akcję charytatywną wśród biednych, chorych, osieroconych, bezdomnych, zwłaszcza poszkodowanych przez bombę atomową. Zbudował dziesiątki sierocińców, szkół, baraków dla bezdomnych i kościołów w takich miejscowościach, jak Konagai, Okakura, Omura, Ueno, Kokura, Numakuma. Rozdał potrzebującym tony żywności, ubrań, przyborów szkolnych, słodyczy i zabawek oraz sporo pieniędzy. Organizował dla sierot uroczystości, zawody sportowe i zabawy. Szukał sierot po całej Japonii, by mogły zamieszkać w sierocińcach oraz w domach specjalnej troski. Skąd miał na to środki?

Zdobywanie środków dla potrzebujących

Reklama

Tuż po zakończeniu wojny japońsko-amerykańskiej klasztor Franciszkanów w Nagasaki, czyli japoński Niepokalanów, cudem ocalały po wybuchu bomby atomowej, stał się ośrodkiem pomocy materialnej, która napływała ze Stanów Zjednoczonych. Ale główna pomoc to zebrane, uproszone, ukwestowane i użebrane rzeczy i pieniądze od Japończyków, którzy dali się przekonać argumentom proszącego brata Zenona. Miał on dar trafiania do cudzych serc, który wyniósł z domu rodzinnego. Wspominał swoją matkę i jej słowa: „Jeśli spotkasz ubogiego, daj mu wszystko, co masz w kieszeni”.
Mimo słabej znajomości języka japońskiego nawiązywał kontakty z bogatszymi. Każdą akcję pomocy starał się utrwalić na fotografii i napisać o niej notatkę. Pomagali mu w tym dziennikarze i reporterzy. Fotografie i wycinki z gazet pokazywał zamożnym ludziom, którzy ze swoich zapasów wydzielali coś dla sierot. Wzrosła hojność dobroczyńców, gdy wśród zdjęć znalazła się fotografia brata Zenona z cesarzem Hirohito. Taka znajomość robiła na Japończykach wrażenie, ale nie na bracie Zenonie, który myślał o potrzebujących. „Jak brat Zeno na Sądzie Ostatecznym się stawi, to nie będzie musiał ust otwierać, tylko album z fotografiami i wycinkami z gazet pokaże” - żartobliwie wyraził się o nim jego przełożony w klasztorze. Chodził zawsze ze zniszczoną teczką, w której było pełno różności do rozdania, a do której podobno miał niedbałym gestem wrzucić Order Świętego Skarbu, przyznany mu przez cesarza. Mawiał: „Poczekam na order w niebie”.

Ślady pamięci Japończyków

Aktywność brata Zenona w Japonii została bogato utrwalona w prasie japońskiej, w literaturze, w pomnikach wystawionych jeszcze za jego życia, filmach, wystawach i w pieśniach. Czasem mówi się o wdzięczności, że wstąpiła już do nieba i wciągnęła za sobą drabinę. Nie dotyczy to Japończyków, bo liczne są ich oznaki wdzięczności. W roku 2006 przybył do Polski Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca z Sapporo, aby podziękować franciszkanom i Polsce za brata Zenona. W Niepokalanowie i w Warszawie młodzi Japończycy wystawili musical o bracie Zenonie pt.: „Wszyscy ludzie są równi”. Kto oglądał ten spektakl, doznał niezwykłych wzruszeń. Przedstawienie było powtarzane w różnych miastach, także w Rzymie.

Przybliżył do siebie Polskę i Japonię

Brat Zeno (jak nazywali go Japończycy) stał się postacią niemal legendarną, a jego imię zyskało powszechny szacunek w Kraju Kwitnącej Wiśni. Przybliżył Japonię do Polski, a Polskę do Japonii. Interesująco scharakteryzował go o. Ludomir Jan Bernatek OFM Conv w książce „Opowieść o bracie Zenonie Żebrowskim”, wydanej kilkanaście lat temu w Niepokalanowie: „Dziwny to był człowiek: zdolny fachowiec, ale mało rzeczy umiał robić naprawdę dobrze. Nie skończył właściwie żadnej szkoły, a jednak budził podziw wykształconych i mądrych ludzi. Był tylko braciszkiem w zakonie, lecz znali go papieże, kardynałowie i biskupi. Choć mieszkał w Japonii jako przeciętny cudzoziemiec, rozmawiali z nim najwyżsi dostojnicy państwowi. W czasie wojny, kiedy obcokrajowców zamykano w obozach, on chodził swobodnie po ulicach Nagasaki w habicie, chociaż nawet miejscowe duchowieństwo nosiło cywilne ubrania. Słaba znajomość japońszczyzny nie stanowiła dla niego przeszkody w skutecznym załatwianiu spraw w urzędach i fabrykach. Kiedy sami Japończycy, przybici klęską wojenną, bezradnie opuścili ręce, on opiekował się sierotami w ich kraju, budował domy dla dzieci bez dachu nad głową, organizował materialną pomoc dla biednych. Powierzano mu wielkie sumy na dobroczynne cele, ale on zawsze został ubogim. Dla swoich podopiecznych podejmował długie podróże, mimo że przez wiele lat dręczyły go liczne choroby. Na pierwszą wieść o klęsce żywiołowej zrywał się nawet ze szpitalnego łóżka i dążył z pomocą poszkodowanym. Ufał Opatrzności, nie szczędził sił ani zdrowia dla potrzebujących. Pracy, cierpienia i miłości uczył się w szkole franciszkańskiej, kierowanej przez św. Maksymiliana Kolbego, z którym wspólnie pracował przez jedenaście lat: w Grodnie, Niepokalanowie i Japonii. Naśladował go wiernie w praktykowaniu bezwarunkowego i całkowitego poświęcenia się Matce Bożej Niepokalanej, uczestnicząc w jego prasowym apostolstwie maryjnym”.

Brat Zeno potrzebny dziś

Wprawdzie brat Zeno dziś jest bardziej znany w Japonii niż w Polsce, ale kraj ojczysty również zadbał o jego popularność. Ukazało się kilka książek o nim, m.in. „Zeno nie ma czasu umrzeć” Toru Matsui czy „Brat Zeno Żebrowski. Polski misjonarz w japońskich mediach” Iwony Merklejn. Autorka przypisuje działalności brata Zenona pokaźny wkład w rozwój japońskiego wolontaryzmu. Stosowne miejsce znalazł brat Zeno w wydanym ostatnio albumie „W poszukiwaniu polskich grobów w Japonii” (Warszawa 2010).
Telewizja Niepokalanów przygotowała film dokumentalny o bracie Zenonie pt. „Niespokojna dusza” w reżyserii Doroty Górskiej. Ma on też swoje miejsce w „Muzeum Świętego Maksymiliana” w Niepokalanowie. W rodzinnej parafii Czarnia k. Myszyńca proboszcz ks. Wacław Nowacki w starej plebanii zorganizował muzeum w części poświęconej jemu, a na placu kościelnym wzniósł czterometrowej wielkości pomnik z napisem: „Miłość bez granic”. W roku 1976 Rada Państwa PRL za pośrednictwem Polskiej Ambasady w Tokio odznaczyła brata Zenona Złotą Odznaką Orderu Zasługi.
Wspomnienie o tym franciszkańskim misjonarzu ma swoje przesłanie międzynarodowe - aby przynajmniej pomyśleć o dotkniętych tragedią w różnych krajach, ale także wielkopostne - pomoc potrzebującym i chorym oraz jałmużna dla ubogich stanowi istotny element ducha pokuty.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misja dziennikarska to wzięcie odpowiedzialności za prawdę

Misja dziennikarska musi być traktowana nie jako zawód, ale wzięcie odpowiedzialności za prawdę, za siebie, rodziny, Ojczyznę i Kościół. Największym wrogiem prawdy jest zamęt – mówił w homilii w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. 18 września odbyła się jubileuszowa 25. Pielgrzymka Czytelników, Pracowników i Współpracowników Tygodnika Katolickiego „Niedziela”na Jasną Górę, pod hasłem: „Zaszczytna jest służba Słowu” (bł. kard. Stefan Wyszyński).

Na początku Mszy św. o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry podziękował „Niedzieli” za szerzenie kultu Jasnogórskiej Pani. – Dziękujemy za obecność w Kościele Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Cieszymy się, że u Tronu Jasnogórskiej Pani czerpiecie siłę i moc do przekazywania słowa Bożego. To niezwykle wielka odpowiedzialność za głoszenie Ewangelii, która spoczywa na wszystkich redaktorach, ale także na nas czytelnikach. Chcemy, aby słowo Boże owocowało w naszym codziennym życiu – mówił o. Pastusiak.

CZYTAJ DALEJ

Andrea Tornielli: nowe spojrzenie na spowiedź, sakrament radości

"W centrum przebaczenia jest Bóg, który nas obejmuje, a nie lista grzechów i nasze upokorzenie" - pisze dyrektor wydawniczy mediów watykańskich Andrea Tornielii w swoim najnowszym komentarzu opublikowanym na portalu Vatican News.

Spowiedź jest "sakramentem radości", a nawet "ucztą", zarówno w niebie, jak i na ziemi. We wtorek 14 września, na stadionie w Koszycach, można było odnieść wrażenie, że papież Franciszek patrzy w oczy każdego z młodych ludzi, którzy przyszli go powitać, aby zaprosić ich do przeżywania sakramentu pokuty w nowy sposób. A to, co powiedział do nich Następca Piotra, było pocieszeniem nie tylko dla obecnych, ale dla każdego, kto śledził to spotkanie w telewizji lub w internecie, a nawet gdy tylko przeczytał papieskie przemówienie.

CZYTAJ DALEJ

Po śladach misjonarza Afryki

2021-09-19 15:08

Ks. Wojciech Kania

W Hucie Komorowskiej miała miejsce uroczystość ku czci kardynała Adama Kozłowieckiego.

Dnia 19 września odbyły się w Hucie Komorowskiej XIV Dni Kardynała Adama Kozłowieckiego. Mszę św. pod przewodnictwem bp Krzysztofa Nitkiewicza koncelebrowali w miejscowej świątyni parafialnej bp Edward Frankowski stojący na czele fundacji „Serce bez granic” zainspirowanej postacią kardynała Kozłowieckiego oraz przybyli kapłani. W modlitwie uczestniczyli samorządowcy, przedstawiciele fundacji „Serce Bez Granic”, poczty sztandarowe, zaproszeni goście oraz parafianie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję