Reklama

Abp Depo: jedność chrześcijan to jest pragnienie Serca Jezusowego

2015-01-25 22:27

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Jedność chrześcijan to jest pragnienie Serca Jezusowego”- mówił abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który wieczorem 25 stycznia przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie. Eucharystia, na której byli obecni przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich, zakończyła częstochowskie obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.

ZOBACZ FOTOGALERIĘ

Przed Mszą św. został odczytany Wspólny „Apel Kościołów w Polsce o poszanowanie i świętowanie niedzieli” podpisany 20 stycznia przez przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego i siedmiu Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej.

- Pielgrzymujemy razem i nie jedynie obok siebie. Razem modlimy się i poznajemy, by wobec współczesnych wyzwań mówić jednym chrześcijańskim głosem - mówił na początku Mszy św. ks. dr Jarosław Grabowski, dyrektor Referatu Dialogu Ekumenicznego, międzyreligijnego, z niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

W homilii abp Depo wskazał na tajemnicę nawrócenia św. Pawła. - „Wiem komu zawierzyłem”. To jedno zdanie opiera się na bardzo osobistym doświadczeniu Szawła z Tarsu w spotkaniu Jezusa pod Damaszkiem – mówił abp Depo i przypominając życie Apostoła Narodów dodał, że „Bóg wybiera drogi człowieka”.

Reklama

Metropolita częstochowski podkreślił również, że „tajemnica krzyża na Golgocie jest wciąż aktualna”. - Życie Jezusa, Jego nauczanie i śmierć były i są znakiem miłości większej niż śmierć. – mówił metropolita częstochowski i zaznaczył, że „nic dla nas dzisiejszych chrześcijan nie jest najważniejszą sprawą jak oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa”.

Arcybiskup przypominając, że „czas i wieczność są w ręku Boga” podkreślił równocześnie, że „bolesne są sygnały płynące z Europy i świata”.

„Ten świat zdaje się traktować Boga jako konkurenta życia ludzkiego. Obecna jest dyskryminacja religijna, która zakazuje nam przyznać się do Chrystusa i dawać świadectwo o wierze”. – kontynuował arcybiskup

Metropolita częstochowski podkreślił, że „w Europie można było zauważyć na reklamach napisy „Boga prawdopodobnie nie ma. Dlatego przestań się martwić i ciesz się życiem”. – To jest donkiszoteria ateizmu – podkreślił metropolita częstochowski. Abp Depo równocześnie zauważył, że „to co jest najgroźniejsze to nie tylko walka z Bogiem, ale to obojętność religijna”.

Na zakończenie metropolita częstochowski przywołał obraz papieża Franciszka opartego o pastorał z krzyżem. - On wie Kogo się trzyma. On wie do Kogo nas prowadzi. – mówił abp Depo.

We wspólnej modlitwie wzięli udział m.in. przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie, ks. radca Krzysztof Góral z parafii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Kleszczowie, ks. Szczepan Rycharski z Kościoła polskokatolickiego, ks. Andrzej Pękalski z parafii rzymskokatolickiej Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Kleszczowie, ks. Paweł Dzierzkowski ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym archidiecezji częstochowskiej, ks. dr Włodzimierz Kowalik wikariusz biskupi ds. ekonomiczno-administracyjnch Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, ks. dr Mariusz Trojanowski sekretarz arcybiskupa metropolity częstochowskiego

W modlitwie wzięli również udział klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w archidiecezji częstochowskiej obchodzony był pod hasłem: „Jezus rzekł do Samarytanki: „Daj mi pić!” (J 4,7) w dniach 18-25 stycznia.

Działalność ekumeniczna w archidiecezji częstochowskiej skierowana jest głównie do Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej, która jest częścią międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Należą do niej: parafia prawosławna, wznosząca swoją świątynię pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, której przewodzi ks. mitrat Mirosław Drabiuk. W Częstochowie jest parafia ewangelicko-augsburska, której proboszczem jest ks. Adam Glajcar, krajowy ewangelicki kapelan strażaków. Istnieje też parafia polskokatolicka.

W Gniazdowie k. Koziegłów znajduje się Starokatolicka Parafia Mariawitów, istniejąca od 1906 r., której proboszczem jest ks. Tadeusz Ł. Ratajczyk. W Kleszczowie jest parafia ewangelicko- reformowana, której administratorem jest ks. radca Krzysztof Góral. W Częstochowie znajduje się także zbór Chrześcijan Baptystów. Spośród wspólnot nie należących do Polskiej Rady Ekumenicznej wymienić należy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, który działa na terenie Częstochowy, Zawiercia, Myszkowa i Wielunia, Zbór Hosanna Kościoła Zielonoświątkowego w Częstochowie oraz Kościół Wolnych Chrześcijan.

Tagi:
abp Depo Wacław jedność

Niepodległość trzeba stale zdobywać

2018-11-12 09:37

Damian Krawczykowski

Uroczyście świętowano stulecie odzyskania niepodległości w większości miast Polski, nie inaczej było w Radomsku. Punktem kulminacyjnym obchodów, była Eucharystia w intencji Ojczyzny w kolegiacie św. Lamberta, której przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Damian Krawczykowski

Koncelebra rozpoczęła się wejściem wśród pocztów sztandarowych radomszczańskich szkół, harcerzy, policji, straży, licznie zgromadzonych kapłanów Dekanatu Radomszczańskiego z dziekanem ks. Antonim Arkitem i ks Arcybiskupem Wacławem Depo na czele. Nie zabrakło także przedstawicieli radomszczańskich władz: prezydenta Jarosława Ferenca, starosty Beaty Pokory oraz lokalnych posłów na Sejm.

Eucharystia, na której licznie zgromadzili się radomszczanie, aby wspólnie uczcić niepodległość naszej Ojczyzny, a także oddać ją pod opiekę Boga i Matki Bożej, ubogacona została chórami, orkiestrami i zespołami muzycznymi. Podczas homilii abp Wacław Depo już na samym początku zaznaczał, że niepodległość nie oznacza tego, że można tą Ojczyznę już na stałe posiadać, przestrzegał wiernych, że trzeba ją stale zdobywać. Zwrócił też uwagę problematyki wolności, z której w dzisiejszych czasach wielu robi samowolę, co w konsekwencji prowadzi do niewoli sumienia.

„Mamy wypisane od pokoleń: Bóg, Honor, Ojczyzna. Nie chcemy znać Prawdy?

Tojaki fundament położymy pod jedność?” - pytał zgromadzonych Metropolita.

Z pewnością w głosie abp Wacław Depo wołał, że jedynie jedność z Bogiem, pozwoli nam być jedno z samym sobą, a następnie z innymi. Zaznaczał także wielką wartość Matki Bożej, która jest wsparciem Kościoła oraz całej naszej Ojczyzny, oraz która stale uczy nas abyśmy związali się bardziej z Jej Synem oraz pomiędzy sobą. Wprowadzając Maryję do swojego życia, będziemy uczyć się dbania o suwerenność Polski. „Przez zwycięstwo Chrystusa ma szczególne miejsce i Polska. To przez chrzest w 966 r. istnieje Polska, nie ma Polski bez wiary, trzeba to sobie stale przypominać!” – tymi słowami Arcybiskup przestrzegał oraz ubolewał nad tym, że wielu z Polaków żyje jakby Boga nie było i że to tekst Bogurodzicy, przypomina nam kim tak naprawdę jesteśmy.

Przypomniał wiernym także ważne historie Ojczyzny takie jak śluby Jana Kazimierza czy obronę Jasnej Góry, zaznaczając, że wszelkie próby podważania jedności narodu polskiego zawsze kończyły się klęską.

Duszpasterz Kościoła Częstochowskiego zachęcał wszystkich, aby dbali o symbole narodowe, wywieszając flagi czy głośno śpiewając hymn, jednak najważniejsze jest, abyśmy troszczyli się o wspólnotę ducha.

Kończąc homilię, abp Depo przypomniał, że śpiewane słowa znanej pieśni:

„Ojczyznę wolną, pobłogosław Panie” - są odpowiedzią na czwarte przykazanie, gdyż Polska jest prawdziwie naszą Matką Ojczyzną, o którą wspólnie, zawierzając ją Bogu i Matce Bożej musimy dbać.

Po zakończeniu uroczystej Eucharystii prezydent Radomska zaprosił Arcybiskupa, kapłanów, wszystkich gości i wiernych na dalszą część świętowania, która miała miejsce na placu 3 Maja znajdującym się nieopodal kościoła św. Lamberta, gdzie odbyły się m.in. patriotyczne koncerty.

Setna rocznica odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości jest wydarzeniem szczególnym, bardzo cieszył fakt, że mieszkańcy miasta, duszpasterze, władze miasta Radomska i powiatu radomszczańskiego wspólnie modlili się za Polskę w sercu Radomska - kolegiacie św. Lamberta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: rozwój Kościoła nie dokonuje się spektakularnie

2018-11-15 12:51

st (KAI) / Watykan

Kościół rozwija się w prostocie, w milczeniu, w uwielbieniu Boga w ofierze eucharystycznej, we wspólnocie braterskiej, w której wszyscy się miłują – powiedział papież podczas porannej Mszy Świętej sprawowanej w Domu Świętej Marty. Komentując czytany dziś fragment Ewangelii (Łk 17,20-25), Ojciec Święty przypomniał, że królestwo Boże nie jest spektakularne i rośnie w milczeniu.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił, że Oblubienica Chrystusa ma wyciszony temperament i rodzi owoce bez zgiełku, nie dmąc w trąby jak faryzeusze.

„Pan wyjaśnił nam, w jaki sposób rośnie Kościół w przypowieści o siewcy. Siewca sieje a ziarno wzrasta w dzień i w nocy ... - Bóg daje wzrost – a następnie widoczne są owoce. Ale istotne jest to, że Kościół wzrasta w milczeniu, w tajemnicy – to jest styl kościelny. I jak się on przejawia w Kościele? Owocami dobrych uczynków, aby ludzie widzieli i chwalili Ojca, który jest w niebie – jak mówi Jezus - i podczas celebracji Eucharystycznej – będącej uwielbieniem i ofiarą Pana” – powiedział papież.

Następnie Ojciec Święty podkreślił, że Kościół wzrasta przez świadectwo, przez modlitwę, przez Ducha Świętego, działającego w sercach, a nie w wielkich wydarzeniach. Zaznaczył, że oczywiście takie wydarzenia pomagają, ale wzrost Kościoła, przynoszący owoce dokonuje się w milczeniu, w ukryciu poprzez dobre uczynki i sprawowanie Paschy Pana, uwielbianie Boga.

Franciszek zauważył, że w świecie, w którym nazbyt często poddajemy się pokusie spektakularności, doczesności sam Jezus był kuszony, by dokonywać czynów spektakularnych. „Wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół»” (Mt 4,6). „Ale On obrał drogę głoszenia, modlitwy, dobrych uczynków, krzyża i cierpienia” – zauważył papież.

„Krzyż i cierpienie. Kościół wzrasta również krwią męczenników, mężczyzn i kobiet, którzy oddają życie za wiarę. Dzisiaj jest ich wielu. Ciekawe – to nie są wiadomości dnia. Świat to ukrywa. Duch świata nie toleruje męczeństwa, ukrywa je” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Treblinki nie wymyślili Polacy

2018-11-16 09:37

Magdalena Kowalewska

Dla młodzieży izraelskiej wyjazdy do Polski to szansa na łamanie stereotypów, zmienianie mentalności i postaw młodego pokolenia - uważa urodzony w Warszawie Alex Danzig, który od 60 lat mieszka w Izraelu.

Magdalena Kowalewska

Przez 25 lat Alex szkolił izraelskich przewodników przybywających z wycieczkami do Polski. – Uczę ich, że historię trzeba pokazywać z różnych perspektyw. Młodzież izraelska powinna odwiedzać obozy koncentracyjne i dawno getto warszawskie, ale powinna również poznać miejsca związane na przykład z Powstaniem Warszawskim – mówi „Niedzieli” Alex Danzig, współtwórca raportu na temat obrazu Polski w podręcznikach przeznaczonych dla uczniów izraelskich szkół średnich.

Jego zdaniem już po pięciu minutach spotkania młodych z jednego i drugiego kraju pryskają stereotypy na temat Polski i Izraela. Wszak pokolenie wychowane na smartfonach i w wirtualnym świecie jest do siebie podobne. Ma te same problemy, te same zainteresowania. – Wypracowaliśmy merytorycznie, jak mają takie wyjazdy wglądać. Podstawą powinno być zdobycie wiedzy o Zagładzie, ale także poznawanie historii Żydów polskich. Przecież przez tysiąc lat żyli oni w Polsce. Wraz Holokaustem zamordowano cywilizację żydowską – przypomina. Zdaniem Alexa młodzi z Izraela powinni zgłębiać te tematy. – Trzeba pokazać, czym jest Polska i jakie były stosunki polsko-żydowskie. Mówić o tym, a nie milczeć. Jeśli nie będziemy tego robić, będą pojawiać się półprawdy i różne stereotypy – dodaje.

Zdaniem Alexa stereotypy na temat polskiego czy izraelskiego społeczeństwa to wynik niewiedzy i ignorancji faktów historycznych. Pomocne w ich obalaniu są właśnie wymiany młodzieży.

Program wyjazdów młodych z Izraela do Polski zaczął się 30 lat temu. Na początku przyjeżdżało kilkuset uczniów, teraz są ich tysiące. Izraelska młodzież do naszego kraju przyjeżdża na zorganizowaną wycieczkę w wieku 16-17 lat. Są to dobrowolne wyjazdy, jednak nie wszyscy na nie się decydują, ponieważ są odpłatne. Wielu rodziców toczy dyskusję w Izraelu na temat kosztów wyjazdu. Mimo to około 35 tys. młodych Izraelczyków rocznie przyjeżdża do Polski. Mogą zgłaszać się klasy maturalne lub przedmaturalne. Młodsi muszą poczekać aż osiągną odpowiedni wiek. Sztandarowe miasta, które poznają młodzi to Warszawa, Kraków i Lublin. Na terenie Polski zwiedzają niemieckie obozy Zagłady. Każdy program zatwierdzany jest przez resort edukacji. Izraelski dziennik „Haarec” w lutym informował, że ministerstwo edukacji Izraela planowało w 2018 r. dofinansować wyjazdy dla 40 tys. uczniów.

Wyjeżdża też polska młodzież do Izraela. Muzeum POLIN i Stowarzyszenie Instytut Żydowski Historyczny do młodych Polaków i Izraelczyków od 13 lat kierują zaproszenie na Polsko-Izraelską Wymianę Młodzieży.

Alex podkreśla, że w pokonywaniu stereotypów polsko-izraelskich pomocne są spotkania z żywymi świadkami historii. Takie jak odbywają się w polskich szkołach. Uczniowie spotykają się z tymi, od których mogą dowiedzieć o Holokauście i historii powstania państwa Izrael. Wśród licznych szkół uczestniczących w takich spotkaniach i studyjnych wyjazdach jest między innymi kilka liceów z Częstochowy, szkoła prowadzona przez pijarów w Krakowie czy nazaretańska szkoła w Kielcach.

Grupa polskich dziennikarzy spotyka się z Alexem w sąsiedztwie Strefy Gazy, w wiosce, w której są dwa mury. Jeden graniczny, a drugi wybudowany przez mieszkańców, mający za zadanie chronić ich przed terrorystami z Hamasu. Pytamy Alexa o to, jak mówić młodemu pokoleniu o Zagładzie i drugiej wojnie światowej. Rozmówca odpowiada, że nie chodzi o współzawodnictwo w cierpieniu. – Nie dyskutujemy podczas wyjazdów, kto bardziej cierpiał. Młodzi muszą zrozumieć, kto budował komory gazowe i dlaczego – podkreśla Alex. Zwraca uwagę na ważną rolę wyszkolenia izraelskich przewodników, którzy nie mogą przekazywać podstawowej wiedzy o historii Polski. – Przewodnik musi wiedzieć, kto wymyślił i zorganizował Treblinkę. To nie byli przecież Polacy – odpowiada krótko.

Obóz Zagłady w Treblince to miejsce śmierci ponad 90 proc. członków rodziny ojca Alexa. – Nic nie pozostało po moim ojcu, który mieszkał przy ul. Miłej 20 w Warszawie. Nie zostały również żadne fotografie po moim dziadku i innych członkach rodziny – wyznaje.

Alex zabrał synów m.in. do Miejsc Pamięci Auschwitz-Birkenau. Ostatnio jego wnuczka odwiedziła nasz kraj. Córka nie chciała przyjechać do Polski. Nie jest jeszcze gotowa na łzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem