Reklama

Abp Głódź i bp Wiesław Śmigiel członkami rady programowej KAI

2014-06-11 12:51

mp, awo / Warszaw / KAI

Bożena Sztajner

Abp Sławoj Leszek Głódź został wybrany członkiem Rady Programowej KAI podczas 365. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Metropolita gdański zastąpił w tej radzie abp. Stanisława Gądeckiego, który na poprzednim zebraniu plenarnym został wybrany przewodniczącym Episkopatu Polski i nie może łączyć obu funkcji.

Abp Głódź przez ponad 10 lat (w latach 2001-2012) był przewodniczącym Rady Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu. Obecnie jest także delegatem KEP ds. Telewizji Trwam. Wcześniej był przewodniczącym Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. W latach 80-90. był także współpracownikiem sekcji polskiej Radia Watykańskiego. Natomiast w czasie kierowania diecezją warszawsko-praską założył katolicki tygodnik „Idziemy”.

Ponadto, obecnie metropolita gdański jest współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu, od wielu lat zasiada w Radzie Prawnej KEP, wchodzi także w skład Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski w 2016 r.

Przez dwie kadencje, w latach 2002–2012, był członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski.

Reklama

W latach 1991–2004 był biskupem polowym Wojska Polskiego (w stopniu generała dywizji), następnie w latach 2004–2008 biskupem diecezjalnym diecezji warszawsko-praskiej a od 2008 r. jest metropolitą gdańskim. W 2004 r. papież Jan Paweł II mianował go - w uznaniu pracy i dokonań - podniósł go do godności arcybiskupa "ad personam".

Abp Głódź w latach 1981–1991 pracował w watykańskiej Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich jako kierownik sekcji Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcji Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego. W 1994 został konsultorem Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, a w 1998 członkiem Centralnego Biura do spraw koordynacji duszpasterskiej ordynariatów polowych w Kongregacji ds. Biskupów.

Przypomnijmy, że wczoraj podczas zebrania plenarnego KEP w miejsce abp. Marka Jędraszewskiego, który pozostaje w Radzie Stałej ale obecnie - z urzędu jako zastępca przewodniczącego KEP, do Rady wybrany został 71-letni abp Henryk Hoser.

Natomiast bp Wiesław Śmigiel został dziś wybrany w miejsce bp. Adama Lepy, który przeszedł na emeryturę.

Podczas poprzedniego zebrania KEP, które odbyło się w Warszawie w marcu br. bp Śmigiel wygłosił wprowadzenie do dyskusji o priorytetach duszpasterskich Kościoła w Polsce. "Kościół musi poszukiwać każdego a nie zadowalać się obecnym stanem rzeczy, za wszelką cenę utrzymując status quo" - mówił wówczas KAI przed rozpoczęciem obrad.

W swoim wystąpieniu bp Śmigiel przypomniał o zadaniu, jakie postawił przed biskupami papież Franciszek. "Chodzi o to, żeby Kościół był w drodze, a więc poszukiwał każdego a nie tylko zadowalał się obecnym stanem rzeczy, za wszelką cenę utrzymując status quo ale taki Kościół, który podtrzymując to co jest odważnie idzie do przodu" - wyjaśniał KAI pastoralista.

Zdaniem bp. Śmigla konieczne jest wyjście Kościoła do tych, którzy się zagubili, których nie ma Kościele. Należy tez zastanowić się nad przyczynami tej nieobecności.

Wiesław Śmigiel urodził się 3 stycznia 1969 roku w Świeciu. Ukończył I Liceum Ogólnokształcące w Bydgoszczy. W latach 1988-1994 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym diecezji pelplińskiej. W 1993 roku obronił w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie pracę magisterską pt. "Twórczość monumentalna artysty-rzeźbiarza Franciszka Duszeńki", napisaną pod kierunkiem ks. prof. Janusza Pasierba.

W 1994 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w parafii Świętej Trójcy w Kościerzynie a następnie sekretarz i kapelan biskupa pelplińskiego Jana Szlagi.

W latach 1996-1998 był redaktorem dwutygodnika diecezji pelplińskiej „Pielgrzym” a następnie 1988 rozpoczął studia stacjonarne z zakresu teologii pastoralnej w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL. W roku 2000 uzyskał tytuł licencjata teologii, w 2003 obronił doktorat z teologii pastoralnej na podstawie pracy pt. "Czytelnictwo religijne jako środek formacji religijnej wiernych".

W 2010 roku uzyskał habilitację z zakresu teologii pastoralnej na podstawie dorobku naukowego i dysertacji pt. "Uczestnictwo wiernych świeckich w budowaniu Kościoła-Wspólnoty. Studium teologiczno-pastroalne w świetle nauczania Kościoła (Wydawnictwo KUL 2010), za którą otrzymał Nagrodę indywidualną Rektora KUL.

Od roku 2001 był asystentem, a od 2006 adiunktem przy Katedrze Teologii Pastoralnej Ogólnej Instytutu Teologii Pastoralnej i Katechetyki. Od 1 stycznia 2011 kieruje Katedrą Teologii Pastoralnej Szczegółowej KUL.

W 2000 rozpoczął wykłady z zakresu teologii pastoralnej w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Pelplińskiej oraz w Instytucie Teologicznym Diecezji Pelplińskiej.

Należy do Towarzystwa Naukowego KUL, Lubelskiego Towarzystwa Naukowego, Towarzystwa Naukowego w Toruniu oraz Polskiego Stowarzyszenia Pastoralistów. W 2009 został kapelanem honorowym Ojca Świętego.

W pracy naukowej koncentruje się na podmiocie duszpasterstwa, uczestnictwie katolików świeckich w życiu Kościoła, dynamice zrzeszeń religijnych oraz teologii kultury.

Jest autorem kilkudziesięciu artykułów i rozpraw o charakterze naukowym oraz wielu haseł encyklopedycznych i recenzji. Jest również poetą, w 1997 opublikował zbiorek poezji pt. "Zdany na pojedynek", a w 2005 "Kartki z pamiętnika".

Jego hobby to teatr i kino. Lubi podróżować i poznawać inne kultury. Najchętniej wypoczywa nad jeziorami i morzem, pływając i żeglując.

Zdaniem bp. Śmigla ważny jest także styl biskupiej posługi. "Papież Franciszek w całym swoim nauczaniu podkreśla, że wszyscy jesteśmy wezwani do zmian stylu, do większego otwarcia na sprawy ludzi, do bliskości z nimi i odważnego budowania wspólnoty" - zaznaczył pelpliński biskup pomocniczy.

Rada Stała przygotowuje sprawy na Zebrania Plenarne i Rady Biskupów Diecezjalnych, czuwa nad wykonaniem decyzji Konferencji i Rady Biskupów Diecezjalnych, koordynuje prace Konferencji, może zająć stanowisko w sprawach publicznych, kiedy tego wymaga dobro Kościoła albo konkretne potrzeby wiernych, zgodnie z opinią, przynajmniej domniemaną, członków Konferencji.

Radę Stałą tworzą: przewodniczący Konferencji, zastępca przewodniczącego, prymas Polski, kardynałowie kierujący diecezjami, sekretarz generalny oraz sześciu biskupów diecezjalnych i dwóch biskupów pomocniczych wybranych przez Zebranie Plenarne na okres pięciu lat, z możliwością wyboru na drugą kadencję.

Tagi:
abp Głódź

M. Przeciszewski: Skrajnie nierzetelny materiał o abp. Głodziu w TVN24

2019-10-25 18:16

Marcin Przeciszewski / Gdańsk (KAI)

Jako skrajnie nierzetelny oceniam materiał o abp Sławoju Leszku Głodziu jaki został wyemitowany wczoraj wieczorem w programie „Czarno na Białym” w TVN24. Szczególną manipulacją jest sposób potraktowania spraw finansowych czy rzekomych posiadłości Arcybiskupa.

BP KEP
Abp Sławoj Leszek Głódź

Mając kontakty z abp. Głodziem od ponad 20 lat, kiedy był jeszcze biskupem polowym w Warszawie, nigdy nie doznałem żadnych oznak poniżania, ani jakichkolwiek wulgaryzmów z jego strony. Jest on typowym Podlasiakiem, człowiekiem ciepłym, nadzwyczaj towarzyskim, serdecznym i pełnym poczucia humoru. Wszystkich zaprasza do siebie i lubi ich gościć. A kiedy się do niego przyjeżdża, to zawsze obdarowuje upominkami, sam nigdy nie oczekując żadnych prezentów.

Faktem jest, że abp Głódź lubi pewien dryl wojskowy, wyniesiony zapewne z Ordynariatu Polowego. Czasami podwładnych stawia nieco „na baczność”, można tego nie lubić, ale trudno nazywać mobbingiem czy poniżaniem. Ceni lojalność, ale pozostaje także lojalnym ze swej strony, kimś kto gotów jest do pomocy, jeśli się o nią poprosi.

Dziwię się, że księża z archidiecezji gdańskiej, stawiając zarzuty swemu pasterzowi, nie odważyli się pokazać swych twarzy oraz żądali zmiany głosu. Jest to absolutnie niezrozumiałe w sytuacji, kiedy wiadomo, że za kilka miesięcy abp Głódź osiągnie wiek emerytalny, i nie jest już w stanie nikogo na dłużej ukarać. Ukrywanie swej twarzy w takiej sytuacji stawia pewien znak zapytania nad wiarygodnością wypowiedzi.

Kompletną manipulacją należy nazwać potraktowanie spraw finansowych czy informacji o posiadłościach Arcybiskupa. Wiadomo przecież, że kiedy w 2008 r. abp Głódź obejmował rządy w archidiecezji gdańskiej stała ona na skraju bankructwa i musiała spłacać olbrzymie długi, jakie zaistniały na skutek afery w wydawnictwie „Stella Maris” za czasów jego poprzednika, abp. Tadeusza Gocłowskiego. Nowy rządca musiał w takiej sytuacji dokonać sprzedaży niektórych nieruchomości jakie posiadała archidiecezja oraz nałożyć specjalne, niemałe podatki na duchowieństwo, aby móc dokonywać stopniowej spłaty długów, porozstawianych przez poprzednika. Nic dziwnego, że działania takie zawsze rodzić będą opór wśród podwładnych, ale były one niezbędne dla dobra diecezji. Dzięki temu olbrzymie długi archidiecezji gdańskiej zostały już spłacone. Szkoda, że dziennikarze TVN nie wspomnieli ani słowem o tej wyjątkowej sytuacji, a wyemitowany przez nich materiał sprawia wrażenie, jakoby daniny te abp Głódź ściągał dla siebie.

Podobnie należy potraktować informacje o rzekomych „pałacach” budowanych dla siebie przez abp. Głodzia. Przed niemal rokiem miałem okazję być w rodzinnej Bobrówce Księdza Arcybiskupa na pogrzebie jego brata. Pokazywany na filmie rzekomy „pałac arcybiskupa Głodzia” jest tymczasem ufundowanym przezeń ośrodkiem dla niepełnosprawnych, będącym we władaniu i prowadzonym przez Caritas archidiecezji białostockiej. Codziennie przywożonych jest tam ok. 30 niepełnosprawnych nawet z dalszej okolicy, którzy mają tam zajęcie terapeutyczne oraz rehabilitacyjne. Sam arcybiskup tam nigdy nie mieszka. Abp Głodź wspomógł także budowę kościoła w swej rodzinnej wiosce, gdyż wcześniej jej mieszkańcy musieli chodzić do odległego o kilka kilometrów kościoła parafialnego. Wszyscy mieszkańcy Bobrówki jakich spotkałem, mają za to olbrzymią wdzięczność do Arcybiskupa.

Faktycznie, w odległości 2 kilometrów, na kawałku pola, jakie odziedziczył po rodzicach, abp Głódź postawił „daczę”, w której przebywa latem, pomagając przy tym w pracach polowych swoim kuzynom. Ale nie jest to żaden pałac, ani ranczo gdzie hodowane są konie, tylko zwykły piętrowy murowany dom z ogrodem, bardzo podobny do tych, jakie w sąsiedztwie stawiają urzędnicy czy profesorowie z Białegostoku, chcąc tam wypoczywać. Letnia rezydencja abp. Głodzia nie wyróżnia się niczym szczególnym, ani nie sprawia wrażenia wyższego standardu w porównaniu z sąsiadującymi „daczami”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem, pamiętam, czuwam – dziś 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego

2019-12-08 13:46

it / Częstochowa (KAI)

Dziś przypada 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego. W tej formie jako wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła rozpoczęła się 8 grudnia 1953 r. Dziś to jedna z najbardziej znanych jasnogórskich modlitw, gromadząca każdego wieczoru o godz. 21.00 tysiące pielgrzymów w Kaplicy Matki Bożej i kolejne tysiące dzięki transmisji na cały świat.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Genezy Apelu jasnogórskiego można dopatrywać się w wydarzeniach z 4 listopada 1918 r. kiedy polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez podporucznika Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej i o godz. 21.15 stanęli, wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność po 123 latach niewoli narodowej i zaborów.

Inny przekaz mówi o kapitanie Władysławie Polesińskim, pilocie zmarłym w 1939 r., trochę „wadzącym się z Bogiem”, który podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie. Po opuszczeniu samolotu nastąpiła jego eksplozja. Była godzina 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało? Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację - „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską.

Podczas okupacji hitlerowskiej ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia się Maryi.

W tym samym czasie na Jasnej Górze o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorową modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po otrzymaniu wiadomości o internowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w późnych godzinach nocnych 25 września 1953 r., paulini na Jasnej Górze podjęli z pielgrzymami specjalne modlitwy o jego rychłe uwolnienie.

Prymas podczas swego internowania w Stoczku Warmińskim – w okresie stalinowskiego terroru – postanowił dokonać osobistego Aktu oddania się w niewolę miłości Matce Bożej, zawierzając Jej całkowicie swój los. Oddał się Maryi w uroczystość Jej Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1953 r. W tym samym dniu rozpoczęto na Jasnej Górze wieczorową modlitwę, zwaną Apelem, w jego intencji o godz. 21.00.

Papież Pius XII w tym czasie ogłosił początek Maryjnego Roku Jubileuszowego.

Na Jasnej Górze z tej okazji ks. biskup Zdzisław Goliński, ordynariusz częstochowski, w otoczeniu kapituły katedralnej, paulinów i licznie zgromadzonych wiernych celebrował Mszę św. pontyfikalną 8 grudnia 1953 r. wieczorem - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podczas tej Mszy św. kazanie wygłosił przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, w którym między innymi zapowiedział: „Staniemy dziś wszyscy na jasnogórski apel. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godz. 9.00 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do cudownej kaplicy. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią. Gdy powiedziano o tym Księdzu Prymasowi Kardynałowi Wyszyńskiemu, odniósł się życzliwie do tego, potem jednak, kiedy przemyślał tę sprawę, powiedział parę miesięcy temu, że codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”.

Zgodnie z tą zapowiedzią i pod jego przewodnictwem zgromadziła się w kaplicy Matki Bożej o tej wieczornej porze grupka osób, w tym paulini – o. Teofil Krauze, o. Aleksander Rumiński oraz kilka pań z Instytutu Prymasowskiego z Marią Okońską na czele, by polecić szczególnej opiece Maryi internowanego Prymasa Polski. Postanowili zbierać się codziennie o godzinie 21.00, by odmawiać modlitwy do Matki Bożej przed zasłoniętym Cudownym Obrazem.

To było oficjalne zapoczątkowanie jasnogórskiego Apelu. Paulini wzywali rodaków, by sercem, myślą i modlitwą stawać przed Obliczem Jasnogórskiej Pani o godz. 21.00 i modlić się o uwolnienie Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Nowe impulsy dla apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu złożone 26 sierpnia 1956 r., zawierające program religijno-moralnej odnowy życia narodowego. Odtąd Apel jasnogórski stał się modlitwą wieczorną w intencji Narodu. Prymas Wyszyński o godz. 21.00 błogosławił całej Polsce, a za jego przykładem czynili to inni biskupi, a zwłaszcza ks. biskup Lucjan Biernacki, biskup pomocniczy prymasowskiej archidiecezji gnieźnieńskiej, który za wierność współpracy z kard. Wyszyńskim został usunięty przez władze komunistyczne z Gniezna i przebywał na wygnaniu na Jasnej Górze.

Do upowszechnienia praktyki Apelu jasnogórskiego przyczyniła się przede wszystkim peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (od 1957 r.). We wszystkich parafiach, gdzie był Obraz Nawiedzenia, utrwalała się praktyka Apelu jasnogórskiego o godzinie 21.00. Paulini, prowadzący misje przed nawiedzeniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Człuchowie i okolicy, zaczęli wprowadzać już w 1961 r. praktykę jasnogórskiego apelu każdego wieczora. Spotkało się to z ogromnym zainteresowaniem, bo wierni wypełniali świątynie po brzegi. Niektórzy z nich urozmaicali apel przeźroczami o tematyce jasnogórskiej.

Apel jasnogórski miał różne melodie i był śpiewany w różnych wersjach. Autorem najbardziej znanej i rozpowszechnionej melodii jest ks. Stanisław Ormiński, salezjanin, który skomponował ją w 1956 r.

W późniejszych latach melodię do apelu skomponował także ks. Marian Michalec CM. Młodzież zwykle śpiewa swój własny apel, nawiązujący w swej treści do jej zadań na nowe Tysiąclecie i wyrażający prośbę uświęcenia siebie i rodziny.

Jak wynika z zapisów kronikarskich, Apel wszedł już na stałe do programu nabożeństw maryjnych na Jasnej Górze, zwłaszcza w uroczystości odpustowe - od 1960 r.

Z okazji rozpoczęcia tzw. „Czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby tę praktykę wieczorowego spotkania z Królową Polski jeszcze bardziej ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę szczególną chwilę spotkania z Maryją odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana i zaplanowana modlitwa maryjna zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „Czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską (28 X 1956 r.), Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Polski błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce, a także Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Do spopularyzowania modlitwy Apelu jasnogórskiego przyczynił się przede wszystkim kard. Wyszyński. Prymas Polski, który nie tylko na Jasnej Górze, ilekroć był obecny, ale wszędzie, nawet w swojej prywatnej kaplicy, gromadził domowników na to wieczorne spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i osobiście prowadził rozważania i modlitwy apelu. Wiele z nich zostało nagranych na taśmę magnetofonową i stanowi dziś bogaty zbiór modlitw w intencji aktualnych spraw Kościoła i Ojczyzny. Te modlitwy i rozważania ks. Prymasa pogłębiły znaczenie i wartość apelu. Przypomniał on, że Maryja, Królowa Polski, jest nam dana jako skuteczna pomoc i obrona dla naszego Narodu. Kard. Wyszyński wciąż zaświadczał, że wszystko postawił na Maryję. Apel jasnogórski - w ujęciu Prymasa - to modlitwa zawierzenia się w opiekę macierzyńską Maryi. Jego rozważania nawiązują do najbardziej aktualnych problemów społecznych w Polsce, do potrzeb Narodu zagrożonego w swej wierze i suwerenności, a także do zwykłych, codziennych spraw ludzkich. Ich treść wyrastała przede wszystkim z Jasnogórskich Ślubów Narodu, z duchowych mocy Wielkiej Nowenny, z owoców nawiedzenia kopii Obrazu Jasnogórskiego, a w następnych latach z Milenijnego Aktu Oddania w macierzyńską niewolę Maryi, z przeżyć Tysiąclecia Chrztu, „Społecznej Krucjaty Miłości” i przygotowań do jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry.

Kard. Stefan Wyszyński rozmiłował się w tej maryjnej modlitwie, nadał jej właściwy charakter i treść oraz stał się jej szczególnym propagatorem. On pozostawił pewien model rozważania modlitewnego przy Apelu. - Jest to godzina czuwania przy Pani Jasnogórskiej, godzina rachunku sumienia i składania u Jej królewskich stóp naszego dorobku. Jest to godzina modlitwy, zjednoczenia przez miłość i błogosławieństwo – mówił podczas jednego z Apeli kard. Wyszyński.

Wzorując się na przykładzie kard. Stefana Wyszyńskiego i jego sposobie prowadzenia Apelu, przeor jasnogórski o. Józef Płatek wprowadził od 1975 r. krótkie rozważania modlitewne - spontaniczną modlitwę do Królowej i Matki Polaków, nawiązując do aktualnych potrzeb Ojczyzny. Następnie od 28 marca 1978 r. jako generał zakonu, przez kolejne 12 lat osobiście prowadząc Apel, utrwalił już na stałe taki styl prowadzenia jasnogórskiego Apelu, nadając mu przez to charakter serdeczny i zarazem rodzinny. Podobnie jak w dobrej rodzime wszyscy wieczorem gromadzą się wokół matki, tak samo czciciele Maryi stają po dziś dzień przed Nią jako Matką i Królową.

Największym promotorem i animatorem Apelu jasnogórskiego stał się św. Jan Paweł II. On bowiem ukazał najgłębszą treść ewangeliczną i zarazem narodową, zwłaszcza podczas swych pielgrzymek na Jasną Górę, ale i także podczas swych spotkań z Polakami. Chętnie śpiewał Apel ze swymi rodakami i nawiązywał do jego zobowiązującej treści. Wskazywał na historyczny i rycerski charakter Apelu i jednocześnie ukazał, że śpiewając czy odmawiając go, stajemy jakby „na baczność”, meldując się Maryi z oświadczeniem swego oddania: jestem cały Twój i do Twej dyspozycji! Jest to więc spotkanie z Maryją ubogacające i zarazem zobowiązujące.

Wielką zasługą papieża z Polski pozostanie na zawsze to, że jasnogórskiemu Apelowi VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze nadał charakter uniwersalny i zarazem eklezjalny. Jak podkreśla o. Józef Płatek, paulin „nie była to próba jakiejś polonizacji, ale raczej chrześcijańska postawa dzielenia się tym, co nasze z innymi w ich własnym języku i kulturze”. Papież w swym przemówieniu (14 sierpnia 1991 r.) zwrócił uwagę młodzieży na trzy słowa: jestem – pamiętam – czuwam. Są to kluczowe słowa apelu, które stały się programem życia dla młodego pokolenia całego świata. Dzięki inspiracji wypływającej z Ewangelii apel nabrał charakteru międzynarodowego, światowego i uniwersalnego i stał się nie tylko programem, ale i modlitwą do Maryi Matki Kościoła i Królowej świata.

Po Światowym Dniu Młodzieży z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze, w dniach 14-15 sierpnia 1991 r., swą działalność rozpoczęło archidiecezjalne częstochowskie Radio „Fiat”. Ono pierwsze podjęło transmisję Apelu z Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Od 25 marca 1995 r. przekazuje Apel już na stałe i codziennie Radio „Jasna Góra”.

Radio „Maryja” podjęła początkowo transmisję we wszystkie soboty od adwentu 1996 r. Na mocy umowy tej rozgłośni z Radiem „Jasna Góra”, od 2 lutego 1997 r. Radio „Maryja” transmituje codziennie Apel na całą Polskę i poza jej granice bezpośrednio z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Od 5 grudnia 1997 r.- dzięki „Radiu Jasna Góra” - tysiące osób może w godzinie Apelu jasnogórskiego przekazywać swoje intencje kierowane do Jasnogórskiej Bogarodzicy Maryi. Jedni czynią to za pomocą telefonu (w godz. 20.30-21.00), a inni przesyłają swoje intencje drogą mailową, sms-ową lub pocztową.

W specjalnej księdze, którą nazwano „księgą modlitwy apelowej”, są zapisywane prośby i podziękowania. Księga ta jest też po części obrazem religijności Polaków, którzy bezgraniczną ufność pokładają w przemożnym wstawiennictwie Maryi i pragną się łączyć w modlitwie Apelu, stając duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Królowej Polski. Tę księgę modlitwy apelowej składa się w czasie Apelu na ołtarzu. Księga pozostanie dla potomnych świadectwem miłości naszych rodaków z Polski i zagranicy – do swojej Matki i Orędowniczki.

Na to niepowtarzalne spotkanie modlitewne z Królową Polski składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica Dziewica”; trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!; modlitewne rozważanie na tle tajemnic życia Maryi, Jej udziału w misterium Chrystusa, Kościoła i Narodu; dziesiątka różańca; antyfona „Pod Twoją obronę”; wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami!”; błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie, albo któryś z dostojników kościelnych; pieśń do Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wybory prezydenckie 2020 w USA: katolicy gotowi poprzeć Trumpa?

2019-12-10 18:42

pb (KAI/EWTN) / Waszyngton

Katolicy w USA są otwarci na ponowny wybór Donalda Trumpa na szefa państwa w wyborach prezydenckich, jakie odbędą się w 2020 r. Wynika to z sondażu przeprowadzonego na zlecenie katolickiej telewizji EWTN. Ukazuje on również poczucie zmniejszającej się tolerancji religijnej wśród mieszkańców tego kraju, a także rozczarowanie sposobem, w jaki tamtejsi biskupi radzą sobie z kryzysem związanym z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele.

Wikipedia

John Della Volpe z instytutu badania opinii publicznej RealClear Opinion Research tłumaczy, że głosy katolików mają istotne znaczenie w budowaniu wyborczych koalicji. Według niego, „w większości wyborów prezydenckich począwszy od lat 50.” XX w. można było przewiedzieć ich wynik na podstawie tego, jak głosowali katolicy.

W nadchodzących wyborach prezydenckich w 2020 r. 53 proc. katolików nie wyklucza głosowania na Trumpa (34 proc. jest tego pewnych, 10 proc. zapewne tak zrobi, a 9 proc. - być może). Jednocześnie „nigdy” na niego nie zagłosuje 38 proc. katolików, a w przypadku 9 proc. jest to mało prawdopodobne.

Poparcie dla Trumpa wygląda nieco inaczej, gdy zestawi się go z pretendentami do Białego Domu z ramienia Partii Demokratycznej. W zależności od tego, który z nich stanąłby ostatecznie w wyborcze szranki z obecnym szefem państwa, reprezentującym Partię Republikańską, rozkład głosów (według obecnych deklaracji) przedstawiałby się następująco: Joe Biden 52 proc. - Trump 39 proc., Elizabeth Warren 49 proc. - Trump 41 proc., Bernie Sanders 54 proc. - Trump 39 proc., Pete Buttigieg 46 proc. - Trump 41 proc. Oznacza to, że Trump przegrałby wybory z każdym z czterech demokratycznych kandydatów.

Z kolei 70 proc. katolików (28 proc. zdecydowanie, a 42 proc. częściowo) zgodziło się z opinią, że mieszkańcy USA okazują dziś znacznie mniejszą tolerancję religijną. Zdecydowanie odrzuciło taki pogląd 7 proc. katolików, a 18 proc. częściowo; 5 proc. nie miało zdania na ten temat.

Natomiast na pytanie, czy biskupi USA radzą sobie ze skandalem wykorzystywania seksualnego w Kościele, większość katolików (55 proc.) opowiedziała negatywnie (działania hierarchów bardzo się nie podobają 28 proc. respondentów, a 27 proc. - częściowo). Zdecydowanie popiera działania episkopatu w tej dziedzinie 7 proc. katolików, 23 proc. popiera częściowo, a 15 proc. nie ma wyrobionego zdania na ten temat.

Ankietowanych zapytano również o ich praktyki religijne. 93 proc. zadeklarowało, że modli się przynajmniej raz w tygodniu, 66 proc. - że wierzy w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, 56 proc. - że przynajmniej raz w tygodniu uczestniczy w Mszy św., 52 proc. - że spowiada się przynajmniej raz w roku, a 51 proc. - że choć raz w miesiącu odmawia różaniec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem