Reklama

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kołbaczu

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 46/2002


Siedziba: Kołbacz, ul. Warcisława 8
Liczba wiernych: 1 934
Proboszcz: ks. Dariusz Doburzyński
Kościoły filialne: Dębina - pw. Matki Bożej Pocieszenia, Żelewo - pw. Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych
Wspólnoty: ministranci, Żywy Różaniec, Parafialny Zespół Caritas
Czasopisma: "L´Osservatore Romano", "Niedziela" - 20 egzemplarzy

W naszej wędrówce po parafiach archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej w najbliższym czasie nawiedzimy sześć parafii dekanatu Kołbacz (są to oprócz Kołbacza: Bielice, Kobylanka, Stare Czarnowo, Ryszewko i Żabów). Parafie te położone są na obszarze Równiny Pyrzyckiej, na północ od Pyrzyc. W pobliżu leży polodowcowe jezioro Miedwie o powierzchni 36 km2, piąte co do wielkości w Polsce, będące zbiornikiem wody pitnej dla Szczecina. Teren jest prawie pozbawiony lasów. Równinę pokrywają urodzajne czarne ziemie, od dawna wykorzystywane pod uprawy. W średniowieczu aktywizację gospodarczą tego terenu zawdzięczano Zakonowi Cystersów, który we wsi Kołbacz miał swoją główną na Pomorzu Zachodnim siedzibę.
Cystersi przybyli do Kołbacza w 1173 r. z opactwa Esrom w Danii. Inicjatywa osadzenia cystersów w tym miejscu należała do kasztelana szczecińskiego Warcisława Świętoborzyca, spokrewnionego z panującym rodem Gryfitów. Była też bezpośrednim efektem produńskiej wówczas polityki księcia Bogusława I (klasztor pozostawał w orbicie polityki duńskiej na Pomorzu do 1227 r.). Kasztelan uposażył nową placówkę dużymi nadaniami ziemi - oprócz Kołbacza było to pięć wsi leżących w dolinie rzeki Płoni. W wyniku dalszych nadań powstało ogromne latyfundium obejmujące w XIV w. ok. 70 wsi. W latach 1210-1347 cystersi wznieśli w Kołbaczu kościół, klasztor i obiekty gospodarcze, a później fortyfikacje. W wyniku reformacji klasztor w 1534 r. uległ rozwiązaniu, a zabudowania klasztorne zostały przejęte przez księcia Barnima XI. Po przebudowie w latach 1545-48 do czasu wybuchu wojny trzydziestoletniej pełnił rolę letniej rezydencji książąt szczecińskich. Zabudowa klasztoru, częściowo w ciągu wieków ulegająca zniszczeniu i rozbiórce, wykorzystywana była gospodarczo. Do dzisiaj oprócz kościoła z dawnej zabudowy przetrwało częściowo jedynie zachodnie skrzydło klasztoru, tzw. Dom Konwersów (świeckich braci zakonnych), Dom Opata, baszta i gotycka ceglana stodoła z XV w.
Pierwsza wzmianka o kościele w Kołbaczu pochodzi z 1186 r., była to zapewne budowla drewniana, którą na początku XIII w. zastąpiono murowaną. Budowa trwała blisko 140 lat, od 1210 r. do 1347 r. Powstała trzynawowa bazylika z transeptem, do której od południa przylegał budynek klasztorny. Po kasacie klasztoru w 1534 r. część wschodnią (prezbiterium i transept) przystosowano do potrzeb kościoła protestanckiego. Nawy korpusu oddzielono od transeptu murowaną ścianą i zakładając w nich pięć drewnianych stropów, zaadaptowano na magazyn zbożowy (który użytkowany był do początku lat dziewięćdziesiątych XX w.). Nawa północna i południowa nie dotrwały do naszych czasów, rozebrano je w XVIII w. Mimo tego zubożenia budowla, jedna z pierwszych ceglanych na Pomorzu Zachodnim, zalicza się do cenniejszych zabytków sztuki sakralnej w Polsce. Zachwyca szczególnie wspaniała "ślepa" rozeta w szczycie elewacji zachodniej.
We wnętrzu kościoła zachowały się trzy płyty nagrobne, renesansowe nadproże portalu z gryfami, barokowa ambona oraz empora chóru z XIX-wiecznym prospektem organowym. W 1990 r. do prezbiterium wstawiono kopię XIV-wiecznego tryptyku znajdującego się w katedrze św. Jakuba Apostoła w Szczecinie (pochodzącego z wioski Ciećmierz).
Świątynię poświęcono dla potrzeb Kościoła rzymskokatolickiego 20 października 1946 r. Początkowo kościół należał do parafii w Starym Czarnowie. Samodzielną parafię erygowano 7 stycznia 1985 r. Administrowali nią proboszczowie: ks. Zdzisław Brzozowski (1985-91), ks. Marek Kałamarz (1991-97), od 1 lipca 1997 jest nim ks. Dariusz Doburzyński. Urodzony w Węgorzynie Ksiądz Proboszcz został wyświęcony 18 czerwca 1989 r. Pracował jako wikariusz w Gryficach i w Szczecinie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, skąd został powołany na probostwo w Kołbaczu.
"Po II wojnie światowej Kołbacz był małą wioską - opowiada ks. D. Doburzyński. - Rozbudował się później, gdy powstał tu w 1967 r. Zootechniczny Zakład Doświadczalny, będący pierwszą w kraju przemysłową fermą trzody chlewnej i bydła. Wtedy zburzono starą zabudowę i pobudowano nowe bloki dla wzrastającej liczby pracowników zakładu, który zatrudniał ok. 1600 osób. Dzisiaj pracuje w nim prawie dziewięciokrotnie mniej pracowników, jedynie bliskie położenie Szczecina i Stargardu Szcz. ratuje w pewnej mierze sytuację na rynku pracy. Do parafii należy też Dębina z Komorówką (ok. 300 parafian), będąca podobnie jak Kołbacz wsią popegeerowską oraz Żelewo mające 100 parafian - wcześniej typowa wieś rolnicza nad jeziorem Miedwie, dziś przekształcająca się w letniskową. Osiedlają się w niej bowiem ludzie ze Szczecina, Stargardu Szcz., Berlina...".
W Dębinie istnieje nowy kościół filialny, wybudowany w latach 1993-94 przez poprzedniego proboszcza, ks. Marka Kałamarza. Drugi kościół filialny w Żelewie jest cennym zabytkiem architektury ryglowej z końca XVII w. Interesujące jest wyposażenie wnętrza - między innymi malowidła z empory organowej. Wszystkie sceny z Pisma Świętego mają za temat wodę - inspiracją dla artysty było pobliskie jezioro Miedwie. Jest więc m. in. Oddzielenie wód przy stworzeniu świata, Potop, Przejście przez Morze Czerwone, Jonasz, Uciszenie burzy na jeziorze Genezaret, Połów ryb po Zmartwychwstaniu, Św. Piotr łowiący ryby.
W kościołach tych w niedzielę Ksiądz Proboszcz sprawuje Eucharystię: w Kołbaczu (godz. 8.30 i 11.30), Żelewie (godz. 10.00) i Dębinie (godz. 13.00). W tygodniu Msza św. sprawowana jest we wtorek w Żelewie, w czwartek w Dębinie, w pozostałe cztery dni w Kołbaczu. Średnia frekwencja na niedzielnej Eucharystii wynosi 25%. Grono ministranckie liczy łącznie 32 chłopców. Trwa modlitwa w pięciu różach różańcowych (jednej męskiej). Na terenie parafii jest gimnazjum kształcące 140 uczniów oraz szkoła podstawowa - ok. 300 uczniów. Najdalej, bo aż 18 km, mają do niej dzieci dojeżdżające z Binowa. W szkołach tych pracują dwie katechetki. Warto wspomnieć o sukcesie 10-osobowego zespołu uczniów, przygotowanego przez Bogumiłę Zawadę, który na etapie centralnym zdobył pierwszą nagrodę w konkursie pt. Jezus, Maryja i Przyjaciele zorganizowanym przez Redakcję Tygodnika Katolickiego Niedziela.
Ksiądz Proboszcz jest entuzjastą gór, a także pielgrzymowania w tej najczystszej postaci, jaką są pielgrzymki piesze. Jako kleryk i kapłan chodził na szczecińską pielgrzymkę, będąc przewodnikiem grup. W 1995 r. był inicjatorem pielgrzymki 11-osobowego zespołu na trasie Szczecin - Rzym, który dotarł do celu, pokonując w 44 dni dystans ok. 1900 km. Propaguje piesze pielgrzymki swoich parafian z Kołbacza do sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na osiedlu Słonecznym, a także trzydniowe do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu.
Jako doświadczonemu pątnikowi, ks. Dariuszowi powierzono Referat Duszpasterstwa Pielgrzymkowego w Wydziale Duszpasterskim Kurii Metropolitarnej. Został też głównym przewodnikiem pieszej szczecińskiej pielgrzymki na Jasną Górę i poprowadził ją w trzech ostatnich latach (2000-2002).
W 2000 r., dzięki ofiarności parafian naprawiono zniszczone pokrycia dachów. W najbliższym czasie Ksiądz Proboszcz zamierza wymienić drzwi do części magazynowej kościoła, potem wyremontować podstawę zawalonej przed laty wieży (na jej całościową rekonstrukcję parafii brakuje środków). Chciałby też na jednej kondygnacji urządzić wystawę poświęconą historii Zakonu Cystersów. Jak zagospodarować obiekt o tak dużej kubaturze, będący zabytkiem najwyższej rangi? To pytanie nieustannie nurtuje Gospodarza tego miejsca. Kołbacz leży na "Szlaku Cystersów na Pomorzu", będącym częścią "Europejskiego Szlaku Cystersów" łączącego stare opactwa, będące dziedzictwem kulturowym jednoczącej się ponownie Europy. Biorąc to pod uwagę, celowa byłaby pomoc z zewnątrz - instytucji, których zadaniem jest troska o dobra kultury.
Ks. D. Doburzyńskiemu bardzo zależy na ukazywaniu dziedzictwa kulturowego, jakie zostawił Zakon Cystersów w jego parafii. Zaprasza serdecznie do siebie, szczególnie wycieczki nauczycieli z młodzieżą. Każdą zgłoszoną grupę przyjmie, oprowadzi i przybliży dzieje szarych mnichów.

Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy

2019-10-08 14:18

Ks. prof. Waldemar Chrostowski
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 29

pixel2013/pixabay.com

Uzdrowienie trędowatego Naamana potwierdziło zachętę proroka Elizeusza, by chory całkowicie zaufał Bogu. W czasach Starego Testamentu Bóg okazywał swą moc w nadzwyczajnych znakach, które towarzyszyły historii ludu Jego wybrania, ale jak świadczy uzdrowienie tego cudzoziemca, nie ograniczały się do Izraelitów. Stawało się jasne, że Bóg jest Panem dziejów i losów całej ludzkości. Także w naszych czasach, w których istnieją rozmaite wierzenia i religie, trzeba niestrudzenie świadczyć o Bogu jedynym, który w Jezusie Chrystusie „okazał ludom swe zbawienie”.

Ewangelia według św. Łukasza opowiada o uzdrowieniu przez Jezusa dziesięciu trędowatych. Pogranicze Samarii i Galilei zamieszkiwali Żydzi oraz ludzie innych narodowości. Ujrzawszy chorych, którzy błagali o pomoc, Jezus nie dociekał, z kim ma do czynienia, lecz przywrócił im zdrowie. O ile jednak Naaman pospieszył z podziękowaniem Elizeuszowi, to tylko jeden z dziesięciu uzdrowionych z trądu postąpił tak samo. W pytaniu Jezusa pobrzmiewa smutek: „Gdzie jest dziewięciu?”. W podziękowaniu, które okazał jeden z trędowatych, znalazło wyraz nastawienie serca podatnego na przyjęcie łaski większej niż zdrowie ciała. W cudownych znakach, które są częścią również naszego życia, spotykają się dwie miłości: Boża do nas i nasza do Boga.

Największy dar Boga dla ludzkości to zbawienie, którego dokonał On w Jezusie Chrystusie. Zmartwychwstanie Jezusa, otwierając perspektywę życia wiecznego, stanowi podstawę nadziei, która nadaje najgłębszy sens życiu chrześcijanina. Ta nadzieja nie ogranicza się do uwarunkowań, potrzeb i wymiarów tego świata, co pozwala nam – na wzór św. Pawła – godnie przyjąć i cierpliwie znosić wszystko, co trudne. Kiedy tak nie jest, wtedy słowo Boże ulega spętaniu, gdyż nie znajduje potwierdzenia w życiu, wskutek czego traci na wiarygodności. Apostoł podkreśla, że życie chrześcijanina powinno się odbywać w blasku Krzyża jako fundamentu niezachwianej nadziei: „Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy”. Wyznawcy Chrystusa, żyjąc w doczesności, są ukierunkowani ku wieczności i to ona jest naszym ostatecznym celem i przeznaczeniem. Ta pewność przynosi radość, podczas gdy rezygnacja z niej, a tym bardziej jej odrzucenie, zapowiadają tragiczną w skutkach odpowiedzialność: „Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świeccy franciszkanie świętowali jubileusz

2019-10-13 23:44

Maciej Orman

Naśladują św. Franciszka, żyjąc jego duchowością. Nie noszą habitów, ale służą Bogu i ludziom przez pracę i modlitwę. Jubileusz 40-lecia świętował 13 października Franciszkański Zakon Świeckich (FZŚ) działający przy parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie

Maciej Orman

Z tej okazji Mszy św. w intencji braci i sióstr należących do zakonu, zwanym też III Zakonem Franciszkańskim, przewodniczył o. Gabriel Kudzia OFM.

– Pokój i dobro – powitał wszystkich na początku Eucharystii franciszkańskim pozdrowieniem proboszcz parafii ks. Janusz Wojtyla. – Pragniemy zanieść wdzięczną modlitwę do Boga za to, że duch franciszkański ogarnia naszą lisiniecką ziemię przez posługę świeckich, którzy modlą się, pracują i dają świadectwo życia według reguł św. Franciszka, który chciał być w świecie żywą Ewangelią – powiedział ks. Wojtyla.

W kazaniu o. Gabriel Kudzia podkreślił, że należący do FZŚ zafascynowali się sposobem życia św. Franciszka z Asyżu, który jest wzorem wolności, pokoju, zgody i pojednania między ludźmi. – Ta fascynacja jego świętością sprawiła, że wstąpili do wspólnoty, aby realizować pragnienie dążenia do doskonałości chrześcijańskiej. Doszli do wniosku, że nie wystarcza im coniedzielny udział we Mszy św., odmawianie pacierza i zachowywanie przykazań. Zrozumieli, że Bóg jest taki wielki i wspaniały, że ciągle trzeba Go szukać i głębiej poznawać. Szukali kogoś, kto im w tym pomoże. I znaleźli św. Franciszka, który jest nauczycielem doskonałości, bo sam upodobnił się do Chrystusa na tyle, że nazwano go drugim Chrystusem – powiedział o. Kudzia.

– Jeśli czujesz, że dotychczasowe życie religijne nie zadowala cię, to znak, że Bóg puka do twojego serca, abyś wszedł na drogę doskonałości przez wstąpienie do FZŚ – kontynuował kaznodzieja.

– Dziękujemy, że Bóg dał nam w osobie św. Franciszka z Asyżu wzór radosnej świętości. Prośmy, by pociągnął nas za sobą, byśmy odważnie szli drogą chrześcijańskiej doskonałości i osiągnęli wieczne zbawienie – zakończył o. Kudzia.

Podczas Mszy św. śpiewał chór Cantate Deo pod dyr. Włodzimierza Krawczyńskiego.

Na zakończenie Mszy św. wierni mogli ucałować relikwie św. Franciszka i bł. Anieli Salawy, która patronuje akcji „Makulatura na misje”. W ostatni piątek i sobotę miesiąca FZŚ zbiera makulaturę na parkingu przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Dochód z jej sprzedaży jest przeznaczany na budowę studni głębinowych w Afryce. W tej chwili powstaje już siódma.

FZŚ przy parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie liczy 17 osób. Jego przełożoną jest Stefania Kreczko, która należy do wspólnoty od 26 lat. – Wstąpiłam do niej za zachętą br. Wacława Rukszy, ówczesnego przełożonego, ale przede wszystkim dlatego, że św. Franciszek jest patronem prawdziwych ekologów, którzy nie tylko szanują inne stworzenia, ale na pierwszym miejscu życie ludzkie, od poczęcia do naturalnej śmierci. Poza tym moja śp. mama też należała do zakonu – przyznała w rozmowie z „Niedzielą” Stefania Kreczko i dodała: – Nie jest nas dużo, ale chodzi o serce, o to, by duch franciszkański przenosił góry. Św. Franciszek był przecież biedaczyną, a czynił cuda.

Asystentem regionu częstochowskiego FZŚ jest o. Natan Kansy OFM, posługujący w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. – We wspólnocie każdy nawzajem ubogaca siebie. Wspólnota daje poczucie odpowiedzialności i tego, że jesteśmy potrzebni. Przynależność do niej jest wielką radością – powiedział „Niedzieli” o. Kansy.

Podczas niedzielnej uroczystości 5 osób świętowało jubileusz 40-lecia przynależności do FZŚ. Jedną z nich był Antoni Narolski, mistrz do spraw formacji, jedyny mężczyzna we wspólnocie i jeden z jej inicjatorów. – Bardzo zżyłem się ze św. Franciszkiem, a z tego wynikają konkretne obowiązki, np. modlitwa brewiarzowa. Nie można być tylko „z afiszu”. Trzeba zauważać drugiego człowieka, również najbiedniejszego – przyznał w rozmowie z „Niedzielą”. Antoni Narolski był trzykrotnie przełożonym wspólnoty przy parafii na Lisińcu. Pełnił także funkcję zastępcy i skarbnika.

Świeccy franciszkanie spotykają się w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w II niedzielę miesiąca o godz. 7.00 podczas Mszy św., a następnie na spotkaniu formacyjnym. Wspólnota czeka na nowych kandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem