Reklama

Za przykładem Papieża

Witold Dudziński
Niedziela Ogólnopolska 19/2011, str. 64-65

Artur Stelmasiak
Warszawa w łączności z Watykanem

Tłumy warszawiaków, mimo zimna i padającego z przerwami deszczu, oglądały transmisję uroczystości beatyfikacyjnych Jana Pawła II z Watykanu na telebimach na pl. Piłsudskiego i przed Świątynią Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich

Zachęcajcie wszystkich, żeby pojechali do Rzymu na uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II. Nic nie zastąpi tego przeżycia. Tak radosne święto prędko się nie powtórzy - mówił jeszcze niedawno do dziennikarzy arcybiskup warszawski kard. Kazimierz Nycz. Nie wszyscy jednak mogli pojechać do Rzymu. Dlatego też wiele instytucji kościelnych i miejskich połączyło siły, aby wydarzenie to można było przeżyć także w Warszawie.
W Wilanowie głównym akcentem uroczystości, oprócz transmisji z Watykanu i porannej Mszy św., było odsłonięcie wielkiego portretu Jana Pawła II, wykonanego jak mozaika ze 105 tys. zdjęć Polaków.

Przesłanie Miłosierdzia

Kilka tysięcy osób mimo chłodu i deszczu zebrało się na pl. Piłsudskiego, gdzie na dwóch telebimach można było oglądać transmisję z Watykanu. Kilkadziesiąt osób pojawiło się na placu już wczesnym rankiem. Rozpoczęli spontaniczną modlitwę. Część z nich przyniosła biało-czerwone i żółto-białe flagi.
Dzień wcześniej, w wigilię beatyfikacji, na pl. Piłsudskiego wielka rzesza wiernych zebrała się na wieczornym modlitewnym czuwaniu. Rozpoczął je ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela. Jak podkreślił, czuwanie było wyrazem radości i wdzięczności za dar obecności Jana Pawła II, jego życia i świadectwa świętości. - Nie przez przypadek tak długo oczekiwana uroczystość beatyfikacji ma miejsce w Święto Miłosierdzia Bożego - podkreślił ks. Bartołd.
Według kapłana, dobrze pamiętamy, jak wyjątkowe znaczenie miało dla Papieża przesłanie Miłosierdzia. Dopełniło się ono w momencie jego śmierci. Bóg wezwał go do siebie 6 lat temu w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia. - Dziś chcemy za przykładem Jana Pawła II kierować wzrok ku miłosiernemu Sercu Boga i z wdzięcznością, i zaufaniem powierzać mu wszystko to, czym żyjemy - podkreślił. Czuwanie zakończyło się ok. godz. 21.37, czyli o godzinie, w której zmarł Papież.
Już w niedzielę, po transmisji z Watykanu, warszawiacy wzięli udział we Mszy św., której przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki. W homilii bp Jarecki przywołał m.in. myśl zaczerpniętą z najnowszej książki Benedykta XVI, iż „wiara jest teraźniejszością, wchodzeniem w przestrzeń Boga i zachętą do dawania świadectwa”. Jednocześnie stwierdził, że zdanie to dobrze charakteryzuje nowego błogosławionego Jana Pawła II. - Dla niego wiara była przede wszystkim teraźniejszością - zaznaczył.

Przepełnieni radością

Wcześniej bp Piotr Jarecki przewodniczył także Mszy św. przed Świątynią Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich, gdzie oczekiwano na rozpoczęcie transmisji z Watykanu. - Nasze serca są przepełnione wielką radością, której nie zmieni nawet deszcz i chłód - powiedział w homilii.
Nawiązując do uroczystości w Watykanie i świętości Jana Pawła II, biskup przypomniał, że Papież realizował całym swoim życiem podstawowe powołanie każdego człowieka - do bycia świętym. - W każdym czynie, słowie, a także w cierpieniu uobecniał nam Chrystusa - powiedział bp Jarecki. - Proszę, by ta beatyfikacja była dla nas punktem zwrotnym - apelował, przypominając nauczanie Jana Pawła II, że tylko Chrystus ma klucz do serca każdego człowieka.
Po zakończeniu transmisji uroczystości beatyfikacyjnej z Watykanu na frontonie Świątyni Opatrzności Bożej został odsłonięty wielki portret Jana Pawła II. Wydrukowany na siatce szerokości 50 m i wysokości 26 m składa się z ponad 105 tys. nadesłanych fotografii Polaków z kraju i z zagranicy.
To największy na świecie portret beatyfikacyjny Papieża. Jest dokładną kopią obrazu, do którego wzorem była fotografia wykonana przez Grzegorza Gałązkę, gdy Ojciec Święty miał 69 lat. Pozostanie na świątyni co najmniej do końca października. - Wierzę, że osoby, które przesłały swoje zdjęcia na potrzeby stworzenia tego portretu, pragną żyć tak jak Jan Paweł II - powiedział bp Jarecki.

Reklama

Miłość to wyjaśniła

Na warszawiaków, którzy przyjechali do Świątyni Opatrzności Bożej z dziećmi, czekało wiele atrakcji, m.in. specjalna ciuchcia papieska. Przed świątynią była też replika samochodu, którym poruszał się Jan Paweł II podczas pielgrzymki w 1979 r. Samochód dla Papieża wykonano, wykorzystując podwozie stara 660. Po pielgrzymce został rozebrany. Zrekonstruowano go w 2002 r. Tuż po zakończeniu transmisji beatyfikacji z Watykanu papamobile wyruszył z pl. Piłsudskiego do Wilanowa, wystrojony biało-żółtymi kwiatami, łącząc niejako te dwa miejsca.
- Przyjść tutaj to mój obowiązek - mówiła reporterom starsza pani z Warszawy. - Gdy Papież odprawiał Mszę św. w 1979 r., stałam pod Zachętą, bo nie dało się podejść bliżej. Dlatego dzisiaj przyszłam z córkami już skoro świt.
Przy świątyni rozstawiono „namiot spotkania”, a w nim zaprezentowano wystawę poświęconą świętości Jana Pawła II - 10 powodów, dla których Papież jest święty. Celem wystawy jest m.in. trwanie w postawie czynnego dziękczynienia za beatyfikację Jana Pawła II.
Na koniec warszawskich uroczystości, wieczorem, odbył się na pl. Piłsudskiego koncert „Miłość mi wszystko wyjaśniła”. Muzykę do tekstów Karola Wojtyły skomponował Joachim Mencel - jazzman, kompozytor i pianista. Wystąpili muzycy, głównie jazzowi, z różnych stron świata.

* * *

Imam Mahmud Taha Żuk

Choć jestem muzułmaninem, to uważam Jana Pawła II za największego Polaka w historii naszego narodu. Dlatego też przyszedłem przeżyć jego beatyfikację wspólnie z innymi rodakami. Po raz pierwszy spotkałem się z Ojcem Świętym podczas nabożeństwa ekumenicznego w 1983 r. Od tamtego czasu brałem udział w wielu jego pielgrzymkach do ojczyzny.
Uważam, że zrobił on bardzo wiele dla dialogu ekumenicznego, międzyreligijnego i pokoju na świecie. Dla mnie jako muzułmanina był on też nauczycielem. Wszyscy powinniśmy od niego uczyć się, jak wiara może przenikać życie. Jan Paweł II wiele uczynił również dla naszej ojczyzny. Uważam, że silny Kościół katolicki służy naszej jedności narodowej. Dlatego też każdemu Polakowi - również innych wyznań i religii - powinno zależeć na sile Kościoła, bo służy on silnej Polsce.

S. Bogumiła, orionistka

Trudno być w domu w takiej chwili. Przyszłam, by razem z innymi połączyć się duchowo z Papieżem. Poczucie wspólnoty jest dla mnie bardzo ważnym aspektem wiary. Miałam szczęście wielokrotnie uczestniczyć we Mszach św. celebrowanych przez Ojca Świętego. Byłam też na prywatnym spotkaniu z Janem Pawłem II. Za każdym razem odczuwałam siłę wspólnoty, której on był przewodnikiem.
Od dawna jestem przekonana o jego świętości. Dlatego też dzień beatyfikacji jest dniem radości. W ostatnich miesiącach wspólnie z siostrami modlimy się za wstawiennictwem Jana Pawła II w intencji osoby, która zapadła w śpiączkę. Ta pani wybudziła się już i wraca do zdrowia. To pokazuje, że Papież jest bardzo skutecznym świętym i warto wspominać go w swoich modlitwach.

Roman Osmyk

Choć kiepska pogoda zachęcała raczej do pozostania w domu, to jednak trudno byłoby mi ten dzień spędzić w ciepłych kapciach przed telewizorem. Urodziłem się w 1981 r. w Opolu. Nie miałem okazji spotkać osobiście Jana Pawła II. Teraz więc nadrabiam te zaległości. Uważam, że jestem mu to winny, bo był moim wielkim rodakiem, papieżem, a przede wszystkim świętym człowiekiem.

Dorota Szwejser

Janowi Pawłowi II zawdzięczam bardzo wiele. Od 10 lat jestem w neokatechumenacie. Myślę, że dzięki Ojcu Świętemu moja wiara i moje życie jest takie, a nie inne. On i jego nauczanie są dla mnie drogowskazami. Modliłam się o tę beatyfikację i mam nadzieję, że dożyję również jego kanonizacji.
Przyszłam na transmisję beatyfikacji, aby razem z innymi wiernymi dziękować za dar wyniesienia go na ołtarze. Gdybym została w domu przed telewizorem, siedziałabym z kawą w ręku, a tu muszę stać na deszczu. To wymaga pewnego wysiłku, a przecież cała nasza wiara ma być wysiłkiem. To jest mój świadomy wybór. Jan Paweł II również zmagał się z wieloma trudnościami i nigdy nie narzekał.

Zebrał Artur Stelmasiak

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalwaria Pacławska: dziś rozpoczyna się 32. Franciszkańskie Spotkanie Młodych

2019-07-21 12:18

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Coraz więcej młodych ludzi pojawia się na Kalwarii Pacławskiej, gdzie dziś wieczorem rozpocznie się 32. Franciszkańskie Spotkanie Młodych. Jego hasło brzmi „Obecność” i jest związane z tajemnicą Eucharystii. W trakcie najbliższego tygodnia młodzież wysłucha świadectw wielu osób oraz będzie się bawić na koncertach. Nie zabraknie też nabożeństw i spotkań w grupach.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

– Coraz więcej młodych ludzi pojawia się na Kalwarii. W różnych jej zakątkach widać i czuć ducha FSM-u – mówi o. Marcin Drąg, dyrektor Franciszkańskich Spotkań Młodych. Już na kilka dni przed rozpoczęciem spotkania do kalwaryjskiego sanktuarium przyjechała kadra. Schola od wtorku ćwiczyła pieśni, a sekcja plastyczna w koncepcji tegorocznego spotkania przyozdobiła kościół i kaplicę św. Rafała, w której całodobowo będzie trwać adoracja Najświętszego Sakramentu. Została też ustawiona scena, na której odbędą się spotkania.

– W tym roku hasło FSM-u brzmi „Obecność”. Będziemy odkrywać realną obecność Jezusa w Eucharystii, która bardzo pociąga nas ku temu, co jest niebiańskie, aczkolwiek wydarza się na ziemi – zapowiada o. Drąg. 32. FSM potrwa do soboty. Na rozpoczęcie Mszę św. dla młodych odprawi abp Adam Szal, metropolita przemyski. Oprócz codziennych Eucharystii, będą również nabożeństwa, które w swojej formie są odmienne od tych znanych na co dzień z naszych kościołów. Szczególnym w tym roku ma być nabożeństwo Exodusu. Organizatorzy nie zdradzają na czym ma ono polegać. Wyjawiają jedynie, że dobra pogoda będzie sprzyjać jego przeżywaniu. Każdego dnia odbywać się będą konferencje z zaproszonymi gośćmi. W tym roku będą to m.in. ks. Wojciech Węgrzyniak, Maciej Bodasiński, Ida Nowakowska, ks. Krzysztof Porosło, o. Jarosław Wysoczański OFMConv. Na FSM zapraszani są także muzycy, którzy każdego wieczoru bawią młodzież. W tym roku do Kalwarii Pacławskiej przybędą m.in. Mate.O i Tęgie Chłopy, wystąpi także TeatrA. Nie zabraknie też spotkań w grupach i czasu wolnego. Organizatorem Spotkania jest krakowska Prowincja św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem