Reklama

Ogłoszenie wyników śledztwa w sprawie relikwii Chrystusowych

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 22/2012, str. 27

Bożena Sztajner/Niedziela
Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń

Całun Turyński jest najdokładniej przebadanym lnianym materiałem na świecie - twierdzą Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń, autorzy książki „Świadkowie tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”, wydanej przez Rosikon Press. Autorzy książki cytują liczne opinie naukowców na temat Całunu Turyńskiego, wśród nich orzeczenie wydane w ubiegłym roku przez Włoską Narodową Agencję ds. Nowych Technologii Energii i Środowiska (ENEA), która po pięciu latach badań stwierdziła, że nie potrafi w sposób naukowy wyjaśnić, jaki proces mógł doprowadzić do powstania wizerunku na płótnie pogrzebowym Jezusa.

Dla dziennikarzy, młodzieży i wszystkich

Książka o relikwiach Chrystusowych była prezentowana 14 maja w auli redakcji „Niedzieli” w Częstochowie podczas trzech kolejnych spotkań: z dziennikarzami, młodzieżą i czytelnikami. Książkę, efekt dwuletniej pracy dokumentacyjnej i śledczej podróży do wielu sanktuariów oraz rozmów z naukowcami całego świata, przedstawili obaj autorzy - Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń.
W spotkaniu wieczornym uczestniczyli m.in.: abp Stanisław Nowak, o. Dariusz Cichor - definitor generalny Zakonu Paulinów, o. Nikodem Kilnar - paulin. Prezentacja książki odbywała się w formie dialogu z autorami, prowadzonego przez aktora Mariana Florka.

Świadkowie Tajemnicy

Tytułowi „Świadkowie Tajemnicy” to relikwie Chrystusowe - materialne ślady męki, śmierci i zmartwychwstania Zbawiciela. Oprócz Całunu przechowywanego w katedrze w Turynie w książce są omówione m.in.: Chusta z Manoppello we Włoszech, Tunika z Argenteuil we Francji, Sudarion z Oviedo w Hiszpanii, przechowywane w różnych sanktuariach gwoździe i fragmenty Krzyża. - Nasze poszukiwania nie były powodowane duchowymi wątpliwościami, interesowała nas kwestia zgodności nauki i religii, rozumu i wiary - podkreślił Grzegorz Górny. - Przez wiele wieków kult relikwii był wyszydzany. Teraz paradoksalnie, dzięki najnowszym technologiom, ponownie dochodzi do spotkania wiary i nauki.
W trakcie spotkań autorzy książki przekazali wiele ciekawych informacji, zachęcających słuchaczy do podróży ich śladami, z wykorzystaniem najnowszej książki Rosikon Press. Dowiadujemy się, że pierwszą fotografię Całunu Turyńskiego wykonał 28 maja 1898 r. włoski fotograf Secondo Pia. Przeżył on szok, gdy po naświetleniu negatywu w laboratorium zobaczył wizerunek Oblicza Chrystusa. Profesjonalne badania Całunu rozpoczęła w 1978 r. ekipa złożona z naukowców pracujących w znanych laboratoriach, m.in. w NASA i Los Alamos. W grupie badaczy znalazł się - niebędący chrześcijaninem - fotograf Barrie Schwortz. Dziś wygłasza on wykłady, w których przedstawia wyniki badań potwierdzające, że mamy do czynienia z Całunem Jezusa z Nazaretu. Założył on serwis internetowy z informacjami o Całunie i wspiera organizację non-profit, której zadaniem jest popularyzowanie wiedzy na ten temat.
Dalsze badania naukowe odkrywają kolejne tajemnice relikwii. Dowiedzieliśmy się m.in., że Sudarion z Oviedo pochodzi z czasów Chrystusa i jest to lniana chusta wykonana splotem charakterystycznym dla terenu Palestyny w tamtym czasie. Jej podobieństwa z Całunem Turyńskim dotyczą nie tylko materiału, ale również identyczności rozmieszczenia odbitych na materiale plam krwi oraz zachowanych pyłków roślin typowych dla okolic Jerozolimy. Badania hematologiczne wykazały zgodność grupy krwi zachowanej na Całunie Turyńskim, Sudarionie z Oviedo oraz Tunice z Argenteuil.

Reklama

Nasze pielgrzymowanie po materialnych śladach Zbawiciela

Autorzy przekazali również informacje, które nie zawsze są umieszczane w świeckich przewodnikach. Relikwie korony cierniowej znajdującej się w Sainte-Chapelle w Paryżu w pierwsze piątki miesiąca są uroczyście przenoszone do katedry Notre-Dame, gdzie - jak zauważył Janusz Rosikoń - z wielkim wzruszeniem modlą się przed nimi wierni. Władze francuskie - jak dotąd - nie wyraziły jednak zgody na naukowe zbadanie zarówno tej relikwii, jak i innych znajdujących się na terenie Francji, np. Czepka z Cahors.
- Dziś, w czasach neomodernizmu, obowiązuje kwestionowanie wszystkiego, co dotyczy wiary - wyjaśnił o. Dariusz Cichor. - Książka „Świadkowie Tajemnicy...” ukazuje, że wiara styka się z nauką. Swoje pytania do autorów książki skierował m.in.abp Stanisław Nowak.

Lektura na Rok Wiary

Spotkanie ubogacili muzycznie studenci Instytutu Muzyki Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie: Katarzyna Jakóbczyk - śpiew (klasa dr Katarzyny Suskiej-Zagórskiej) i Michał Grotecki - fortepian (klasa mgr Barbary Karaśkiewicz), z którymi przybyła do „Niedzieli” dr Katarzyna Suska-Zagórska - solistka Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie. Studenci goszczący w redakcji są laureatami IX Międzynarodowego Konkursu „Studencka Działalność Artystyczna”, który odbył się w kwietniu 2012 r. w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku (Słowacja). Gospodarz spotkania ks. inf. Ireneusz Skubiś wyraził uznanie dla talentów i owoców wielkiej pracy młodych artystów z częstochowskiej uczelni. Podziękował autorom książki za ich twórczy wysiłek podczas śledztwa w sprawie relikwii Chrystusowych. Specjalne podziękowania obok Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia otrzymała również Grażyna Rosikoń, bowiem m.in. jej zasługą jest atrakcyjny i nowoczesny układ wydawnictwa. - Dzięki tej książce dotykamy tajemnicy Boga wcielonego, który cierpiał i oddał życie za grzechy świata - mówił Redaktor Naczelny „Niedzieli”. Jego zdaniem, ta fascynująca praca powinna trafić do rąk wielu polskich czytelników - jest to lektura, która pomoże nam wejść w Rok Wiary.

Wydawnictwo Rosikon Press oferuje przedsprzedaż książki z 15-procentowym rabatem dla Czytelników „Niedzieli”. Sklep internetowy: www.rosikonpress.com. Aby skorzystać z rabatu przez stronę internetową, wystarczy wpisać kod rabatowy „Niedziela”, tel. 22/722-66-66, fax 22/722-66-67, handel@rosikonpress.com.Mecenasem wydania książki jest Fundacja im. Franciszka Stefczyka.

Jak prymas Wyszyński papieża wybierał

2019-10-16 12:28

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 26-27

14 października 1978 r. do Kaplicy Sykstyńskiej wchodzi 111 kardynałów z 49 krajów. Nikt z nich nie przeczuwa, że za 2 dni zmienią bieg historii

Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Bachledówka k. Zakopanego, lipiec 1973 r

Śmierć Jana Pawła I, po zaledwie 33-dniowym pontyfikacie, jest ogromnym szokiem także dla kardynałów. Zastanawiają się, co przez to doświadczenie chciał im powiedzieć Duch Święty. Nie mają czasu na dogłębne analizy, bo termin nowego, drugiego już konklawe w 1978 r. zbliża się wielkimi krokami.

Do Kolegium Kardynalskiego dociera informacja o manifeście wybitnych ojców soborowych, którzy domagają się charyzmatycznego pasterza. Kardynałowie mają świadomość, że nowy papież powinien być człowiekiem o silnej, wyrazistej osobowości, który byłby zdolny zahamować kryzys w Kościele. Kryzys, który – jak zauważył założyciel Wspólnoty św. Idziego prof. Andrea Riccardi – wynika nie z zewnętrznych sił bądź czynników, jak w czasach rewolucji francuskiej czy polityki państw ateistycznych, ale pochodzi z wnętrza Kościoła.

Nie do końca spełniają te wymagania i oczekiwania dwaj główni faworyci mediów, jak również większości elektorów: arcybiskup Genui kard. Giuseppe Siri, który z trudem przyjmuje zmiany posoborowe inicjowane przez Pawła VI, oraz arcybiskup Florencji kard. Giovanni Benelli, zdolny zachować ciągłość linii tego papieża.

Wojtyła powodem konfliktu z Sowietami?

Niektórzy z wpływowych kardynałów niewłoskich stawiają na kandydatów spoza Włoch. Arcybiskup Sao Paolo kard. Paulo Evaristo Arns oświadcza wprost, że najlepszym pretendentem byłby kard. Karol Wojtyła. O metropolicie krakowskim dużo się mówi przed konklawe w kręgach Kurii Rzymskiej. Cieszy się on tam opinią wspaniałego człowieka, zdolnego pasterza, ale nikt poważnie nie bierze pod uwagę jego kandydatury. Dlaczego? Bo – jak wspomina w niedawnym wywiadzie dla PAP znakomity watykanista Luigi Accattoli – ich zdaniem, „wybór papieża z kraju komunistycznego byłby wielkim zagrożeniem, gdyż mógłby doprowadzić do konfliktu z sowieckim systemem”.

Daleki od takiego myślenia jest arcybiskup Wiednia kard. Franz König, który jeszcze przed konklawe daje niedwuznacznie do zrozumienia, że sytuacja w Kościele dojrzała do tego, by papieżem mógł zostać nie-Włoch. Kardynał dobrze się orientuje w realiach socjalistycznych, bo jako pierwszy purpurat z Zachodu w charakterze nieformalnego przedstawiciela papieża odwiedza kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Zna abp. Wojtyłę z jego wizyt w Wiedniu i ze swoich rewizyt w Krakowie. Ceni jego intelekt, walory moralne i talenty duszpasterskie. W rozmowach z członkami Kolegium Kardynalskiego sonduje możliwość wyboru nie-Włocha i w tym kontekście wymienia nazwisko Wojtyły, lobbując, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, za jego kandydaturą.

Dlaczego Prymas odmówił

Kardynał König rozmawia także na ten temat z kard. Wyszyńskim. Wedle znanej anegdoty, słowa arcybiskupa Wiednia o godnym następcy św. Piotra z Polski Prymas odnosi do siebie, choć jedzie na konklawe z absolutnym przekonaniem, że papieżem powinien zostać Włoch. Znane są jego wypowiedzi sprzed konklawe na ten temat, zapisuje także to przekonanie w „Pro memoria”.

Kiedy dwaj główni faworyci włoscy blokują się nawzajem, bo żaden z nich nie może uzyskać wymaganej większości głosów, w przerwie między głosowaniami zgłasza się do Prymasa grupa elektorów z pytaniem, czy przyjąłby wybór. Kardynał Wyszyński zdecydowanie odmawia i po raz kolejny wyraża przekonanie, że papieżem powinien zostać Italczyk. Tłumaczy się ponadto zaawansowanym wiekiem, brakiem wszechstronnego przygotowania oraz koniecznością obrony Kościoła na Wschodzie, co określa jako swoje życiowe zadanie. „Do mnie należy nawet paść na granicy polsko-sowieckiej, gdyby Bóg tego ode mnie zażądał” – czytamy w „Pro memoria”. Mówi jednak kardynałom: „Gdyby wybór padł na kard. Wojtyłę, uważam, że miałby obowiązek wybór przyjąć, gdyż jego zadania w Polsce są inne”. Kiedy Prymas się orientuje, że szanse metropolity krakowskiego rosną, staje się gorącym rzecznikiem jego kandydatury.

To Jej dzieło!

Drugiego dnia konklawe, wobec niemożności uzyskania przewagi jednego z włoskich kandydatów, kard. König podczas posiłków wymienia nazwisko kard. Wojtyły, czym daje do zrozumienia, że będzie na niego głosował.

Nazajutrz, 16 października, po obiedzie, jak wynika z lakonicznych zapisków Prymasa, przejmuje on inicjatywę. Staje się, używając języka piłkarskiego, głównym rozgrywającym. W „Pro memoria” zapisuje: „Po obiedzie długa moja rozmowa z kard. Królem, a później z kard. Königiem. Nic więcej! Później z kardynałami niemieckimi. Nic więcej!”. Co to oznacza – wiadomo. Wymienieni należą do grona wpływowych purpuratów, których kard. Wojtyła ma po swojej stronie. Można się domyślić, że dyskutują o tym, jak zmobilizować do postawienia na metropolitę krakowskiego elektorów niezdecydowanych. Czas poobiedniego wypoczynku jest dla nich bardzo pracowity. „Czuło się ożywienie na korytarzach” – notuje kard. Wyszyński.

„Grupa Prymasa” okazuje się skuteczna, bo ósme głosowanie jest formalnością. Kardynał Wyszyński przesuwa się do metropolity krakowskiego, który siedzi za nim w drugim rzędzie, i prosi go o przyjęcie wyboru. „Gdyby Księdza Kardynała wybrano, proszę pomyśleć, czy nie przyjąć imienia Jana Pawła II. Dla włoskiej opinii publicznej byłoby to obrócenie na dobro tego kapitału duchowego, który zebrał Jan Paweł I” – czytamy w „Pro memoria”.

Podczas homagium obaj płaczą. Prymas wspomina po powrocie do Polski w jednym z kazań: „(...) usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

Później Prymas wypowie prorocze słowa, które Papież zapisze w swoim testamencie, a po latach powtórzy w Gorzowie Wielkopolskim: „Masz teraz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie”.

Opatrznościowy udział

Choć Prymas i Papież są przekonani, że wynik konklawe to „sprawa” Madonny Jasnogórskiej, to jednak Jan Paweł II docenia rolę czynnika ludzkiego. Świadczy o tym jego niepublikowany dotąd odręczny list do kard. Wyszyńskiego z 3 listopada 1978 r., w którym dziękuje Księdzu Prymasowi za „tak opatrznościowy udział w ostatnim konklawe”. Czytamy w nim m.in.: „Nie muszę już więcej pisać, Wasza Eminencja sam wie, o co chodzi, o czym myślę. To są drogi Boże, które tym bardziej nam się uświadamiają, im bardziej objawia się ich zobowiązujące znaczenie. Ksiądz Prymas wie, że miał bezpośredni udział w objawieniu się tego właśnie zobowiązującego znaczenia na tle całego przebiegu konklawe, a w szczególności w dniu 16 października, w uroczystość św. Jadwigi”. Prymas i Papież rozumieli się „w pół słowa”. Ale i my po przeczytaniu tego fragmentu nie mamy wątpliwości, że Jan Paweł II dziękuje kard. Wyszyńskiemu za to, że w sposób zasadniczy przyczynił się do jego wyboru na papieża.

Po konklawe Prymas „na gorąco” wyraża przypuszczenie, że wybór papieża z Polski może „przyhamować akcję ateistyczną, płynącą z ZSRR, gdy Moskwa zorientuje się, że w centralnej Europie wyrosła niespodziewanie nowa siła”. I dodaje za starcem Symeonem: „Teraz puszczasz w pokoju swego sługę, Panie, ponieważ moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich narodów” (por. Łk 2, 29-31).

Zanim to się stanie, Prymas przeżyje chwile wielkiej chwały, kiedy podczas homagium 22 października 1978 r. Papież w bezprecedensowym geście podniesie go z klęczek i ucałuje jego ręce, i kilka miesięcy później, kiedy w czerwcu 1979 r. będzie gospodarzem pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katowice: koncert papieski w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II

2019-10-23 20:01

ks. sk / Katowice (KAI)

Z okazji liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II oraz 41. rocznicy inauguracji pontyfikatu miał miejsce w Akademii Muzycznej w Katowicach koncert galowy „Wstańcie, chodźmy”.

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

W imieniu metropolity katowickiego przemówił bp Marek Szkudło przekazujący pozdrowienia od abp Wiktora Skworca. Opowiedział również, że gdy studiował w seminarium w Krakowie, to ówczesnym metropolitą krakowskim był kard. Karol Wojtyła. – Dzisiaj nasuwają mi się na usta dwa słowa: „czuwajcie” oraz „otwórzcie się” (…). Mamy być przygotowani, bo Pan codziennie przychodzi. I mamy się otwierać na Jego obecność – powiedział bp Szkudło.

Do słów „Wstańcie, chodźmy” odniósł się natomiast obecny na sali wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun. Zauważył, że jest to zachęta Chrystusa, który w ten sposób zwraca się do swoich przyjaciół. Przywołał również wspomnienie z końca lat 90-tych, gdy Jan Paweł II zgodził się przyjąć tytuł Honorowego Obywatela miasta Katowice. – Dzisiaj mogę o tym mówić z wielką radością i dumą, że wśród honorowych obywateli naszego miasta jest święty – powiedział.

– Jan Paweł II tak wiele uczynił również dla młodych, a przecież gromadzimy się tutaj z ich powodu. To właśnie Fundacja ich wspiera: ich rozwój, ich kształcenie, pozwalając na stanie się w pełni dojrzałymi ludźmi, korzystającymi w pełni ze swoich talentów – mówił prof. Władysław Szymański, rektor Akademii Muzycznej w Katowicach.

Podczas koncertu również stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” podzielili się swoim świadectwem. – Wobec wszystkich tutaj obecnych chciałbym podziękować za to, że obdarzacie nas swoim wsparciem. Zarówno tym materialnym, jak i tym duchowym, które niejednokrotnie jest o wiele ważniejsze – powiedział Paweł Grzybek, który studiuje inżynierię chemiczną, a stypendystą jest od 6 lat.

– Wielkim zwycięstwem w dziejach świata jest św. Jan Paweł II, Wielki – mówił ks. Dariusz Kowalczyk, przewodniczący zarządu Fundacji. – Dzień Papieski jest po to, abyśmy nie zapomnieli o wielkich dobrodziejstwach, które dał nam Pan w osobie św. Jana Pawła II – dodał.

Zebrani w sali koncertowej Akademii Muzycznej w Katowicach wysłuchali koncertu Akademickiej Orkiestry Dętej działającej przy uczelni. Zabrzmiały utwory Kilara, Moniuszki, Lutosławskiego czy Paderewskiego. Orkiestrą dętą dyrygował natomiast Grzegorz Mielimąka.

Dzień Papieski obchodzony jest od 2001 r. i przypada w niedzielę poprzedzającą wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. W archidiecezji katowickiej wydarzenia Dnia Papieskiego trwają cały miesiąc. Jednym z nich jest koncert galowy w sali koncertowej Akademii Muzycznej w Katowicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem