Reklama

W poszukiwaniu człowieka

2012-10-17 07:13

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 42/2012, str. 1, 4-5

Z inspiracji nieżyjącego abp. Józefa Życińskiego, w ostatnich dniach września (27-30) Lublin już po raz czwarty stał się centrum wymiany myśli i dyskusji na temat kondycji współczesnego człowieka. Kongres, który obradował u progu Roku Wiary, w duchu nauczania Soboru Watykańskiego II, nauki bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI, wpisał się w twórczy dialog Kościoła ze światem współczesnym, prowadzony w zmieniających się warunkach kulturowych, naznaczonych sytuacjami wielorakich kryzysów, a zarazem poszukiwania sensu i trwałych fundamentów kultury

Uczestnicy IV Kongresu Kultury Chrześcijańskiej: ludzie Kościoła, nauki, polityki i kultury, podejmując dialog wewnątrz Kościoła oraz z przedstawicielami różnych wyznań, odkrywali chrześcijańskie korzenie nadziei. Dni wypełnione wykładami, dyskusjami panelowymi, modlitwą oraz wydarzeniami kulturalnymi na nowo ukazały wielkość człowieka oraz mocno wyakcentowały podstawową prawdę, że „źródłem chrześcijańskiej nadziei jest Jezus Chrystus, który objawia człowieka człowiekowi”.

Sługa i świadek Prawdy

Kongres rozpoczął się uroczystością wręczenia tytułu doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego kard. Gianfranco Ravasiemu, przewodniczącemu Papieskiej Rady Kultury. Ks. Kardynał, nazwany przez ks. prof. Henryka Witczyka z Instytutu Nauk Biblijnych KUL „sługą i świadkiem Prawdy”, otrzymał najwyższe akademickie wyróżnienie jako „uczony i pasterz Kościoła katolickiego, który zasłuchany w Słowo Boże wielkodusznie dzieli się jego zbawczym i uświęcającym bogactwem ze wszystkimi, w tym również z tymi, którzy nie przyznają się do wiary w Boga, a szczerym sercem poszukują prawdy. Jednocześnie w wierności nauce II Soboru Watykańskiego oraz odpowiadając na wezwanie do nowej ewangelizacji bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI niestrudzenie zachęca, by Słowo Boże czynić codziennym pokarmem życia duchowego, podstawą świętej liturgii oraz duszą całej teologii”.
Ukazując sylwetkę laureata, ks. H. Witczyk podkreślił, że jest on „światowej sławy biblistą, sługą Prawdy, a równocześnie ambasadorem i świadkiem kultury chrześcijańskiej oraz promotorem dialogu między wierzącymi w Boga a filozofią świeckiego humanizmu”. - Sługa i świadek Prawdy w świecie współczesnym jako wybitny naukowiec i profesor biblistyki umacnia kulturę chrześcijańską w jej fundamentach, a jako pisarz i przewodniczący Papieskiej Rady Kultury jest ambasadorem tej kultury w całym świecie oraz promotorem dialogu między wiarą a nauką, Kościołem a współczesnym światem - mówił ks. prof. Witczyk. Zdaniem laudatora, charakterystycznym rysem sylwetki nowego doktora honoris causa KUL jest wyjątkowa siła przekazu, akcentująca na współczesnych areopagach świata, że „najgłębszym źródłem jest Syn Boży, który stał się człowiekiem”.
Ks. Witczyk dziękował ks. Kardynałowi za spotkania i wykłady, które „są porywającą rozmową mistrza z uczniami, których umysły i serca zapalają się pasją do szukania Prawdy”. - Kard. Ravasi jest mocno obecny w życiu kulturalnym współczesnych Włoch i świata. Jako autor ponad stu publikacji wzbogaca myślenie milionów ludzi. To wielki wkład w kulturę współczesnej Europy i świata, w którym roznieca na nowo światło Ewangelii - podkreślił ks. Profesor. Przewodniczący powołanej przez bł. Jana Pawła II Papieskiej Rady Kultury w swoim dorobku ma również takie osiągnięcia, jak otwarcie pawilonu Stolicy Apostolskiej na Biennale Sztuki w Wenecji, monumentalne dzieło „Biblia dla każdego”, czy inicjatywę nazwaną „Dziedzińcem pogan”, która zajmuje się relacjami między światem wiary a współczesnym światem nauki, promując dialog między humanizmem laickim i doświadczeniem chrześcijańskim.

Bogactwo refleksji

O wielkości i sile Kongresu od początku jego istnienia świadczą główni prelegenci. Starannie dobierani przez inicjatora - abp. J. Życińskiego i organizatorów, ukazują bogactwo myśli świata nauki i wiary oraz prowokują do własnych poszukiwań. Podczas IV Kongresu referaty przygotowali: abp Celestino Migliore, Rocco Buttiglione, George Weigel, Zygmunt Bauman, ks. Tomasz Halik oraz ks. Janusz Mariański.

Reklama

Siła Jana Pawła II

Nuncjusz apostolski w Polsce w wykładzie pt. „Wkład Jana Pawła II w rozumienie misji Kościoła w polityce europejskiej i światowej” wskazywał na Ojca Świętego jako tego, który „docierał we wszystkie zakątki świata, by wyrazić swą solidarność z każdym człowiekiem”. Podkreślał, że „znaczenie Jana Pawła II jako wielkiego przywódcy religijnego nie opierało się na sile instytucji jaką reprezentował, ale na autorytecie moralnym”.
Nuncjusz wskazywał również na znaczenie pokojowotwórczej roli Jana Pawła II. - Ojciec Święty własnym przykładem ukazywał, że przywódcy religijni nie powinni uciekać się do środków politycznych, ekonomicznych bądź militarnych, natomiast winni mieć swój wkład w kształtowanie wspólnoty międzynarodowej przez odwoływanie się do sumień poszczególnych ludzi i całych społeczności, przez edukację i przez kulturę. Powinni używać metod, które są im właściwe, takich jak przekonywanie, przemiana serc, dialog, negocjacje czy pojednanie - mówił.
Abp Migliore przypomniał również o tym, że sformułowana przez Sobór Watykański II zasada autonomii i niezależności Kościoła od państwa jest owocem pracy m.in. kard. Karola Wojtyły, który przygotował ostateczną redakcję Konstytucji Duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”. - Kościół, który ze względu na swoje zadanie i kompetencje w żaden sposób nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną i nie łączy się z żadnym systemem politycznym, jest jednocześnie i znakiem, i obroną transcendencji osoby ludzkiej - podkreślał nuncjusz.

Człowiek jest człowiekiem

Prof. Rocco Buttiglione w wykładzie pt. „Bł. Jan Paweł II i Kościół katolicki w debacie na temat praw człowieka” przypomniał, że „tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. Chrystus, nowy Adam, już w samym objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi”. Słowa Soboru Watykańskiego II, powtórzone przez Jana Pawła II w encyklice Redemptor homini stały się dla prelegenta punktem wyjścia do rozważań, które można streścić w stwierdzeniu „pierwszym prawem człowieka jest uznanie go za człowieka”. - Człowiek Wojtyły nie jest indywiduum abstrakcyjnym i osamotnionym. Jest człowiekiem stworzonym jako mężczyzna i kobieta, który nosi w swoim ciele wyrytą potrzebę drugiego człowieka. Człowiek rozumiany jako byt cielesny i społeczny jest zarazem podmiotem praw, jak i obowiązków - przypominał prelegent.
Zdaniem wiceprzewodniczącego parlamentu włoskiego, prawa człowieka wynikające z jego natury powinny zostać wzbogacone chrześcijańską wizją świata, ponieważ wiara rodzi doświadczenie życia bardziej ludzkiego i od tego doświadczenia życia można rozpocząć oświecenie życia narodu. Ono nie sprzeciwia się prawu naturalnemu, ale je oświeca - podkreślał R. Buttiglione. Jego zdaniem „nie można narzucać prawd dogmatycznych w debacie politycznej, ale nie można też wykluczyć z dyskusji doświadczenia życiowego dlatego, że potwierdza ono wizję chrześcijańską”.

Prawo maczugi czy Ewangelia błogosławieństw

Prof. Zygmunt Bauman w wykładzie pt. „Postmodernistyczny obraz człowieka w społeczeństwie. Gdzie źródła nadziei na lepszą przyszłość?” podjął refleksję nad kondycją współczesnej kultury oraz niebezpieczeństwami, jakie czyhają na człowieka. W wystąpieniu wskazywał na aktualność spuścizny abp. Życińskiego, którą streścił w stwierdzeniu „prawo maczugi okazuje się bardziej aktualne, niż głębia treści wyrażająca Ewangelię błogosławieństw”.
Wśród najbardziej zagrożonych wartości prof. Bauman wymienił godność człowieka, określając ją jako „wartość podstawową”. - Bramy intymności, jednej z głównych twierdz ludzkiej godności, rozwarto na oścież, zaś rzeczy i sprawy pod specjalną ochroną rzucono na pastwę jarmarcznych przekupniów - ubolewał. Jego zdaniem „odzieranie człowieka z tajemnicy, obnażanie jego słabości, grzechów i mówienie o jego wykroczeniach po prostu świetnie się sprzedaje, a kupców nie sposób powstrzymać w dokonywanym przez nich procederze”.
Wśród innych problemów współczesnego świata prelegent wymienił nieuzasadnioną nadzieję, pokładaną w postępie cywilizacyjnym, a prowadzącą do życia wygodnego i szczęśliwego, pozbawionego cierpienia. Jednak „bez cierpienia nie byłoby nas, rozwoju kultury i rozwoju cywilizacji”. Równocześnie zauważył, że współczesny świat charakteryzuje się coraz większym podziałem na ludzi biednych i bogatych oraz narastającą niesprawiedliwością społeczną, które powodują, że ogólnoludzkie porozumienie i dialog stają się rzeczywistością odległą.
Prof. Bauman mówił także o „odpowiedzialności niczyjej” i zagrożeniach jakie powoduje pozbawiony humanizmu postęp techniczny. - Jest to zagrożenie dla całej ludzkości, gdyż w sposób nie do końca kontrolowany może zostać uruchomiony nawet proces masowej zagłady - mówił prelegent.

Natarcie ewangeliczne

Kolejny wykładowca, George Weigel, w swoim wystąpieniu nt. „Jan Paweł II, chrześcijańska nadzieja i współczesny sekularyzm”, starał się odpowiedzieć na pytania o to, w jaki sposób współczesnemu światu przywrócić nadzieję i jak głosić Ewangelię, korzystając ze wskazówek Jana Pawła II.
Ceniony autor papieskiej biografii mówił o kryzysie kultury zachodniego świata, który Jan Paweł II zdiagnozował w encyklice „Centesimus annus” i adhortacji „Ecclesia in Europa”. - Jest to kryzys metafizyczny, epistemologiczny, etyczny i polityczny, który zaowocował wielkim kryzysem antropologicznym, zawierającym się w idei osoby ludzkiej. Widział to Karol Wojtyła, który w latach 60. XX w. pisał do Henri de Lubaca, że zło naszych czasów polega na degradacji i starciu w proch fundamentalnej unikalności każdej osoby ludzkiej. Jako remedium widział ks. Wojtyła nie jałowe polemiki, a Dobrą Nowinę i rozum. To jedyny sposób na odbudowanie kultury Zachodu - przypominał Weigel.
Prelegent wskazał drogi, jakimi ta odnowa powinna podążać. - W dominującej kulturze świata zachodniego, aktywnie i agresywnie wrogiej wobec religii opierającej się na Biblii, należy wypłynąć na głębię w wielkim nowym ruchu ewangelicznym, skierowanym na przetworzenie kultur i poprowadzenie kobiet i mężczyzn do Chrystusa i do prawd o osobie ludzkiej - podkreślał. „Natarcie ewangeliczne”, jak mówił o nowej ewangelizacji, powinno skłonić postmodernistyczne społeczeństwa do tego, by na nowo przemyślały znaczenie wolności - powiedział Weigel.

Służba zamiast sztandarów

W ostatnim dniu Kongresu z wykładem nt. „Czy Europa doznała dechrystianizacji? Perspektywy dialogu między chrześcijaństwem, świeckością i neopogaństwem” wystąpił ks. prof. Tomasz Halik z Uniwersytetu Karola w Pradze. W propozycjach współczesnego świata wyróżnił on trzy drogi, którymi może podążać człowiek: chrześcijaństwo, sekularyzowany humanizm i neopogaństwo.
- Rzeczywistym zagrożeniem dla Kościoła nie jest ani pogaństwo, ani radykalna świeckość, ale niezdolność chrześcijaństwa do znalezienia swojego miejsca pośrodku współczesnej kultury - przekonywał. Mówiąc o dechrystianizacji Europy zauważył, że współcześnie „rolę religii odgrywają kapitalistyczna ekonomia i media, które interpretują świat, proponują wspólne mity i symbole, są gwarantami prawdziwości i ważności”. - Tradycyjne chrześcijaństwo nie jest tak martwe, jak przedstawiają to laickie media, a świecka kultura Zachodu nosi wiele cech swojego chrześcijańskiego pochodzenia. Ale w pewnym sensie znaczna część Europy jest zdechrystianizowana. Chrześcijaństwo utraciło swoją polityczną rolę religii i przeniosło się ze sfery polityki do sfery kultury - zaznaczył.
- To, co odróżnia współczesnych chrześcijan od tłumu wokół nich to nie krzyże na sztandarach, ale gotowość wzięcia no siebie postaci sługi. Ta kenoza oznacza w nastawionym na materialny sukces świecie postawę nonkonformistyczną. Ci, którzy tak żyją, mogą być zarówno solą ziemi, jak też niemożliwym do niezauważenia światłem świata - podkreślał.

Zatrzymać proces sekularyzacji

Na zakończenie Kongresu wizję religii i chrześcijaństwa w Europie przestawił socjolog ks. prof. Janusz Mariański. W wykładzie pt. „Religijna mapa Europy i jej współczesna dynamika” podkreślał, że nie można mówić o zmierzchu religii, ale o zmianie jej funkcji społecznych.
Zauważył, że proces sekularyzacji zdefiniowanej jako wyzwalanie się poszczególnych dziedzin życia społecznego i osobistego spod wpływów religii i Kościołów dotyczy świata chrześcijańskiego znajdującego się w zasięgu wpływów Europy. - Chociaż sekularyzm jest „towarem eksportowym” Europy, usuwającym religię na margines życia społecznego, to badania socjologiczne wskazują, że wraz ze spadkiem wskaźników życia religijnego nie spada zainteresowanie wierzeniami religijnymi - mówił prelegent. - Obiektywnym faktem w Europie Zachodniej jest zmniejszająca się liczba członków tradycyjnych wspólnot kościelnych, narasta natomiast zjawisko poszukiwania wiary poza Kościołami w formie różnorodnych, często ezoterycznych nowych ruchów religijnych. Tworzy się coś, co można nazwać „wiarą bez przynależności”, która wyraża się na różnorodne sposoby, świadcząc jednak o trwałości, a nie przemijalności postaw religijnych - dowodził. W jego opinii, nawet jeśli religia traci swój wymiar publiczny i społeczny, to nie przestaje być egzystencjalnym doświadczeniem jednostki.
Jedną z szans powstrzymania bądź osłabienia procesów sekularyzacyjnych w Europie jest pontyfikat papieża Benedykta XVI, jego racjonalny dialog ze środowiskami ludzi niewierzących oraz program nowej ewangelizacji. Powołując się na Benedykta XVI, ks. Mariański podkreślał, że „należy odbudować tożsamość religijną chrześcijan, którzy w praktyce przyjęli model życia jak gdyby Boga nie było”.

Przesłanie nadziei

IV Kongres Kultury Chrześcijańskiej to również wspólna modlitwa, prezentacja dorobku sztuki inspirowanej myślą chrześcijańską, a nade wszystko szereg spotkań dyskusyjnych, które pomagały ich uczestnikom „odkryć człowieka w człowieku”. Ten cel, jaki wyznaczył abp Józef Życiński oraz organizatorzy Kongresu: Archidiecezja Lubelska i Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, został osiągnięty mimo różnicy poglądów i wyznań panelistów. Jak zauważył abp Stanisław Budzik, „uczestnicy Kongresu «szukając człowieka w człowieku» dochodzili do wniosku, że odzyskanie człowieka dla człowieka jest odzyskaniem go dla Boga”. - Odpowiadając na pytanie: kim jestem, odpowiadamy na to, co jest w nim najbardziej istotne. Odzyskanie zaś człowieka dla Boga skutkuje przywróceniem człowieka jemu samemu - mówił Metropolita. - Szukaliśmy tej odpowiedzi zapraszając ludzi z różnych stron geograficznie i ideowo odległych. Zaprosiliśmy osoby, które dyskutowały z nami na ważne tematy, mimo że nie dzieliły w pełni naszej wiary i przekonań, sądząc że one też mają nam coś do powiedzenia. Zobaczyliśmy, że wśród ludzi o innych przekonaniach politycznych, ludzi innych wyznań, a także niewierzących, są tacy, którzy czynią dobro, pomagają cierpiącym i chorym, walczą o sprawiedliwość, rozwijają kulturę i naukę. A każdy, kto czyni dobro, postępuje sprawiedliwie, walczy o słuszną sprawę, spełnia nawet nieświadomie nakazy Ewangelii i wolę Bożą, jest w zasięgu ogarniającej wszystko miłości Bożej - podsumował abp Stanisław Budzik.
Czterodniowe obrady, w których udział wzięło kilkaset osób, zaowocowały przesłaniem nadziei. Podczas nich okazało się, że „człowiek w każdej epoce i w każdym miejscu żarliwie szuka odkupienia, nawet nie zdając sobie z tego sprawy”. A póki człowiek szuka samego siebie, walka nie jest przegrana. „Niepokój serca oraz jego spoczynek w Bogu stanowią dwa dopełniające się źródła kulturotwórczej działalności człowieka” - czytamy w przesłaniu. Zadaniem chrześcijan jest więc dzielenie się ze współczesnym światem „światłem, które jest darem syntezy rozumu i wiary. Nie sposób jest przecenić znaczenia świadectwa wyrosłego z Ewangelii dla przemian współczesnej kultury, aby stawała się ona kulturą bardziej godną człowieka. Autentyczne świadectwo sprawia, że chrześcijaństwo jest propozycją pociągającą swym blaskiem”.

Referaty oraz głosy w dyskusjach panelowych zostały opublikowane w materiałach IV Kongresu Kultury Chrześcijańskiej „W poszukiwaniu człowieka w człowieku. Chrześcijańskie korzenie nadziei”, wydanych przez Towarzystwo Naukowe KUL.

Tagi:
spotkanie

Reklama

„Z Janem Pawłem II ku przyszłości”

2019-08-19 08:42

Anna Przewoźnik

Redaktor Lidia Dudkiewicz o „Niedzieli” i jej związkach z Janem Pawłem II.

Bożena Sztajner/Niedziela

W Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie 18 sierpnia odbyło się kolejne, 89. spotkanie z cyklu: „Z Janem Pawłem II ku przyszłości”. Jego gościem była Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w latach (2014 - 2019).

Spotkanie prowadził Krzysztof Witkowski, dyrektor i założyciel muzeum. Gościem specjalnym spotkania był o. Jerzy Tomziński, wieloletni generał Zakonu Ojców Paulinów, który w tym roku skończy 101 lat. Jego obecność na spotkaniu nie była przypadkowa. Ojciec Tomziński od początku współpracował z „Niedzielą” i jest zaprzyjaźniony z red. Dudkiewicz.

Redaktor Lidia Dudkiewicz wspominała spotkania z wieloma wybitnymi przedstawicielami Kościoła i dyplomatami. W tym kontekście odniosła się do mijającej właśnie setnej rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych Polski ze Stolicą Apostolską i wspominała związany z tym swój pobyt w Rzymie. Przypominając współpracujących z redakcją twórców, opowiedziała o Zofii Kossak-Szczuckiej o działalności pisarki w czasie II wojny światowej i prześladowaniach, jakich doświadczyła ona z rąk niemieckiego okupanta, o jej wierze i miłości do Ojczyzny.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wypowiedzi red. naczelnej wielokrotnie uzupełniał swoimi refleksjami o. Jerzy Tomziński.

Drugą część spotkania prowadził ks. Mariusz Frukacz, redaktor „Niedzieli”. Mówił o wielkim zaangażowaniu w pracę redakcyjną red. Dudkiewicz, podkreślił, że nie szczędziła dla niej ani swojego czasu, ani modlitwy. Zawsze można było ją spotkać na Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Na łamach „Niedzieli” nie tylko informowała o działalności Papieża, ale przypominała też nauczanie św. Jana Pawła II.

Swoją opowieść o związkach „Niedzieli” z Janem Pawłem II rozpoczęła od wspomnienia osobistego spotkania z kard. Karolem Wojtyłą, we wrześniu 1978 r. Miesiąc przed wyborem na Papieża spotkałam kard. Karola Wojtyłę w Katedrze częstochowskiej podczas otwarcia Sacro Song. – Byłam wtedy chórzystką chóru św. Zygmunta,uczestniczyliśmy w tym festiwalu. Pamiętam dobrze, jak wtedy głównym wejściem, krokiem tanecznym szedł przez środek Katedry w naszym kierunku – opowiadała.

Mówiąc o związkach „Niedzieli” z Janem Pawłem II podkreśliła Redaktor, że wyrażały się one również w bliskich kontaktach tygodnika z przyjaciółmi Papieża: m.in. Kard. Dziwiszem, ks. prof. Styczniem, kard. Nagym.

– Cenimy sobie najbardziej to, że przyjaciele Papieża byli naszymi „Niedzielnymi” przyjaciółmi. Byli też naszymi łącznikami, czasem dostawaliśmy sygnały, że Ojcu Świętemu zależy na jakimś temacie, wtedy też podejmowaliśmy go na łamach.

Na zakończenie spotkania dyrektor Muzeum wręczył red. Dudkiewicz medal wybity na okoliczność 40. rocznicy I Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

Redaktor Lidia Dudkiewicz odwzajemniła się przekazując muzeum srebrny znaczek wydany w związku z 25. rocznicą Pontyfikatu (seria limitowana). I ostatnią, wydaną pod jej redakcją w Bibliotece „Niedzieli” książką pt. „Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie”.

Na pożegnanie red. Lidia Dudkiewicz skierowała do dyr. Krzysztofa Witkowskiego słowa podziękowania: – Tutaj w Muzeum Monet jest przestrzeń, w której odczuwa się, że jest Jan Paweł II. Dziękujemy za to miejsce ważne dla Częstochowy, dla Polski, a nawet świata. Naszym zadaniem jest Jana Pawła II trzymać nie tylko w sercu i umyśle, ale też dzielić się nim. Możemy to robić przez książkę, gazetę, monety i medale w ten sposób wędrujemy z nim po świecie”.

Lidia Dudkiewicz – Związana z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela” od 1981 r., kiedy wznowiono jego wydawanie po 28-letniej przerwie. Była wtedy pierwszym po redaktorze naczelnym pracownikiem zatrudnionym w „Niedzieli". Pracowała w tygodniku przez 38 lat. Pełniła w nim funkcję sekretarza redakcji, zastępcy red. naczelnego, a przez ostatnie 5 lat – redaktora naczelnego „Niedzieli”.

Pełni funkcję konsultorki Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, jest damą Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Współuczestniczyła w organizacji pielgrzymek Jana Pawła II do Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chrześcijanie najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie

2019-08-21 17:07

tom, kg (KAI) / Warszawa

Jutro, 22 sierpnia po raz pierwszy będzie obchodzony Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Ofiary Aktów Przemocy ze względu na Religię lub Wyznanie. Rezolucję w tej sprawie jednogłośnie przyjęło w maju br. Zgromadzenie Ogólne ONZ z inicjatywy polskiej dyplomacji. Od dawna już najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie są chrześcijanie, których - jak wynika z najnowszego raportu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKwP) - w 2018 zginęło co najmniej 4305 a ponad 1,8 tys. świątyń chrześcijańskich zniszczono lub przynajmniej zaatakowano. W sumie ponad 327 mln wyznawców Chrystusa w różnych częściach świata jest obecnie prześladowanych lub dyskryminowanych.

BP KEP

Najbardziej miarodajne, coroczne, raporty na temat prześladowań chrześcijan ogłaszają PKwP i Open Doors (Otwarte Drzwi), a także Departament Stanu USA.

Według najnowszego opracowania tej pierwszej organizacji w 2018 w 38 krajach dochodziło do „poważnych lub skrajnych przypadków łamania wolności religijnej”, a w 21 z nich – do prześladowań. Były to (w kolejności alfabetycznej): Afganistan, Arabia Saudyjska, Bangladesz, Birma (Mianmar), Chiny, Erytrea, Indie, Indonezja, Irak, Jemen, Korea Północna, Libia, Niger, Nigeria, Pakistan, Palestyna, Somalia, Sudan, Syria, Turkmenistan i Uzbekistan. Dalszych 17 państw uznano za miejsca dyskryminacji ze względu na religię: Algieria, Azerbejdżan, Bhutan, Brunei, Egipt, Iran, Katar, Kazachstan, Kirgizja, Laos, Malediwy, Mauretania, Rosja, Tadżykistan, Turcja, Ukraina i Wietnam.

Raport PKwP nie tylko przedstawia stan wolności religijnej na świecie, ale wskazuje też, jak zmieniała się pod tym względem sytuacja w różnych krajach i regionach w ostatnich dwóch latach. Okazuje się, że „najokrutniejsze oblicze” prześladowania mają niezmiennie w Korei Północnej, Arabii Saudyjskiej, Nigerii, Afganistanie i Erytrei. Natomiast niespodziewany spadek przemocy na tle religijnym odnotowano w Tanzanii i Kenii, które w poprzednim wydaniu raportu widniały jako „kraje prześladowań”, głównie z powodu aktów terroru, dokonywanych przez islamistów z somalijskiego ugrupowania al-Szabaab, działającego też w obu tych krajach.

Dokument zwraca uwagę na różne tła przemocy i prześladowań o podłożu religijnym. Mają one bardzo szeroki zakres: od agresywnego i wrogo nastawionego do „obcych” nacjonalizmu po ultranacjonalizm, ale w każdym takim przypadku mniejszości religijne są postrzegane jako zagrożenie dla państwa. Według PKwP jest to jedna z najbardziej niepokojących tendencji, występująca obecnie przede wszystkim w Indiach, Chinach, Korei Północnej, Pakistanie i Mianmarze.

Na przykład w Indiach w latach 2016-17 prawie podwoiły się, dochodząc do 736, ataki przeciw chrześcijanom, głównie ze strony ekstremistycznych wyznawców hinduizmu. PKwP przytacza w tym kontekście wypowiedź jednego z posłów do tamtejszego parlamentu, jakoby mniejszości (religijne) były „zagrożeniem dla jedności kraju”. Z kolei w Chinach skrajny nacjonalizm wyraża się jako „ogólna wrogość państwa wobec wszystkich wierzeń”; stąd biorą się działania restrykcyjne podejmowane tam przez reżym prezydenta Xi Jinpinga. Są to m.in. zakaz sprzedawania Biblii przez internet, zniszczenie lub poważne uszkodzenie 1,5-1,7 tys. kościołów w okresie 2014-15.

Władze Korei Północnej uważają wyznawców Chrystusa za wielkie zagrożenie dla „osobistego kultu” dynastii Kimów, rządzących tym dalekowschodnim państwem komunistycznym od początku jego powstania. Chociaż miejscowa konstytucja zapewnia formalnie wolność sumienia i religii, to w praktyce jej tam nie ma i ocenia się, że tysiące chrześcijan przebywają z powodu swej wiary w obozach pracy przymusowej.

W Pakistanie ekstremiści, dążący za wszelką cenę do przekształcenia go w państwo islamskie, sprzeciwiają się wszelkimi zmianom kontrowersyjnej ustawy o bluźnierstwie, zagrażającej szczególnie mniejszościom religijnym. W bardzo trudnej sytuacji są także mniejszości wyznaniowe w Erytrei, Iranie, Tadżykistanie i Turkmenistanie. W Mianmarze od września 2017 prawie 700 tys. muzułmanów, należących do grupy etnicznej Rohindża, uciekło przed prześladowaniami do Bangladeszu. Zjawisko to wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka określił mianem „podręcznikowej czystki etnicznej”.

Z kolei w Turcji nacjonalistyczny reżym prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana usiłuje utwierdzić islam sunnicki, wskutek czego umiarkowani muzułmanie-alawici szybko zaczęli doświadczać aktów przemocy, a ich świątynie zostały „przerobione” na meczety sunnickie.

Raport zwraca uwagę, że podczas gdy w niektórych krajach „zmalało łamanie wolności religijnej przez ugrupowania islamistyczne, to przypadki takie pojawiły się w wielu innych miejscach”. Podkreśla, że „wielką szansą” jest osłabienie tzw. Państwa Islamskiego na płaszczyźnie wojskowej w Iraku i w dużej części Syrii, ale istnieje ryzyko niedoceniania zagrożeń, jakie ciągle jeszcze stanowi to ugrupowanie, gdyż „nie musi to oznaczać zniknięcia go jako ruchu dżihadystowskiego”.

PKwP zauważa, że w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w Azji pojawiają się nowe islamskie ruchy zbrojne. Podczas gdy w Nigerii Boko Haram zdaje się nieco słabnąć, to nasilają się akty przemocy ze strony islamskich pasterzy z plemienia Fulani wobec modlących się chrześcijan. W sąsiedenim Nigrze uaktywniły się grupy islamistyczne.

Fundamentalizm islamski daje też o sobie znać w Indonezji, gdzie np. 13 maja 2018 r. ataki na 3 kościoły w Surabayi 0spowodowały śmierć 13 osób, ale poszkodowanymi są tam również miejscowi buddyści i szyici. W Bangladeszu w wyniku zamachów zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób.

Według opracowania PKwP dramatyczna sytuacja chrześcijan istnieje w Palestynie: w Strefie Gazy ich liczba w ciągu ostatnich 6 lat spadła z 4,5 tys. do 1 tysiąca, a więc o 75 proc. W Egipcie w latach 2016-18 odnotowano 5 dużych zamachów, z których ostatni (nie uwzględniony w raporcie) wydarzył się 2 listopada 2018: był to atak na autobus z pielgrzymami koptyjskimi, jadącymi do Minii. Inną plagą tamtejszych chrześcijan są porwania i siłowe nawracanie na islam młodych dziewcząt i kobiet – co najmniej 7 takich przypadków stwierdzono w kwietniu 2018. Co roku ten sam los spotyka średnio tysiąc dziewcząt chrześcijańskich i hinduskich w Pakistanie. Gwałt jako broń w czasie wojny i przymusowe nawrócenia występowały jeszcze w niedawnej przeszłości także w Iraku i Syrii.

Ponadto raport PKwP wspomniał o nasilającym się w Europie antysemityzmie z jednej strony i coraz częstszych atakach terrorystycznych na Zachodzie z drugiej. Zwrócił też uwagę na rozczarowanie chrześcijan bliskowschodnich, którzy po wyparciu z ich ziem Państwa Islamskiego wracają w swe strony rodzinne, do zniszczonych domów i miejsc pracy, ale często nie znajdują pomocy przy odbudowie ze strony państw zachodnich.

Z kolei według raportu Open Doors (Otwarte Drzwi) – organizacji protestanckiej, obecnej w ponad 60 krajach – w 2018 zginęło więcej wyznawców Chrystusa niż rok wcześniej: w sumie było ich co najmniej 3066. Liczba ta nie obejmuje tych, którzy zginęli w wyniku wojen czy klęsk żywiołowych jak susze czy powodzie, ale dotyczy wyłącznie zabójstw z powody wiary. Głównymi sprawcami pozostają niezmiennie od lat fundamentalizm islamski i nacjonalizm religijny. 61 proc. ludności świata żyje w krajach, których obywatele nie mogą w pełni swobodnie wyrażać swej wiary. Za większością przypadków łamania wolności religijnej stoją radykalizm islamski, państwa autorytarne i skrajne nacjonalizmy.

Według wydawanego od 15 lat przez Otwarte Drzwi Światowego Indeksu Prześladowań do pierwszej dziesiątki krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani, należą Korea Północna, Afganistan, Somalia, Libia, Pakistan, Sudan, Erytrea, Jemen, Iran i Indie. Jako niechlubny przykład pogorszenia warunków życia dla chrześcijan ta międzynarodowa organizacja wymienia Chiny. Kraj ten „awansował” z 43 na 27 miejsce i jest „doskonałym przykładem coraz większego ograniczania wolności religijnej przez coraz bardziej represyjny reżim”. W ubiegłym roku więziono tam więcej chrześcijan niż w jakimkolwiek innym kraju.

Open Doors wymienia też problem forsowania religijno-nacjonalistycznej polityki w Indiach, Turcji, Mjanmarze, Laosie, Butanie czy Nepalu. Tamtejsze rządy chcą w ten sposób „zwiększyć nacisk na chrześcijan i inne mniejszości religijne”. Według najnowszego raportu „w coraz większej liczbie krajów chrześcijanie doświadczają wykluczenia społecznego i ucisku ze strony państwa, ponieważ nie chcą podążać za daną ideologią czy religią, lecz chcą wyznawać swoją wiarę". W Pakistanie, szczególnie na terenach wiejskich chrześcijanie są uważni za obywateli drugiej kategorii. Bardzo często ofiarami takiej postawy są dzieci, doświadczające różnych przejawów nietolerancji. "Molestowanie i inwigilacja coraz bardziej zmuszają ich do życia w podziemiu i poważnie ograniczają prawo do wolności religijnej” – stwierdza raport.

Organizacja wskazuje też na rosnące prześladowanie przez islamski ekstremizm, szczególnie w Azji i Afryce Subsaharyjskiej, np. w Libii czy Egipcie. W Nigerii za wiarę zamordowano 3 731 chrześcijan, więcej niż we wszystkich innych krajach razem wziętych. Według Open Doors doniesienia o tym, że terrorystyczna organizacja islamska „Boko Haram” została pokonana, okazują się bezpodstawne.

Szczególnie silne prześladowania spotykają kobiety i dzieci. Chrześcijanki w pewnym sensie w podwójny sposób doświadczają prześladowań. W wielu krajach na porządku dziennym są porwania, gwałty, zmuszanie ich do małżeństwa.

Z badań organizacji wynika, że na przykład w Korei Północnej wiele rodzin chrześcijańskich, u których zostanie odkryta Biblia lub które prywatnie wyznają swoją wiarę, trafia do specjalnych obozów reedukacyjnych, w których dzieci żyją jak niewolnicy. Łącznie zaś ocenia się, że z powodu wyznawanej wiary przebywa tam od 50 do 70 tys. chrześcijan.

W niektórych rejonach rolniczych Górnego Egiptu chuligańskie zachowania w stosunku do dzieci są bardzo rozpowszechnione. W czterdziestoosobowych klasach zajmują one ostatnie miejsca oraz są dyskryminowane nie tylko przez rówieśników, ale przez samych nauczycieli. Nasila się to szczególnie w takich okresach jak Boże Narodzenie. Dzieci są wyszydzane z powodu swojej wiary.

Z kolei w 2019 r. do najkrwawszych ataków na wyznawców Chrystusa doszło na Sri Lance, której ponad 75 proc. mieszkańców wyznaje buddyzm uznawany za bardzo agresywny i odmienny od ogólnie znanego pokojowego wizerunku tej religii. W wyniku zamachów na trzy kościoły (dwa katolickie i jeden protestancki) i cztery luksusowe hotele w kilku miastach Sri Lanki na Wielkanoc, do których przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS), zginęło 258 osób, a 600 zostało rannych. Były to największe ataki terrorystyczne na wyspie od zakończenia w niej w 2009 roku 30-letniej wojny domowej. Według władz Sri Lanki zamachy były odwetem za marcowy atak na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, gdzie zginęło 50 osób.

Na Sri Lance budddyzm ma bardzo radykalne nastawienie i jego wyznawcy byli odpowiedzialni za akty przemocy w ostatnich 3 latach wobec hinduistów, stanowiących 13,2 proc. ludności i muzułmanów – 8,6 proc. Takie organizacje jak Brygada Buddyjska czy „Sinha Lei” (Krew Lwa) od dawna szerzą swą ideę jednego „narodu syngaleskiego”. Dotychczas odnotowano 89 ataków na chrześcijan w 2016 i 36 – do maja 2017. Wyznawcom Chrystusa, stanowiącym 9,1 proc. mieszkańców wyspy, odmawia się ponadto m.in. prawa do grzebania swych zmarłych na cmentarzach publicznych, ich świątynie są niszczone i zamykane, ekstremiści buddyjscy dopuszczali się też wobec nich aktów przemocy fizycznej oraz grozili im śmiercią.

Papieże ostatnich pontyfikatów, począwszy od św. Jana Pawła II aż do Franciszka, wielokrotnie zwracali uwagę, że dziś jest więcej męczenników chrześcijańskich niż było ich w starożytności. Franciszek często przypomina, że „również dzisiaj wielu chrześcijan zabija się i prześladuje ze względu na ich miłość do Chrystusa. Oddają życie w milczeniu, bo ich męczeństwo nie zyskuje rozgłosu. A dziś jest więcej chrześcijan męczenników niż w pierwszych wiekach".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Między niewolą niemiecką i sowiecką

2019-08-22 21:45

Łukasz Krzysztofka

W przeddzień Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, który obchodzony jest 23 sierpnia, na pl. Piłsudskiego w Warszawie otwarto plenerową wystawę pt. „Ściany Totalitaryzmów. Polska 1939-1945”.

Łukasz Krzysztofka

Wystawa ma formę instalacji inspirowanej dwoma ścianami, oznaczającymi dwa totalitaryzmy - III Rzeszę i Rosję Sowiecką. Teksty na wystawie można przeczytać w języku polskim, angielskim, rosyjskim i niemieckim. Osią narracji jest wybuch II wojny światowej, jego tragiczne konsekwencje oraz walka Polaków o wolność z dwoma okupantami. W dramatyczne realia wojny wprowadzają teksty kuratorskie i fotografie, umieszczone na zewnętrznych ścianach instalacji.

W uroczystym otwarciu wystawy uczestniczyli ambasadorzy Litwy, Łotwy, Niemiec, Ukrainy, Portugalii, przedstawiciele ambasady Estonii i Węgier, duchowni, posłowie i samorządowcy. List do uczestników uroczystości skierował premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że wystawa jest ważnym wyrazem troski o prawdę historyczną i rozwijanie wiedzy o losach Polski czasów wojny. Szef polskiego rządu zaznaczył, że dzięki umieszczeniu ekspozycji w jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc stolicy, na pl. Józefa Piłsudskiego, zwiedzający z całego świata będą mogli bliżej poznać ważne karty naszych dziejów. „Wojna rozpętana przez dwa totalitaryzmy odebrała życie ponad sześciu milionów polskich obywateli. Dziś już w silnej i niepodległej Polsce wspominamy ich imiona, czcimy pamięć tych, którzy pozostawili nam w spadku wielki skarb - niepodległą i wolną ojczyznę. Wierzę, że dzięki tej wystawie dzieje Polski walczącej z nazizmem i komunizmem utrwalą się w narodowej pamięci” – napisał premier.

Otwierając wystawę dr Jarosław Szarek, prezes IPN-u zwrócił uwagę na fakt, że pakt Ribbentrop-Mołotow, zwany paktem Hitler-Stalin, dla Polski był czwartym rozbiorem. - W tajnym protokole znalazł się zapis, że interesy obu stron w przyszłości zadecydują, czy istnienie niepodległej Polski jest pożądane. Historia pokazała, że nie było. Porozumienie podpisane ponad narodami, które miało służyć złu przetrwało wiele lat. Niestety znaleźli się później przywódcy już wolnego świata, którzy poszli tym tropem. Bo II wojna dla narodów tej części Europy nie kończyła się wolnością – powiedział prezes IPN-u.

Ambasador Litwy Eduardas Borisovas podkreślił, że 80 lat temu dobiegł kresu porządek światowy ustanowiony na mocy traktatu wersalskiego. - Świat nie zdawał sobie sprawy, że odliczamy ostatnie minuty do wybuchu jednej z największych katastrof w historii ludzkości - II wojny światowej. Los Polski, Litwy, Łotwy i Estonii został tym samym przypieczętowany. Później Europa, a za nią cały świat, znalazły się na skraju przepaści. Oparty na nieludzkim prawie haniebny porządek ustanowiony na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow zastąpił stary porządek – zwrócił uwagę ambasador Litwy.

Na ścianie wystawy poświęconej okupacji niemieckiej zaprezentowano: terror wobec ludności cywilnej, Polskie Państwo Podziemne, w tym ruch oporu w obozach koncentracyjnych i raport Pileckiego, stosunki polsko-żydowskie - Żegotę, w tym misję Jana Karskiego i powstanie w getcie warszawskim, Powstanie Warszawskie, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie - Bitwę o Monte Cassino, Bitwę o Anglię, 1. Dywizję Pancerną gen. Maczka, Cichociemnych i wywiad.

Na ścianie poświęconej okupacji sowieckiej przedstawiono: wywózki, Katyń, łagry i epopeję Armii Andersa, jak również ustalenia jałtańskie, które usankcjonowały instalowanie reżimu komunistycznego w Polsce.

Na wewnętrznych płaszczyznach ścian umieszczone są cytaty ze wspomnień z czasów wojny i fotografie odwołujące się do życia codziennego podczas okupacji, naznaczonego represjami i zbrodniami. Efektem takiego rozwiązania jest pokazanie, że okupacyjna rzeczywistość była dla obywateli polskich ciągłą walką o byt, w warunkach wszechobecnego terroru. Poprzez zbudowanie atmosfery oddziałującej na emocje zwiedzający odwołają się do uniwersalnego doświadczenia tragedii II wojny światowej.

Wystawę IPN-u, którą honorowym patronatem objął prezydent RP Andrzej Duda, oglądać można do 30 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem