Reklama

Polska

Prymasostwo w Polsce – geneza i znaczenie

Nadanie godności prymasa arcybiskupom gnieźnieńskim miało rozwiązać problem pierwszeństwa hierarchicznego w Kościele w Polsce. Z czasem stało się furtką do uzyskanie wielu świeckich prerogatyw. Do czasu rozbiorów piastujący ten urząd hierarchowie byli nie tylko autorytetem duchowym, ale także drugim po królu symbolem majestatu Rzeczypospolitej.

[ TEMATY ]

prymas Polski

Ludmiła Pilecka/www.wikipedia.org

Geneza urzędu prymasa

Na przełomie II i III wieku uformowała się w Kościele organizacja patriarchalna z poważnymi uprawnieniami jurysdykcyjnymi. Jej istnienie, podział i kompetencje przyjął w 325 roku Sobór Powszechny w Nicei. Ukształtowała się ona głównie na Wschodzie (Aleksandria, Antiochia, Konstantynopol, Jerozolima). Na zachodzie istniał jeden patriarchat w Rzymie, obejmujący liczne Kościoły lokalne i właśnie w jego granicach w IV wieku powstał urząd prymasa – pierwszego pomiędzy równymi, którego władza rozciągała się na kilkoma metropoliami, a później obejmowała najczęściej lokalne Kościoły narodowe.

Prymasostwo w Polsce – początki

Reklama

Wraz z powstaniem w 1367 roku w granicach państwa polskiego drugiej metropolii z siedzibą najpierw we Lwowie, a później w Haliczu, powstał problem prymatu hierarchicznego w Kościele w Polsce. Próbę jego rozwiązania podjęto najprawdopodobniej już w 1414 roku na synodzie prowincjalnym w Wieluniu. Ustalono tam zasadę pierwszeństwa metropolity gnieźnieńskiego przed lwowskim ze względu na starszeństwo Gniezna. Potwierdzenie tego pierwszeństwa poprzez nadanie metropolicie gnieźnieńskiemu tytułu prymasa stało się faktem niedługo potem, na Soborze w Konstancji (1414-1418).

Według krakowskiego dziejopisa Jana Długosza bezpośrednim impulsem do wzmożenia starań w tym kierunku była koronacja trzeciej żony Władysława Jagiełły Elżbiety Granowskiej–Pileckiej, którą król poślubił podczas nieobecności metropolity gnieźnieńskiego abp. Mikołaja Trąby, uczestniczącego we wspomnianym Soborze w Konstancji. Ponieważ z ceremonią nie chciano czekać, koronę na głowę monarchini nałożył arcybiskup lwowski Jan Rzeszowski. Aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości i jednocześnie ostatecznie przypieczętować pierwszeństwo Gniezna przed Lwowem, abp Mikołaj Trąba został zaproszony do zasiadania pomiędzy prymasami, co równało się wówczas z nadaniem mu tej godności.

Prymas, legat urodzony

Reklama

Nie zachowało się żadne pisemne potwierdzenie nadanie godności prymasa abp. Mikołajowi Trąbie. Nie starali się o nie także jego następcy, co dowodzi, że ich pierwszeństwo nie było kwestionowane. Stolica Apostolska potwierdziła tytuł prymasa dla arcybiskupów gnieźnieńskich dopiero po blisko stu latach i to niejako przy okazji. Uczynił to w 1515 roku papież Leon X w bulli nadającej arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Janowi Łaskiemu tytuł legata urodzonego Stolicy Apostolskiej. Dokument ten nie precyzował jednak zakresu władzy prymasa. Poddawał jurysdykcji prymasowskiej i legackiej metropolię lwowską i ogólnikowo stwierdzał, że zakres uprawnień Prymasów Polski jest taki, „jaki posiadają inni legaci, a szczególnie prymas Anglii w Canterbury na mocy prawa, przywileju i zwyczaju”. Pod względem kolejności nadania wspomnianych godności Polska była wyjątkiem w Europie. Zwykle bowiem tytuł prymasa otrzymywali hierarchowie posiadający już godność legata urodzonego. W Polsce było odwrotnie.

Prawa i przywileje Prymasów Polski

Były ogromne. Do czasu przybycia do Polski nuncjusza apostolskiego, a więc do 1555 roku, Prymas Polski wraz z metropolitą lwowskim zwoływał synody generalne zwane prymacjalnymi lub narodowymi. Miał również prawo zwoływania i przewodniczenia obradom Senatu, w którym nosił tytuł „primus princeps”, czyli pierwszy książę. Konstytucja państwowa z 1451 roku oraz przywileje Stolicy Apostolskiej z 1589 roku uprawniały go ponadto do błogosławieństwa królewskich małżeństw i odprawiania królewskich pogrzebów.

Niezwykle ważnym przywilejem politycznym Prymasa Polski było także sprawowanie przez niego urzędu interreksa, czyli zarządzanie państwem pod nieobecność lub w przypadku braku króla (łac. inter – między , rex – król). Prerogatywy te nadano prymasom na sejmie w 1572 roku, po śmierci ostatniego z Jagiellonów Zygmunta Augusta. Od tego czasu prymasi zarządzali państwem w czasie bezkrólewia, czyli od śmierci dotychczasowego monarchy do koronacji następnego oraz w czasie bezkrólewia.

Ostatnim interreksem był abp Władysław Łubieński, który sprawował władzę w latach 1763-1764 – od śmierci Augusta III do objęcia tronu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Sprawowanie urzędu interreksa nie uprawniało jednak Prymasa Polski do korzystania z pełni królewskiej władzy. Miał on jedynie prawo reprezentować państwo na zewnątrz, przyjmować zagraniczne poselstwa i kierować administracją wewnętrzną.

W purpurze

Namacalnym wyrazem rangi i znaczenia prymasa był także towarzyszący jego wystąpieniom ceremoniał. Gdy wchodził do Senatu, by przewodniczyć obradom, wszyscy obecni wstawali z miejsc wyrażając w ten sposób szacunek dla piastowanej przez niego godności. Udając się na Sejm i stając po raz pierwszy przed królem miał zawsze u boku kilku senatorów. Podczas publicznych wystąpień niesiono przed nim krzyż osadzony na długim drzewcu – znak władzy metropolitalnej.

W połowie XVIII wieku prymasi otrzymali także przywilej przywdziewania purpurowych szat oraz używania tytułu eminencji, nawet jeśli nie byli kardynałami. Wzorem monarchów i książąt utrzymywali także liczny dwór, który przebywał tam, gdzie rezydowali.

Pierwotną siedzibą prymasów było oczywiście Gniezno. Jednak po utracie przez miasto znaczenia politycznego rzadko do niego zaglądali, przyjeżdżając jedynie na doroczne uroczystości świętowojciechowe lub własny ingres. W XV wieku mieszkali chętnie w Uniejowie i Opatówcu k. Kalisza. W ciągu kolejnych trzech stuleci z upodobaniem rezydowali w Łowiczu. W XVIII wieku ich główną kwaterą stała się Warszawa, a konkretnie wybudowany przez abp. Wojciecha Baranowskiego pałac, który w czasie elekcji królewskich był ośrodkiem władzy państwowej.

W czasie zaborów

Po drugim rozbiorze Polski w 1793 roku prymas Polski, podobnie jak wszyscy mieszkańcy Wielkopolski stał się obywatelem Prus. Na ostatnim Sejmie I Rzeczypospolitej w Grodnie posłowie, w obawie przed wykorzystaniem prymasa przez władze zaborcze do działań antypolskich postulowali, by godność tę oddzielić od arcybiskupa gnieźnieńskiego i przekazać jednemu z biskupów w istniejącym jeszcze skrawku Polski. Pomysł ten spotkał się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem urzędującego wówczas prymasa Michała Poniatowskiego oraz dwóch biskupów biorących udział w obradach. Dwa lata później wszelkie tego typu propozycje straciły rację bytu, bo Polska zniknęła z mapy Europy. Wkrótce władze pruskie dekretem z 1796 roku zabroniły pierwszemu rozbiorowemu arcybiskupowi Ignacemu Krasickiemu używania tytułu prymasa. Dwa lata później ustały jego prerogatywy względem diecezji leżących w zaborze rosyjskim.

Po Kongresie Wiedeńskim (1814-1815) rząd pruski otwarcie dążył do zlikwidowania archidiecezji i metropolii gnieźnieńskiej i utworzenia w jej miejsce metropolii we Wrocławiu. Ostatecznie w 1821 roku, papież Pius VII wyniósł biskupstwo poznańskie do rangi arcybiskupstwa i połączył je unią personalną z archidiecezją gnieźnieńską. Odtąd obie diecezje miały jednego arcybiskupa metropolitę. Jednocześnie dwa pozostałe państwa zaborcze czyniły starania o utworzenie urzędu prymasa w Warszawie dla Królestwa Polskiego oraz we Lwowie dla Galicji. Powstał nawet projekt przeniesienia praw prymacjalnych z Gniezna do Wilna. Do jego realizacji nigdy nie doszło, niemniej metropolita warszawski otrzymał tytuł Prymasa Królestwa Polskiego, a łaciński metropolita lwowski tytuł prymasa Galicji i Londomerii z nadania cesarza Franciszka. Stolica Apostolska nigdy jednak nie wydała dokumentu znoszącego lub oficjalnie przenoszącego z Gniezna godność i urząd prymasa Polski.

W wolnej Polsce

W 1918 roku odrodzona Polska miała dwóch prymasów: prymasa Polski abp Edmunda Dalbora, metropolitę gnieźnieńskiego i poznańskiego oraz prymasa Królestwa Polskiego, arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego. Ten drugi tytuł był spadkiem po zaborach, kiedy to nosili go arcybiskupi warszawscy. Po odzyskaniu niepodległości powstało pytanie, przy której ze stolic arcybiskupich dziedzictwo prymasowskie ma pozostać. W społeczeństwie rozgorzała gorącą dyskusja. Obaj duchowni starali się nie brać w niej udziału i dążyli do uspokojenia nastrojów. Metropolita warszawski Aleksander Kakowski pisał do Edmunda Dalbora: „Stoję na stanowisku, że godność prymasa przysługuje od wieków arcybiskupom gnieźnieńskim. Nie można też przekreślić dwóch bulli nadających godność prymasa arcybiskupom warszawskim. Pragnę jedności w Polsce, szanując tradycję, widzę rozwiązanie trudności w połączeniu personalnym dwóch archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej”. Ostatecznie decyzję podjęła Stolica Apostolska w 1925 roku znosząc jurysdykcję prymasowską w Polsce i zachowując tytuł „Prymas Polski” dla metropolity gnieźnieńskiego oraz tytuł Prymasa Królestwa Polskiego dożywotnio dla abp. Kakowskiego. Obaj byli już wówczas kardynałami.

Lata powojenne

Kard. Aleksander Kakowski był ostatnim arcybiskupem warszawskim noszącym tytuł prymasa Królestwa Polskiego. Następcą kard. Edmunda Dalbora został abp August Hlond. Nie posiadał on już politycznych i państwowych uprawnień prymasów przedrozbiorowych, starał się jednak piastowaną przez siebie godność maksymalnie wyeksponować. W efekcie uczynił z prymasostwa potężną siłę moralną, która miała odegrać tak wielką rolę w okresie PRL-U.

Z inspiracji kard. Hlonda papież Pius XII rozwiązał w 1946 roku unię personalną łączącą od 1821 roku archidiecezję gnieźnieńską i poznańską i zatwierdził nową, gnieźnieńsko-warszawską. Po kard. Hlondzie na czele połączonych arcybiskupstw stanął prymas Stefan Wyszyński, a po jego śmierci prymas Józef Glemp. Unia gnieźnieńsko-warszawska przetrwała do 1992 roku, kiedy to papież Jan Paweł II zdecydował o jej rozwiązaniu i mianował na stolicę arcybiskupią i metropolitalną w Gnieźnie biskupa włocławskiego Henryka Muszyńskiego – pierwszego po 173 latach arcybiskupa rezydującego na stałe w Gnieźnie. Tytuł Prymasa Polski pozostał jednak przy kard. Glempie, który związek z Gnieznem podkreślono nadając mu tytuł kustosza relikwii św. Wojciecha.

W 2006 roku papież Benedykt XVI zdecydował, że kard. Józef Glemp zachowa tytuł Prymasa Polski do chwili ukończenia 80. roku życia, czyli do 18 grudnia 2009 roku. Później „ze względów historycznych i prawnych, związanych ze stolicą gnieźnieńską, pierwszą polską archidiecezją metropolitalną, gdzie przechowywane są relikwie św. Wojciecha męczennika, patrona Polski, tytuł ten znów będzie przysługiwał arcybiskupowi gnieźnieńskiemu”.

Stało się to faktem 19 grudnia 2009, kiedy godność prymasa przejął abp Henryk Józef Muszyński. 26 czerwca 2010 roku na urzędzie arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego Prymasa Polski objął abp Józef Kowalczyk, dotychczasowy nuncjusz apostolski w Polsce.

7 czerwca 2014 roku urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego Prymasa Polski obejmie dotychczasowy biskup pomocniczy gnieźnieński i sekretarz generalny KEP, Wojciech Polak. Będzie 90 arcybiskupem metropolitą i 57 Prymasem Polski w dziejach archidiecezji i metropolii gnieźnieńskiej.

49-letni arcybiskup Polak będzie najmłodszym Prymasem w Europie. W podobnym wieku urząd objęli: kard. Józef Glemp (52 lata), kard. Stefan Wyszyński (47 lat) i abp Florian Stablewski (50 lat). Nieco młodsi byli: kard. August Hlond (44 lata) i kard. Edmund Dalbor (46 lat).

2014-06-02 18:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: wokół ołtarza, my wszyscy, tak przecież różni, jesteśmy jedno

2020-06-28 16:31

[ TEMATY ]

prymas Polski

abp Wojciech Polak

youtube.com

Abp Wojciech Polak poświęcił w niedzielę nowy ołtarz w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Wójcinie. „To właśnie tutaj, wokół ołtarza, my wszyscy, tak przecież różni, jesteśmy jedno. Ołtarz jest bowiem źródłem jedności Kościoła i braterskiej zgody” – mówił w homilii.

„Ilekroć więc spoglądamy w czasie Mszy świętej na ołtarz jesteśmy wezwani, aby przeżywać na nowo Jego dziękczynienie i ofiarować siebie, to znaczy nasze życie, nasze cierpienia, nasze modlitwy, naszą pracę” – tłumaczył metropolita gnieźnieński. Dodał za papieżem Franciszkiem, że Bóg nie prosi o jakąś nadzwyczajną ofiarę, ale chce od nas trochę dobrej woli, otwartości i bycia lepszymi.

„To właśnie tutaj, wokół ołtarza, my wszyscy, tak przecież różni, jesteśmy jedno. Ołtarz jest bowiem – jak mówi nam modlitwa poświęcenie – źródłem jedności Kościoła i braterskiej zgody, z którego wierni czerpią ducha wzajemnej miłości" - wskazywał abp Polak.

Prymas wspomniał też o średniowiecznym zwyczaju, znanym także z żywota św. Wojciecha, według którego każdy przestępca, jeśli uchwycił się ołtarza – a dokładnie namaszczonych rogów ołtarza – stawał się nietykalny. Było to mądre prawo – mówił za jednym ze współczesnych biografów świętego Wojciecha. – Ów człowiek w sposób całkiem oczywisty nie mógł przecież zamieszkać w kościele na stałe; lecz zostawał próbującym mu wymierzyć sprawiedliwość ludziom czas na ostygniecie gniewu, pertraktacje, zadośćuczynienie czy okup.

„Święte prawo azylu przy kościelnym ołtarzu przypominało, że to jest to miejsce, które ocala, które ratuje, które nie pozwala na samosąd czy ślepy odwet” – podkreślił Prymas Polski.

Metropolita gnieźnieński namaścił nowy ołtarz w kościele w Wójcinie olejem krzyżma konsekrowanym podczas niedawnej Mszy św. krzyżma odprawionej w katedrze gnieźnieńskiej 25 czerwca. Z powodu pandemii koronawirusa nie mogła być ona sprawowana w Wielkie Czwartek.

Uroczystość poświęcenia ołtarza odbyła się w dzień parafialnego odpustu ku czci patrona wspólnoty św. Jana Chrzciciela.

Wójcin należy do najstarszych parafii w archidiecezji gnieźnieńskiej. Parafia erygowana została na przełomie XIII i XIV wieku. Obecny kościół jest czwartym z kolei, który służy miejscowej wspólnocie. Został zbudowany w 1916 roku w stylu neobarkowoym. Świątynię konsekrowano w 1924 roku.

CZYTAJ DALEJ

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

2020-07-01 12:49

[ TEMATY ]

Matka Boża

profanacja

youtube.com

Akt oskarżenia wobec trzech osób, skierowała do sądu prokuratura w Płocku (Mazowieckie). Sprawa dotyczy rozlepiania w 2019 r. wokół kościoła nalepek z wizerunkiem Matki Bożej w tęczowej aureoli.

Aktem oskarżenia objęto trzy osoby: Elżbietę P., Annę P. oraz Joannę G. Wszystkim przedstawiono zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej – poinformowała w środę PAP prokurator rejonowa w Płocku Małgorzata Orkwiszewska.

Postępowanie w sprawie obrazy uczuć religijnych zostało wszczęte po tym, gdy w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r. wokół kościoła św. Dominika w Płocku rozlepiono nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone były aureolami w barwach tęczy. Nalepki te pojawiły się wówczas m.in. na koszu na śmieci i na przenośnej toalecie.

Z ustaleń postępowania wynika, że wszystkie osoby objęte aktem oskarżenia działały wspólnie i w porozumieniu

powiedziała PAP prokurator Orkwiszewska.

Jak wyjaśniła, akt oskarżenia wobec Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. został skierowany do płockiego Sądu Rejonowego. Dodała, iż zarzuty aktu oskarżenia dotyczą „rozklejenia na toalecie, koszu na śmieci, transformatorze, znakach drogowych i ścianach budynków wydruków przedstawiających przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z widoczną aureolą w kolorach tęczy, będącej symbolem społeczność LGBT„.

Według art. 196 kodeksu karnego, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

aw/PAP

CZYTAJ DALEJ

Rozpoczął się festiwal „Ucho Igielne”

2020-07-05 22:54

ks. Wojciech Kania

W niedzielę 5 lipca, w bazylice katedralnej zainaugurowany został festiwal „Ucho Igielne” – II Letni Festiwal Muzyki Sakralnej w Sandomierzu i okolicach.

Wśród gości obecni byli: bp Krzysztof Nitkiewicz, burmistrz miasta Marcin Marzec, prezes Polskiego Radia Kielce Janusz Knap oraz wielu melomanów z Sandomierza i okolic.

ks. Wojciech Kania

Przybyłych gości powitał proboszcz parafii ks. prał. Zygmunt Gil oraz Magdalena Kusztal dyrektor Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego w urzędzie marszałkowskim w Kielcach, która powiedziała: „Ucho igielne”, to festiwal muzyczny organizowany przez Fundację im. Edwarda Kusztala, dedykowany muzyce sakralnej i klasycznej w Sandomierzu i jego okolicach.

Festiwal zainaugurował występ Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus” pod batutą Anny Duczmal-Mróz, pt. „W 80 minut dookoła świata”. Tyle czasu zajęło wykonanie najwspanialszych, kameralnych utworów powstałych w różnych częściach świata. Nie zabrakło też polskiego akcentu, czyli muzyki Wojciecha Kilara.

ks. Wojciech Kania

Po koncercie chętni mieli możliwość wieczornego zwiedzania bazyliki katedralnej.

Kolejne koncerty będą miały miejsce w kościele św. Floriana w Koprzywnicy, w klasztorze na Św. Krzyżu, na dziedzińcu Zamku Królewskiego oraz w kościele św. Jakuba w Sandomierzu.

Organizatorem wydarzenia jest Fundacja imienia Edwarda Kusztala w Kielcach. Festiwal ma na celu popularyzowanie kultury, muzyki, sztuki sakralnej mocno obecnej w Sandomierzu i okolicy, gdzie także odbywać się będą festiwalowe koncerty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję