Reklama

sól ziemi

Pracownicze Plany Kapitałowe

2018-09-12 10:40

Jan Maria Jackowski
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 40

Jednym z największych wyzwań stojących przed państwem polskim jest przyszłość systemu emerytalnego, szczególnie w kontekście trudnej sytuacji demograficznej.

Rząd Mateusza Morawieckiego przedstawił powszechny program społeczny zwiększający bezpieczeństwo finansowe polskich rodzin. Program, nazwany: Pracownicze Plany Kapitałowe, to dobrowolny i prywatny system długoterminowego oszczędzania na cele emerytalne, adresowany do 11,5 mln pracowników.

Podstawowym celem PPK jest zwiększenie majątku i bezpieczeństwa finansowego polskich rodzin po zakończeniu pracy zawodowej. Odkładając co miesiąc w ramach programu kwotę minimum w wysokości 2 proc. wynagrodzenia (średnio 90 zł), powiększoną dodatkowo o wpłatę pracodawcy (min. 1,5 proc. wynagrodzenia pracownika) i państwa (250 zł wpisowego oraz coroczna dopłata 250 zł), pracownik może w okresie 40 lat pracy zawodowej zgromadzić łącznie ok. 250-300 tys. zł prywatnych oszczędności. Będzie to oznaczało zwiększenie o 1,5 do 2 tys. zł miesięcznie świadczenia emerytalnego. Co więcej, środki w PPK będą dziedziczone. Po osiągnięciu 60. roku życia można je będzie w całości wypłacić, po pobraniu podatku od zysków kapitałowych. Jeżeli pracownik wypłaci po 60. roku życia nie więcej niż 25 proc. środków, a resztę wypłaci w miesięcznych ratach w okresie co najmniej 10 lat, to środki gromadzone na koncie PPK będą w całości zwolnione z podatku od zysków kapitałowych.

PPK to, według rządu, program wzmacniający system emerytalny o drugi – obok publicznej emerytury z ZUS (I filar) – prywatny i dobrowolny filar kapitałowy. Będzie on stanowił bardzo istotny element bezpieczeństwa przyszłego emeryta. Jak powszechnie wiadomo, Polska się starzeje, a system emerytalny jest solidarnościowy. Oznacza to, że składki emerytalne obecnie pracujących są wydatkowane na bieżąco, na emerytury dla obecnych emerytów, tak jak ich składki były przeznaczone na finansowanie emerytur poprzednich pokoleń. Taki system dobrze działał, gdy była prawidłowa struktura społeczna. Obecnie na 1 emeryta przypada 4 pracujących, a za 30 lat będzie to już 1 do 1. Emerytury, zwłaszcza dla osób obecnie młodych – poniżej 40. roku życia – spadną z poziomu ponad 60 proc. ostatnich pensji (tzw. stopa zastąpienia) do poziomu ok. 30 proc. – spadek o połowę – a demografia uniemożliwi finansowanie wyższych świadczeń. Jedynym zatem, według rządu, rozwiązaniem jest budowanie dodatkowego kapitału emerytalnego przez pokolenie pracujące w ramach PPK.

Reklama

Jeżeli zastanawiamy się, dlaczego emeryta z Europy Zachodniej stać na więcej niż polskiego emeryta, to m.in. dlatego, że oprócz systemu państwowego działają tam systemy dodatkowe – takie jak proponowany przez rząd PPK. Krajem, który w ostatnich 6 latach wdrożył analogiczny system do PPK, jest Wielka Brytania. Reforma zwana Workplace Private Pension okazała się dużym sukcesem – w programie uczestniczy 27 mln Brytyjczyków (80 proc. uprawnionych pracujących). Podobne pracownicze programy emerytalne działają powszechnie m.in. w Niemczech, we Francji, w Holandii, krajach skandynawskich, USA, Kanadzie, Australii czy Nowej Zelandii. Wszędzie tam państwo, pracodawcy i pracownicy wspólnie dbają o dobrobyt przyszłych emerytów.

Wbrew obiegowym opiniom, PPK to nie drugie OFE, tylko całkowicie inny program finansowany z prywatnych i dobrowolnych oszczędności, a zgromadzone w jego ramach fundusze w każdym momencie pozostaną własnością pracownika lub jego spadkobierców i nie będą mogły być zawłaszczone przez państwo. Ustawa o PPK została pozytywnie zaopiniowana przez NSZZ „Solidarność” oraz wszystkie organizacje pracodawców. Jest to system, który będzie nadzorowany przez KNF, cechujący się niskim limitem kosztów – na poziomie 0,6 proc., przyjazny pracownikowi, bo nie wymaga skomplikowanych działań ze strony zatrudnionych, i z którego w każdej chwili będzie można wystąpić. Oznacza budowanie polskiego kapitału w efekcie wzrostu stopy oszczędności Polaków i spadku uzależnienia od kapitału zagranicznego w działaniach na rzecz rozwoju polskiej gospodarki.

62-letnia kobieta matką: wola jednostki a dobro dziecka

2018-11-17 17:24

vaticannews / Rzym (KAI)

Kobieta nigdy nie powinna czuć się stara. Nie ma idealnego wieku na rodzenie dzieci. Lekarze powiedzieli mi, że rodziłam jak 20-latka – wyznała po porodzie 62-letnia samotna rzymianka, która na starość postanowiła zostać matką. W klinice w Albanii został jej wszczepiony cudzy embrion.

Pixabay.com

Na pytanie o perspektywy dziecka, wychowywanego przez samotną i starą matkę, odpowiada, że jej wystarczy, jeśli będzie z córką do 18 roku życia. Potem pójdzie już sama, bo dzieci muszą być samodzielne. Na swoje usprawiedliwienie dodaje, że niestabilna sytuacja zawodowa utrudnia kobietom podjęcie decyzji o macierzyństwie. Teraz, kiedy nadchodzi emerytura, czuję się pewniej – dodaje kobieta.

Ekstrawaganckie macierzyństwo 62-letniej kobiety wzbudziło we Włoszech falę oburzenia u obrońców dzieci. Prof. Alberto Gambino, prorektor Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie, a zarazem przewodniczący Stowarzyszenia Nauka i Życie zauważa, że przypadek ten jest emblematyczny dla panującej dzisiaj w Europie tendencji, kiedy absolutyzuje się wolę jednostki, kosztem dobra najsłabszych.

"Z czysto naukowego punktu widzenia takie macierzyństwo jest oczywiście możliwe. Jednakże kwestią podstawową jest tu dobro dziecka. Warunki egzystencji w pierwszych latach życia. Człowiek po przekroczeniu pewnego wieku nie ma już tych samych możliwości rodzicielskich, co wcześniej – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Gambino. – Druga kwestia to fakt, że to dziecko będzie miało tylko jednego rodzica. We Włoszech osoby samotne nie mogą korzystać z takich technik prokreacji. Mogą się o nie ubiegać tylko pary. A zatem jest to jeden z tych przypadków, w których nauka jest w stanie coś zrobić, ale wartość ludzkiej egzystencji odradza takie rozwiązanie. Jedyny aspekt pozytywny w całej tej sprawie to fakt, że był to tak zwany embrion nadliczbowy, pozostawiony przez jakąś parę w Albanii. To stawia nam kolejne pytanie natury etycznej. Co zrobić z tymi nadliczbowymi embrionami? Mają pozostać zamrożone w azocie w nieskończoność, a może zaczniemy się zastanawiać, czy w innych przypadkach, nie takich jak ten, byłaby możliwość adopcji takich embrionów?" - powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Gambino.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy wspominają Wielki Głód na Ukrainie

2018-11-20 13:43

vaticannews / Rzym (KAI)

Włochy wspominają klęskę Wielkiego Głodu na Ukrainie (Holodomor). Z tej okazji specjalny list do wspólnoty ukraińskiej wystosował przewodniczący włoskiego episkopatu. W Rzymie organizowany jest szereg wydarzeń upamiętniających tę tragedię, m.in. projekcja filmu, wystawy artystyczne i spotkania z ludźmi kultury.

wikipedia.org
Zmarli z głodu na ulicy w Charkowie w 1932 r.

Wielki Głód to klęska, jakiej doświadczyły narody znajdujące się pod butem Związku Radzieckiego kierowanego przez Józefa Stalina w latach 1932-33. Aparat władzy zarządził wtedy powszechną i przymusową kolektywizację płodów rolnych. Według różnych szacunków, śmierć głodową poniosło prawie 10 mln ludzi, z czego około jedna trzecia mieszkańców terytorium ówczesnej Ukraińskiej SRR. 26 państw na świecie uznało tę tragedię za ludobójstwo, w tym Watykan, Polska i Stany Zjednoczone.

Znak głębokiej komunii i uczucia, które łączy ze wspólnotą ukraińską, opłakującą swoich bliskich, braterskiej gościnności, która jest prawdziwą solidarnością – tak kard. Gualtiero Bassetti nazywa w swoim liście spotkanie Ukraińców w neapolitańskiej katedrze i okolicznościową liturgię koncelebrowaną przez abp. Światosława Szewczuka oraz biskupów ukraińskich i włoskich. „Nie zapominać – pisze przewodniczący Episkopatu Włoch – nie znaczy jedynie patrzeć wstecz, ale przekazywać przyszłym pokoleniom to, co się wydarzyło, by nie zanikła pamięć o tym horrorze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem