Reklama

Rzeszowskie „Echo Sacrosongu”

Adrian Skoczylas
Niedziela Ogólnopolska 32/2011, str. 34-35

Marian Misiakiewicz
Spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II

Kiedy 10 lat temu w Rzeszowie ks. Andrzej Szpak SDB zakładał przy parafii pw. Opatrzności Bożej skromną scholę, chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń. Dziś już orkiestra i potężny czterogłosowy chór zespołu „Echo Sacrosongu” wchodzi w drugą dekadę swej działalności. - Jeżeli się chce dla Boga i dla dobra bliźniego działać, to Pan Bóg zaczyna działać przez nas, przez nasze usta, przez nasze ręce - mówi ks. Szpak

Podczas gdy całe miasto śpi, parking przy parafii pw. Opatrzności Bożej w Rzeszowie tętni życiem. W półmroku przenoszone są walizki, co chwilę podjeżdżają wypełnione bagażami auta. Plac aż roi się od muzyków, obecni są też ich znajomi i rodziny. Wszyscy ze sobą rozmawiają, mimo nieprzespanej nocy, z energią witają się z innymi, ciesząc się ze spotkania. Przyglądając się tej sytuacji z daleka, wydaje się, że znajdujemy się na bazarze, który właśnie budzi się do życia, dowożone są towary, sprzedawcy zacierają ręce, a kupcy wyszukują artykuły godne potargowania się. Do „sprzedaży” wystawione są głównie instrumenty muzyczne, śpiwory oraz karimaty. Taka właśnie atmosfera panuje co roku podczas odjazdów zespołu na koncertowe wakacje, misternie planowane przez ks. Andrzeja Szpaka.

Dobry pasterz

O ks. Szpaku pisze się z tą świadomością, że żaden artykuł o nim nie odda w pełni obrazu jego osoby. Ten energiczny, otwarty na innych ksiądz angażuje się na wszystkich frontach, zawsze osiągając swój cel i pokonując wszelkie przeszkody. Najbardziej znany jest z prowadzenia na Jasną Górę Pieszej Pielgrzymki Młodzieży Różnych Dróg, z którą nierozerwalnie związany jest od początku jej istnienia, tzn. od roku 1979. Posługa osobom uzależnionym i zagubionym nie jest jednak jedyną, której jest oddany. Witając się w 2000 r. z nową parafią, zamiłowanie do muzyki i związane z nią umiejętności ks. Szpak połączył z ideą kard. Karola Wojtyły, wychodząc naprzeciw rzeszowskiej młodzieży.

„Nabożeństwo twórczego poszukiwania”

Zanim bliżej poznamy „Echo Sacrosongu”, trzeba sięgnąć do korzeni Sacrosongu. Podejmując się powołania wspólnego dla wszystkich religii i kultur „Święta Stworzenia Świata i Człowieka”, ks. Jan Palusiński, kapłan łódzkiego Duszpasterstwa Akademickiego, w 1969 r. stworzył Sacrosong, czyli festiwal religijno-kulturowy o charakterze międzynarodowym. W dobie komunizmu był to sposób na rozsiewanie Słowa Bożego na młode dusze, zwłaszcza te wrażliwe artystycznie. - Sacrosong jest radosnym świętowaniem, misją przyjaźni, zabawy i konkursu. (...) Pragnie przypomnieć, że nie powinno w zabawie czy rozrywce zabraknąć wartości Bożych zawartych w błogosławieństwach - tak na temat swojego dzieła wypowiadał się ks. Jan Palusiński. Na festiwalach odbywały się przeglądy pieśni, wyłaniano zespoły, które prezentowały się najlepiej zarówno pod względem muzycznym, jak i ideowym. W koncertach laureatów zawsze uczestniczył kard. Karol Wojtyła, który był wielkim orędownikiem Sacrosongu. Powstawało wiele nowych pieśni, a ich autorzy ze względu na szykany często musieli się ukrywać pod wieloma pseudonimami. Kard. Karol Wojtyła, równocześnie z wyborem na papieża, musiał osierocić swój Sacrosong. Idea festiwali - które ulegały rozproszeniu - słabła, gdyż nie znalazł się nikt, kto skupiłby dzieło i byłby tak dobrym patronem - organizatorem i fundatorem.

Reklama

Ratujcie Sacrosong!

Te mocne słowa skierował Jan Paweł II do prof. Magdaleny Lutki i jej siostry, które usiłowały propagować idee Sacrosongu we Włoszech. Ojciec Święty wiele razy myślami wracał do ukochanego Sacrosongu. - To wezwanie było dla nas inspiracją, by kontynuować to Boże dzieło - mówił ks. Szpak. W ten sposób stopniowo zrodził się zespół „Echo Sacrosongu”, który - jak wskazuje sama nazwa - przejął sacrosongowe idee i wzorce, zawarte w dawno powstałych pieśniach, stworzonych przez muzyków i wybitnych polskich pisarzy XX wieku. W repertuarze zespołu znajdują się teksty pisane przez Romana Brandstaettera, Krzysztofa K. Baczyńskiego, a także samego Karola Wojtyłę. Bowiem to słowa tego ostatniego: „Budujemy Kościół Boży” - w nas samych i na całym świecie - stanowią misję i cel działalności „Echa Sacrosongu”, a zarazem są jego hymnem. Wiele pieśni wykonywanych przez zespół to perełki, jak choćby „Pieśń chwały”, nawiązująca do oryginalnego, wczesnochrześcijańskiego „Te Deum”, niosąca ze sobą mistyczną woń pieśni uwielbienia, czy też buntownicza „Przyjdź do mnie, Boże” Brandstaettera, głęboko wnikająca w problemy rzeczywistości człowieka wierzącego.

Sacrosong żyje

W sierpniu 2001 r. w Castel Gandolfo tak Ojcu Świętemu na jego wcześniejszy apel odpowiedział ks. Szpak w czasie pierwszej zagranicznej pielgrzymki zespołu. Ojciec Święty usłyszał także hymn Sacrosongu, wykonany przez rzeszowską młodzież. Jakże ważna była jego odpowiedź: „Jesteście wielcy, a już chciałem zwątpić, że jeszcze kiedykolwiek usłyszę Sacrosong”. Jak podkreśla ks. Andrzej: - To wyróżnienie stało się dla nas siłą w utrzymaniu kondycji do dzisiaj. I tak rzeczywiście jest. „Echo Sacrosongu” liczy już 10 lat. Dziś skupia ok. 60 osób, ma w swym repertuarze blisko 80 pieśni i kolęd, może pochwalić się występami w 130 miejscach w Polsce i Europie (m.in. w Medjugorie, La Salette, Lourdes, w Paryżu, Barcelonie, Amsterdamie, Wilnie). W styczniu 2011 r. dzięki wyjazdowi do Indii „Echo Sacrosongu” nadało festiwalowi Sacrosong charakter międzykontynentalny. W połączeniu z przygotowaną przez zespół choreografią występy w hinduskich świątyniach ukazały, jak wielka jest moc wspólnego chwalenia Jedynego Stwórcy przez wyznawców odmiennych religii. Kolejnym celem „Echa Sacrosongu” jest przyszłoroczny wyjazd do Chicago, koncertowanie przed tamtejszą Polonią i pokłonienie się Maryi w sanktuarium w Doylestown - Amerykańskiej Częstochowie. W sierpniu br. zespół zaprasza na koncertowe widowisko w Częstochowie - na Jasnej Górze i u Księży Pallotynów.

Strona internetowa zespołu: www.echosacrosongu.pl

Tajemnice chwalebne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 43/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

1. Tajemnica Zmartwychwstania Chrystusa

„Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?». Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa…” (J 20, 11-14).
Chrystus zmartwychwstał i przez swoje zmartwychwstanie zwyciężył grzech, śmierć, smutek, rozpacz; przywrócił światu radość i nadzieję. Czy my, jako chrześcijanie, jesteśmy ludźmi nadziei i radości paschalnej? Czy nie za bardzo koncentrujemy się na tym, co jest negatywne, złe, co jest „grobem”?. Abyśmy mogli kosztować owoców zmartwychwstania, musimy jak Maria Magdalena odwrócić się od grobu i zobaczyć Zmartwychwstałego.

2. Tajemnica Wniebowstąpienia Pańskiego

„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14, 1-3).
Pan Jezus wstąpił do nieba, gdzie dla każdego z nas przygotował miejsce, wieczne mieszkanie w domu Ojca. Słowo „dom” wyraża to, co jest najpiękniejsze w naszym życiu; dom to miłości, pokój, poczucie bezpieczeństwa; do domu się powraca, za domem się tęskni. Dlatego nasze życie to tak naprawdę wędrówka do domu Ojca w niebie.

3. Tajemnica Zesłania Ducha Świętego

„Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: «Dokąd idziesz?» Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę; pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16, 5-7).
Chrystus po swoim wniebowstąpieniu posłał wierzącym w Niego Ducha Świętego. Dzięki Duchowi Świętemu nasz Zbawiciel jest obecny i działa w Kościele. Duch Święty daje nam to, czego świat dać nam nie może. Jeżeli otworzymy się na Jego działanie, doświadczymy w naszym życiu: miłości, radości, pokoju, cierpliwości… - owoców działania Pocieszyciela.

4. Tajemnica Wniebowzięcia Matki Bożej

„Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo ujrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny»” (Łk 1, 46-55).
Maryja doświadczyła wiele „wielkich rzeczy” od Wszechmocnego. Jedną z nich jest to, że została z duszą i ciałem wzięta do nieba. Jako pierwsza z ludzi cieszy się tym, co jest przygotowane dla każdego z nas. Pamiętajmy jednak, jaka była droga Maryi do wniebowzięcia. Była to droga wiary, służby, miłości i ofiary. My też mamy podążać tą drogą, jeżeli chcemy jak Maryja znaleźć się w niebie.

5. Tajemnica Ukoronowania Matki Bożej w niebie

„Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno (…). I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. (…) Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę Moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata” (J 17, 20-24).
Tajemnica ukoronowania Maryi to symbol chwały, jakiej doświadcza Maryja w niebie. Korona symbolizuje władzę, panowanie, ale też bogactwo, szczęście, radość. Fakt ukoronowania Matki Bożej na królową wyraża również prawdę, jak wielkiego szczęścia doświadcza Maryja w niebie. Tego szczęścia my też doświadczymy, jeżeli poprzez wiarę i miłość zespolimy się w jedno z Chrystusem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Człowiek dialogu

2019-10-21 05:02

Urszula Buglewicz

Abp Stanisław Budzik został laureatem Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Józefa Łobodowskiego.

Paweł Wysoki

Jak podkreślił przewodniczący jury ks. prof. Edward Walewander, uhonorowany został „człowiek o pałającym sercu, szukający zawsze prawdy, dobra i piękna”. - Dokonując wyboru, jury kierowało się kryterium wkładu w kulturę polską. Wzięło pod uwagę postawę kapłana i hierarchy Kościoła katolickiego, który prezentuje otwartość i gotowość do dialogu z drugim człowiekiem. Dowodem tego są m.in. często padające z ust Księdza Arcybiskupa słowa, że Kościół opowiada się zawsze za tym, by jednoczyć ludzi różnych narodów, kontynentów, języków czy przekonań - mówił Ksiądz Profesor. Uroczyste wręczenie nagrody za „twórcze inicjatywy podejmowane w dziedzinie naukowej oraz kościelnej w celu zbliżenia Kościoła w Polsce z chrześcijanami żyjącymi za naszą wschodnią granicą i z ludźmi dobrej woli” odbyło się 10 października w sali reprezentacyjnej Trybunału Koronnego w Lublinie.

Nagroda Łobodowskiego

Pomysłodawcami wręczonej po raz 5. nagrody są: Stowarzyszenie Pisarzy Polskich oddział Lublin, Stowarzyszenie „Polska - Wschód” oddział w Lublinie, Fundacja „Willa Polonia”, Fundacja „Dla Pokoleń” i Muzeum Niepodległości w Warszawie. Patronem nagrody przyznawanej tłumaczom literatury krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz popularyzatorom idei pojednania między narodami jest Józef Łobodowski (1909-1988), polski poeta związany z Lublinem. Nagroda przyznawana jest w trzech kategoriach: dla pisarza z krajów wschodnich, którego książka ukazała się w przekładzie na język polski; dla tłumacza literatury polskiej za przekład książki współczesnego polskiego autora na jeden z języków Środkowej i Wschodniej Europy; dla popularyzatora idei ponadgranicznej współpracy na polu polityki, nauki, literatury i sztuki z krajów Środkowej i Wschodniej Europy. W tym roku wraz z abp. Stanisławem Budzikiem uhonorowani zostali: Łyczezar Seliaszki, bułgarski poeta i eseista, prof. Hryhorij Arkuszyn, ukraiński językoznawca i Serhij Efimenko, dyrektor artystyczny filharmonii w Łucku.

Filary życia

Podczas uroczystego spotkania laudację wygłosił ks. prof. Edward Walewander. Konstrukcję wypowiedzi oparł na czterech pryncypiach obecnych w bogatym życiu abp. Stanisława Budzika.

Pierwszym filarem jest „religio” - przywiązanie do spraw Bożych i do Kościoła. - Stanisław Budzik wzrastał w bardzo religijnej rodzinie wiejskiej, w której na co dzień żyło się Kościołem i jego nauką w powiązaniu z polską tradycją katolicką. Mówimy tu o duchowych korzeniach. Miejsce urodzenia, Łękawica koło Tarnowa, jest taką genealogią jego wiary i wszystkich tych, którzy z niej czerpali przynależność do Chrystusa przez Maryję - mówił Ksiądz Profesor. W laudacji przywołał myśli abp Budzika, który w różnych publikacjach podkreślał, że „naturalnym miejscem życia i posługi duszpasterza jest zawsze Kościół; Kościół jest dla ludzi kalendarzem życia, lampą na splątanych ścieżkach oraz jasnym drogowskazem wśród ciemności”.

Drugim filarem jest „patria”, o której kard. Stefan Wyszyński uczył, że druga po Bogu wartość to umiłowanie Ojczyzny i stron rodzinnych. - Laureat dorastał wśród ludzi, których trzeba było szanować i poważać, bo zasługiwali na to ze względu na swoją wiedzę, postawę moralną, codzienne zachowanie, bohaterską wojenną przeszłość. Wszyscy oni uczyli młodych i wychowywali do aktywności, wspierali w wyborach życiowych - mówił ks. Walewander, przywołując znamienite postaci z historii Łękawicy.

Opisując trzeci paradygmat - „scientia”, prelegent wskazał na czas nauki abp. Budzika w tarnowskim liceum, któremu patronuje Kazimierz Brodziński, a do którego uczęszczał m.in. Romana Brandstaetter; na czas formacji w seminarium i późniejsze zainteresowanie teologią, filozofią i literaturą, czego owocem były i są liczne wykłady i publikacje. Przywołał też zasługi laureata na płaszczyźnie porozumienia między Kościołem Katolickim z Cerkwią Prawosławną i cenny wkład w dialog Polski ze Wschodem. Metropolita Lubelski był i wciąż jest gorącym zwolennikiem międzynarodowej współpracy zarówno naukowej, jak też kulturalnej i gospodarczej.

Jako ostatni filar przywołana została „amicitia”, szczera przyjaźń, trwająca niezależnie od okoliczności i układów. - Laureat jest znany jako człowiek życzliwy i oddany ludziom. Zawsze można na niego liczyć; pielęgnuje przyjaźń. Ma dłonie otwarte dla potrzebujących wszelkiego wsparcia, zwłaszcza duchowego; jego serce od zawsze pała do prawdy, sprawiedliwości, krzewienia dobra w życiu codziennym - podkreślał ks. prof. Edward Walewander.

Otwarta brama

Odbierając nagrodę abp Stanisław Budzik przyznał, że jest poruszony międzynarodowym wyróżnieniem. Wraził radość, że otrzymuje ją w Lublinie - mieście, które jest miejscem spotkania kultur, bramą szeroko otwartą na Wschód. Podkreślił, że nagroda jest uznaniem tego, co robi archidiecezja lubelska w dialogu polsko-ukraińskim. - Wielu kapłanów naszej archidiecezji pracuje na Wschodzie, dokąd wciąż płynie pomoc. W Metropolitalnym Seminarium Duchownym od ponad 50 lat pod jednym dachem kształcą się nasi alumni i grekokatolicy z Ukrainy. Dzięki temu kapłani wychowują się w otwartości na inne wyznania, na sąsiedni kraj - przypomniał abp Budzik. Mówiąc o międzynarodowym i międzyreligijnym dialogu i spotkaniu, Metropolita przywołał też obecność chełmskiej ikony Matki Bożej, którą od wieków czczą prawosławni, grekokatolicy i katolicy. Kończąc wystąpienie, Ksiądz Arcybiskup zacytował „Balladę o Lublinie” Józefa Łobodowskiego, utwór wyrażający tęsknotę poety za ukochanym miastem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem