Reklama

Modlitwa

Prawo do pogrzebu kościelnego przynależy z natury wszystkim ochrzczonym

- Prawo do pogrzebu kościelnego przynależy z natury wszystkim ochrzczonym - mówi w rozmowie z KAI ks. dr Arkadiusz Chwastyk, kanonista, absolwent rzymskiego uniwersytetu papieskiego Gregorianum. Ks. dr Chwastyk opisuje przypadki, w których może nastąpić odmowa udzielenia pogrzebu kościelnego. Podkreśla, że wystarczają najmniejsze oznaki pokuty, aby wierny nie został pozbawiony prawa do pogrzebu.

[ TEMATY ]

pogrzeb

Bożena Sztajner

KAI: – Czym jest pogrzeb kościelny? Dlaczego pożegnanie ciała jest takie ważne? Czy uroczystości pogrzebowe nie są bardziej dla rodziny niż dla zmarłego?

– Fenomen powszechnego zwyczaju grzebania zmarłych, obecny właściwie we wszystkich kulturach, wskazuje na naturę społeczną człowieka. To inni, żyjący, czują się zobowiązani do pochówku ciała kogoś, kto był członkiem ich wspólnoty. Ten aspekt społeczny i wspólnotowy to podstawowa charakterystyka każdego pogrzebu. Udział w każdym pochówku jest wyrazem szacunku, wdzięczności i jedności ze zmarłym i jego bliskimi. Jeśli jest to pogrzeb kościelny, katolicki, równie istotny jest też aspekt religijny pochówku. Instytucja pogrzebu kościelnego została zbudowana w oparciu o respekt wobec Boga i wszystkiego, co zostało przez Niego darowane i uświęcone. Chodzi tu o bycie z Bogiem w tej trudnej po ludzku chwili, razem we wspólnocie Jego ludu, oraz o szacunek wobec ciała osoby ochrzczonej i uświęcanej sakramentami. Stąd w obrzędach pogrzebowych Święta Matka Kościół poleca zmarłych miłosiernemu Bogu i oddaje cześć ciałom zmarłych, które były świątynią Ducha Świętego, przynosząc zmarłym duchową pomoc, a żyjącym daje pociechę płynącą z nadziei i wiary w zmartwychwstanie wszystkich z Chrystusem. Przy tak rozumianym pogrzebie ważna jest zarówno osoba zmarłego, jak też wspólnota żyjących, jednocząca się przy Bogu w świętych obrzędach.

- Czy istnieje prawo do pogrzebu kościelnego? Kto ma takie prawo?

– Uprawnienie do otrzymania pogrzebu kościelnego wynika nie tylko z obowiązku społeczności chowania zmarłych, ale także z godności, jaką człowiek otrzymuje przez fakt przyjęcia wiary i sakramentu chrztu. Prawo do pogrzebu kościelnego przynależy z natury wszystkim ochrzczonym, czy – jak się podkreślało w przeszłości – odrodzonym przez chrzest i pozostającym w stanie łaski. Udzielenie ochrzczonemu uprawnienia do pogrzebu jest obecnie potwierdzone przez kanon 1176 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, czytany łącznie z kanonami 96 i 204. Stąd można twierdzić, że wraz z przyjęciem chrztu zyskuje się prawo do pogrzebu kościelnego.

- Czy można odmówić pogrzebu kościelnego?

– "Z kim za życia nie jesteśmy w komunii, z tym nie możemy być w komunii po śmierci". Te słowa Leona Wielkiego (V w.) wskazują, że już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa uznawano za bardzo ważne pozostawanie w jedności z Kościołem. Ci katolicy lub « ex-katolicy», którzy nie są już w pełnej komunii lub czynią szkodę wspólnocie przez jakiś grzech publiczny, sami się ograniczają w korzystaniu ze swych uprawnień w Kościele. Czasem powodują ograniczenie możliwości respektowania ich praw, bo konieczna jest ochrona przed publicznym złem i skandalem. Kościół ogranicza wtedy korzystanie z prawa do pogrzebu z uwagi na troskę o dobro wspólne. Trzeba jednak pokreślić, że pierwszym autorem ograniczenia jest sama osoba, jej postępowanie; decyzja Kościoła dotycząca pogrzebu to tylko konsekwencja, z reguły o charakterze deklaratywnym.

- W jakich sytuacjach Kościół odmawia pogrzebu?

– Kościół nie udziela pogrzebu nieochrzczonym, chyba że rozpoczęli już przygotowanie do chrztu (katechumeni) lub - w przypadku zmarłych dzieci - rodzice mieli zamiar je ochrzcić. Odmowa pogrzebu osoby ochrzczonej zdarza się niezwykle rzadko. Jest podyktowana szacunkiem wobec publicznie znanej woli zmarłego, który za życia deklarował, że nie chce pogrzebu katolickiego lub że jest przeciwny wierze katolickiej, jej dogmatom, czy istotnym zasadom moralności chrześcijańskiej. Kanon 1184 mówi o notorycznych apostatach, heretykach i schizmatykach, o osobach, które wybrały kremację z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej, o innych jawnych grzesznikach, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego zgorszenia wiernych. Kościół szanuje jednak zawsze zmianę tej woli przez umierającego. Jeśli przed śmiercią dał oznaki pokuty, choćby niepublicznie, nie zostanie pozbawiony pogrzebu kościelnego.

- Czy katolicki pogrzeb może mieć osoba ochrzczona, deklarująca się jako «niewierząca»?

– Jeśli «niewierzący» świadomie odrzucił wiarę chrześcijańską i ta postawa niewiary jest znana innym w taki sposób, że nie można mieć wątpliwości, powinien być pozbawiony pogrzebu kościelnego. Jeśli jednak nie ma pewności, czy zmarły podjął tak radykalną decyzję lub też pozostaje ona ukryta przed innymi, może otrzymać pogrzeb katolicki. Podobnie dzieje się też wtedy, gdy «niewierzący» nawraca się przed śmiercią. Ponieważ rzadko zdarzają się prośby o posługę religijną «niewierzących» w sytuacji, gdy ta ich postawa niewiary jest oczywista i znana, odmowy pogrzebu należą do rzadkości. Częściej podejmuje się decyzję o skromniejszej formie pogrzebu, co umożliwia rytuał, zezwalając na zastosowanie np. tylko jednej z trzech stacji pogrzebu (w domu zmarłego, w kościele lub kaplicy cmentarnej, przy grobie).

- Czy znane są jakieś kontrowersyjne i głośne przykłady odmowy udzielenia pogrzebu w historii Kościoła?

– Pogrzebu kościelnego został pozbawiony Niccolo Paganini, znany wirtuoz (zm. 1840), który publicznie oznajmił, że nie korzystał z rocznej spowiedzi i komunii wielkanocnej, odmawiając ich przyjęcia pomimo bliskiej śmierci i licznych napomnień. W 2006 roku odmówiono pogrzebu Piergiorgio Welby (zm. 2006) w Rzymie po odłączeniu od respiratora. Ten sparaliżowany aktywista wielokrotnie publicznie prosił o eutanazję, pomimo deklaracji kościelnej, że nie godzi się spełniać jego pragnienia.

- Jakie mogą być oznaki pokuty, o których mówi kan. 1184 Kodeksu Prawa Kanonicznego? Czy człowiekowi, który je okazał, można odmówić pogrzebu, jeśli był jawnym grzesznikiem?

– Już sama prośba o kapłana czy zgoda na jego wizytę, choćby ten nie zdążył udzielić rozgrzeszenia czy namaszczenia olejem chorych, jest interpretowana jako oznaka wiary i skruchy. Prośba do Boga o zmiłowanie, choćby w krótkiej modlitwie, uderzenie się w piersi, pragnienie ucałowania krzyża, to również oznaki pokuty. Wystarczy jakikolwiek znak, który domyślnie wyraża wewnętrzny żal. Wystarczy też zgoda na modlitwy innych, czy też prośba o chrześcijańskie życie najbliższych. Temu, kto okazał skruchę, nie można odmówić pogrzebu. Jeśli był jawnym grzesznikiem czy niewierzącym, o oznakach pokuty można poinformować wspólnotę, tak, by ze sprawowanego pogrzebu nie wynikło zgorszenie. Ewentualnego skandalu można też uniknąć dobierając skromniejszą formę obrzędu.

- W Kodeksie Prawa Kanonicznego czytamy o ‘niebezpieczeństwie śmierci’. Jaka to sytuacja? Czy daje specjalne uprawnienia kapłanowi w sprawie udzielenia sakramentów świętych?

– Przyczyna niebezpieczeństwa śmierci może być zewnętrzna (operacja, pożar, rozbicie okrętu czy samolotu, kara śmierci) lub wewnętrzna (ostatnie stadium choroby, podeszły wiek). W takiej sytuacji każdy kapłan, nawet taki, który sam byłby w karach kościelnych, może udzielić rozgrzeszenia skruszonej osobie i uwolnić ją od ewentualnych kar kościelnych. Powinien też udzielić sakramentu namaszczenia chorych i Komunii świętej na sposób Wiatyku, o ile osoba może połykać. Powinien też udzielić odpustu zupełnego na godzinę śmierci.

- Jakie znaczenie dla człowieka, który przez lata nie praktykował swojej wiary, ma przyjęcie ostatnich sakramentów?

– Znaczenie jest ogromne. Jest to najważniejsze wydarzenie ostatnich lat życia tej osoby, a może nawet jej bliskich. Jest to spotkanie powracającego dziecka z miłosiernym Ojcem. Otwarcie się na łaskę sakramentalną przywraca takiemu człowiekowi prawdziwe życie, życie wieczne. Umacnia wiarę, nadzieję i miłość. Pozostaje często potrzeba zadośćuczynienia za błędy przeszłości, zwłaszcza wobec bliźnich. Jeśli krzywd było wiele i pozostają nienaprawione czy przebaczone, pogrzeb kościelny może być skromniejszy. Trzeba jednak zawsze się cieszyć, że taki człowiek odnalazł właściwą drogę.

- Jakie są formy pogrzebu kościelnego? Czy sama Msza Święta w dniu pogrzebu stanowi jakąś formę pogrzebu kościelnego?

– Obrzędy pogrzebu dają wybór pomiędzy trzema formami. W pierwszej formie są trzy «stacje» połączone procesjami: w domu zmarłego, w kościele, przy grobie. Druga forma zawiera dwie «stacje»: w domu przedpogrzebowym lub w kaplicy cmentarnej i przy grobie. Mszę św. odprawia się w dogodnym czasie bez obecności ciała zmarłego. Trzecia forma zawiera jedną wybraną «stację»; jeśli jest nią kościół, można tam sprawować Mszę pogrzebową z «Ostatnim pożegnaniem», samo zaś złożenie ciała lub prochów do grobu odbywa się bez obrzędu religijnego. Formę pogrzebu dostosowuje się do miejscowych warunków, zwyczajów i okoliczności.



Ks. dr Arkadiusz Chwastyk jest absolwentem Wydziału Prawa Kanonicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, autor pracy doktorskiej „Prawo do pogrzebu kościelnego i jego pozbawienie. Ewolucja historyczna i prawo aktualne”. Ks. Chwastyk jest oficjałem Sądu Biskupiego diecezji świdnickiej.

2014-05-30 17:32

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pożegnanie „Patriarchy Wałbrzycha”

2020-05-15 23:24

[ TEMATY ]

pogrzeb

Wałbrzych

ks. Julian Źrałko

ks. Piotr Nowosielski

Takim tytułem określano śp. ks. inf. Juliana Źrałkę, a przypomniany został w mowach pożegnalnych, przez przedstawiciela laikatu Leszka Olszewskiego, podczas uroczystości pogrzebowej, 15 maja 2020 r.

Zmarły 11 maja br., ks. inf. Źrałko, pożegnany został przez swoją rodzinę, siostry zakonne, aktualnych i dawnych parafian, oraz przez dwóch biskupów: nowego biskupa świdnickiego Marka Mendyka podczas eksporty 14 maja, oraz przez pierwszego biskupa świdnickiego, a obecnie biskupa seniora Ignacego Deca, który przewodniczył uroczystości pogrzebowej.

Wspominano jego liczne zasługi dla ludzi świata pracy, Solidarności, dla społeczności Wałbrzycha, ale także jego osobistą pobożność czy też doświadczenie cierpienia – o czym przypomniał ks. prał. Bogusław Wermiński.

Czas pandemii

Ze względu na panujące ograniczenia związane z pandemią i prośbą organizatorów o łączność modlitewną i duchową, liczba osób była ograniczona. Wśród księży znaleźli się m.in. ci, którzy współpracowali z nim w ramach wałbrzyskich dekanatów, księża pochodzący z parafii, czy też byli księża wikariusze.

Wspomnienia o zmarłym

Przy okazji mów pożegnalnych, przywołane zostały wspomnienia związane z jego osobą, jako kapłana, duszpasterza, kapelana, ojca duchownego, przewodnika czy też praktyka teologii pastoralnej. W ciągu swego życia przeżył wiele chwil radosnych, ale nie brakowało też akcentów przykrych i złośliwych, szczególne wtedy kiedy zajął się duszpasterstwem ludzi pracy, czy też pomocą prześladowanym w okresie stanu wojennego.

Popłynęły pod jego adresem podziękowania za jego oddanie Bogu i ludziom, a także pod adresem tych, z których pomocy korzystał w ostatnim okresie swego życia.

Siłą dla niego była Eucharystia

- Siłę do tego by być wiernym, żeby służyć, żeby kochać, żeby trwać przy Chrystusie, czerpał z Eucharystii – mówił obecny biskup świdnicki Marek Mendyk – a zachęcając do dalszego trwania modlitewnego przy trumnie zmarłego zachęcał: - Niech to podejmowane czuwanie modlitewne przy śp. ks. Julianie, będzie też wypełnione nadzieją, że kiedyś i my dołączymy do grona zbawionych w niebie, że nie tylko spotkamy tam swoich bliskich, z którymi budowaliśmy ziemskie życie, ale przede wszystkim, będziemy cieszyć się oglądaniem Boga.

Dobrze na było z tobą

Z kolei biskup senior Ignacy Dec, po przypomnieniu historii jego życia i licznych działań które podejmował i wypełniał dodał: - Dziś sprawujemy Eucharystię, to zbawcze Misterium za ciebie. Musimy się z tobą rozstać, ale nie czynimy tego na zawsze, bo wiemy że jest dom który przygotował nam Bóg. Ale chcemy ci dziś powiedzieć, podczas tego czasowego rozstania, że dobrze nam było z tobą. Dziękujemy Panu Bogu za ciebie. Dziękuje Kościół Dolnośląski: Archidiecezja wrocławska, Diecezja legnicka i Diecezja świdnicka. Dziękujemy za twój przykład miłości Pana Boga, Kościoła, Ojczyzny i drugiego człowieka, za miłość do tego miasta – Wałbrzycha – mówił biskup Senior.

Testament

W swoim testamencie, ks. Źrałko dziękował wszystkim z którymi współpracował i za wszystkich których Pan Bóg postawił na drodze jego życia. - Bóg zapłać za świadczone dobro i miłość. Przepraszam za niedociągnięcia i braki. Proszę o przebaczenie i modlitwę za moją duszę.

Chciałbym być pochowany wśród parafian gdzie pracowałem, w zwykłym grobie. Będę wdzięczny za skromną posługę pogrzebową. Bóg zapłać. Do zobaczenie w niebie – pisał.

To życzenie zostało spełnione. Dlatego udało się uzyskać stosowne pozwolenie, na usytuowanie grobu przy głównym wejściu do kościoła św. Jerzego, aby każdy chętny mógł się zatrzymać na modlitwę przy jego grobie, w drodze do lub z kościoła.

Jezus i Maryja

O zawierzeniu życia Jezusowi i Maryi przez ks. Infułata, może świadczyć wiele wydarzeń, ale zdaniem proboszcza parafii ks. kan. Zbigniewa Chromego Chromego, można przywołać dwa następujące: - Z bogatej historii życia ks. Infułata, chcę przypomnieć, że jego dziełem jest np. uzyskanie drugiego, maryjnego wezwania dla naszego kościoła. Najpierw było to wezwanie Macierzyństwa NMP, a ostatecznie MB Różańcowej. Drugim dziełem które pragnę wspomnieć, to doprowadzenie do postawienia na pobliskiej górze Chełmiec krzyża Milenijnego, widzianego z różnych zakątków Wałbrzycha i okolic – znaku zbawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa.

Ksiądz proboszcz, zapowiedział też, że Msza św. gregoriańska w intencji ks. Juliana Źrałki, będzie odprawiana w miesiącu sierpniu, miesiącu jego urodzin i święceń kapłańskich.

Rodzinie Zmarłego życzymy Bożej pociechy ich serc, a zmarłego Prezbitera, polecamy pamięci modlitewnej.

(Więcej można znaleźć w mediach diecezji świdnickiej, w tym na www.swidnica.niedziela.pl)


   

Zobacz zdjęcia: Eksporta i pogrzeb ks. inf. Juliana Źrałki


CZYTAJ DALEJ

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Magdalena Mścichowska
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 00 wew. 366, 515 082 867
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Regulamin przyjmowania zleceń

Regulamin insertowania

Formaty reklam

Cennik reklam

Cennik insertów

Terminarz reklam (2020)

Materiały do pobrania

Publikacje logo o szerokości powyżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Publikacje logo o szerokości poniżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Reklama internetowa

Magdalena Mścichowska
Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
tel. (34) 369 43 00 wew. 366, 515 082 867
marketing@niedziela.pl

Cennik reklam internetowych

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję