Reklama

Chmielnik upamiętnił śp. bp. Edwarda Materskiego

2012-10-17 07:13

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 42/2012, str. 1, 6

T. D.
Pomnik bp. Edwarda Materskiego ufundowany przez społeczność Chmielnika w 61. rocznicę strajku skzolnego

Młody ks. Materski był w Chmielniku niezbyt długo, przybył tutaj tuż po święceniach na swój pierwszy wikariat. Niemniej właśnie tutaj pamiętany jest jak mało kto i jak mało gdzie. 21 września Chmielnik uczcił swojego „obrońcę katechezy” poprzez poświęcenie pomnika na cmentarzu, Mszę św. za spokój jego duszy, spotkanie ze świadkami posługi bp. Materskiego i program artystyczny młodzieży szkolnej

Data nie była przypadkowa. Podczas spotkania z chmielniczanami w Radomiu w 2011 r. bp Materski zapowiedział, że odwiedzi miasto właśnie 21 września 2012 r., w 61. rocznicę pamiętnego strajku szkolnego w obronie nauki religii w szkole. - Niestety, nie było mu to dane. My jednak pamiętamy o zaproszeniu - mówili w dniu uroczystości mieszkańcy Chmielnika.
Obchody tego wyjątkowego jubileuszu rozpoczęły się od Mszy św. w kaplicy cmentarnej. Homilię, nawiązującą m.in. do posługi ks. Edwarda Materskiego w Chmielniku, powiedział ks. kan. Stefan Borowiec. Przypomniał, jak późniejszy biskup radomski ofiarnie pracował z młodzieżą i jak bronił katechezy w szkole, za co został odsunięty od nauczania religii. Pamiątkowy kamień, ufundowany przez gminę, zdobi płaskorzeźba - podobizna popiersia bp. Materskiego, która będzie go przypominać mieszkańcom miasteczka.
„Do Chmielnika ks. Materski przybył w lipcu 1947 r. Na przystanku autobusowym powitali go ministranci, którzy zaprowadzili nowego prefekta najpierw do kościoła, a potem na plebanię. Ubrany w pelerynę i czarny kapelusz, miał ze sobą tylko jedną walizkę...” - tak tamte chwile sprzed ponad 60 lat wspominali uczniowie w programie artystycznym, przygotowanym pod kierunkiem Danuty Gajek, Anny Idzik, Sławomira Grabka i 5. Artystycznej Drużyny Harcerskiej.
Przypominano, jak to po przybyciu ks. Materskiego ożywiło się życie religijne Chmielnika. - Sprawował on opiekę nad organizacjami religijnymi, które już działały i powoływał nowe (...). Prężnie działały Sodalicja Mariańska, Krucjata Eucharystyczna, chór kościelny, grupa ministrancka - deklamowali uczniowie.
Dynamiczny ksiądz stał się obiektem natężonej uwagi ze strony władz. W 1951 r. zarzucono mu prowadzenie wrogiej działalności przeciw rządowi i zakazano młodemu wikariuszowi nauki religii w szkole. Uczniowie nie zgodzili się z taką decyzją i zorganizowali 21 września 1951 r. strajk, który spowodował, że władze ugięły się pod presją mieszkańców. Krzyże na ścianach i lekcje religii w szkołach w Chmielniku prowadzone były do 1960 r.
W 50. rocznicę strajku bp Materski odwiedził swój pierwszy wikariat i otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Chmielnika. - Bp Materski gościł w Chmielniku wielokrotnie, ostatnie wizyty miały miejsce 2008 r. podczas peregrynacji kopii obrazu jasnogórskiego i w 2009 r. na promocję książki „Honorowi obywatele Chmielnika” - wyjaśnia burmistrz Jarosław Zatorski.
Bp dr Edward Materski urodził się 6 stycznia 1923 r. w Wilnie w polskiej rodzinie inteligenckiej jako syn Ignacego i Marii z Filutowskich. Studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach. Po śmierci ojca w 1932 r. z matką i dwiema siostrami przeniósł się do Warszawy. Tutaj jako kleryk uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Pełnił również rolę niemianowanego sekretarza biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. W 1968 r. został konsekrowany biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej przez kard. Stefana Wyszyńskiego, a w 1981 r. biskupem sandomierskim. 4 czerwca 1991 r. gościł w Radomiu Jana Pawła II. W ramach reorganizacji diecezji w Polsce w 1992 r. został mianowany przez Jana Pawła II pierwszym biskupem diecezji radomskiej.
Był budowniczym radomskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Dbał o media katolickie w diecezji - założył tygodnik diecezjalny „AVE” i drukarnię. W 1993 r. powołał radio „Ave” które było pierwszym lokalnym radiem w Radomiu. Sprowadził do miasta relikwie św. Kazimierza i ogłosił go patronem miasta, podniósł do godności bazyliki kościół Mariacki w Radomiu. Za czasów rządów bp. Materskiego diecezja radomska zyskała pięciu nowych błogosławionych kapłanów, beatyfikowanych przez Jana Pawła II 3 czerwca 1999 r. w Warszawie. Jego staraniem odbyły się budowa sanktuarium maryjnego i koronacja obrazu Matki Bożej w Skarżysku. Dbał o misje i zakony. Powołał 135 nowych parafii w diecezjach radomskiej i sandomierskiej. Od 1999 r. był biskupem seniorem diecezji radomskiej. Został odznaczony przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tagi:
biskup

Reklama

Zwiedzione zwiedzanie

2019-07-10 09:40

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 24

Bożena Sztajner/Niedziela

Wakacje to czas wycieczek, pielgrzymek i intensywnego zwiedzania. Wielką rolę odgrywają w tym dobrzy przewodnicy. Zdecydowana większość z nich to ludzie kompetentni i uczciwi. Warto jednak porządnie się wsłuchać w to, co mówią, nie tylko żeby jak najwięcej zapamiętać, ale również żeby zobaczyć, czy jest to zgodne z prawdą, a niekiedy również z wiarą. Ojcowie dominikanie z Krakowa opowiadali, że w czasach komuny zdarzali się tacy ideologicznie nastawieni przewodnicy, którzy gdy oprowadzali grupy po bazylice Trójcy Świętej, tak tłumaczyli ludziom tamtejsze przedstawienie Trzech Osób Boskich: „Ten starszy z brodą to Mieszko I.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Doroczny obóz

2019-07-19 11:43

Ks. Piotr Ruta

W dniach 12-22 lipca wspólnota „Aniołki Pana” z ruchu Wiara i Światło przeżywa swój doroczny obóz. Po raz kolejny odbywa się on w Antoniowie, czyli w Górach Izerskich.

Archiwum autora
Temat tegorocznego obozu brzmi: „W szkole Pana Jezusa”

Każdego dnia razem modlimy się, gotujemy, sprzątamy, spacerujemy, bawimy się i ogólnie spędzamy ze sobą czas. Temat tegorocznego obozu brzmi: „W szkole Pana Jezusa” i dlatego każdy dzień jest niczym inny szkolny przedmiot: język polski, matematyka, muzyka czy geografia. Łącznie jest nas 21 osób.

Pełny tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem