Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Dekanaty diecezji warszawsko-praskiej (5)

Dekanat jadowski

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 27/2003

Dekanat jadowski z siedzibą przy parafii Znalezienia Krzyża Świętego w Jadowie został utworzony przez kard. Aleksandra Kakowskiego 18 czerwca 1919 r. Do 1992 r. leżał na rozległym terytorium archidiecezji warszawskiej. Po utworzeniu diecezji warszawsko-praskiej znalazł się w jej granicach. Ostatnia jego reorganizacja miała miejsce 25 marca 2003 r., kiedy to - w związku z powstaniem dekanatu tłuszczańskiego - odłączone zostały od niego trzy parafie: dwie istniejące w Tłuszczu i Postoliska. Aktualnie dekanat liczy osiem parafii.

Jadów, siedziba dekanatu, wzmiankowany był jako wieś już w 1414 r. W latach 1823-1869 był miastem. Parafia erygowana była tu w 1480 r. przez biskupa płockiego Kazimierza. Pierwsze dwa kościoły w Jadowie były drewniane. Pierwszą świątynię zbudowaną w latach 1414-1425 ufundował książę Mazowiecki Bolesław V. Drugi kościół wzniesiono po 1768 r. Obecna świątynia murowana zbudowana została w l. 1879-1892 według projektu Józefa Piusa Dziekońskiego, z fundacji hr. Zamojskiego. Konsekrował ją abp Popiel w 1886 r. Jadów znany jest dziś w okolicy z targów, które odbywają się w każdą środę.

Parafie i kościoły

Dekanat tworzą parafie:
1. Matki Bożej Częstochowskiej w Gizdałach
2. św. Jakuba w Jadowie
3. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kamieńczyku
4. Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Kicinach
5. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Strachówce
6. Świętej Trójcy w Sulejowie
7. Przemienienia Pańskiego w Szewnicy
8. Matki Bożej Częstochowskiej w Urlach

Pod względem liczby mieszkańców największa jest licząca 4150 wiernych parafia dziekańska w Jadowie. Najmniejsza jest parafia w Szewnicy licząca 640 wiernych.
Wszystkie parafie mają swoje kościoły parafialne. Najstarszy z nich pw. Znalezienia Krzyża Świętego znajduje się w Jadowie. Natomiast najstarszą parafią w dekanacie, erygowaną jeszcze w XIII w. jest Kamieńczyk. Jednak obecny kościół w Kamieńczyku, również dzieło arch. Dziekońskiego, wybudowany został nieco później niż świątynia w Jadowie, bo w latach 1896-1903. W tym roku przypada setna rocznica konsekracji świątyni w Kamieńczyku.

Reklama

Duchowieństwo dekanalne

Dziekanem dekanatu jadowskiego jest ks. prał. Marian Marczewski, od 1988 r. proboszcz i dziekan w Jadowie. Ojcem duchownym jest ks. Kazimierz Seta, proboszcz z Urli, a sekretarzem dekanatu ks. Andrzej Rusinowski, proboszcz parafii Gwizdały.
Na terenie dekanatu posługę duszpasterską pełni 8 księży proboszczów i 2 wikariuszy. Jest też jeden ksiądz rezydent. Księża wikariusze wspomagają proboszczów w Jadowie i Kamieńczyku. Najdłużej na terenie dekanatu funkcję proboszcza sprawuje ks. dziekan Marczewski, który jest też najstarszym (ur. 1930) kapłanem w dekanacie. Natomiast najkrócej (od 2002 r.) proboszczami są ks. Wiesław Chrząszcz w Sulejowie i ks. Gerard Jarecki w Kamieńczyku. Najmłodszym proboszczem (ur. 1957) jest ks. Kazimierz Seta z Urli. Najmłodszym księdzem jest wikariusz z Jadowa ks. Mariusz Królak, który święcenia przyjął przed trzema laty.
Średnia wieku księży proboszczów wynosi 54 lata, a wikariuszy 32 lata.

Życie religijne

W dekanacie od lat żywy jest kult maryjny. Kółka różańcowe w parafiach były tu widoczne już na długo przed ogłoszeniem przez Ojca Świętego Roku Różańca. - Kółek różańcowych powstaje coraz więcej, a podczas każdego pogrzebu osoby należącej do koła, przypominam, że ktoś musi ją zastąpić - mówi ks. dziekan Marczewski.
Miejscem szczególnym w dekanacie jest sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto na terenie parafii Brańszczyk. To właśnie ks. dziekan Marczewski zainicjował przed 16 laty pielgrzymki do sanktuarium. Najpierw z Jadowa i okolic (na pierwszej w 1988 r. było 1500 pątników), a później i z innych dekanatów, a nawet spoza diecezji (z Łochów należącego do diecezji drohiczyńskiej i z Wyszkowa należącego do diecezji płockiej). Dziś gromadzą one nawet 10 tys. wiernych. Ksiądz Dziekan chętnie opowiada, jak u władz komunistycznych starał się o zezwolenie na pielgrzymkę pieszą. Długo był zwodzony przez aparatczyków z dwóch ówczesnych województw, ale ostatecznie pozwolenie otrzymał. - Dziś nikt nie robi już trudności, a policja tylko pomaga. Wierni nie mogą się doczekać, kiedy będzie tegoroczna pielgrzymka - mówi. Loretto się rozwija, i z pewnością nabierze jeszcze większego znaczenia po beatyfikacji ks. Ignacego Kłopotowskiego, założyciela Zgromadzenia Matki Bożej Loretańskiej (Sióstr Loretanek).
Uroczyście obchodzone są w dekanacie odpusty, szczególnie w parafii Świętej Trójcy w Sulejowie i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kamieńczyku i w Strachówce oraz w parafiach noszących wezwanie Matki Bożej Częstochowskiej (Urle i Gwizdały). Odpust na św. Jakuba w Jadowie przekładany jest na najbliższą po święcie niedzielę. Odpust w parafii dziekańskiej gromadzi liczne rzesze wiernych i połączony jest z poświęceniem pojazdów.
Przez Jadów przechodzą piesze pielgrzymki na Jasną Górę z Wyszkowa i z diecezji łomżyńskiej. Tu pątnicy zatrzymują się i dostają posiłek.
W wielu miejscach na terenie parafii znajdują się liczne kapliczki i krzyże. Przy nich latem odprawiane są nabożeństwa majowe.
Tak jak w całej diecezji warszawsko-praskiej i tu jest żywy kult Miłosierdzia Bożego. Np. w jadowskim lesie jest kapliczka ku czci Miłosierdzia Bożego. W niej, w drugą niedzielę wielkanocną o godz. 15.00 - z udziałem bardzo wielu wiernych - odprawiane jest nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego.

Radości i smutki

- Coraz mniej osób na naszym terenie utrzymuje się tylko z rolnictwa, zwłaszcza że ziemie są słabe - podkreśla dziekan ks. Marczewski. Sporo ziemi leży odłogiem. Kobiety dojeżdżają do warszawskich szpitali, gdzie pracują jako salowe. Inne sprzątają biura. Widoczne jest jednak coraz bardziej bezrobocie.
Radością dziekana Jadowa jest fakt, że bardzo dobrze na terenie dekanatu układa się współpraca z dyrekcjami szkół. Na katechizację uczęszczają niemal wszyscy uczniowie. W parafiach o obsadzie jednoosobowej katechizują również księża proboszczowie.
Wierni w dekanacie chętnie pielgrzymują. Niedawno do Lichenia pojechały 4 autokary z dziećmi pierwszokomunijnymi i ich rodzinami.
- Bardzo udane są zawsze rekolekcje, które gromadzą wielu wiernych - mówi Ksiądz Dziekan. Wtedy widać dobrze współpracę kapłanów w dekanacie. Wzajemnie sobie pomagamy przy spowiedziach. Potem są wspólne spotkania, czas na wymianę doświadczeń duszpasterskich. Spotykamy się też z okazji imienin księży. Ludzie widzą jak dobrze w dekanacie układa się współpraca kapłanów i są bardzo z tego zadowoleni - podkreśla Ksiądz Dziekan.
Ale to nie jedyne wspólne działania w dekanacie. Był też kurs dla lektorów z dekanatu.

Gdzie lody najlepsze?

Ks. dziekan Marczewski cieszy się wśród parafian jadowskich dużym szacunkiem. Jest obecny wszędzie tam, gdzie się coś dzieje. Poświęcał niedawno aptekę, bank, a swoich gości chętnie informuje, w której cukierni (w Jadowie!) są najlepsze lody w Polsce. Ze wzruszeniem opowiadał, jak niedawno przyszedł do niego parafianin, aby pożegnać się z proboszczem, gdyż jakiś czas musi spędzić w więzieniu.
Staraniem dziekana jadowskiego wierni nawet z najbardziej odległych części parafii, którzy mają do kościoła 8 km mogą bez trudu dotrzeć w niedziele i święta do kościoła. A to za sprawą specjalnych linii autobusowych, które dowożą parafian, a po
Mszy św. ich odwożą. Zdaje to znakomicie egzamin.

Dwie parafie na terenie dekanatu posiadają relikwie. Parafia dziekańska w Jadowie ma relikwie Krzyża Świętego z dokumentem potwierdzającym ich autentyczność podpisanym przez kard. Mieczysława Ledóchowskiego. Umieszczone one zostały w pięknym, odrestaurowanym stuletnim krzyżu i podczas najważniejszych uroczystości są wystawiane do adoracji.
Z kolei parafia Urle może poszczycić się posiadaniem relikwii św. Bernadetty Soubirous, które znajdują się grocie Matki Bożej z Lourdes.

Dziekan dekanatu jadowskiego ks. prał. Marian Marczewski urodził się 5 września 1930 r. w Gniewkowie (archidiecezja gnieźnieńska). Na kapłana był wyświęcony w Gnieźnie 25 maja 1956 r. (podczas tej samej uroczystości święcenia kapłańskie przyjął diakon Józef Glemp, dziś Prymas Polski). W pierwszych latach kapłaństwa posługiwał w parafiach archidiecezji gnieźnieńskiej - w Pleszewie i Bydgoszczy. W 1963 r. został inkardynowany do archidiecezji warszawskiej. Był wikariuszem w parafii św. Jakuba w Skierniewicach i św. Franciszka z Asyżu na warszawskim Okęciu. Następnie pełnił funkcję proboszcza, najpierw w Michałowicach k. Goszczyna, póżniej w Wysokienicach, a od 1988 w Jadowie. Jest kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej.

Katolicy i Orkiestra

Ks. Andrzej Kobyliński
Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

O pilotowaniu

2019-01-15 21:17

Katarzyna Krawcewicz

W Domu Formacyjnym Ruchu Światło-Życie im. św. Jana Chrzciciela w Łagowie 14 stycznia rozpoczęła się sesja o pilotowaniu kręgu, czyli rekolekcje dla par pragnących podjąć posługę formacji nowo powstających kręgów Domowego Kościoła. Sesję poprowadzili Grażyna i Roman Strugowie z archidiecezji łódzkiej.

Maciej Krawcewicz
W Łagowie rekolekcje dla par pragnących podjąć posługę formacji nowo powstających kręgów Domowego Kościoła

- Te rekolekcje przeznaczone są dla małżeństw po formacji podstawowej. Pilotowanie kręgu to ukazywanie małżonkom, którzy dopiero wchodzą do Domowego Kościoła, tego, czym żyjemy, jak funkcjonuje Ruch Światło-Życie, jakie są nasze zobowiązania – wyjaśnia Roman Strug.

Te zobowiązania to m.in. codzienna modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna, regularne spotkanie ze słowem Bożym czy też comiesięczny dialog małżeński oraz systematyczna praca nad sobą, małżeństwem i rodziną.

W rekolekcjach uczestniczy 7 par. Zakończą się 19 stycznia.

Więcej w papierowym wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem