Reklama

Słowo potrzebuje ciszy

2012-09-20 07:28

Bp Adam Lepa
Niedziela Ogólnopolska 38/2012, str. 12-13

BOŻENA SZTAJNER

Refleksja nad mediami prowadzi do pytania o miejsce słowa i ciszy w mediosferze współczesnego Polaka

Nieprawidłowy odbiór mediów ma to do siebie, że wywiera negatywny wpływ na język ich odbiorców i eliminuje ciszę. Tymczasem do pełnego rozwoju mowy i języka niezbędna jest cisza. Musi to być ważny problem w życiu dzisiejszego człowieka, skoro dużo uwagi poświęcił mu papież Benedykt XVI w swoim orędziu na tegoroczny Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Potęga słowa

Ze słowem wiązano ogromną siłę oddziaływania. W swojej „Alchemii słowa” Jan Parandowski przypisywał słowu „nie dającą się obliczyć ani przewidzieć władzę nad myślą i wyobraźnią ludzi”. Nic dziwnego więc, że przez całe wieki dawano wyraz przekonaniu, iż wyłącznie słowa są „mieszkaniem kultury”. Ten niemal dogmat obaliła dopiero cywilizacja obrazu z filmem i telewizją, a jeszcze wcześniej z fotografią.
Gdy mówi się o sile oddziaływania słowa, podkreśla się jego ścisły związek z myśleniem. Słowo i myśl są w stosunku do siebie korelatami, a więc jedno bez drugiego nie istnieje. Dlatego podkreśla się, że człowiek rozwija swoje myślenie, gdy wyraża je w słowach, jednocześnie doskonali język (słowo), gdy dynamizuje go swoją myślą. Amerykański jezuita Walter J. Ong, filozof i językoznawca, poszedł jeszcze dalej w swej refleksji nad słowem i głosił, że nie tylko sposób mówienia, ale również styl komunikowania się z innymi wpływa na sposób myślenia tego człowieka. Oznacza to, że takie okoliczności, jak nieufność, postawa zakłamania, stosowanie inwektyw, a przede wszystkim nienawiść, nie pozostają bez wpływu na myślenie tego człowieka, a więc na jego zdolność oceny, pojmowanie aktualnej sytuacji, a nawet na czytanie ze zrozumieniem.
Nic dziwnego więc, że, zwłaszcza w krajach zachodnich, w oparciu o badania nad słowem powstają interesujące publikacje. Liczne z nich podejmują relację, jaka istnieje między słowem a ciszą. Autorzy wychodzą z założenia, że „słowo karmi się ciszą”, dlatego należy łącznie rozpatrywać jedno i drugie. Ta wspólna refleksja nad słowem i ciszą jest tym bardziej nieodzowna, że „mówić znaczy tworzyć”, tzn. słowo jest formą twórczego działania, a więc wykazuje moc sprawczą. To z kolei wymaga zastanowienia się, a nawet wyciszenia, żeby można było wypowiadać słowa w sposób odpowiedzialny i korzystny dla człowieka, który je słyszy, a szczególnie wtedy, gdy stał się partnerem w dialogu. Dlatego tym bardziej nie powinny mieć miejsca słowa wulgarne, fałszywe, manipulujące drugim człowiekiem, obraźliwe i uwłaczające.

Zagrożenia słowa

Różne są źródła tych zagrożeń. Jednym z nich jest rezygnacja z regularnej lektury wartościowych książek. Do tego należy dodać bezmyślne poddawanie się dominacji obrazu, który ma to do siebie, że marginalizuje słowo. W sumie prowadzi to do sytuacji, gdy pojawiają się problemy z odczytywaniem tekstów drukowanych. Z badań wynika, że 70 proc. Polaków powyżej 15. roku życia nie rozumie w pełni tego, co czyta. Jest to także efekt lekceważenia przez młodych ludzi zachęty światłych wychowawców: „więcej czytać, mniej oglądać!”.
Ponadto coraz liczniejsze rozmowy „przez komórkę” sprawiają, że ze względu na towarzyszące im okoliczności (niekorzystne warunki rozmowy „w ruchu” - w samochodzie, na ulicy, w supermarkecie) pojawiają się tam nagminnie takie negatywne zjawiska językowe, jak „jąkanie się”, „dukanie”, nadmiar banałów i słów prymitywnych oraz plaga słowa „no”.
Język codzienny człowieka zagrożony jest też rosnącym wciąż hałasem, pochodzącym w szczególności z nieprawidłowego odbioru mediów. Człowiek w takich warunkach nie jest zdolny myśleć twórczo i w dialogu dzielić się sobą z innymi osobami. Do tego potrzebne jest wewnętrzne wyciszenie. Nie rozwija też języka obcowanie z tekstem z monitora (telewizyjnego, komputerowego). Taki tekst jest jedynie zdolny informować czytelnika, natomiast nie doskonali jego myślenia.
Pewne negatywne zjawiska w odbiorze mediów również degradują słowo. Dotyczy to m.in. osób, które uzależniły się od mediów. Okazuje się, że aż 11 proc. gimnazjalistów w Polsce podczas weekendu (tzn. w piątek, sobotę i w niedzielę) gra na komputerze 7 godzin dziennie. Na pytanie: Co robisz razem z rodzicami? 95 proc. dzieci w Polsce odpowiedziało: Oglądam telewizję. Rodzice zdają się zapominać, że dziecko staje się tym, co widzi i co czyta. Nie trzeba dowodzić, że sytuacje takie stanowią przeszkodę w rozwoju języka i w doskonaleniu myślenia.
Nie służą też rozwojowi myślenia i sztuce logicznego mówienia zjawiska, które już nagminnie występują w Polsce. Oto w pewnych środowiskach staje się modą mówienie „bez przerwy”, które innych nie dopuszcza do głosu. Ostatnio nazywa się to zjawisko „biegunką słowną”. Sytuacją, która irytuje osoby ceniące sobie wewnętrzne wyciszenie, jest panoszący się zwyczaj bardzo głośnego mówienia o swoich sprawach prywatnych, tak że wszyscy w tramwaju, autobusie czy w samolocie zmuszeni są wysłuchiwać banalnych opowieści i prymitywnych dowcipów. Jest to również przejaw braku kultury i szacunku do osób, które mają prawo do spokojnej lektury czy do pogłębionej refleksji. Jednocześnie zjawisko to potwierdza stare polskie powiedzenie, że „kto nie umie milczeć, nie potrafi mówić”.

Reklama

W ciszy doskonalić słowo

Orędzie Benedykta XVI na tegoroczny Dzień Środków Społecznego Przekazu ma wymowny tytuł: „Milczenie i słowo drogą ewangelizacji”. Zawarte w tym dokumencie uwagi i wskazania mogą nam pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie, co zrobić, żeby nasze słowo (język) mogło się doskonalić w ciszy. Oto niektóre praktyczne myśli Piotra Naszych Czasów na ten temat zawarte w orędziu:

Refleksja w ciszy pozwala człowiekowi zrozumieć, że istnieje związek między różnymi wydarzeniami, które pozornie wydają się nie być ze sobą powiązane.

Wewnętrzne wyciszenie i milczenie są przestrzeniami, które „pomagają ludziom w odnalezieniu samych siebie”.

Milknąc, pozwalamy drugiej osobie mówić i wyrażać siebie, co jest niezbędne w każdej współpracy oraz w nawiązywaniu przyjaźni i koleżeństwa.

W ciszy dokładniej słyszymy siebie i głębiej poznajemy samych siebie, jak również lepiej rozumiemy to, co chcemy powiedzieć.

W wewnętrznym wyciszeniu najdokładniej zdolni jesteśmy dostrzec u bliźnich składniki komunikacji międzyosobowej, takie jak wyraz twarzy, najmniejszy gest, zmartwienie, niepokój, cierpienie czy proste zdziwienie wobec naszych słów.

Cisza jest językiem Boga. Człowiek zaś „odkrywa w milczeniu możliwość rozmawiania z Bogiem i o Bogu”.

Poprzez refleksję nad słowem i ciszą „należy nauczyć się komunikowania z innymi, to znaczy zdobyć umiejętność słuchania i kontemplacji, a nie tylko mówienia”. Tym bardziej że „milczenie jest integralną częścią komunikacji i nie istnieją bez niego słowa bogate w treść”.

W związku z podjętym tematem Benedykt XVI stwierdza, że „konieczne staje się tworzenie odpowiedniego środowiska, swoistego «ekosystemu», w którym panowałaby równowaga między milczeniem, słowem, obrazami i dźwiękami”. Jest to konkretne zadanie dla specjalistów różnych dziedzin - socjologów i medioznawców, a w szczególności dla dziennikarzy i wychowawców, dla których pełny rozwój człowieka jest przedmiotem szczególnej troski i osobistego zaangażowania.
W Niedzielę Środków Społecznego Przekazu zanieśmy w wewnętrznym skupieniu modlitwę do Boga, aby nasze słowa mogły się karmić codziennie błogosławioną przez Niego ciszą.

Tagi:
media

Katolicka rozgłośnia otrzymała koncesję KRRiT na nadawanie cyfrowe

2019-10-18 10:14

Ks. Michał Olszewski SCJ

W maju br. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła start konkursu na cyfrowe multipleksy lokalne w 34 miastach dla nadawców lokalnych i regionalnych. Właśnie został rozstrzygnięty pierwszy z nich, w Tarnowie.

Ks. Michał Olszewski SCJ

Wśród czterech szczęśliwców znalazła się katolicka rozgłośnia Profeto, należąca do Polskiej Prowincji Księży Sercanów. I choć nie brak stacji radiowych o charakterze społeczo-religijnym na kilku testowych multipleksach, to jednak Radio Profeto jest pierwszą, która otrzymała koncesję KRRiT w drodze konkursu.

Na kolejnych posiedzeniach KRRiT ma rozstrzygnąć pozostałe postępowania koncesyjne na rozpowszechnianie programów radiowych na multipleksach w standardzie DAB+. W I turze konkursu, zaplanowanej w maju br. dostępne są jeszcze multipleksy w Częstochowie, Katowicach, Poznaniu, Rzeszowie, Toruniu i Warszawie. Sercańska rozgłośnia aspiruje do obecności we wszystkich wymienionych miastach.

Radio Profeto powstało w roku 2014 najpierw jako rozgłośnia internetowa w ramach portalu profeto.pl, którego pomysłodawcą był ks. Michał Olszewski SCJ. Przed dwoma laty Profeto otrzymało koncesję na nadawanie analogowe w Małopolsce na 92.1 FM.

Rozgłośnię wyróżnia tylko chrześcijańska muzyka, która jest emitowana na falach radia, brak newsów oraz transmisje z wydarzeń ewangelizacyjnych w Polsce. Mamy nadzieję, że już niebawem usłyszymy o kolejnych pozytywnie rozstrzygniętych konkursach przez KRRiT nie tylko dla Radia Profeto, ale także dla innych katolickich rozgłośni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: Statut Fundacji Świętego Józefa gotowy

2019-11-21 14:52

mp / Częstochowa (KAI)

Fundacja Świętego Józefa była jednym z głównych tematów zakończonego dziś 385. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze. Biskupi znowelizowali tekst statutu fundacji. Do Rady Fundacji został włączony mec. Marcin Erenc – przedstawiciel grupy roboczej, która przygotowała projekt statutu.

Bożena Sztajner/Niedziela

Ostatecznie zakończyły się prace nas statutem fundacji. Biskupi uwzględnili poprawki o charakterze formalno-prawnym. – W najbliższych dniach zostanie podpisany akt notarialny o ustanowieniu Fundacji Świętego Józefa. W imieniu fundatora, czyli Episkopatu Polski, podpisze go sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. W przyszłym tygodniu zwrócimy się o zarejestrowanie fundacji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Mamy nadzieję, że po dopełnieniu tych kroków formalno-prawnych, Fundacja Świętego Józefa rozpocznie działalność z początkiem przyszłego roku – zapowiada ks. Piotr Studnicki, kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

8 października br. Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję o powołaniu Fundacji Świętego Józefa. Ma być ona dziełem pomocy i wsparcia dla osób wykorzystanych seksualnie w dzieciństwie lub młodości we wspólnocie Kościoła. Działalność fundacji ma mieć charakter ogólnopolski. W każdej diecezji zostanie ustanowiony koordynator odpowiedzialny za kontakt z fundacją.

Fundacja będzie świadczyć pomoc pokrzywdzonym we współpracy z konkretną diecezją i z istniejącymi dziełami, takimi jak Centrum Ochrony Dziecka. Będzie też inicjować i wspierać nowe inicjatywy. Do jej zadań będzie należeć również wspieranie działań prewencyjnych mających na celu ochronę dzieci i młodzieży.

Na wsparcie przez różnorodną działalność fundacji będą mogły liczyć osoby skrzywdzone w dzieciństwie lub młodości, w stanie niepełnosprawności lub bezradności, gdy sprawcami wykorzystania seksualnego byli duchowni lub inne osoby zaangażowane w aktywność wychowawczą, edukacyjną oraz duszpasterską Kościoła. W miarę możliwości fundacja przez swą działalność chce również wspierać skrzywdzonych seksualnie przez osoby nie związane instytucjonalnie z Kościołem.

Fundacja rozwijać będzie istniejącą już „sieć ekspertów” - psychologów, pedagogów, prawników i kapłanów - kompetentnych w udzielaniu pomocy osobom skrzywdzonym przez wykorzystanie seksualne, tak aby w przyszłości mogły powstać wyspecjalizowane "ośrodki pomocy". Fundacja będzie też mogła udzielać stypendiów edukacyjnych dla osób skrzywdzonych, potrzebujących pomocy w ukończeniu szkoły lub studiów.

Celem fundacji nie jest spełnienie roszczeń finansowych skrzywdzonych, ani nie jest ona funduszem odszkodowawczym.

Fundacja będzie utrzymywać się głównie ze środków przekazanych przez diecezje. Partycypacja finansowa diecezji zostanie rozłożona proporcjonalnie do liczby należących do niej biskupów i księży. Wpłaty na rzecz fundacji będą mogły również pochodzić z kar zasądzanych wobec sprawców w ramach karnych procesów kanonicznych.

Pracami Zarządu Fundacji pokierują Marta Titaniec, współinicjatorka inicjatywy „Zranieni w Kościele” oraz ks. dr Tadeusz Michalik z diecezji tarnowskiej, zaangażowany od lat w tematykę edukacji oraz prewencji przed wykorzystaniem seksualnym.

W Radzie Fundacji znajdą się: o. dr Adam Żak SJ – koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i dyrektor Centrum Ochrony Dziecka; dr Małgorzata Skórzewska-Amberg – ekspert w dziedzinie prawnokarnej ochrony dziecka w cyberprzestrzeni uczestnicząca w pracach Diecezjalnego Zespołu Wsparcia przy Biskupie Płockim; ks. prof. dr hab. Piotr Majer – prawnik kanonista; mec. Marcin Erenc – członek grupy roboczej, która przygotowała projekt statutu Fundacji; Wiktor Porycki - przedstawiciel osób skrzywdzonych przez duchownych. Członkiem Rady będzie też bp Artur Miziński - sekretarz generalny Episkopatu, a na jej czele stanie prymas Polski abp Wojciech Polak - jako delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem