Reklama

Z Jasnej Góry

Z Panem Jezusem umęczonym i zmartwychwstałym

O. Stanisław Tomoń OSPPE, Rzecznik Jasnej Góry
Niedziela Ogólnopolska 19/2011, str. 46

Krzysztof Świertok
Grób Pański na Jasnej Górze

WIELKI CZWARTEK. Mszy św. Wieczerzy Pańskiej w Bazylice Jasnogórskiej przewodniczył o. Izydor Matuszewski, generał Zakonu Paulinów. Na pamiątkę posługi Chrystusa Apostołom w Wieczerniku, w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej, obmył nogi 12 młodzieńcom. W kazaniu Ojciec Generał nawiązał do tego znaku, przytaczając słowa Pana Jezusa: - Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem… Czyńcie tak, jak Ja uczyniłem. Czyńcie to, gdy spotkacie zło wobec człowieka, gdy spotkacie zło wobec brata. Czyńcie, jak Ja uczyniłem, gdy spotkacie noc nienawiści wobec Polski. Czyńcie, jak Ja uczyniłem, gdy spotkacie awersję wobec nienarodzonego dziecka. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Abyście to czynili wobec męża, wobec żony, wobec sąsiada, wobec córki, wobec syna, wobec kolegi z pracy i wobec proszącego o kawałek chleba.
Na zakończenie Najświętszy Sakrament został przeniesiony do ołtarza wystawienia, zwanego ciemnicą, który w tym roku przygotowano w Wieczerniku. Jak podkreślił jasnogórski dekorator o. Bronisław Kraszewski, dekoracja miała wydźwięk radosny, ponieważ nawiązywała do zbliżającej się beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II, a jej myślą przewodnią były słowa: „Santo subito”.
W tym roku na liturgię przybyła kilkudziesięcio-osobowa grupa kapłanów z Filipin, Indii, Kamerunu, Ameryki Północnej i Europy.

WIELKI PIĄTEK. Liturgii Męki Pańskiej na Jasnej Górze przewodniczył o. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry. Opis Męki Chrystusa z Ewangelii wg św. Jana odśpiewali na głosy: o. Nikodem Kilnar, o. Sebastian Matecki i o. Paweł Morka oraz Jasnogórski Chór Dziewczęcy „Filiae Mariae” i Jasnogórski Zespół Wokalny „Camerata”. - Na to, co dokonało się na Golgocie, patrzymy w perspektywie zbawienia całej ludzkości. (…) Zbawić - to uratować, ocalić, obdarzyć na nowo życiem. Chrystusowa ofiara z własnego życia jest najdoskonalszym darem, jaki mogła otrzymać od Boga ludzkość zagubiona w swojej wolności, zagubiona w poszukiwaniu szczęścia, kierująca swą wędrówkę na bezdroża zapatrzenia we własne „ja”. Ludzkość ulegająca złudnym sugestiom, że możliwe jest znalezienie trwałego szczęścia z dala od Chrystusowego krzyża - mówił w rozważaniu o. Polak. Najbardziej uroczystym momentem Liturgii Męki Pańskiej była adoracja Krzyża. Na zakończenie liturgii kapłan przeniósł Najświętszy Sakrament do tzw. Grobu Pańskiego w Kaplicy Matki Bożej. Wystrój grobu nawiązywał do katastrofy smoleńskiej. W centralnym miejscu stał krzyż, w sercu krzyża - monstrancja z Panem Jezusem. 96 krzyży stojących w prezbiterium i głównej nawie Kaplicy oraz 96 zapalonych świec - to symbole ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.

Reklama

WIELKA SOBOTA. Liturgii Wigilii Paschalnej przewodniczył o. Karol Oset, podprzeor sanktuarium. Liturgia rozpoczęła się obrzędem poświęcenia ognia na dziedzińcu przed bazyliką. - Jakże chcemy dzisiaj z głębi naszych serc wołać: Bądź uwielbiony, Jezu, bo Ty zawsze stoisz po stronie człowieka! Dziękuję Ci za to, że ani cierpienie, ani śmierć, ani grób nie ograniczają Twojej miłości do mnie. Dziękuję Ci za Twoje zwycięstwo nad śmiercią i grzechem, za to, że każdy obszar mojego życia pragniesz przeniknąć swoją paschalną ofiarą - powiedział o. Oset.

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA. Procesji rezurekcyjnej i Mszy św. przewodniczył bp Antoni Długosz z Częstochowy. - Święci Piotrze i Janie, w ten wielkanocny poranek przebiegnijcie też i polską ziemię, wszystkie ulice, a szczególnie zakamarki Częstochowy, z Dobrą Nowiną i wołajcie: „Grób Pana jest pusty, uwierzyliśmy - i wy uwierzcie! Ukochajcie Jezusa, przyjmijcie Jego zapewnienie: «Zmartwychwstałem i zawsze jestem z wami»” - powiedział w homilii bp Długosz.
Przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski, składając wielkanocne życzenia, powiedział: - Wystarczy wierzyć, wystarczy wierzyć w Chrystusa, aby być Jego świadkiem. Bądźmy takimi ludźmi wiary, którzy będą głosić swoim życiem, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał.
Sumie wielkanocnej w Bazylice Jasnogórskiej przewodniczył abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski. W homilii tłumaczył: - Pascha - to znaczy przejście: przejście Boga przez to, co stanowi istotę człowieka, jego najgłębsze wielkości i zarazem jego tęsknoty, pragnienia; przejście Boga przez człowieczeństwo dla zbawienia. Abp Nowak podkreślił, że nasza przyszłość to Jezus Zmartwychwstały. - Odważnie wejdźmy na drogę paschalną, na tę drogę, która prowadzi do wieczności - zachęcał.
Oprawę muzyczną Liturgii Triduum Sacrum i Wielkanocy na Jasnej Górze zapewniły: Jasnogórski Zespół Wokalny „Camerata” i Jasnogórski Chór Chłopięcy „Pueri Claromontani” pod dyrekcją Jarosława Jasiury, Jasnogórski Chór Żeński „Kółeczko” i Jasnogórski Chór Dziewczęcy „Filiae Mariae” pod dyrekcją Marioli Jeziorowskiej, Jasnogórski Chór Mieszany im. Królowej Polski pod dyrekcją Marcina Lauzera, Jasnogórska Orkiestra Dęta pod dyrekcją Marka Piątka oraz Schola Sióstr Zmartwychwstanek.

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Wyszyńskiemu zawdzięczamy wielki autorytet prymasostwa w Polsce

2019-11-22 07:45

archwwa.pl

Za nami pierwsza debata z cyklu "Myśląc z Wyszyńskim" inaugurująca przygotowanie do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego.

Łukasz Krzysztofka

O tym, co mu zawdzięczamy i dlaczego nazywany jest Prymasem Tysiąclecia dyskutowali 21 listopada prof. Antoni Dudek, prof. Jan Żaryn i dr Ewa Czaczkowska.

Debata spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno starszych jak i młodszych słuchaczy, którzy wywpełnili salę konferencyjną i mieli wiele pytań do prelegentów.

Pierwszą debatę przygotowało środowisko Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Moderował ją odpowiedzialny za cały cykl spotkań pt. “Myśląc z Wyszyńskim” bp Piotr Jarecki, który jak wyznał – należy do ostatnich roczników księży wyświęconych w 1980 r. przez Prymasa Wyszyńskiego.

Łukasz Krzysztofka

Kard. Kazimierz Nycz inaugurując w Domu Arcybiskupów Warszawskich cykl “Myśląc z Wyszyńskim” podkreślił, że osoba Prymasa Tysiąclecia wciąż budzi zainteresowanie, czego potwierdzeniem może jest liczna obecność na tym spotkaniu. – Pragniemy dotknąć siedmiu tematów z życia, dzieła i świętości. Wokół nich chcemy odbyć rozmowę, która będzie się przeradzała w dialog i dyskusję, ale będzie też jakś formą refleksji i medytacji nad drogą świętości kard. Stefana Wyszyńskiego – tak metropolita warszawski nakreślił w swoim wprowadzeniu perspektywę całego cyklu pt. “Myśląc z Wyszyńskim”.

Łukasz Krzysztofka

Z postawionym w tytule spotkania pytaniem “Co zawdzięczamy kard. Wyszyńskiemu?” zmierzyli się jest historycy. Według prof. Antoniego Dudka, kluczem do zrozumienia tego jest pojęcie charyzmatycznego przywództwa. Jego zdaniem, pierwszą zasługą Prymasa Wyszyńskiego było to, że był charyzmatycznym przywódcą. “Ludzie potrzebują lidera, człowieka – symbolu – mówił, podkreślając zarazem, że kard. Wyszyński był przywódcą świadomym swojej roli, doskonale rozumiejącym brzemię odpowiedzialności jakie na niego spadło. Był całkowicie oddany i skoncentrowany na misji duszpasterskiej, ale jednocześnie uważnie śledził sytuację polityczną”.

Inną jego zasługą – według prof. Dudka – była umiejętność wykorzystania przywódczego charyzmatu do zawierania mądrego kompromisu. – To umiejętność dostrzeżenia, co w konkretnej sytuacji jest możliwe, co będzie lepiej służyło wspólnocie polskich katolikow – wyjaśnił prelegent podając przykłady zawartego w 1950 r. Porozumienia czy słynnego kazania na Jasnej Górze w sierpniu 1980 r., które zostało odczytane jako niewystarczające poparcie strajkujących. – Zabiegał o kompromis, bo rozumiał, że sytuacja była dramatycznyczna, rodził się potężny ruch wolnościowy, ale nie było jasne jaka bedzie reakcja Kremla i czy Polska nie podzieli losu Węgier lub Czechosłowacji – zaznaczył prof. Dudek.

Jego zdaniem, zasługą Prymasa Wyszyńskiego było także pokazywanie, iż w dążeniu do mądrego kompromisu istnieje nieprzekraczalna granica. Non possumus. Nie godził się na ingerencję władz państwowych w politykę personalną Kościoła i obsadzanie stanowisk kościelnych.

Z kolei dr Ewa Czaczkowska zwróciła uwagę, że kard. Wyszyński miał wizję prowadzenia Kościoła w czasach totalitarnych, wizję budowania więzi między Kościołem a narodem, a zarazem siłę i zdolności intelektualne, by przetworzyć tę wizję na program działania oraz siłę, by konsekwentnie wymagać realizacji tego programu. Prelegentka wskazała na program milenijny złożony z trzech elementów, jakimi były Jasnogórskie Śluby Narodu, Wielka Nowenna 1957-1966 i Milennium Chrztu Polski. W jej ocenie był to największy program duszpasterski w historii Kościoła i osiągnął dwa cele: zarówno w sensie narodowym jak i ocalenia wiary Kościoła w Polsce, nie tylko umożliwił jego przetrwanie ale także wzmocnienie.

– Prymas postawił na katolicyzm ludowy i formy z tym związane: pielgrzymki, wielkie celebracje. Wiedział, że jeżeli wiara ma się ostać wobec ateizmu to musi być to wiara prostego ludu, który jest gotów stanąć pod krzyżem i cierpieć – mówiła dr Czaczkowska. Zwróciła też uwagę, że Prymas Wyszyński prowadził Kościół w Polsce w sposób centralistyczny, wymagał jedności biskupów, jedności między duchowieństwem a biskupami a powolne wprowadzanie reform Soboru Watykańskiego II okazało się jedynym właściwym sposobem na tamte czasy. Była to odnowa dostosowana do warunków życia Kościoła.

W ocenie dr Ewy Czaczkowskiej kard. Wyszyńskiemu zawdzięczamy wielki autorytet prymasostwa w Polsce, udział w – jak się wyraziła – “budowaniu lobby”, które doprowadziło do wyboru Jana Pawła II na papieża. Wskazała też na zaufanie, jakie okazał ósemkom (Marii Okońskiej i założonemu przez nią Instytutowi Prymasa Wyszyńskiego) i proponowanym przez nie inicjatywom.

Prof. Jan Żaryn odpowiadając na tytułowe pytanie: Co zawdzięczamy Prymasowi Wyszyńskiemu? dodał, że “związał on dziedzictwo narodu z dziedzictwem katolicyzmu polskiego”. – On nas uczy polskości – podkreślił prelegent, dodając, że Prymas Tysiąclecia “zebrał to dziedzictwo i przeniósł w nowe tysiąclecie” poprzez narzędzia duszpasterskie, ale też socjologiczne. W jego ocenie, peregrynacja obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej jest niesamowitym “związaniem w jedno” całęgo narodu.

Po wystąpieniach historyków i ich dyskusji pytania mogli zadać przysłuchujący się debacie uczestnicy z sali. Pytali m.in o rolę Prymasa jako interrexa, jak również o to jak czerpiąc z nauczania kard. Wyszyńskiego wychowywać młode pokolenia? Były pytania o maryjność, o relacje kard. Wyszyńskiego z Janem Pawłem II, ale także o to czy znane są przypadki nawrócenia wśród funkcjonariuszy UB/SB inwigilujących Prymasa Wyszyńskiego.

Następne spotkanie w ramach cyklu “Myśląc z Wyszyńskim” odbędzie się w czwartek 19 grudnia o godz. 18.00 w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Wstęp wolny

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńkiego odbędzie się 7 czerwca 2020 r. w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem