Reklama

Kuba: historyczne spotkanie papieża z patriarchą Moskwy i Całej Rusi

2016-02-13 06:55

tom, kg, st, mp (KAI) / Hawana / KAI

CTV
Papież Franciszek i Raul Castro rozmawiają w Hawanie

Na lotnisku stolicy Kuby, Hawanie odbyło się 12 lutego pierwsze w historii spotkanie głowy Kościoła katolickiego papieża Franciszka ze zwierzchnikiem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarchą Moskwy i Całej Rusi, Cyrylem I. Zakończyło się ono podpisaniem Wspólnej Deklaracji katolicko-prawosławnej, w której obaj przywódcy Kościołów stwierdzają, że we współczesnym świecie katolicy i prawosławni są wezwani do braterskiej współpracy w głoszeniu Dobrej Nowiny zbawienia i do dawania wspólnego świadectwa godności i autentycznej wolności osoby ludzkiej, tak aby świat uwierzył. Zarówno Cyryl, jak i Franciszek wyrazili radość z przeprowadzonych "szczerych i otwartych" rozmów i podkreślili, że oba Kościoły mogą współpracować ze sobą dla dobra chrześcijan i całego świata.

Historyczne spotkanie papieża i głowy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP) trwało nieco ponad dwie godziny i odbywało się przy drzwiach zamkniętych. Po zakończeniu rozmów obaj zwierzchnicy kościelni i towarzyszące im osoby wyszli do sali ogólnej, gdzie czekali na nich prezydent Kuby Raul Castro, członkowie delegacji watykańskiej i RKP oraz dziennikarze i w ich obecności podpisali Wspólną Deklarację.

Liczy ona 30 punktów po włosku i rosyjsku. Franciszek i Cyryl zwracają się "przede wszystkim do tych regionów świata, gdzie chrześcijanie doświadczają prześladowań". Wyjaśniają ze smutkiem, że w wielu krajach Bliskiego Wschodu i Afryki północnej, nasi bracia i siostry w Chrystusie są eksterminowani, a ich kościoły są burzone i niszczone w barbarzyński sposób. Dodają, ze "w Syrii, Iraku i innych krajach Bliskiego Wschodu obserwujemy z boleścią masowy exodus chrześcijan z tej ziemi, gdzie rozpoczęła się i zakorzeniła nasza wiara".

Wżywają zatem wspólnotę międzynarodową do natychmiastowego działania, aby postawić kres wypędzaniu chrześcijan Bliskiego Wschodu. "Wzywamy wspólnotę międzynarodową do położenia kresu przemocy i terroryzmowi oraz do ustanowienia dialogu, którego celem byłoby ustanowienie pokoju społecznego" - stwierdzają.

Reklama

Kierują gorący apel do wszystkich stron zaangażowanych w konflikt aby wykazały dobrą wolę i zasiadły przy stole negocjacji. Apelują o zapewnienie pomocy humanitarnej "umęczonej ludności" i uchodźcom.

Podobnie wyrażają swój ból wobec konfliktu na Ukrainie, który "kosztuje bardzo wiele istnień ludzkich, niezliczone rany zadane pokojowo nastawionym mieszkańcom i pogrążył społeczeństwo w ciężkim kryzysie ekonomicznym i humanitarnym. Wzywają wszystkie strony konfliktu do działania na rzecz pokoju. Odrębne wezwanie kierują do Kościołów Ukrainy zachęcając je do pracy na rzecz budowania zgody społecznej, do wycofania się z konfrontacji i nie wspomagania konfliktu.

Podkreślają potrzebę dialogu międzyreligijnego we współczesnym świecie. "Różnice w pojmowaniu praw religijnych nie mogą uniemożliwiać ludziom różnej wiary żyć w zgodzie i pokoju" - wyjaśniają.

Obaj pasterze potwierdzając wielką wartość wolności religijnej, dziękują Bogu za odrodzenie religijne wiary chrześcijańskiej w Rosji i innych krajach Europy wschodniej. A jednocześnie wyrażają zaniepokojenie sytuacją w tylu krajach, gdzie chrześcijanie "doświadczają ograniczeń prawa do dawania świadectwa ich przekonaniom i życia w zgodzie z wyznawanymi wartościami". Wyrażają też zaniepokojenie "limitowaniem praw chrześcijan i dyskryminacją ze strony niektórych sił politycznych, promujących ideologię agresywnego sekularyzmu".

Przyznają, ze proces integracji europejskiej został przyjęty z wielką nadzieją, ale dystansują się od takiej formy integracji, która nie respektuje tożsamości religijnej. "Jesteśmy przekonani, że Europa winna pozostać wierna swym chrześcijańskim korzeniom" - oświadczają wspólnie.

Przyznają, ze we współczesnym świecie Kościoły chrześcijańskie są wezwane by bronić wymagań sprawiedliwości, szacunku dla tradycji narodów i solidarności z tymi, którzy cierpią.

Podkreślają wielką wartość rodziny i przyznają, że jest ona "naturalnym centrum życia człowieka i społeczeństwa". Wyrażają zaniepokojenie kryzysem rodziny w wielu krajach. Oświadczają wspólnie, że "prawosławni i katolicy dzieląc tę samą koncepcję rodziny są wezwani do świadczenia o niej". Wyraźnie podkreślają, ze rodzina jest zbudowana na małżeństwie kobiety i mężczyzny, zatem odrzucają wszelkie inne formy związków.

Wzywają do respektu życia. Zauważają, ze miliony dzieci są pozbawiane prawa do przyjścia na świat. Sprzeciwiają się wszelkim próbom wprowadzenia eutanazji. Wyrażają również sprzeciw wobec technologii sztucznego poczęcia. Po podpisaniu dokumentu patriarcha Cyryl oświadczył, że rozmowy odbywały się w szczerej przyjacielskiej atmosferze i były bardzo treściwe. Zapewnił, że obaj rozmówcy wyrazili solidarność z prześladowanymi w różnych częściach świata chrześcijanami i że oba Kościoły chcą współpracować, aby położyć kres tej sytuacji i umacniać pokój na świecie.

W podobnym duchu wypowiedział się Franciszek. Oznajmił, że było to spotkanie braci złączonych tych samym chrztem i urzędem biskupim, a w czasie rozmów czuło się obecność Ducha Świętego. Podziękował też narodowi i władzom Kuby i osobiście prezydentowi R. Castro za gościnność i zorganizowanie tego spotkania. Zaznaczył, że jeśli więcej będzie takich wydarzeń w tym miejscu, to kraj tan stanie się "stolicą jedności".

Potem nastąpiła wymiana darów. Patriarcha podarował papieżowi dużych rozmiarów kopie ikony Matki Bożej Kazańskiej, otrzymał zaś ozdobny relikwiarz z cząstką doczesnych szczątków św. Cyryla - Apostoła Słowian, kielich i egzemplarz encykliki "Laudato si" z autografem papieskim. Upominki dostali też członkowie obu delegacji.

Franciszek przybył 12 lutego do Hawany. Samolot włoskich linii lotniczych Alitalia po pokonaniu 8698 km i ponad 12 godz. lotu wylądował na lotnisku im. José Martí o godz. 13.54 czasu lokalnego. Na płycie lotniska papieża powitali: prezydent Kuby Raúl Castro, nuncjusz apostolski w tym kraju - abp Giorgio Lingua oraz kubańscy biskupi: arcybiskup Hawany - kard. Jaime Ortega y Alamino i przewodniczący miejscowego episkopatu abp Santiago de Cuba - Dionisio García Ibánez, a także kard. Kurt Koch - przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan i o. Hyacinthe Destivelle OP, który w tejże Radzie odpowiada za stosunki ze słowiańskimi Kościołami prawosławnymi.

Obaj zwierzchnicy kościelni weszli na miejsce spotkania dwoma, położonymi naprzeciw siebie drzwiami, uściskali się serdecznie i zasiedli w przygotowanych dla nich fotelach, ustawionych po obu stronach drewnianego krucyfiksu, będącego jedynym motywem religijnym w pomieszczeniu. "Wreszcie jesteśmy braćmi" -rozpoczął Franciszek swe spotkanie z patriarchą moskiewskim Cyrylem, który odpowiedział na to: "Teraz wszystko już jest łatwiej", na co z kolei papież wyraził przekonanie, że "najwidoczniej jest to wola Boża". Ojciec Święty podziękował Cyrylowi za to, że przesunął datę tego wydarzenia na czas, gdy obaj znajdą się w Ameryce Łacińskiej i zauważył, że Stolica Apostolska dążyła do tego spotkania. "W sercu było wielkie pragnienie tego spotkania" - powiedział Franciszek. Podkreślił, podobnie jak wspomniał o tym patriarcha, że czas takiego spotkania jest bardzo odpowiedni. "Serdecznie dziękuję Waszej Świątobliwości, że zmienił datę swej wizyty na Kubie, gdy ja nie mogłem przybyć na Waszą pierwszą propozycję" - dodał biskup Rzymu.

Również zwierzchnik RKP stwierdził, że "spotkanie odbywa się w prawidłowym czasie i w prawidłowym miejscu" i dodał, że "nie ma przeszkód dla organizacji innych spotkań".

Po wymianie pozdrowień i krótkiej rozmowie ludzie mediów opuścili salę i obaj hierarchowie z towarzyszącymi im osobami rozpoczęli spotkanie prywatne za zamkniętymi drzwiami. Rozmowy toczyły się po hiszpańsku i rosyjsku z następującymi po nich tłumaczeniami.

W spotkaniu wzięli udział – oprócz obu zwierzchników kościelnych – także kard. Kurt Koch i metropolita wołokołamski Hilarion, stojący na czele Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego.

Po krótkiej ceremonii pożegnania z udziałem prezydenta Castro i przedstawicieli kubańskiego episkopatu Franciszek wraz z 20-osobowym orszakiem odleciał o godz. 17.30 czasu miejscowego do Meksyku, który jest celem dwunastej zagranicznej podróży apostolskiej Franciszka i czwartej na kontynent amerykański. Jej hasłem są słowa: „Misjonarz miłosierdzia i pokoju". W ciągu sześciu dni papież odwiedzi sześć miast: Miasto Meksyk, Ecatepec, Tuxtlę Gutiérrez, San Cristóbal de Las Casas, Morelię i Ciudad Juárez. Do Rzymu powróci 18 lutego.

Natomiast zwierzchnik RKP, który przyleciał do Hawany 11 bm. rozpoczął wizytę w Ameryce Łacińskiej, w czasie której odwiedzi jeszcze Chile, Paragwaj i Brazylię.

Tagi:
Franciszek w Meksyku

Meksyk: Kościół dziękuje papieżowi za pielgrzymkę

2016-03-01 17:19

RV / Meksyk / KAI

Za słowa, gesty i świadectwo, które pozwoliły Meksykanom odczuć czułość Boga, biskupi tego latynoskiego kraju dziękują papieżowi w specjalnym liście. Przypominają zarazem, że Ojciec Święty pokazał jego mieszkańcom promyki nadziei przebijające w długiej i mrocznej nocy, jaką przeżywa Meksyk. W czasie pielgrzymki spotkało się z Franciszkiem 10,5 mln ludzi.

Grzegorz Gałązka

„Dziękujemy, że dzieliłeś z nami nasze cierpienia i pomogłeś docenić nasze dziedzictwo, korzenie, kulturę i tożsamość, by nas ukierunkować na przyszłość – piszą meksykańscy biskupi do Franciszka. – Dziękujemy za to, że dodałeś nam odwagi do budowania już teraz pełnej nadziei przyszłości przez zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego, starając się być sprawiedliwymi, uczciwymi i solidarnymi”.

W swym liście wyrażają też oni wdzięczność, że Ojciec Święty przypomniał Meksykanom rolę, jaką w historii tego narodu odgrywała i wciąż odgrywa Maryja.

Franciszek odwiedził Meksyk w dniach 12-17 lutego. Był w sześciu miastach: Meksyk, Ecatepec, Tuxtla Gutiérrez, San Cristóbal de Las Casas, Morelia i Ciudad Juárez.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Chrostowski: poprzez kanały rządowe i kościelne uniemożliwia się beatyfikację kard. Wyszyńskiego

2018-05-25 17:43

dg / Warszawa (KAI)

Sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś – powiedział dziś w Warszawie ks. prof. Waldemar Chrostowski. Teolog dodał, że jest to "jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze" oraz, że "poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło". na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego odbyła się ogólnopolska konferencja naukowej "Prymas Wyszyński a Niepodległa. Naród - patriotyzm - prawda" zorganizowana przez uczelnię i Instytut Pamięci Narodowej.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w Komańczy w 1956 r.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski zabrał głos w dyskusji po wygłoszeniu przez Romana Graczyka z IPN referatu "Spór kard. Wyszyńskiego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego o polską tradycję narodową".

Przytaczamy wypowiedź ks. Chrostowskiego:

"40 lat temu rozpocząłem studia w Rzymie. Wtedy sprawa tzw. Memoriału była w Rzymie wciąż jeszcze bardzo bolesna i głośna. W 1963 r. kilka miesięcy po rozpoczęciu II Soboru Watykańskiego, Zenon Kliszko utworzył w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych specjalny zespół do zajęcia się sprawami Vaticanum II. Do niego włączył duchownych współpracujących z bezpieką i innych chętnych. Razem ‘wysmarowali’ tekst zaadresowany do ojców soboru – memoriał o niektórych aspektach kultu maryjnego w Polsce. Przetłumaczyli na 3 języki, rozdali ojcom soborowym. Wydrukowali również ulotki rozdawane w najważniejszych stolicach Europy. To wszystko było wymierzone w kardynała Wyszyńskiego.

Udział środowiska Tygodnika Powszechnego w tym procederze był, mówiąc delikatnie, niemały. Myślę, że tego rodzaju wystąpień da się naliczyć dużo więcej. Nie tylko wtedy, kiedy Ksiądz Prymas żył i bardzo dotkliwie to przeżywał, ale także po jego śmierci. Wtedy odbyła się dyskusja zapisana na łamach Tygodnika Powszechnego – Bortnowska, Grabska, Wilkanowicz i inni – która, mówiąc łagodnie, była mało wybredna pod adresem nieżyjącego prymasa. Wilkanowicz tam między innymi pisał, że teraz czeka nas etap trudnego oczyszczania chrześcijaństwa z pogańskich naleciałości. Te „pogańskie naleciałości” były przypisywane kard. Wyszyńskiemu.

Ten sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś. To jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze. Bo gdy dochodzi już do jakiegoś 'światła w tunelu', to poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło.

Apeluję, by pracownicy IPN i UKSW w tych sprawach nie mówili półsłówkami, tylko ukazywali prawdę taką, jaka ona jest. By Prymas Tysiąclecia nie był ofiarą uwikłań, uwarunkowań, które po prostu są niemoralne".

Poproszony przez KAI o rozwinięcie wypowiedzi, ks. Chrostowski powiedział:

"Ksiądz prymas nie miał samych zwolenników za swojego życia, nie miał ich bezpośrednio po swojej śmierci, zawsze byli ci, którzy mu się przeciwstawiali. Właściwie przeciwstawiali się nie tylko jego wizji Kościoła, teraźniejszości i przyszłości, ale mieli swoją własną politykę, wizję miejsca Kościoła we współczesnym świecie i stawiali bardziej na tzw. demokrację, cokolwiek miałoby to dla nich oznaczać, niż na twórczą rolę Kościoła. To się nie skończyło, to trwało bardzo długo i trwa nadal. Rozmaite odpryski tej postawy czasami bardzo dotkliwie docierają do różnych środowisk, docierają również do Rzymu, nie ułatwiając starań drogi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Jeżeli chodzi o wskazanie tych ludzi, myślę że byłoby dobrze, gdyby się sami ujawniali, to będzie i dla nich zdrowsze, bo będzie okazją do rachunku sumienia".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Pierwsza Pielgrzymka Geografów na Jasnej Górze

2018-05-26 15:05

mir / Jasna Góra (KAI)

O sensie pielgrzymowania wpisanym w człowieczeństwo i o tym, że Jasna Góra jest miejscem, gdzie geografia ziemi ustępuje geografii ducha. mówił do geografów zgromadzonych na Jasnej Górze bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Pierwsza pielgrzymka tego środowiska była dziękczynieniem za 100 –lecie działalności Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Bożena Sztajner/Niedziela

W homilii bp Zadarko mówił o geografii ducha, bo – jak wyjaśniał - ziemia to nie tylko góry doliny i lasy, piękno natury i przyrody, ale to człowiek, który w tym wszystkim żyje, i albo odkrywa niezwykłe piękne powołanie, albo dokonuje niesamowitego zniszczenia.

Za Janem Pawłem II przypomniał pojęcie geografii religijnej, na mapie której Jasna Góra jest miejscem wyjątkowym, bo jest miejscem wędrowania „człowieka do Boga, a w sposób wyjątkowy do Matki Boga”.

Wskazując na pojęcie „peregrinus” opisujące status człowieka nieustannie wędrującego, by piękniej i lepiej żyć, bp Zadarko zwrócił uwagę, że to właśnie sanktuaria takie jak Jasna Góra, uświadamiają nam, że jesteśmy pielgrzymami, nieustannie w drodze, a do takich miejsc przybywamy „wiedzeni zapachem Mistrza, Jezusa Chrystusa”.

„Jesteśmy tutaj, by także w jakimś sensie odkryć swoją maryjną pobożność, ten maryjny rys naszego pielgrzymowania, który w jakimś sensie opisuje definicje Polaka, katolika, który w tym miejscu odkrywa że nie idzie sam do wieczności” - mówił.

"Jasna Góra to miejsce, gdzie geografia ziemi ustępuje miejsca geografii ducha" – mówił dalej przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Wyjaśniał, że Jasna Góra jest prawdziwą Kaną, i choć ta ewangeliczna ma swoje określone miejsce na mapie geograficznej, to Jasna Góra jest wciąż miejscem cudownej przemiany „naszej codzienności, naszej potoczności, naszej bylejakości, w końcu naszego grzechu w coś, co w końcu zaczyna się Panu Bogu podobać; tu następuje odejście od grzechu do tego, co święte”.

Duchowny przypomniał wielkich jasnogórskich pielgrzymów jak św. Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński i za nimi podkreślał, ze Jasna Góra to szczególne miejsce w polskiej geografii, w którym odkrywamy swoje człowieczeństwo, co to znaczy być Polakiem.

Pierwsza Pielgrzymka Polskich Geografów na Jasną Górę była czasem dziękczynienia za 100-lecie działalności PTG, a także okazją do zawierzenia dalszych zamierzeń, m.in. działań zmierzających do zjednoczenia ruchu geograficznego w Polsce.

Polskie Towarzystwo Geograficzne świętuje w tym roku 100-lecie działalności. Zostało założone w Warszawie 27 stycznia 1918 r. i należy do najstarszych stowarzyszeń naukowych na ziemiach polskich. Pierwsze próby zjednoczenia polskich geografów przez stworzenie odpowiedniego towarzystwa pojawiły się w XIX w. Restrykcyjne przepisy władz zaborczych uniemożliwiały jednak powstawanie polskich organizacji naukowych. Dopiero pod koniec XIX w. swoje stanowisko złagodziły władze wiedeńskie. Powstało wtedy w Krakowie Towarzystwo Tatrzańskie, zrzeszające m.in. wielu geografów. Po 1905 władze carskie zaczęły wydawać zgodę na tworzenie takich organizacji w Kongresówce. W 1906 utworzono Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, które odegrało ważną rolę w rozwoju świadomości geograficznej i patriotycznej Polaków, zwłaszcza młodzieży.

Polskie Towarzystwo Geograficzne od początku aktywnie zaangażowało się w dzieło tworzenia niepodległego państwa polskiego oraz odbudowy polskiej państwowości. Geografowie, zwłaszcza Eugeniusz Romer, odegrali główną rolę w procesie ustalania ostatecznego kształtu granic niepodległej Polski. Doprowadzono do ujednolicenia nazewnictwa geograficznego, zróżnicowanego w poszczególnych zaborach. Głównym celem naukowym było jak najrzetelniejsze zbadanie dla potrzeb gospodarki narodowej polskich ziem pod względem fizyczno-geograficznym i społeczno-gospodarczym.

Członkowie Towarzystwa – przypomniał prof. Antoni Jackowski, twórca szkoły naukowej w zakresie geografii religii i inicjator pielgrzymki - byli pionierami planowania przestrzennego i regionalnego. W istotny sposób przyczynili się do uznania turystyki za ważną dziedzinę gospodarki kraju. Głównymi obszarami ich aktywności były obszary górskie (zwłaszcza Karpaty), tereny nadmorskie, pojezierza, pogranicza wschodnie i zachodnie oraz polskie miasta. Towarzystwo w całej swej historii było stowarzyszeniem nie tylko naukowym. Cechowała je też silna tradycja obywatelska, społeczna i patriotyczna.

Wielu członków za manifestowaną postawę geografa Polaka zapłaciło najwyższą cenę. Zbrodnie na polskich geografach dokonywały się w publicznych egzekucjach, w niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich łagrach. W Katyniu została zamordowana większość kadry oficerskiej korpusu geografów pracujących w Wojskowym Instytucie Geograficznym wraz z jego szefem Jerzym Lewakowskim.

W okresie powojennym Polskie Towarzystwo Geograficzne aktywnie włączyło się w proces odbudowy zniszczonej Polski i zagospodarowania tzw. Ziem Odzyskanych. W 2006 r. PTG zostało wpisane na listę organizacji pożytku publicznego. Jednym z podstawowych celów działania Towarzystwa jest kształtowanie społecznej świadomości geograficznej, czemu służą organizowane wycieczki i działalność popularyzacyjna.

Działalność Polskiego Towarzystwa Geograficznego integruje także badaczy i miłośników pokrewnych dziedzin: ochrony środowiska i gospodarki przestrzennej, botaniki, geologii, socjologii, historii, ekonomii, architektury i urbanistyki.

W pielgrzymce uczestniczył Piotr Nowacki z kancelarii Prezydenta RP, który wyraził uznanie dla pracy geografów na rzecz rozwoju naszej Ojczyzny.

W naukowej części pielgrzymki mówiono o Jasnej Górze w badaniach geografów. Franciszek Mróz z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie wygłosił referat „Droga św. Jakuba a Jasna Góra”. O pracach nad studium ruchu turystycznego i pielgrzymkowego w Częstochowie w latach 1980-1987 opowiedziała Urszula Gospodarek z Oddziału Częstochowskiego Polskiego Towarzystwa Geograficznego, temat „Jasna Góra w pierwszych dniach września 1939 r.” podjął prof. Antoni Jackowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jako specjalne wotum złożono trzytomowe wydawnictwo „Geografowie polscy”. W tym Słowniku biograficznym, znalazł się m.in. biogram zmarłego w ubiegłym roku wybitnego geografa paulina doc. dr hab. Ludwika Kaszowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem