Reklama

Rodzina

Dzieci i my

Słowo na różowo

Niedziela warszawska 42/2012, str. 8

[ TEMATY ]

rodzina

wychowanie

dzieci

Włodzimierz Operacz

Jest taka magiczna cyfra, która powoduje nagłe znikanie problemów wychowawczych. Zamienia dzieci nieposłuszne w posłuszne. Potrafi sprawić, że dzieci ganiające się z dzikim wrzaskiem po gumnie i głuche na wezwania do kąpieli zaprzestaną gonitwy i udadzą się w stronę łazienki. Potrafi nawet wywołać ewolucję od: „Nigdy w życiu nie założę tej najokropniejszej na świecie kurtki!” w: „No dobra, założę!”. Ta cyfra to trzy. Trzeba powiedzieć: „Liczę do trzech i …” (tu należy wymienić czynność, którą dziecko powinno wykonać), np.: „Liczę do trzech i odkładasz książkę na półkę”.
Mój mąż i ja nie używamy tej magii często. W końcu nie chcemy wychować dzieci na osoby, które zrobią wszystko, czego zażąda od nich pierwszy lepszy człowiek umiejący się wykazać liczeniem na palcach jednej ręki. Najważniejsza i podstawowa metoda wychowawcza to cierpliwe tłumaczenie. I tłumaczenie… I jeszcze trochę tłumaczenia… Jeśli dziecko nie chce czegoś zrobić, trzeba go wysłuchać, uszanować jego opinię i przedstawić swoje racje w zrozumiały sposób. Jednak czasem młody człowiek jest głuchy na argumenty, bo woli się bawić, wpada w histerię albo po prostu się upiera. Niestety, czasem trzeba użyć nagiego rodzicielskiego autorytetu i zarządzić: „Marsz do kąpieli”.
Liczenie do trzech to komunikat: oczekuje się niezwłocznego wykonania pilnego zadania. Ma jednak tę zaletę, że tę niezwłoczność można trochę przeciągnąć, dając dziecku trochę czasu na refleksję. Między „dwa” a „trzy” może być jeszcze: „dwa i jedna trzecia”, „dwa i połowa”; a gdy obiekt zabiegów wychowawczych jest wyjątkowo oporny, to również: „…i ostatnie moje słowo, malowane na różowo”, a nawet: „… malowane na łazienkowo”, „kurtkowo” albo „książkowo”. W konfliktowej sytuacji żarcik, nawet niewysokich lotów, pomaga obu stronom rozładować napięcie i zyskać trochę dystansu do sprawy, która stała się źródłem sporu. Poza tym kiedy mama zaczyna liczyć, to nawet najbardziej rozbiegany trzylatek zwalnia i choćby z ciekawości skupia się na tym, co się do niego mówi. Niestety, magiczna liczba musi być obwarowana sankcją - jeśli padnie, to będzie kara. Ważne tylko, żeby odliczanie nie odbywało się w złości ani w nerwach. Stawiamy ultimatum z uśmiechem i spokojnie, ewentualnie z odrobiną współczucia dla ciężkiej doli dziecka, które musi zrobić coś, na co niespecjalnie ma ochotę. Istnieje również bardziej zaawansowana odmiana tej metody, dobra dla starszego dziecka, które już zna się na zegarku: informowanie go, ile ma minut na wykonanie jakiejś czynności. Tutaj już nie musimy się tak bardzo ograniczać z jej używaniem. W końcu zasada, że na zrobienie różnych rzeczy w życiu mamy określoną - nie tak znowu wielką - ilość czasu to problem, z czym młody człowiek będzie miał do czynienia przez całe życie.

2012-10-17 07:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Międzynarodowe warsztaty liderów Spotkań Małżeńskich w Laskach

2020-02-24 21:44

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

©Sondem/fotolia.com

W dniach 21-23 lutego odbyły się w domu rekolekcyjnym Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach międzynarodowe warsztaty poświęcone liderowaniu wspólnotom Spotkań Małżeńskich. Uczestniczyło w nich 60 osób – małżeństw i kapłanów – przedstawicieli zarządów Spotkań Małżeńskich w Polsce, na Białorusi, Litwie, Łotwie, Rosji, Ukrainie i w Wielkiej Brytanii. Obecny był także przedstawiciel prawosławnego Stowarzyszenia Spotkania Małżeńskie.

Każda wspólnota rodzi się na bazie entuzjazmu założycieli, ich rozpoznania charyzmatu, realizowania programów i budowania wspólnoty. W miarę rozwoju konieczne jest dostosowywanie organizacji i administracji do potrzeb. W dojrzałej wspólnocie te elementy tworzą wzajemnie oddziałujący na siebie system, warunkujący realizację misji wspólnoty. Jednakże z biegiem czasu naturalną skłonnością każdej wspólnoty jest wzrost realizacji programów i przerost organizacji. Może to prowadzić do biurokratyzacji wspólnoty, a z czasem, do utraty jej charyzmatu. – Takie zagrożenie przeżywa każda wspólnota tak, świecka, jak i zakonna, a także cały Kościół – zauważył w trakcie warsztatów Jerzy Grzybowski, współzałożyciel Spotkań Małżeńskich.

Warsztaty w Laskach miały na celu uwrażliwienie liderów Spotkań Małżeńskich na ten proces. Warsztaty te miały też na celu także pogłębienie świadomości liderów, że Spotkania Małżeńskie są miejscem dialogu jako drogi do zbawienia.

Budowanie relacji, z wykorzystaniem psychologii komunikacji jest sposobem realizacji przykazania miłości Boga i bliźniego w kontekście małżeństwa i rodziny. Sporo miejsca w czasie tych warsztatów poświęcono właściwemu rozumieniu duchowości Spotkań Małżeńskich. Duchowość chrześcijańska jest jedna, ale ma ona wiele „odsłon”. Nie tylko małżeństwa i narzeczeni, ale wszyscy ludzie potrzebują dialogu i zdolności do słuchania, rozumienia, dzielenia się sobą, przebaczania oraz podejmowania decyzji w miłości.

- Dialogu na takich zasadach jak je opisaliśmy, doświadczam jako daru Jezusa Miłosiernego z wizji św. Faustyny. To jeden z promieni łaski wychodzący z Jego serca. To dar Jezusa na trudne czasy. Naszą misją jest, by jak najwięcej osób uczestniczyło w prowadzonych przez nas rekolekcjach i starało się żyć dialogiem jako drogą duchową. Doświadczenie pokazało, że Spotkania Małżeńskie są miejscem pogłębienia osobowej więzi nie tylko w małżeństwie, ale także z Bogiem. Poszerzanie dialogu jako drogi do zbawienia wymaga równomiernego rozwoju wszystkich elementów tworzących system funkcjonowania Stowarzyszenia – zauważył Jerzy Grzybowski. – Dbanie o funkcjonowanie Spotkań Małżeńskich jako systemu tych czterech elementów pomogło wielu animatorom przezwyciężyć wypalenie i głębiej zobaczyć sens swojego zaangażowania – powiedziała Daina Žurilo z Łotwy, a jej mąż Uldis dodał: W liderowaniu bardzo pomaga nam fakt, że różnimy się z Dainą cechami osobowości. Ja mam zazwyczaj wizję, a Daina ją uszczegóławia. Nasi synowie mówią o nas: „Jesteście jak lokomotywa na torach. Tata z wielką prędkością pędzi do przodu, a mama utrzymuje go na torach. Jedno bez drugiego nie dacie rady”. Daina i Uldiś Żurilo są aktualnie przewodniczącymi międzynarodowego zarządu Spotkań Małżeńskich.

- W liderowaniu najważniejszy jest nasz dialog małżeński. Dopiero wtedy, gdy dialog staje się naszym stylem życia w małżeństwie i z innymi ludźmi, widzimy zamysł Boży w Spotkaniach Małżeńskich – powiedział Zinoviyj Kuzymkiv ze Lwowa, członek Zarządu międzynarodowego.

- Towarzyszę małżonkom w trudnych wydarzeniach ich życia. Ileż radości sprawia mi, gdy widzę łzy szczęścia płynące z pojednania z Bogiem i w rodzinie! Wielokrotnie czułem się urzeczony pięknem budowania więzi małżeńskiej. Ale przede wszystkim sam staram się żyć dialogiem w posłudze kapłańskiej, wobec współpracowników świeckich i duchowych – podkreślił ks. Adam Lewandowski z Ośrodka Spotkań Małżeńskich w Lublinie.

Ks. Igor Garaś z grekokatolickiego Ośrodka Spotkań Małżeńskich we Lwowie spuentował swoją funkcję duchowego doradcy Ośrodka: Dla mnie ważne jest to, że tu mogę sam uczyć się dialogu z innymi ludźmi. I dodał: "Podczas święceń kapłan otrzymuje nie tyle szacunek, czy inne przywileje, ale przede wszystkim wielkie zaufanie od Boga. Ja tego zaufania nie mogę zawieść".

Natomiast ks. Robert Jaśpiński, doradca duchowy Spotkań Małżeńskich w Łodzi, a zarazem diecezjalny duszpasterz rodzin podkreślił, że oprócz stałej obecności w życiu Ośrodka, jego zadaniem jest swego rodzaju pośredniczenie między Ośrodkiem, a instytucją Kościoła.

- To sprawa poruszania się w realiach relacji wewnątrzkościelnych jak również uwiarygodnianie Spotkań Małżeńskich – powiedział. Do wytrwałości w powołaniu do Spotkań Małżeńskich pomimo trudności i upadków zachęcał o. Maksymilian Podwika OCD z Ośrodka Spotkań Małżeńskich w Berdyczowie.

- Owocem tego warsztatu było zobaczenie w jaki sposób tworzyć wizję funkcjonowania Spotkań Małżeńskich, w jaki sposób ogarnąć „morze” różnych osób, relacji, programów – powiedziała Edyta Choczewska z Krakowa.

– Jeżeli ktoś ujawnia wprost, że czegoś nie rozumie, to znaczy, ze nie boi się, ze zostanie oceniony, odrzucony, czy potraktowany jako gorszy. Otwartość w zadawaniu pytań i otwartość w dzieleniu się swoimi doświadczeniami uważam za najcenniejszy aspekt naszej wspólnej pracy - podsumowała warsztaty Irena Grzybowska.

Uczestnicy warsztatów organizowanych przez założycieli Spotkań Małżeńskich, zazwyczaj organizują podobne warsztaty w swoich ośrodkach krajowych.

Spotkania Małżeńskie są założonym w Polsce międzynarodowym stowarzyszeniem, którego celem jest budowanie i odbudowywanie więzi małżeńskiej oraz przygotowywanie do sakramentu małżeństwa. Wszystkie formy pracy mają charakter warsztatów. Statut Spotkań Małżeńskich jest zatwierdzony przez Stolicę Apostolską. Więcej informacji na www.spotkaniamalzenskie.pl

CZYTAJ DALEJ

Dystrybutor filmu o Najświętszym Sercu Jezusa: ten kult ma gigantyczny potencjał duchowy

2020-02-28 10:44

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

Dziś na ekrany kin wchodzi film „Najświętsze Serce”. O tym, dlaczego w tym roku dla Polaków ma to wielkie znaczenie i jak odnaleźć sens kultu Najświętszego Serca Jezusa, mówi w rozmowie z KAI Andrzej Sobczyk, prezes Stowarzyszenia Rafael.

Łukasz Kaczyński (KAI): Dlaczego postanowiliście dystrybuować ten film w Polsce?

Andrzej Sobczyk: - Inspiracja wzięła się bezpośrednio z zagranicy od jego hiszpańskich twórców, którzy pokazali nam swoje dzieło. Poruszeni jego treścią z marszu stwierdziliśmy, że chcemy uczestniczyć w upowszechnianiu poprzez ekrany kinowe historii kultu Serca Jezusowego wiernym, a zwłaszcza pomóc im zrozumieć przesłanie, które płynie z objawień Małgorzaty Marii Alacoque.

KAI: O czym opowiada film i jaka jest jego budowa?

- Film jest historią fabularną z elementami dokumentu, w której poznajemy pisarkę przeżywającą kryzys twórczy. Ma napisać kolejne książki, jednak nie jest w stanie, mimo, że zbliża się koniec terminu wyznaczonego przez wydawcę. W tym momencie znajoma proponuje jej, by zainteresowała się osobą św. Małgorzaty Marii Alacoque. Pisarka zaczyna zgłębiać temat - samej świętej, której ciało przez kilkaset lat po śmierci pozostało nietknięte, objawień Serca Jezusa oraz 12 obietnic, które Chrystus dał ludziom, którzy czczą Jego serce. W toku dzieła zostają przedstawione losy pisarki, która dociera nawet do Watykanu. W filmie pojawia się też wątek polskich Łagiewnik. Zdradzę jeszcze tylko, że końcówka dzieła szczególnie porusza, gdyż dotyka cudów eucharystycznych, a więc rzeczy, których nie można pojąć rozumem, a które bardzo uwrażliwiają serce i ducha.

- Dlaczego film dokumentalno-fabularny to dobry sposób na przypomnienie kultu Najświętszego Serca Jezusa?

- Z mojego doświadczenia wiem, że sale kinowe to bardzo dobre miejsce ewangelizacji. Dobrze wyprodukowany film może z wielką mocą trafić do osób, które może na co dzień nie są blisko Kościoła. Tym razem chcemy trochę uporządkować ten element naszej wiary, o którym na pewno każdy słyszał, choćby w postaci uczestnictwa w 9 pierwszych piątkach miesiąca, co przecież wynika bezpośrednio z 12 obietnic Chrystusa, które przekazał On Małgorzacie Marii Alacoque czy też chodzenia na nabożeństwa czerwcowe. Co więcej, na pewno większość z nas pamięta z rodzinnych domów obrazy Jezusa z rozpalonym sercem. Ale czy wiemy co jest z nim związane? Nie da się ukryć, że w życiu duchowym naszych przodków ten kult był bardzo istotny. Dlatego warto poznać jego korzenie, a teraz można to zrobić w przystępny sposób - po prostu idąc do kina.

- Jakie przesłanie może wynieść widz z takiego religijnego seansu?

- Jeśli przyjdzie na niego z otwartym sercem, to na pewno zostanie ono poruszone. Najmocniejszy przekaz tego filmu to odkrycie tego, że Serce Jezusa zawsze przyjmuje człowieka. I że kieruje się względem nas niepojętą głębią miłosierdzia Boga. Osobiście dla mnie najbardziej przejmującym fragmentem dzieła było, kiedy główna bohaterka odkrywa jak ludzie odwrócili się od Serca Jezusowego, w tym także papież, który początkowo, wbrew prośbom św. Małgorzaty Marii Alacoque nie chciał poświęcić świata Sercu Jezusa i że miało to swoje konsekwencje w postaci tragicznych zdarzeń. Zacząłem się wtedy zastanawiać jak w przyszłości nas - którzy żyjemy w niełatwych czasach - ocenią następne pokolenia. Jak będą patrzeć na naszą wiarę i przyjmowanie takich objawień, jak tych dotyczących Najświętszego Serca Jezusa. Czy zobaczą głębokie zaufanie, czy ich odrzucenie.

- Polacy już kiedyś pokazali, że wierzą Sercu Jezusowemu. To znak na współczesne czasy, które są niełatwe już nie tylko światopoglądowo?

- Tak, to prawda. W tym roku przypada 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce w 1920 r., kiedy bolszewicy stali u granic Warszawy. Jak wiemy Polska została wtedy ochroniona, wydarzył się Cud na Wisłą. A papież Benedykt XV ten gest zawierzenia naszych rodaków ocenił jednoznacznie, pisząc, że nic stosowniejszego nie można było zrobić w celu naprawienia zła tamtych czasów. Sądzę, że te słowa są cały czas aktualne i obowiązujące - że na zło każdych czasów, którego również współcześnie nie brakuje, doskonałą odpowiedzią jest powierzanie się z ufnością Sercu Jezusa. Jednocześnie obchodzimy również 100. rocznicę kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque, co także zachęca do zapoznania się z objawieniami, których doświadczyła.

- Film „Najświętsze Serce” wchodzi do kin tydzień po premierze w Hiszpanii. To bardzo szybka reakcja.

- Tak. Było z tym trochę trudności, bo czasu było niewiele. Jednak jego wydźwięk jest na tyle istotny, że uznaliśmy, że trzeba podjąć wszelkie możliwe kroki, by polscy widzowie nie musieli za długo czekać. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, gdyż w Polsce jest około 130 kin, które zdecydowały się wyświetlić dzieło. Adresy tych kin można znaleźć na stronie rafaelfilm.pl.

- Jak zachęcić ludzi, by wybrali się do kin?

- Ten film buduje wiarę. Naprawdę przybliża do dobrego i kochającego Boga, który zawsze czeka na człowieka. I jedno wiem na pewno - pomoże zrozumieć nam kult Serca Jezusowego, w którym większość z nas wyrosła, ale być może nie zdaje sobie sprawy z jego gigantycznego potencjału duchowego, wynikającego z objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque. To jest swego rodzaju wyjątkowy testament duchowy, który otrzymaliśmy i bardzo konkretne obietnice Pana Jezusa. Warto z nich skorzystać.

CZYTAJ DALEJ

Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

2020-02-28 20:39

[ TEMATY ]

plakat

koronawirus

Główny Inspektorat Sanitarny

Główny Inspektorat Sanitarny

W piątek 28. lutego Główny Inspektorat Saniterny zamieścił na swojej stronie internetowej materiały o koronawirusie SARS-CoV-2.

Są tam różne materiały do pobrania i wydrukowania, między innymi plakat, ulotka i film.

Zobacz także: Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

Są też zamieszczone rekomendacje Ministra Edukacji Narodowej dla dyrektorów przedszkoli, szkół i placówek oświatowych w zakresie profilaktyki zdrowotnej w związku z pojawiającymi się w niektórych krajach przypadkami zachorowań na koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję