Reklama

„Duch Asyżu” przemawia

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 43/2011, str. 12-13


Światowy Dzień Modlitw o Pokój w Asyżu, 27 października 1986 r.
Na słynnym zdjęciu ze spotkania w Asyżu w 1986 r., które obiegło świat, stoją przed Porcjunkulą - po prawej stronie Jana Pawła II: prawosławny arcybiskup Metody z ekumenicznego Patriarcha

Fenomen określany jako „duch Asyżu” narodził się 25 lat temu. 27 października 1986 r. Jan Paweł II urzeczywistnił swe pragnienie, zapraszając przedstawicieli głównych religii świata i wyznań chrześcijańskich do Asyżu, aby w wielu językach modlić się o pokój. W mieście św. Franciszka spotkali się chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, hinduiści, buddyści, przedstawiciele religii ludów pierwotnych z całego świata, przekonani, że prawdziwy pokój można osiągnąć jedynie poprzez głęboką relację z Bogiem na modlitwie.

Przed 25 laty do Asyżu przybyło 47 delegacji reprezentujących wyznania chrześcijańskie oraz przedstawiciele 13 innych religii. W obliczu ciągłej przemocy i niezdolności wspólnoty międzynarodowej do ustanowienia pokoju Jan Paweł II prosił, by wszystkie religie były konkretnym instrumentem prawdziwego pokoju. Otwierając asyskie spotkanie, Papież - z prawosławnym arcybiskupem Metodym po prawej stronie i duchowym przywódcą buddyzmu tybetańskiego Dalajlamą po lewej - tłumaczył sens wydarzenia: „Nasze spotkanie jest tylko potwierdzeniem, że ludzkość (...) angażując się w wielką sprawę pokoju, winna sięgać do swych najgłębszych i najbardziej życiodajnych źródeł (...). Mamy pewność, iż po to, aby świat stał się wreszcie miejscem prawdziwego i trwałego pokoju, oprócz środków ludzkich i ponad nimi potrzeba gorącej, pokornej i ufnej modlitwy (...). Modlitwa prowadzi do nawrócenia serca. Właśnie dlatego przybyliśmy do tego miejsca”.

Asyż światową stolicą ekumenizmu, pokoju i pojednania

Jan Paweł II wybrał Asyż na miejsce modlitwy ze względu na jego wyjątkowość i świętość Patrona. Biedaczyna z Asyżu potrafił obalić każdą barierę dyskryminacji i uznać wszystkich ludzi i całe stworzenie za braci i siostry. Asyż, w dużej mierze dzięki polskiemu Papieżowi, stał się światową stolicą ekumenizmu, pokoju i pojednania, miastem powszechnej modlitwy, symbolem szacunku dla całego stworzenia oraz rozmaicie wyrażanych transcendentnych potrzeb człowieka, wielości kultur i dialogu.
Uczestnik spotkania kard. Roger Etchegaray, ówczesny przewodniczący Papieskiej Komisji „Iustitia et Pax”, wspominając to wydarzenie, mówił: „Tego dnia usłyszałem rytm serca świata. Krótkie spotkanie na wzgórzu, jedno czy dwa słowa, gest wystarczyły obecnym tam przedstawicielom podzielonej ludzkości radośnie odkryć na nowo pierwotną jedność. Kiedy pod koniec szarego poranka na niebie nad Asyżem pojawiła się tęcza, ci wszyscy przywódcy religijni, zaproszeni przez śmiałego proroka, obecnego pośród nich papieża Jana Pawła II, dostrzegli w niej przynaglające wezwanie do braterstwa: nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie modlitwa spowodowała pojawienie się widzialnego znaku przymierza między Bogiem a potomkami Noego”.

Nieuzasadnione obawy

Śmiały prorok - dziś błogosławiony Jan Paweł II był przekonany, że różnice religijne, choć znaczne, nie stanowią przeszkody w budowaniu ducha braterstwa. „Pomimo że jest między nami tyle i tak poważnych różnic, czyż nie jest prawdą, że na głębszym poziomie człowieczeństwa istnieje wspólna płaszczyzna, która może stanowić punkt wyjścia do współdziałania w rozwiązywaniu tego dramatycznego problemu naszych czasów: prawdziwy pokój albo katastrofalna wojna?” - pytał Papież w przemówieniu na zakończenie spotkania w Asyżu. Niepokój tych, którzy obawiali się religijnego synkretyzmu, Jan Paweł II osłabił, nadając spotkaniu specjalną formułę: być razem, aby się modlić. Chodziło o to, żeby nie marginalizować różnic we właściwej każdej religii modlitwie, ale modląc się blisko siebie, dawać światu wspólne świadectwo troski o pokój.
Zgromadzenie liderów rozmaitych religii stawiało każdego z nich w obliczu odpowiedzialności za to, aby ich własna religia przekładała się na poczucie faktycznej budowy pokoju - wskazał kard. Tarcisio Bertone. Asyż nie był ustępstwem wobec relatywizmu w religii. Spotkanie miało „kapitalne znaczenie, ponieważ relatywizm i synkretyzm - stwierdził watykański Sekretarz stanu - prowadzą do zniszczenia, zamiast dowartościowania specyfiki przeżycia religijnego”. Religie nie są zaproszone wyłącznie do dialogu ze swymi wiernymi, ale też do poszerzenia tego dialogu o ludzi niewierzących. We wszystkich tradycjach religijnych wzrasta świadomość faktu, że szacunek i pokojowe relacje muszą być między ludźmi rozwijane.
Dla części środowisk katolickich „duch Asyżu” był równie niezrozumiały i podejrzany jak duch Soboru Watykańskiego II. Obawy, jakoby Kościół katolicki tkwił w złej teologii i błędach potępionych przez papieży przedsoborowych, okazały się przesadzone i niepotrzebne. Już Ojcowie Kościoła (Justyn Męczennik, Klemens Aleksandryjski) widzieli w różnych religiach „semina Verbi”, refleksy jednej Prawdy, które świadczą o tym, że na różnych wprawdzie drogach, ale przecież jakby w jednym kierunku postępuje to najgłębsze dążenie ducha ludzkiego, które wyraża się w szukaniu Boga i poprzez dążenie do Boga - pełnego wymiaru człowieczeństwa. Ostatecznie przeważał jednak odbiór pozytywny i entuzjastyczny. Wynikał on z prostego przekonania: dzisiejszy świat potrzebuje ludzi wrażliwych na wartości religijne, którzy będą pomagali innym odnaleźć sens i chęć wędrowania razem w pielgrzymce pokoju.
„Duch Asyżu” przemawia regularnie w różnych zakątkach świata, dzięki zaangażowaniu rzymskiej Wspólnoty św. Idziego, nazywanej zatybrzańską ONZ, od lat krzewiącej idee ekumenizmu i pokoju między narodami. W jednym ze wspomnień prof. Andrea Riccardi, założyciel Wspólnoty, wyznał: „W 1987 r. papież Wojtyła podszedł do mnie i powiedział: «Idźmy naprzód, kontynuujmy, chociaż o mały włos nie obłożyli mnie ekskomuniką»”. Wspólnota podjęła zachętę Papieża i każdego następnego roku organizowała, i wciąż organizuje, międzyreligijne kongresy dla pokoju z cyklu „Ludzie i religie”, odbywające się w różnych miastach Europy (w 1989 r. w Warszawie, w 2009 r. w Krakowie, we wrześniu 2011 r. w Monachium).

Reklama

Benedykt XVI zaprasza do Asyżu

Benedykt XVI uda się do Asyżu 26 października br. wraz z chrześcijanami innych wyznań oraz przedstawicielami innych religii, by upamiętnić 25. rocznicę „ducha Asyżu”. Już w styczniu zachęcał do przyłączenia się do „tej wędrówki braci chrześcijan różnych wyznań, przedstawicieli światowych tradycji religijnych oraz symbolicznie wszystkich ludzi dobrej woli”. Będzie to dzień refleksji, dialogu i modlitwy o pokój i sprawiedliwość na świecie. Tematem dnia będzie hasło: „Pielgrzymi prawdy, pielgrzymi pokoju”. „Ten, kto zmierza ku Bogu - wyjaśnia Papież - nie może nie przekazywać pokoju, ten, kto buduje pokój, nie może nie zbliżać się ku Bogu”.
Po 25 latach „duch Asyżu” jest wciąż żywy i przemawia. 27 października 1986 r., kiedy po raz pierwszy w historii przedstawiciele różnych wyznań i religii razem z Biskupem Rzymu udali się do miasta św. Franciszka, by błagać o dar pokoju, stał się pamiętnym dniem w religijnym kalendarzu ludzkości. „Bardzo pragnąłem owego spotkania - wspominał w 1994 r. Jan Paweł II - pragnąłem, aby w obliczu panujących w świecie podziałów i niebezpieczeństwa wybuchu wojny, z serca wszystkich wierzących popłynęło wspólne wołanie do Boga, który prowadzi człowieka drogami pokoju. Dzień ten wpisał się w karty historii naszych czasów (…). Spotkanie to nie mogło pozostać tylko epizodem (…), zrodziło ono ogromną moc duchową, było niejako źródłem, przy którym można się umocnić i które wyzwala nowe bodźce do budowania pokoju. Dlatego pragnąłem, by «duch Asyżu» nie tylko nie zgasł, ale przeciwnie, szerzył się w świecie, odnajdując w każdym miejscu nowych świadków pokoju i dialogu”.

* * *

PIELGRZYMI PRAWDY, PIELGRZYMI POKOJU

Międzynarodowe spotkanie modlitewne w intencji pokoju na świecie odbędzie się 27 października br. W 25. rocznicę pierwszego takiego zgromadzenia przedstawiciele różnych religii i wyznań chrześcijańskich wyruszą z Rzymu pociągiem razem z Ojcem Świętym. Po przyjeździe do Asyżu udadzą się do Bazyliki Matki Bożej Anielskiej, gdzie nastąpi upamiętnienie poprzednich spotkań i pogłębienie tematu dnia: „Pielgrzymi prawdy, pielgrzymi pokoju”. Będą przemawiać przedstawiciele niektórych delegacji, głos zabierze także Benedykt XVI. Po południu wszyscy obecni w Asyżu wezmą udział w marszu, który wyruszy w stronę bazyliki św. Franciszka. W cieniu świątyni odbędzie się zakończenie dnia, połączone z uroczystą odnową wspólnego zaangażowania na rzecz pokoju. Papież prosił wiernych, aby przyłączyli się duchowo do obchodów tego ważnego wydarzenia.

Reklama

Zlekceważona ambona

2019-10-08 14:18

Bp Andrzej Przybylski, Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 26

Mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii

Hans/pixabay.com

Jest taka znana anegdota, jak na początku Mszy św. zaczęło coś trzeszczeć w mikrofonie. Odprawiający ksiądz zamiast pozdrowienia wypowiedział uwagę: „Coś jest nie tak z tym mikrofonem!”. „I z duchem twoim” – odpowiedzieli wierni. Jak widać, nie tylko mikrofon może mieć swoje zakłócenia, ale również nasze słuchanie. Papież Franciszek ogłosił Niedzielę Słowa Bożego pewnie też po to, żeby zwrócić nam uwagę, że każda Msza św. jest ściśle związana ze słuchaniem słowa Bożego. Miejscem tej proklamacji jest ambona, nazywana czasem ołtarzem Słowa. Mam wrażenie, że ta część Mszy św. jest niekiedy lekceważona, a przynajmniej traktowana z mniejszym szacunkiem niż Liturgia eucharystyczna. A przecież mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii. Dzięki Bogu, klękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem, a w momencie Podniesienia jesteśmy mocno skupieni i często uderzamy się w piersi, skruszeni przed tą najświętszą obecnością Pana. Kiedy natomiast zaczyna się czas czytań mszalnych i homilii, można odnieść wrażenie, że nastąpił czas rozluźnienia. Nie tylko dlatego, że siadamy wygodnie w ławkach. Wydaje się, że zatraciliśmy gdzieś głębokie przekonanie, iż każde z kierowanych do nas słów to prawdziwa mowa Boga, to program na nasze plany, problemy i pytania.

Kiepsko to czasem wygląda z obu stron ambony. Zdarza się, że lektor dopiero szuka właściwego tekstu, nie mówiąc już o tym, że widzi go pierwszy raz przed odczytaniem. Samo zaś czytanie wykonywane jest tak, jakby Pan Bóg nie miał nic ważnego do powiedzenia swojemu ludowi. A i my, księża, potrafimy się czasem zapomnieć i nie wykazujemy nadzwyczajnego skupienia, i za plecami czytających przygotowujemy się już do kolejnych czynności. A jak wygląda ambona od strony słuchających? I tu mamy sporo do naprawienia. W liturgii prawosławnej przed odczytaniem Ewangelii pada wezwanie: „Bądźmy uważni!”. Chciałbym czasem też tak wykrzyknąć przed Liturgią Słowa. Pewnie przerysowuję problem i mam świadomość, że jest dużo kościołów, w których słowo Boże odbiera należną cześć i szacunek, ale tak z miłości do Boga chcę po prostu przypomnieć: kiedy zaczyna się czytanie słowa Bożego – bądźmy uważni, żeby coś złego się nie stało z naszym duchem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem