Reklama

Gidle - miejsce, gdzie słodko pacierze odmawiać

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 22/2012, str. 22-23

A teraz pojedziemy do Gidel, mówię znajomym, gdy opuszczamy mury jasnogórskiego klasztoru.
Do Gidel jest niedaleko. Wystarczy z Częstochowy pojechać w kierunku Radomska i po trzydziestu kilku kilometrach skręcić za Kłomnicami, by w ciągu kilku minut być u celu.
Przy rynku wzrok wędruje ku białej bryle bazyliki dominikańskiej, która w bocznym ołtarzu kryje Skarb Wielki - jak o. Ambroży Zagajowski OP w 1724 r. nazywał malutką, bo liczącą zaledwie 9 cm, kamienną figurkę przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem.

Z dalekiego kraju

Trochę trudu wymaga, by w ogóle zobaczyć szarą postać umieszczoną na tle czerwieni ołtarza. Aż trudno uwierzyć, że ta niepozorna figurka, której rysy łatwiej dojrzymy, gdy nabędziemy jej kopię, słynie na pół świata z cudów, które za przyczyną Matki Bożej mają w Gidlach miejsce od 500 lat.
Historia, którą znamy, rozpoczyna się roku Pańskiego 1516.
- W maju tego roku rolnik Jan Czeczek wyorał na swoim polu „obrazek mały głazowy Najświętszej Panny, wielkości na dłoń, na kamieniu wielkim, który był wydrążony na kształt kielicha”, jak zapisał o. Zagajowski w swoim dziele „Skarb Wielki” - opowiada o. Marek. - Chłop schował znalezisko w skrzyni, pod stertą ubrań. Jednak wkrótce dziać się zaczęły rzeczy przedziwne - cudowne uzdrowienia, wyleczenie ze ślepoty, a ze skrzyni dobywał się piękny zapach. To stało się przyczyną przeniesienia figurki do miejscowego kościoła, a potem wybudowania w miejscu jej odnalezienia drewnianej kapliczki (przechowywanej do dziś w Gidlach). Później na tym miejscu stanął drewniany kościółek.
W 99 lat po wykopaniu figurki miejscowa dziedziczka sprowadza do wsi dominikanów. To oni budują „barokowy kościół na planie krzyża o trzech nawach i dwóch wieżach”, jak zapisano w kronikach. Cudowna figurka Matki Bożej zostaje umieszczona w specjalnie skonstruowanym, bogato rzeźbionym ołtarzu w bocznej kaplicy, po prawej stronie nawy głównej.
W 267 lat po konsekracji kościoła figurka zostaje ukoronowana papieskimi koronami. Rzecz ma miejsce już w niepodległej Polsce - 19 sierpnia 1923 r., zaraz po żniwach. Według relacji o. Konstantego Żukiewicza OP z 1929 r., zjawiło się wtedy w malutkich Gidlach niemal 300 tys. ludzi. Rzecz niewiarygodna w czasach pozbawionych Internetu i telefonów. Taka rzesza ludzi, w tym 100 kapłanów, w prowincjonalnej miejscowości, oznaczać mogła jedno - figura Matki Bożej musiała cieszyć się kultem także poza najbliższą okolicą. Wynika stąd, że Gidle to nie było niewielkie sanktuarium.
- Ślady kultu Matki Bożej Gidelskiej znalezione zostały aż pod Kijowem, na dalekiej Ukrainie - mówi o. Grzelczak. - Odnajdujemy je m.in. na Łemkowszczyznie, gdzie można znaleźć oleodruk przedstawiający, oczywiście w konwencji bizantyjskiej, figurę z Gidel. Ślady kultu Gidelskiej Pani odnajdujemy również na Węgrzech, w północnych Włoszech, a nawet w dalekiej Portugalii. Tysiące kilometrów od Polski...

Pielgrzymi i wino

Do Gidel od wieków przychodzą pielgrzymki. Najstarsze idą od strony Łowicza, a także z kierunku Małopolski, gdy wędrowano prastarym królewskim szlakiem. Tak pielgrzymował bowiem, tuż po zwycięstwie pod Wiedniem, Jan III Sobieski. Nie szedł więc drogą najkrótszą. Niewiele tych pielgrzymek ostało się po czasach zaborów i komunizmu i tym starym szlakiem wędrują do Matki Bożej na Jasną Górę, nawiedzając po drodze Gidle.
Zorganizowane grupy pielgrzymów odnotowywane są w księgach klasztornych, nie liczy się natomiast ruchu indywidualnego - czyli pojedynczych pątników czy rodzin, które przyjeżdżają tu czasem z najdalszych części Polski i z zagranicy, by pomodlić się w ważnych dla siebie sprawach, a następnie otrzymać odrobinę znanego od wieków gidelskiego wina. Wino, które można otrzymać w sanktuarium, jest poświęcone w obrzędzie tzw. Kąpiółki, która odbywa się co roku w pierwszą niedzielę maja.
- Najstarsza wzmianka o Kąpiółce pochodzi z roku 1618 - opowiada Ojciec Przeor. - Obrzęd ten polega na zanurzeniu figurki Matki Bożej w naczyniach wypełnionych pobłogosławionym winem. Wino powinno być białe, wytrawne i koniecznie z winogron. Obrzęd ten połączony jest z Litanią Loretańską i Mszą św. Po uroczystości można otrzymać gidelskie wino przygotowane przez zakonników. - Nie ilość wina decyduje - wyjaśnia o. Marek. - Ono jedynie towarzyszy naszej modlitwie jako znak „miejsca, gdzie słodko pacierze odmawiać”... Jednak mimo XXI wieku i powszechnej katechizacji, niemal nieustannie dominikanie wyjaśniają ludziom prawdę podstawową. - Przecież to Pan Bóg uzdrawia, nie wino... - mówi Ojciec Przeor.

Reklama

Kaznodzieje i opiekuni

Od blisko 400 lat z Gidlami związani są Ojcowie Dominikanie - jeden z pierwszych zakonów w Polsce, o kaznodziejskim charyzmacie.
W tragicznym dla naszych dziejów okresie zaborów Gidle i klasztor trafiły ostatecznie pod panowanie Rosji carskiej. Powstanie styczniowe rozpoczęło bodaj najbardziej smutny rozdział w historii zakonu na tych ziemiach. Rosjanie, w odwecie za wspieranie powstańców, przygotowali długą listę klasztorów do zlikwidowania. Znalazły się na niej wszystkie dominikańskie klasztory w całym zaborze. Na końcu listy umieszczono Gidle, dzięki czemu klasztor najpewniej ocalał.
- Rosjanie po prostu nie zdążyli go zamknąć, ponieważ Matka Boża, która przed wiekami Gidle wybrała, nie pozwoliła ich skrzywdzić - mówi Ojciec Przeor.

Boska interwencja

Dominikanie od wieków dokumentują historię cudów, które mają miejsce w Gidlach. Niedawno wydano reprint dzieła „Skarb Wielki”, który stanowi kronikarski zapis najstarszych, bo liczących czasem i pięć wieków, historii cudownych Bożych interwencji. Czy takie przypadki mają miejsce i dziś?
- Opowiem jedną z wielu - mówi o. Grzelczak. - Dotarło do nas świadectwo mówiące o łasce uzdrowienia, jakiej doświadczyła młoda kobieta trzy lata temu. Stwierdzono u niej nowotwór. Węzły chłonne na szyi miała tak spuchnięte, że zakrywały kości obojczykowe. Co miesiąc sprawujemy Mszę św. za chorych z nabożeństwem dziękczynno-błagalnym oraz błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem i ta kobieta w 2009 r. przyjechała z rodziną na jedną z takich Eucharystii. W drodze powrotnej zatrzymali się w lesie, żeby nieco odpocząć. To tam kobieta zorientowała się, że czuje pod palcami kości obojczyka, bo opuchlizna wyraźnie się zmniejszyła. Po powrocie do domu rozpoczęła leczenie przewidziane przez lekarzy. Po zakończonym leczeniu przyjechała do Gidel, by podziękować Panu Bogu i Matce Najświętszej, a nam opowiedzieć o swoim cudownym uzdrowieniu za wstawiennictwem Pani Gidelskiej.
Wszyscy, którzy doznają łask, proszeni są o spisanie swoich wspomnień w formie świadectw lub wpisanie się do Księgi Łask czy dostarczenie zakonnikom kopii dokumentacji medycznej. - Jeśli mamy do czynienia z cudem, to można go zobaczyć w dokumentacji medycznej jako moment przełomu - tłumaczy Ojciec Przeor. - Niezwykle istotna chwila: stwierdzono chorobę, pacjent przyjeżdża do Gidel, a gdy powraca do domu, następuje znaczna poprawa lub ozdrowienie. Ten moment przełomu związany jest z obecnością u Pani Gidelskiej i ofiarowaniem się Jej. Oczywiście, ostatnie zdanie i ocena cudu należy do kompetentnej władzy kościelnej.
Dominikanie są zakonem kaznodziejskim („Ordo Praedicatorum”), proszą więc uzdrowionych, by pozwolili im na opowiadanie pielgrzymom o ich przypadkach. Zależy nam, by ludzi prowadzić do głębszej wiary i żywszej nadziei. Wolimy o cudach opowiadać w kaplicy Matki Bożej Gidelskiej niż je publikować, i w ten sposób przybliżać pielgrzymom misterium miejsca wybranego przez dobrego Boga. Pamiętamy zawsze, że to Bóg dokonuje cudów, bo On ma władzę nad wszystkim. O Matce Bożej chcemy jak najwięcej mówić, żeby ludzie lepiej Ją znali, goręcej kochali i żeby Ją prosili o wstawiennictwo, bo jest Ona przemożną Orędowniczką naszych spraw.

Reklama

Chiny: oficjalny zakaz wpuszczania dzieci do kościoła

2019-06-25 16:47

vaticannews / Pekin (KAI)

Pomimo porozumienia ze Stolicą Apostolską komunistyczne władze w Chinach dławią życie lokalnych wspólnot Kościoła, zarówno katakumbowych, jak i oficjalnych. Wskazuje na to ks. Bernardo Cervellera dyrektor AsiaNews, agencji informacyjnej Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych.

Jonathan Kos-Read / Foter.com / CC BY-ND

Powołuje się on na dokument władz prowincji Fujian. Otrzymali go do podpisania wszyscy pracujący tam kapłani i zakonnice. Jeśli go nie podpiszą, nie będą mogli pełnić swej posługi. W dokumencie tym zobowiązują się m.in., że nie będą wpuszczać do kościoła dzieci i młodzieży, ani też nie będą dla nich prowadzić katechezy. Dokument zakazuje ponadto wszelkiego kontaktu z katolikami z zagranicy, a także ewangelizacji i wypowiadania się na tematy religijne w internecie.

Jak podje ks. Cervellera, podobne restrykcje zostały nałożone na Kościół również w innych chińskich prowincjach, takich jak Henan, Hubei czy Zhejiang. Mają one na celu zdławienie lokalnego Kościoła, całkowite odcięcie katolików w Chinach od Kościoła powszechnego i podporządkowanie ich państwu – ostrzega dyrektor agencji AsiaNews.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wizyta biskupów starokatolickich i anglikańskich w lubelskiej archikatedrze

2019-06-25 19:19

dab / Lublin (KAI)

Piętnastu biskupów starokatolickich i anglikańskich odwiedziło dzisiaj lubelską archikatedrę pw. św. Jana Ewangelisty i św. Jana Chrzciciela. Ich przewodnikiem był abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. Duchowni zwiedzili zabytkową świątynię i wspólnie modlili się przy grobie abp Bolesława Pylaka.

wikipedia.org

W rozmowie z KAI, abp Budzik wyznał, że bardzo cieszy się z ekumenicznej wizyty hierarchów.

- Lublin jest miastem zgody religijnej. Biskupi starokatoliccy z całej Europy goszczą w naszym mieście, mieszkają w naszym domu na Podwalu i tutaj odbywają swoją jakby coroczną konferencję. Bardzo mi miło, że najpierw spotkaliśmy się w moim domu, następnie wspólnie pomodliliśmy się w kaplicy biskupiej – wyjaśniał.

Jak zauważył, centralnym punktem odwiedzin było wspólne zwiedzanie lubelskiej archikatedry. - Na koniec odwiedziliśmy naszą piękną Matkę Kościołów, gdzie zwiedziliśmy nie tylko kościół, ale zeszliśmy do krypt, gdzie są pochowani dawni biskupi lubelscy. Wspólnie pomodliliśmy się przy grobowcu abp Bolesława Pylaka. Biskupi byli pod wrażeniem naszej katedralnej świątyni – powiedział metropolita lubelski.

Jak tłumaczył ks. Sławomir Pawłowski SAC, wikariusz biskupi ds. ekumenizmu, tegoroczna konferencja biskupów starokatolickich jest pierwszą, która odbywa się w Lublinie.

– Każdy z przybyłych zwierzchników kościelnych jest odpowiedzialny za starokatolickie wspólnoty w obrębie jednego państwa. Obecny jest abp Joris Vercammen, przewodniczący Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich, a także biskupi m.in. z Holandii, Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Czech. Polskę reprezentuję bp Wiktor Wysoczański, zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego – wymieniał teolog.

Ks. Pawłowski zwrócił także uwagę na obecność biskupów anglikańskich. – Kościoły starokatolickie i anglikańskie zawarły między sobą wspólnotę dotyczącą wzajemnego posługiwania sakramentalnego i posługiwania słowem Bożym – dodał pallotyn.

Do wspólnoty starokatolickiej należą Kościoły powstałe w wyniku sporów doktrynalnych i dyscyplinarnych pomiędzy lokalnymi grupami wiernych a Stolicą Apostolską. Pierwszy nurt powstał już w 1724 r., kiedy kapituła Utrechtu wyświęciła bez zgody papieża jednego z prezbiterów na biskupa. Drugi nurt powstał w wyniku odrzucenia nauki Soboru Watykańskiego I, a trzeci, jako efekt nieporozumień na tle narodowym.

Liturgia starokatolicka jest zbliżona do rzymskokatolickiej. Podzielają też część prawd wiary, odrzucając ostatnie dogmaty maryjne oraz te dotyczące papieża, z którym nie trwają w łączności. Zachowują jednak sukcesję apostolską i sprawują siedem sakramentów. Pomiędzy sobą różnią się m.in. zgodą na udzielanie święceń kapłańskich kobietom, co nie ma miejsca w polskich wspólnotach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem