Reklama

Świat

Papież modlił się w Wieczerniku o dar zesłania Ducha Świętego

"Niech zstąpi Duch Twój, o Panie i odnowi oblicze ziemi" - modlił się Franciszek podczas Mszy św. sprawowanej w Wieczerniku z ordynariuszami katolickimi Ziemi Świętej. Władze izraelskie wyjątkowo wyraziły zgodę, by papież mógł ją odprawić w miejscu, gdzie Pan Jezus ustanowił Eucharystię i gdzie na zgromadzonych wraz z Maryją apostołów zstąpił Duch Święty. Ze względu na szczupłość miejsca miała ona charakter bardzo kameralny.

[ TEMATY ]

Franciszek w Ziemi Świętej

BOŻENA SZTAJNER

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia,

Wielki darem, który daje nam Pan, jest to, że gromadzimy się tutaj, w Wieczerniku, aby sprawować Eucharystię. Mówiąc do was te słowa, pragnę skierować serdeczną myśl ku patriarchom katolickich Kościołów wschodnich, którzy uczestniczyli w tych dniach mojej pielgrzymki. Pragnę im podziękować za ich znaczącą obecność, szczególnie dla mnie cenną i zapewniam, że mają szczególne miejsce w moim sercu i w mojej modlitwie.

Reklama

Tu, gdzie Jezus spożył Ostatnią Wieczerzę z Apostołami; gdzie ukazał się pośród nich zmartwychwstały; gdzie Duch Święty zstąpił z mocą na Maryję i uczniów. Tutaj narodził się Kościół, a narodził się wychodząc. Stąd wyszedł on z chlebem łamanych w rękach, mając w oczach rany Jezusa i Ducha miłości w sercu.

Zmartwychwstały Jezus, posłany przez Ojca w Wieczerniku przekazał apostołom swego Ducha i z tą mocą posłał ich, aby odnowić oblicze ziemi (por. Ps 104,30).

Wyjście, wyruszenie nie oznacza zapominania. Kościół wychodzący strzeże pamięć tego, co tutaj się wydarzyło; Duch Pocieszyciel przypomina mu każde słowo, każdy gest i objawia mu ich sens.

Reklama

Wieczernik przypomina nam posługiwanie, obmycie stóp, którego Jezus dokonał jako przykład dla swoich uczniów. Obmycie sobie nawzajem stóp oznacza przyjęcie siebie, zaakceptowanie, miłowanie się, służenie sobie nawzajem. Oznacza służenie ubogim, chorym, wykluczonym, tego który jest dla mnie antypatyczny, który mnie denerwuje.

Wieczernik przypomina nam wraz Eucharystią ofiarę. W każdej celebracji eucharystycznej Jezus ofiaruje się Ojcu za nas, abyśmy także i my mogli zjednoczyć się z Nim, oddając Bogu nasze życie, pracę, nasze radości i smutki..., składając wszystko w ofierze duchowej.

Wieczernik przypomina nam przyjaźń. „Już was nie nazywam sługami...ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15,15) - powiedział Jezus do Dwunastu. Pan czyni nas swymi przyjaciółmi, powierza nam wolę Ojca i daje nam Siebie. To jest najpiękniejsze doświadczenie chrześcijanina, a zwłaszcza kapłana: stać się przyjacielem Pana Jezusa i odkryć w swym sercu, że On jest przyjacielem.

Wieczernik przypomina nam pożegnanie Mistrza i obietnicę spotkania ze swymi przyjaciółmi: „Gdy odejdę … przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,3). Jezus nas nie opuszcza, nigdy nas nie porzuca, poprzedza nas do domu Ojca i tam pragnie nas doprowadzić ze Sobą.

Ale Wieczernik przypomina nam również podłość, wścibskość - „Kto Cię zdradzi?” - zdrada. Każdy z nas może przeżywać na nowo te postawy, a nie tylko i nie zawsze inni, kiedy patrzymy z pogardą na brata, osądzamy go; kiedy naszymi grzechami zdradzamy Jezusa.

Wieczernik przypomina nam dzielenie się, braterstwo, zgodę, pokój między nami. Jak wiele miłości, jak wiele dobra wypłynęło z Wieczernika! Jak wiele miłosierdzia stąd wyszło, jak rzeka ze źródła, która początkowo jest strumieniem, a następnie rozszerza i staje się wielką... Wszyscy święci czerpali stąd; wielka rzeka świętości Kościoła zawsze czerpie swój początek stąd, nieustannie na nowo, z Serca Chrystusa, z Eucharystii, z Jego Ducha Świętego.

Wreszcie Wieczernik przypomina nam zrodzenie się nowej rodziny, Kościoła, nasz święty Kościół-Matkę, Kościół hierarchiczny, ustanowiony przez zmartwychwstałego Jezusa. Jest to rodzina, która ma matkę, Maryję Pannę. Do tej wielkiej rodziny należą rodziny chrześcijańskie i w niej znajdują światło i moc, by iść i odnawiać się, przez trudy i doświadczenia życia. Do tej wielkiej rodziny są zaproszone i wezwane wszystkie dzieci Boże, z każdego ludu i języka, wszyscy bracia i synowie jednego Ojca, który jest w niebie.

To jest perspektywa Wieczernika: perspektywa Zmartwychwstałego i Kościoła.

Stąd wyrusza Kościół wychodzący, ożywiany przez życiodajne tchnienie Ducha. Zgromadzony na modlitwie z Matką Jezusa, przeżywa on zawsze na nowo oczekiwanie ponownego zesłania Ducha Świętego: Niech zstąpi Duch Twój, o Panie i odnowi oblicze ziemi (por. Ps 104,30)!

2014-05-26 17:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: modlitwa prezydentów Izraela i Palestyny z Papieżem 8 czerwca

[ TEMATY ]

Franciszek w Ziemi Świętej

Grzegorz Gałązka

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej potwierdziło wcześniejsze spekulacje, że modlitewne spotkanie, na które Papież Franciszek zaprosił prezydentów Izraela, Szymona Peresa i Palestyny, Mahmuda Abbasa odbędzie się 8 czerwca.

Jak zaznaczono modlitwa odbędzie się po południu w Watykanie, a datę tę zaakceptowały obydwie strony. Jak wiadomo tego dnia przypada uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Papież rano o godz. 10.00 sprawować będzie Eucharystię w bazylice watykańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Wszystko ma swój czas

2020-08-02 22:33

Marek Zygmunt

Nowy proboszcz przyjmuje gratulacje

Ogromne wzruszenie, a właściwie łzy wzruszenia widoczne były na twarzach nie tylko o. dr Marka Augustyna, który po dwunastu latach zakończył swoją proboszczowską posługę, ale i wielu parafian, uczestników Mszy św. dziękczynnej koncelebrowanej pod Jego przewodnictwem we wrocławskiej parafii p.w. św. Karola Boromeusza prowadzonej przez Ojców Franciszkanów Konwentualnych. Przed Eucharystią dziekan dekanatu Wrocław-Śródmieście, do którego należy ta wspólnota, ks. prał. Jan Suchecki poprowadził w imieniu metropolity wrocławskiego ks. abp. Józefa Kupnego obrzęd zakończenia proboszczowskiej posługi o. Marka Augustyna i jej przejęcia przez o. Radosława Kramarskiego. Odczytał specjalne dekrety, nowy proboszcz złożył Wyznanie Wiary, ucałował ołtarz i podpisał stosowny dokument.

W homilii ks. prał. Jan Suchecki wskazał, że w swoim dotychczasowym życiu o. Marek postępował tak jak apostołowie. -Mimo, że wydawało się czasami, iż są rzeczy nie możliwe do wykonania, to jednak On w swojej wielkiej dobroci, wielkim zaufaniu do Pana Boga, zawsze znajdował odpowiednie rozwiązanie. -Najlepiej Wy możecie o tym powiedzieć, bo przecież przez dwanaście lat był Waszym proboszczem, duszpasterzem, opiekunem duchowym. Wspólnie z wami, bez Waszej pomocy na pewno nie byłby w stanie dokonać tego, co miało tutaj miejsce zarówno w sferze duchowej jak i materialnej - akcentował ks. prał. Jan Suchecki. Ksiądz Dziekan podziękował ustępującemu proboszczowi także za Jego przyjaźń i współpracę z pozostałymi parafiami należącymi do tego Dekanatu oraz życzył by to parafialne dzieło w dalszym ciągu rozrastało się, owocowało i przynosiło jak najlepsze duchowe owoce dla wszystkich, którzy będą tutaj korzystać z posługi duszpasterskiej nowego proboszcza i Jego współpracowników

W czasie Mszy św. serdeczne podziękowanie za wieloletnią współpracę z władzami państwowymi przekazał o. Markowi wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma, także członek tej wspólnoty parafialnej. Zastępca Dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego Jacek Pluta odczytał i wręczył o. Markowi specjalny dziękczynny list od Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Nie zabrakło także podziękowań od delegacji wszystkich agend działających w tej wspólnocie oraz serdecznych słów powitania pod adresem nowego proboszcza o. Radosława Kramarskiego.

Zabierając głos na zakończenie Eucharystii o. Marek Augustyn drżącym ze wzruszenia głosem powiedział m.in. „ Na kartach Starego Testamentu, w Księdze Koheleta, czytamy: „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh.3,1). Kiedyś był czas powitania, dziś, po dwunastu latach mojej posługi proboszcza w tutejszej parafii, nadszedł czas pożegnania. I chociaż jako zakonnik, franciszkanin, jestem przyzwyczajony do takich sytuacji, to jednak po dwunastu latach, uświadomiwszy sobie, że byłem najdłużej urzędującym proboszczem w tym miejscu, smutek i żal wkrada się w serce. Takie jest jednak powołanie tych, którzy pragną głosić słowo Boże światu. Mają oni ciągle być w drodze i zawsze gotowi. Wsłuchuję się zatem w dobrą radę św. Pawła apostoła: „W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was”(1 Tes.5,18). Dlatego dziś z radością dziękuję Bogu za te dwanaście lat, które mogłem spędzić z Wami.”

Dziękuję więc za każdą chwilę spędzoną na modlitwie w tej świątyni, dziękuję za każdą Mszę św., którą odprawiłem w naszym sanktuarium.za każdego skruszonego penitenta, który szczęśliwy odchodził od konfesjonału. za każde ochrzczone dziecko i za sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, których mogłem udzielać osobom dorosłym zwłaszcza podczas pięknych Wigilii Paschalnych. Dziękuję za każde dziecko przygotowane do

I Komunii św. i za każdą osobę przystępującą do sakramentu bierzmowania.

W sanktuarium Matki Bożej Łaskawej modliliśmy się często o świętość dla naszych rodzin i małżeństw. Dziękuję więc Bogu za każdą parę nowożeńców, którym mogłem błogosławić na nową drogę życia. W moim sercu przepełnionym wdzięcznością zabieram wszystkich chorych, którzy pamiętali o mnie w modlitwie często ofiarując swoje cierpienie za duszpasterzy. Liczę na wsparcie przed Bogiem ze strony tych, których żegnałem na wrocławskich cmentarzach, ufając że cieszą się już niebem.

-Nasze sanktuarium zostało w tym czasie ubogacone relikwiami osiemnastu nowych świętych i błogosławionych. Z nostalgią wspominam, jak po prezentacji relikwii w nowych gablotach wokół Obrazu Matki Bożej Łaskawej, gdzie odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, jeden z wrocławskich dziennikarzy umieszczając informację o tych wydarzeniach, zatytułował swój artykuł „Małe niebo na Kruczej”. Tłumaczył w ten sposób, że skoro mamy w jednym miejscu obecnego Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, Matkę Bożą w cudownym obrazie

i świętych patronów w ich relikwiach, to można mówić o „małym niebie”- stwierdził o. Marek

W swoim wystąpieniu podkreślił, że dzięki ogromnej życzliwości Parafian serdecznym relacjom z wieloma osobami, instytucjami spoza tej wspólnoty udało się w tym czasie osiągnąć sporo dla dobra świątyni (generalny remont organów, nowe ławki, odnowiona elewacja, nowe ogrzewanie i system wentylacji kościoła), zorganizować liczne festyny, kiermasze, koncerty, programy słowno-muzyczne, pielgrzymki, które łączyły i za wiele innych, dobrych dzieł.

Wreszcie chcę na koniec prosić Was Kochani znowu słowami apostoła

św. Pawła, tym razem z Listu do Filipian: „Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja - czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc

z daleka - mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom" (Flp 1, 27-28).

Swojemu następcy życzył Bożego błogosławieństwa, opieki Matki Bożej Łaskawej oraz serdeczności i życzliwości parafian. A do tamtejszego Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przekazał jako wotum wdzięczności za dwanaście lat posługi w tym miejscu maryjną monstrancję i prosił nowego proboszcza, aby służyła Ona podczas codziennej adoracji Najświętszego Sakramentu w Kaplicy Obrazu Matki Bożej Łaskawej.

A do serdecznych podziękowań dla o. dr. Marka Augustyna i życzeń skierowanych pod adresem Jego następcy o. Radosława Kramarskiego dołącza się również redakcja ”Niedzieli Wrocławskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Afrykańczycy zmieniają oblicze Kościoła w Chinach

2020-08-03 19:28

[ TEMATY ]

modlitwa

Afryka

Adam Szewczyk

Na rosnącą i coraz bardziej zauważalną obecność młodych katolików afrykańskich w Kościele w Chinach zwrócił uwagę w swym najnowszym wydaniu dwutygodnik włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica”. O zjawisku tym, występującym w różnych regionach kraju, rozmawiał na przykładzie miasta Guangzhou z prowincji Guangdong w południowo-wschodnich Chinach dyrektor pisma o. Antonio Spadaro z francuskim teologiem-antropologiem Michelem Chambonem.

W każdy weekend katedra katolicka w mieście zapełnia się tysiącami ludzi zarówno miejscowymi, jak i przybyszami z wielu krajów, a Msze sprawowane są w miejscowym dialekcie kantońskim i ogólnochińskim mandaryńskim, po angielsku, koreańsku i w innych językach.

Młodzi Afrykańczycy, jacy przybyli do Państwa Środka na studia czy w poszukiwaniu pracy, pochodzą głównie z Nigerii, Kenii, Kamerunu i Ugandy. Ci spośród nich, którzy są katolikami, zaczynają chodzić do kościołów w miastach, w których mieszkają.

W Guangzhou (czyli dawnym Kantonie) uczęszcza do katedry średnio od 500 do 800 przybyszów z Czarnego Lądu.

Według rozmówcy pisma ludzie ci przychodzą tam wczesnym popołudniem, modlą się lub rozmawiają z przyjaciółmi przy Grocie Matki Bożej z Lourdes i tam czekają na Mszę św. Inni w kościele ćwiczą śpiewy i przygotowują się do służby przy ołtarzu. W odpowiedzi na narastający napływ turystów, Nigeryjczycy zorganizowali służbę porządkową, surową i skuteczną, aby zachować atmosferę modlitwy w czasie liturgii w języku angielskim.

W ciągu tygodnia wierni afrykańscy przychodzą do katedry na katechezy biblijne i spotkania modlitewne, utrzymane najczęściej w duchu charyzmatycznym. Ożywili też działalność Legionu Maryi, który kwitł tam przez cały okres rządów komunistycznych, mimo utrudnień ze strony władz, niezadowolonych zwłaszcza z powodu „wojskowej” nazwy tego ruchu. Według Chambona, przez cały dzień „przed Panią z Lourdes klęczą zawsze jacyś Afrykańczycy”, inni klęczą też w pobliskiej kaplicy Najświętszego Sakramentu, „pochyleni w geście adoracji lub ze wzniesionymi rękoma”.

Ale występują również napięcia między wspólnotą przybyszów z Afryki a miejscową społecznością katolicką, mające podłoże głównie materialne. W Guangzhou po kryzysie finansowym z 2008 roku udział imigrantów z Czarnego Lądu w działalności przestępczej zrodził ogólną podejrzliwość do wszystkich „Czarnych”. Dzielnicę Xiaobei na północy miasta, w której mieszka większość Afrykańczyków, wielu Chińczyków postrzega jako miejsce przeklęte, rządzone przez gangi kryminalne. Imigranci afrykańscy to w większości młodzi samotni mężczyźni i po całym kraju krążą opowieści o młodych Chinkach, które zaszły w ciążę z niektórymi z nich, a później zostały przez nich porzucone. Zdarza się, że takie kobiety przychodzą potem do katedry, „żądając odszkodowania” – powiedział Chambon.

Z drugiej strony podkreślił szczególny „zapał misyjny” – elastyczny i ekstrawertyczny – cechujący obecność afrykańską w Kościele chińskim. Przejawia się to, zdaniem badacza, w tym, że jeśli Afrykanin zaręczy się z Chinką, to zwykle prowadzi ją do kościoła, gdzie odbywa ona kurs katechumenatu i przyjmuje chrzest. Dodał, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba ochrzczonych kobiet. W mieście są już rodziny chińsko-afrykańskie, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu – podkreślił rozmówca dwutygodnika.

Według niego katolicy afrykańscy, którzy zjawili się w najludniejszym państwie świata sami, bez „mandatu misyjnego” i wsparcia, „są znacznie bardziej elastyczni i łatwiej przystosowują się do miejscowych warunków niż wiele zgromadzeń i zakonów misyjnych”. Po przybyciu na miejsce musieli usilnie szukać kontaktów z miejscowym społeczeństwem, aby móc przeżyć fizycznie i finansowo. A imigranci katoliccy „przynieśli z sobą także swą wiarę, którą dzielili się z każdym, z kim się zetknęli”.

Także ich sposób nawiązywania więzi z miejscowym duchowieństwem jest szczególny i np. w odróżnieniu od wielu Chińczyków Afrykanie są bardziej otwarci, przedstawiając kapłanom swe potrzeby duchowe i duszpasterskie. Jako „nowi przybysze” proszą o dostęp do sakramentów i miejsc spotkań, pomagając tym samym także miejscowym duchownym rozszerzać ich własne horyzonty duszpasterskie.

Swe rozważania i spostrzeżenia uczony francuski kończy uwagą, iż podczas gdy wielu analityków roztrząsa w nieskończoność uwarunkowania polityczne, które uczyniłyby bardziej znośnymi sytuację ochrzczonych, „również w Chinach Kościół wzrasta bez proszenia o zezwolenie tzw. «ekspertów», bezinteresownie, w sposób «niezorganizowany», bez konkursu na jakąś misyjną strategię ewangelizacji”. Wpisuje się to w wątek żywotnych i konkretnych interesów zwykłych ochrzczonych, którzy prawdopodobnie nie wiedzą nawet nic o tymczasowym układzie watykańsko-chińskim z 2018 roku o mianowaniu biskupów w tym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję