Reklama

Niedziela Wrocławska

Sakramenty to nie martwe rytuały. Rekolekcje Służby Zdrowia

W parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu rozpoczęły się Wielkopostne Rekolekcje Służby Zdrowia Archidiecezji Wrocławskiej. Prowadzi je ks. dr hab. Jacek Froniewski, kanclerz Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej.

Marzena Cyfert

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do rekolekcyjnych rozważań ks. Froniewski wybrał temat sakramentów. Podkreślił, że współcześnie widzimy wielką tęsknotę za doświadczeniem działania Boga, ale sakramenty często traktujemy jako martwe rytuały.

– Sakramenty to nie martwe rytuały. Tak jak Jezus działał zbawczo dwa tysiące lat temu, tak stale działa; dokładnie tak samo działa w sakramentach. Jak to genialnie ujął w V wieku św. Leon Wielki: „Co widzialne było w naszym Zbawicielu, przeszło w sakramenty”. Aby to przyjąć, potrzeba wiary. I po to są właśnie rekolekcje, aby tę wiarę w nas ożywić – mówił ks. Froniewski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jako pierwszy najważniejszy sakrament została wybrana Eucharystia. Kapłan zachęcał do spojrzenia na Eucharystię jako Komunię świętą, czyli moment najgłębszego spotkania z Chrystusem.

– Myślę, że można naszą myśl o Komunii świętej umieścić pomiędzy takimi dwoma skrajnymi postawami. Jedna postawa to Komunia od wielkiego święta – są tacy, którzy raz w roku przyjmują Komunię świętą z obowiązku. Druga postawa to bardzo częsta Komunia, może nawet codzienna, której grozi rutyna. I gdzieś w całym tym spektrum można się znaleźć – mówił ks. Froniewski, wyjaśniając czym jest Komunia.

– Aby głębiej wejść w sens Komunii trzeba odkryć Eucharystię najpierw jako ucztę. Od średniowiecza w Kościele katolickim, ze względu na błędy i herezje, akcent w przeżywaniu Mszy św. położono na wymiar ofiary i wymiar obecności. Zepchnęło to komunię na drugi plan. Doprowadziło do tego, że ludzie przestali przyjmować Komunię świętą z różnych względów, m.in. dlatego, że czuli się niegodni – tłumaczył kapłan, przywołując biografię św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która przyjmowała Komunię tylko kilka razy w roku. Można to wytłumaczyć w ten sposób, że przyjęcie Komunii świętej jest tak wielkim wydarzeniem, że św. Teresa tak długo się do tego przygotowywała.

Reklama

– Z drugiej strony powinniśmy zrozumieć, że Eucharystia jest ucztą. Czym była Ostatnia Wieczerza Jezusa z uczniami? Czym jest ten ołtarz, stół ofiarny? Jeszcze teraz, od Soboru wystawiony do nas – jest zaproszeniem na ucztę, zbieramy się wokół stołu. Także paschalne korzenie Eucharystii wskazują, że ona zawsze związana była z posiłkiem (…) Zresztą same słowa Jezusa z Ostatniej Wieczerzy są jednoznaczne: „Bierzcie i jedzcie”, nie mówi: „Bierzcie i patrzcie” – podkreślał ks. Froniewski. Przytoczył słowa Jezusa z Mowy Eucharystycznej: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego, nie będziecie mieli życia w sobie”. Zaznaczył, że powinno nam się mocno wyryć w sercu, że uczta i komunia jest celem ofiary Eucharystycznej.

Przestrzegł też przed inną skrajnością i przeakcentowaniem wymiaru uczty, co widoczne było w Kościołach na Zachodzie, czy w niektórych małych wspólnotach, gdzie z kolei akcentuje się wymiar uczty braterskiej a Chrystus schodzi z pierwszego planu.

Ks. Froniewski zaakcentował też konieczność wewnętrznego przygotowania, powołując się na Pismo Święte i nauczanie Kościoła. Poruszył problem skrupulanctwa i rygoryzmu.

– Komunia święta nie jest dla doskonałych, ale dla tych, którzy są w drodze do świętości. Jedni mają problem w swoim sumieniu, bo są skrupulantami, ciągle mają poczucie, że są grzeszni; a czasami księża są rygorystami. Komunia święta nie jest jednak traktowana przez Jezusa jako nagroda za dobre sprawowanie. (…) Komunia święta jest przede wszystkim lekarstwem dla nas. To czytelny dla Was termin. To nie mój pomysł i moja metafora, by Wam się przypodobać, ale jeżeli uważnie słuchamy tekstu biblijnego, to takie określenie Eucharystii tam się pojawia – mówił kapłan. Przypomniał, że Jezus siadał do stołu z grzesznikami. Tak samo dziś na Eucharystii zasiada z nami do stołu, by leczyć nasze choroby, lęki, cierpienie, by leczyć serca zranione przez grzech. Taka jest istota Komunii świętej.

Reklama

Ks. Froniewski omówił też kwestie praktyczne, m.in. częstotliwość przyjmowania Komunii świętej i przyjmowanie Komunii na rękę. Ukazał jak to kształtowało się na przestrzeni wieków. Podkreślił przy tym owoce Komunii, która daje zjednoczenie z Chrystusem; utrzymuje, wzmacnia i regeneruje życie łaski; wzmacnia miłość; gładzi grzech powszedni; daje radość; chroni nas przed grzechami śmiertelnymi w przyszłości.

– I tu bym znowu zastosował taką analogię medyczną. Komunia święta jest jak szczepionka miłości Boga. Bo kiedy jesteś zjednoczony z Bogiem, nie odwrócisz się natychmiast do Niego plecami. A na tym polega grzech ciężki – tłumaczył ks. Froniewski. Mówiąc o radości, podkreślił: – I to jest moje doświadczenie. Bardzo często przychodzę zmęczony, nawet przygnębiony różnymi sprawami, ale Eucharystia mnie podnosi; czuję radość mimo tych problemów.

Rekolekcje dla Służby Zdrowia potrwają do środy 6 marca. Mogą w nich uczestniczyć wszyscy chętni.

2024-03-04 17:30

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezu, uczyń serce moje miłosiernym tak, jak Twoje

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adrianna Sierocińska

Rozważania do Ewangelii J 6, 55.60-69.

Sobota, 20 kwietnia

CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania.
Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali.
Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor.
Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie.
Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca!
Z wyrazami szacunku -

CZYTAJ DALEJ

Trwać przy błogosławionych

2024-04-21 11:08

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Trwa peregrynacja relikwii bł. Rodziny Ulmów w naszej diecezji.

Pierwszego dnia wierni uczestniczyli w czuwaniach modlitewnych przy relikwiach błogosławionej rodziny z Markowej, które zakończyły się Apelem Jasnogórskim. Modlitwie wieczornej przewodniczył Biskup Sandomierski Krzysztof Nitkiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję