Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Katalońska Jasna Góra

2018-03-28 10:29

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 30

Wojciech Dudkiewicz
To jedno z najbardziej niesamowitych miejsc nie tylko w Hiszpanii

Nie wiemy, jaką rolę w uspokojeniu sytuacji w Katalonii po referendum niepodległościowym odegrał opat klasztoru w Montserrat, ale pewnie niemałą. Sanktuarium odgrywa niezwykłą rolę w życiu tego regionu

Tuż po dramatycznym referendum niepodległościowym jesienią ubiegłego roku kataloński rząd regionalny nie bez powodu zwrócił się do arcybiskupa Barcelony kard. Juana José Omelli Omelli oraz opata Montserrat Josepa Marii Solera, aby podjęli się mediacji z Madrytem. Obaj są wielkimi autorytetami w Katalonii i w całej Hiszpanii. Za opatem dodatkowo stoją moc i autorytet głównego katalońskiego sanktuarium. Dla każdego Katalończyka to miejsce mistyczne.

Tu, w górach, 50 km od Barcelony, jak mówi legenda – wyrzeźbionych przez anioły, znalazła miejsce święta hiszpańska figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem, nazywanej ze względu na ciemne drewno, z którego została wyrzeźbiona – „La Moreneta”, czyli „Czarnulka”.

Wśród skał

To „Czarnulka”, dziś jedna z najbardziej znanych na świecie figur Matki Bożej, była powodem zbudowania przez benedyktynów najpierw kapliczki, a potem klasztoru na górze o wysokości niemal 1000 m n.p.m. Do sanktuarium ze słynącą z cudów figurą pielgrzymują Katalończycy, mieszkańcy innych regionów Hiszpanii, Europy i świata.

Reklama

Mogą tu dojechać samochodem – serpentynami – lub pociągiem ostro pod górę, z oddalonej o 40 km Barcelony, a podróż każdym środkiem lokomocji dostarczy mocnych przeżyć i widoków. To rzeczywiście jedno z najbardziej niesamowitych miejsc nie tylko w Hiszpanii – a chodzi także o usytuowanie klasztoru wśród skał.

Żeby się dostać do figury znajdującej się za ołtarzem głównym bazyliki, trzeba odstać w długim ogonku na dziedzińcu, potem w bocznych kaplicach pełnych rzeźb, płaskorzeźb, witraży, malowideł, mozaik. Matka Boża trzyma na kolanach Dzieciątko i w jednej ręce dzierży kulę. Dzieciątko z kolei w jednej ręce trzyma ananasa – symbol płodności i życia wiecznego, drugą natomiast wykonuje gest błogosławieństwa.

W drodze do Santiago

Montserrat – drugi, zaraz po Santiago de Compostela, ośrodek pielgrzymkowy w Hiszpanii to miejsce, które Katalończycy kochają ze względu na obecność figurki Czarnej Madonny i kultywowanie tradycji narodowych. Przybywali tu Włosi i Francuzi, kto´rzy da?z˙yli na po´łnoc, ku Santiago. Sława s´wie?tej figury, ale tez˙ opactwa przycia?gne?ła tu pokutuja?cego – dziś świętego – Ignacego Loyole?, załoz˙yciela Towarzystwa Jezusowego – jezuito´w. W czasie hiszpan´skiej wojny domowej mogli tu znaleźć schronienie duchowni zagrożeni przez licznych w Katalonii anarchistów. Zwycie?stwo gen. Franco oznaczało ograniczenia w uz˙ywaniu katalońskiego. Tu jednak drukowano teksty w tym języku, gromadzono katalońskie księgi, dzieła sztuki. Tutejsze muzeum może się dziś pochwalić pło´tnami El Greca, Caravaggia, Salvadora Dalego, Edgara Degasa, Claude’a Moneta czy Pabla Picassa.

Bryła klasztoru i kos´cioła to efekt XX-wiecznej odbudowy. Opactwo zachowało swoja? renesansowa? forme?, choc´ w fasadzie bazyliki pozostawiono elementy roman´skie. Ukoronowaniem trudu benedyktynów z Montserrat były koronacja figury i ogłoszenie Czarnej Madonny patronka? Katalonii przez papiez˙a Leona XIII w 1881 r. W 1982 r. przybył tu Jan Paweł II.

Nigdzie indziej

Montserrat przez lata obrósł ciekawymi faktami i legendami. Jedna z nich mówi o tym, że tu Parsifal – jeden z rycerzy Okrągłego Stołu odnalazł Świętego Graala. Prawdą jest, że jeden z tutejszych mnichów, ojciec Bernat, towarzyszył Krzysztofowi Kolumbowi w jego drugiej wyprawie i został pierwszym misjonarzem w Ameryce. Sam Kolumb był pod wrażeniem tego miejsca i nazwę Montserrat nadał jednej z odkrytych wysp Małych Antyli.

Wielu Katalończyków stara się pielgrzymować tu co roku, nowożeńcy często właśnie stąd wyruszają w podróż poślubną. Najwyższy wierzchołek skalisty masywu górskiego Montserrat wznosi się na wysokość 1236 m n.p.m. Przy dobrej pogodzie można podziwiać Pireneje, dojrzeć Barcelonę i Morze Śródziemne. Łatwiej tu zrozumieć słowa Goethego, który miał powiedzieć: „Nigdzie indziej, poza swoim własnym Montserrat, nie znajdzie człowiek szczęścia i spokoju”.

Tagi:
świat

Czy koniec świata się spóźnia?

2017-11-22 12:42

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 48/2017, str. 10-11

Niemal od samego początku człowiek stawia sobie dwa podstawowe pytania – o początek wszechświata i o jego koniec. Wydaje się bardziej precyzyjnie postawić pytanie o pochodzenie wszechświata i o jego finalizację, a więc skąd to wszystko się wzięło? I kiedy nastąpi koniec tego świata?

Bozena Sztajner/Niedziela

Na przełomie XX i XXI pojawiło się bardzo wiele hipotez naukowych na temat powstania kosmosu – najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria tzw. Wielkiego Wybuchu. Jeśli zaś chodzi o koniec naszego świata, to współczesna nauka dysponuje bogatym wachlarzem hipotez, które ukazują ten moment: poczynając od katastrof kosmicznych, np. zderzenie z odpowiednio dużym ciałem niebieskim, gwałtowne procesy na Słońcu i inne, a kończąc na katastrofie, którą człowiek sam może sprowadzić na ziemię, np. przez globalną wojnę. Nauka próbuje odkryć, w jaki sposób powstał kosmos i dokąd zmierza jego ekspansja, ale im bardziej poszukiwania naukowe są zaawansowane, tym bardziej potrzebne są odpowiedzi na pytania o przyczynę zaistnienia wszystkiego i o przyczynę końca wszystkiego, a na te pytania jednoznacznej odpowiedzi udziela nam Biblia: Bóg Wszechmogący jest Stwórcą wszystkiego i wszystko w Nim ma istnienie, do Niego należy czas i wszystko, co jest, tylko On wie, kiedy i jak nastąpią koniec rzeczywistości tego świata i ostateczne odnowienie wszystkiego w pełni eschatologicznej.

Jezus Chrystus jako punkt odniesienia dla całej historii zbawienia

Jak czytamy w Ewangelii według św. Jana, to właśnie Syn Boży, odwieczne Słowo, które było u Boga i które było Bogiem..., przez Niego wszystko się stało..., i to właśnie w Nim było życie... Kiedy nadeszła pełnia czasów, Boży Syn stał się człowiekiem, przyjął naszą ludzką naturę, można powiedzieć, że ten fakt Wcielenia jest szczytem ludzkiego humanizmu, podkreśla godność każdego człowieka i nasze powołanie do bycia z Bogiem, który stał się namacalnie obecny dla każdego z ludzi; można powtórzyć za św. Pawłem, że Chrystus stał się obrazem Boga niewidzialnego. Misja Syna Bożego to objawienie w pełni Ojca Miłosiernego, Boży Syn najpełniej objawia nam prawdę o Bogu Ojcu i Duchu Świętym, będąc z Nimi jedno. Misja Chrystusa realizowana w przepowiadaniu Ewangelii – spełnienie starotestamentalnych proroctw i zainicjowanie nowej rzeczywistości odkupieńczej (Kościół jako Nowy Lud Boży i Nowe Wieczne Przymierze) ukonstytuowanej w wydarzeniu Paschy Chrystusa – wyznacza nową perspektywę czasów ostatecznych – oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa, na finalizację historii zbawienia.

Jezus Chrystus Król Wszechświata

Św. Paweł uczy, że trzeba, aby Chrystus królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Tajemnica królowania Jezusa jest kontynuacją prawdy o zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i zasiadaniu Chrystusa po prawicy Ojca, On aktywnie rządzi światem. Tytuł Chrystus Król Wszechświata powinien być rozumiany dosłownie, ale w sensie duchowym i nadprzyrodzonym, a Jego panowanie opiera się na trzech władzach królewskich: władzy ustawodawczej – On sam ustala i przekazuje przykazania; władzy sądowniczej – bo na końcu czasów przyjdzie jako Sędzia; władzy wykonawczej – bo to On dokona Sądu Ostatecznego. Królewskie panowanie Chrystusa dokonało się przez tajemnicę paschalną, która zostanie dopełniona na końcu czasów przez ostateczne poddanie wszystkiego Bogu. Rodzi się pytanie: jakie i gdzie jest owo królestwo Chrystusa? Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że jest to królestwo duchowe, jego granice przebiegają nie przez terytorium ziemi, ale przez ludzkie serca, jest królestwem powszechnym – podobnie jak odkupienie dotyka wszystkich ludzi, wszystkich czasów i narodów, podobnie królestwo Chrystusa mogą osiągnąć wszyscy, którzy chcą do Niego należeć. Królestwo Jezusa, podobnie jak Jego panowanie, jest wieczne, nieprzemijające, a jego elementami konstytutywnymi są: miłość, prawda, sprawiedliwość i pokój.

Chrystus Król przyjdzie z wielką mocą i chwałą

Drugie przyjście Chrystusa na ziemię jest nazywane paruzją, tzn. tryumfalnym powrotem Pana z wielką mocą i władzą w chwale; wiążą się z tym koniec tej rzeczywistości świata, zmartwychwstanie ciał, Sąd Ostateczny i całkowite odnowienie wszechświata – „Nowe Niebo i Nowa Ziemia”, w których mieszka sprawiedliwość i gdzie nie ma już zła. Powtórne przyjście Chrystusa w chwale na końcu czasów będzie wypełnieniem i doprowadzeniem do końca historii zbawienia, a więc zarazem dzieła odkupienia dokonanym przez Niego. Człowiek powróci do przyjaźni z Bogiem, który będzie wszystkim we wszystkich, a całe stworzenie będzie w doskonałej harmonii ze swoim Stwórcą.

Czasy ostateczne – między pierwszym a drugim przyjściem Pana

To nasze czasy, ich dynamika i codzienne zmaganie z mocami ciemności są ostatnią prostą historii zbawienia. Cechami charakterystycznymi tych czasów są nie tylko dynamiczne oczekiwanie na paruzję Chrystusa, ale również trudne zmaganie z grzechem i niewiarą. Pismo Święte poucza nas o znakach zapowiadających powtórne przyjście Pana: powszechność głoszenia Ewangelii, zbiorowe nawrócenie wśród Żydów i wejście do Kościoła pogan. Dzień Pański będzie poprzedzony nadzwyczajnymi formami udręk i niepokojów społecznych (wojny, kataklizmy, groźne zarazy, trzęsienia ziemi, przerażające zjawiska astronomiczne i inne). Zwodnicze doktryny i wielki upadek obyczajów, zastraszający rozwój fałszywych doktryn i fałszywych uszczęśliwiaczy ludzi. Wreszcie wystąpienie Antychrysta, odstępstwo i objawienie się „człowieka grzechu” – „syna zatracenia” – „niegodziwca”, który wynosi się ponad wszystko, ponad Boga i Jego świętych, zasiądzie w świątyni i sam będzie udowadniał, że jest Bogiem. Pojęcie „antychrysta”, może być odniesione zarówno do jednostki, jak i do jakiejś organizacji lub innej grupy osób. Łatwo więc dostrzec, że czasy ostateczne są dynamiczną walką z mocami ciemności, które definitywnie utracą swoją moc kuszenia w dniu paruzji…

Przyjdź, Panie Jezu..., przyjdź...

Bardzo często koniec rzeczywistości tego świata wywołuje lęk i obawy, a tak naprawdę nie trzeba się bać końca świata, ale raczej trzeba się bać życia, bo to w tym naszym życiu w swojej wolności decydujemy o swojej wieczności z Bogiem lub o wiecznym potępieniu. Nasza codzienność nie może więc być przepełniona lękiem, ale raczej pełną ufności nadzieją w Jezusie Chrystusie, który jest z nami w Eucharystii w słowie Bożym, jest obecny w swoim Kościele w sposób niewidzialny, a na końcu czasów będzie tak samo obecny jak w Eucharystii, tylko że w sposób widzialny przyjdzie z wielką mocą. Zatem jedyną rozsądną odpowiedzią na pytania o koniec świata: kiedy, gdzie i w jaki sposób to się dokona? – jest całkowite zaufanie Bogu w Chrystusie, a więc – Jezu, ufam Tobie i dlatego wołam: przyjdź, Panie Jezu... przyjdź...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Osiemnastoletni Święty na grafice w licheńskim muzeum

2018-09-18 15:47

Anita Rossa

Dzisiaj obchodzimy święto patrona Polski, młodzieży i dzieci św. Stanisława Kostki (1550-1568). Jego dzieje są dokładnie udokumentowane w hagiografii polskiej.

Temu świętemu przypisywano zwycięstwo nad Turkami w bitwie pod Chocimiem w 1621. Związane jest to z wizją o. Mikołaja Oborskiego, jezuity, który widział św. Stanisława na obłokach, jak błagał Matkę Bożą o pomoc dla wojsk polskich.

W Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu Starym znajduje się kilka grafik przedstawiających św. Stanisława.

Autor prezentowanego miedziorytu - Wolfgang Kilian (1581-1663) przedstawił św. Stanisława Kostkę proszącego Maryję o wstawiennictwo i pomoc w bitwie pod Chocimiem zwanej "Polskim Lepanto". Św. Stanisław stoi w centrum grafiki, po jego lewej stronie Matka Boża, w płaszczu i w koronie, idzie z dłońmi wyciągniętymi przed siebie, w geście powstrzymywania, wzrok ma skierowany na dół, na słońce, które znajduje się u Jej stóp. Ma to zapewne związek z zaćmieniem słońca, które miało miejsce przed wyruszeniem wojsk tureckich.

Stanisław Kostka urodził się w 1550 r. na Mazowszu, w Rostkowie koło Przasnysza. Jego ojciec Jan był kasztelanem zakroczymskim, matka Małgorzata pochodziła z rodziny Kryskich z Drobina. W życiu Stanisława znaczącą rolę odegrał jego brat Paweł, z którym po ukończeniu 15. roku życia został wysłany na studia do kolegium jezuickiego w Wiedniu.

Stanisława charakteryzował zapał do nauki i żarliwa pobożność. W młodym wieku osiągnął dojrzałość prowadzącą do przeżyć mistycznych. Jego wizje po raz pierwszy miały miejsce w 1565 r., w Wiedniu, podczas krótkotrwałej, lecz groźnej choroby. Nagłe uzdrowienie Stanisław przypisywał wstawiennictwu Matki Bożej.

Wcześnie zrodziło się w nim powołanie do życia zakonnego. Mimo wielu przeszkód młody Stanisław usilnie dążył do tego by zostać zakonnikiem. Decyzja o wstąpieniu do zakonu spotkała się ze sprzeciwem ze strony rodziny, zwłaszcza brata Pawła. Stanisław potajemnie udał się pieszo z Wiednia do Bawarii, do jezuitów w Dylindze (650 km). Tamtejszy prowincjał Piotr Kanizjusz odesłał go do Rzymu. Chłopiec pieszo odbył dalszą podróż. 28 października 1567 r. został przyjęty do nowicjatu jezuickiego przez Franciszka Borgiasza. Budował wszystkich uczynnością i pokorą w spełnianiu obowiązków.

Mając 18 lat, złożył śluby zakonne. Niespodziewanie zapadł na malarię, po krótkiej chorobie, przepowiedziawszy swą śmierć, zmarł w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 14 sierpnia 1568 r.

Kult Stanisława zrodził się spontanicznie. Kostka został beatyfikowany w 1670 r. Jego kanonizacja odbyła się za papieża Benedykta XIII w 1726 r.

Decyzją polskich biskupów rok 2018 przeżywamy pod szczególnym patronatem tego właśnie Świętego. Wybór nie jest przypadkowy, bo 15 sierpnia 2018 r., obchodziliśmy 450. rocznicę Jego śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek: sygnatariusze "Zatrzymaj aborcję" mają wątpliwości, czy w następnych wyborach poprzeć PiS

2018-09-19 13:56

lk / Warszawa (KAI)

Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy pod projektem "Zatrzymaj aborcję". Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię - powiedziała Kaja Godek podczas konferencji zorganizowanej w środę przez środowiska pro-life w Centrum Prasowym PAP w Warszawie.

Magdalena Kowalewska

W trakcie konferencji jej organizatorzy - Instytut Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny - przedstawili m.in. klasyfikację państw świata pod względem ochrony prawnej życia człowieka na prenatalnym etapie rozwoju.

Polska została w tym raporcie sklasyfikowana na 127. miejscu. Tylko 69 państw posiada przepisy słabiej chroniące życie niż Polska. Natomiast w 59 krajach obowiązuje prawo zapewniające pełną ochronę ludzkiego życia. Żyje w nich 40 proc. światowej populacji. Te dane, zdaniem środowisk pro-life, przeczą mitom, jakoby w Polsce dobrze chronione było życie nienarodzonych.

W trakcie konferencji poruszono kwestię procedowania nad złożonym w Sejmie projektem "Zatrzymaj aborcję".

Podkomisja ds. procedowania nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję" została powołana 2 lipca i od tego czasu nie odbyła jeszcze ani jednego posiedzenia. W skład podkomisji weszło dziewięciu posłów: pięciu z PiS, dwóch z PO oraz po jednym z Nowoczesnej i Kukiz`15.

W środę 12 września przewodniczący podkomisji poseł Grzegorz Matusiak (PiS) powiedział KAI, że data rozpoczęcia prac nad projektem wciąż nie została ustalona.

"Chcemy [się zebrać] jak najszybciej, tym bardziej, że mamy bardzo dużo innych obowiązków, a to jest jeden z priorytetów. Staram się to w jakiś sposób zorganizować. Ja działam" - zapewnił Matusiak.

Podczas środowej konferencji w PAP po raz kolejny do opieszałości posłów odniosła się Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję".

"Projekt zawiera tylko 115 słów, tutaj tak naprawdę nie ma czego badać. Można sprawdzać, jaką czcionką jest napisany, albo czy są poprawnie wstawione przecinki" - stwierdziła Kaja Godek.

W opinii Godek, projekt najpierw przez kilka miesięcy blokowała przewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny Bożena Borys-Szopa, a potem poseł Grzegorz Matusiak. - Skutkiem tego jest śmierć trójki dzieci dziennie i to jest krwawe żniwo tych zaniechań - dodała.

Przypomniała, że uzasadnienie do projektu ustawy zawiera skutki społeczne jej uchwalenia. - Piszemy, że ten projekt czyni Polskę krajem bardziej ludzkim; że znosi niekonsekwencje, gdzie dzieci zdrowe są objęte ochroną, a dzieci chore nie - mówiła Kaja Godek.

Skutkiem zaś niewprowadzenia do tej pory ustawy - powiedziała - jest śmierć 877 dzieci. - To są ludzie, którzy mogli się urodzić, nie musieli umierać. Umarli ze względu na zaniechania polityków - dodała Godek.

Kaja Godek nawiązała do przedwyborczych deklaracji polityków PiS i ich programu z 2014 r., w którym zapewniali, że partia ta opowiada się za ochroną życia i sprzeciwia się aborcji.

"To nie jest tak, że my wymyśliliśmy sobie, że obecnie rządzący politycy muszą to zrobić. Wzięliśmy na serio obietnice zawarte w programie i w wypowiedziach różnych wysoko postawionych polityków tej partii, którzy mówili, że aborcja eugeniczna jest czystym złem" - przypomniała pełnomocniczka Komitetu "Zatrzymaj aborcję".

"W tej chwili mamy Sejm i Senat, w których Zjednoczona Prawica ma większość. Mamy prezydenta wywodzącego się z ZP, deklarującego, że tę ustawę podpisze. Nie ma żadnego powodu, aby tej ustawy nie procedować" - stwierdziła Kaja Godek.

Jak powiedziała, jest niezrozumiałe, dlaczego tak wiele reform od początku kadencji zostało przeprowadzonych pomimo presji medialnej, protestów ulicznych i nacisków instytucji europejskich, a "rzecz tak podstawowa jak ochrona dzieci jest odkładana na nie wiadomo kiedy".

Kaja Godek podkreśliła też, że "Zatrzymaj aborcję" ma poparcie Konferencji Episkopatu Polski, jest jedyną inicjatywą wymienioną z nazwy w biskupich komunikatach.

"Kościół staje po stronie życia, ale po tej stronie ma obowiązek stanąć każdy, kto kieruje się zdrowym rozsądkiem" - powiedziała Kaja Godek.

Pełnomocniczka "Zatrzymaj aborcję" przypomniała też o staraniach o spotkanie przedstawicieli Komitetu z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim i przewodniczącym klubu parlamentarnego PiS Ryszardem Terleckim. Wystosowali w tej sprawie pismo, ale do tej pory nie uzyskali na nie odpowiedzi.

"Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy znaczną część opinii publicznej w Polsce i wyborców, którzy głosowali na obecnie rządzącą formację. Rozmawiamy z ludźmi, którzy składali podpisy [pod projektem "Zatrzymaj aborcję" - KAI]. Mają oni wątpliwości, czy w kolejnych wyborach będą mogli oddać głos na tę samą partię" - powiedziała Kaja Godek.

Dodała, że osobom tym podoba się wiele dokonań obecnie sprawujących władzę, jednak dla nich istotne jest także zwiększenie prawnej ochrony życia nienarodzonych. - Mówią: zrobiono wiele, ale nie zrobiono tej jednej rzeczy. Nie ma powodu, aby nie wprowadzać ochrony życia. W kolejnych wyborach, nawet biorąc pod uwagę inne dokonania, będę patrzył na ochronę życia i moje sumienie nie pozwoli mi znowu zagłosować na PiS - dodała Godek.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada ub. roku. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się ponad 830 tys. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem