Reklama

Ks. Bonawentura Metler - duszpasterz i astronom (3)

ks. Jan Związek
Edycja częstochowska 25/2001

Zdecydował się wstąpić do Seminarium Duchownego we Włocławku, aby przygotować się do kapłaństwa. Po czwartym roku jego studiów seminaryjnych biskup włocławski Aleksander Bereśniewicz skierował go na dalsze studia do Cesarskiej Akademii Duchownej w Petersburgu. Warunki klimatyczne panujące w stolicy carów surowa zima i nadmierna wilgotność powietrza, nie sprzyjały jego słabemu zdrowiu, a nawet wyraźnie mu szkodziły. W 1888 r. wyjechał z Petersburga. Co było jednak faktycznym powodem takiej decyzji? W Akademii Duchownej w Petersburgu studia teologiczne były tradycyjne, a poziom studiów niski. Tymczasem on był zachwycony wielkimi postępami nauk przyrodniczych uprawianych na Zachodzie Europy, a które w Petersburgu były całkowicie nieznane.

18 listopada 1888 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Alojzego Zorna w Gorycji we Włoszech. W Rzymie studiował sztukę kościelną - malarstwo, rzeźbę i architekturę. W następnych latach kontynuował studia w Monachium, Paryżu i Londynie. Poznał i opanował dobrze języki: francuski, niemiecki i angielski i jako nauczyciel tych języków zarabiał w szkołach na swoje utrzymanie. W 1893 r. powrócił do ziemi ojczystej, a biskup włocławski mianował go wikariuszem w parafii Osiek Wielki. Był to jednak bardzo krótki okres jego pracy parafialnej. Wracał do Francji, gdzie w Juvisy sur Orge pod Paryżem był kapelanem polskich weteranów powstańczych w ośrodku prowadzonym przez polskie Siostry Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo. Był człowiekiem stale zgłębiającym wiedzę o Bogu i wszechświecie, do czego służyła mu wiedza astronomiczna. Zamierzał "w przestworach niebieskich przy pomocy formuł matematycznych i promieni świetlnych, przy pomocy astronomii szukać Boga w ogromie i nieskończoności piękna światów Jego. Brał także udział w wyprawach przyrodniczych na Ocean Indyjski, w czasie których prowadził badania nad wodorostami morskimi, ale wszędzie odnajdywał ślady dobroci Boga i Dziewicy Niepokalanej. 22 stycznia 1904 r. w swoich notatkach napisał: "Dziewico Niepokalana, Ciebie się nie puszczę, strzeż mnie. Wypowiedź ta związana była z ciężką chorobą, której nabawił się w Australii. Powróciwszy do Francji, do Juvisy, zorganizował tam obserwatorium astronomiczne oraz zbudował, przy wydatnej współpracy wybitnego astronoma francuskiego Camiliusa Flammariona, duży teleskop.

Polski dom dla weteranów powstańczych w Juvisy został zlikwidowany przez socjalistyczne władze francuskie, a polskie siostry zakonne zostały wydalone do Królestwa Polskiego. Ten sam los spotkał ks. Metlera.

CDN

Reklama

Kard. P. Poupard: we Francji coś się dzieje, Bóg powraca z mocą

2019-04-17 18:07

(KAI/VaticanNews) / Watykan

We Francji coś się ruszyło. W świecie, w którym wiara wydawała się już martwa, Bóg powraca z wielką mocą. Jak dawniej przemawia przez kamienie katedry Notre Dame – uważa kard. Paul Poupard, wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Włodzimierz Rędzioch
kard. Paul Poupard

Rozważając tragedię, która rozegrała się w Paryżu, francuski purpurat przyznaje, że nieodparcie nasuwają mu się słowa św. Augustyna, który uważał, że Bóg jest w stanie wyciągnąć ze zła większe dobro. "Pod wpływem tego wydarzenia w wielu Francuzach budzi się przygasły już płomień wiary" – powiedział kardynał w Radiu Watykańskim.

"Myślimy niekiedy, że wszystko już w ludziach wygasło, ale to nieprawda. Pozostała mała iskra, z której wszystko może się rozpalić. Bóg, który wydawał się niemal nieobecny w tej postmodernistycznej kulturze, powraca z wielką mocą. I nie da się już wymazać z pamięci milionów ludzi tego obrazu płonącej katedry Notre Dame. Wszyscy zostali tym dotknięci, również niewierzący. I w sercu każdego człowieka coś się przebudziło, jakiś płomień" – jest przekonany były kardynał kurialny.

Podkreślił, że wstrząs z tego powodu "jest tak głęboki, że choć tak wiele nas różni, wszyscy nagle powracają do tego, co najistotniejsze". Jego zdaniem "Notre Dame to Biblia wybita w kamieniu, w której to, co niewidzialne, staje się dostępne dla naszych oczu. A ci, którzy na to patrzą, choć dalecy od Kościoła, powracają do tego, co najważniejsze. I jest to cud katedry Notre Dame".

89-letni hierarcha przyznał, że to, co teraz dzieje się we Francji, może porównać tylko z tym, co widział w Paryżu podczas II wojny światowej. Wtedy również wszyscy Francuzi spieszyli do katedry Notre Dame, nawet niewierzący i antykatoliccy socjaliści. "W chwili próby wszyscy szukali pomocy u Naszej Pani" – wspomina były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Baranek i wspólnota to tajemnice każdej Mszy św.

2019-04-19 09:50

Ks.mf, Magda Nowak / Częstochowa (KAI)

„Baranek i wspólnota, to dwie nieodłączne tajemnice każdej Mszy świętej” - mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Marian Sztajner/Niedziela

Odnosząc się do słów z Księgi Wyjścia „niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu” bp Przybylski przypomniał, że „Baranek ofiarny to dla nas Chrystus, bo zawsze kiedy przyjmujemy Jego Ciało przed komunią św. to słyszymy te słowa: oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”.

- Czy przyjmujemy Chrystusa w czasie komunii tylko dla siebie i tylko dla własnej pobożności, świętości, bliskości z Bogiem? – pytał biskup. – Bogu chodzi o wspólnotę, bo tych wszystkich najważniejszych tajemnic, które w tych dniach będziemy przeżywać, Bóg nie czyni dla siebie. Bóg nie ponosi cierpienia dla samego siebie, żeby pokazać swoje bohaterstwo, Bóg nie umiera na krzyżu dla samego siebie i wreszcie nie zmartwychwstaje dla samego siebie, ale dla nas, dla każdego z nas – zaznaczył biskup.

- Jezus Chrystus poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie nie chciał wywyższyć siebie. Uczynił to tylko ze względu na nas – kontynuował bp Przybylski.

Wskazując na znaczenie słowa wspólnota bp Przybylski podkreślił, że „Eucharystia kształtuje w nas zdolność do jedności” - Tylko we wspólnocie jesteśmy wiarygodnymi uczniami Chrystusa – przypomniał biskup i przestrzegał: „Kiedy będziemy głosić Ewangelię i nie będziemy żyć we wspólnocie, i nie będziemy zdolni do jedności, to nasza ewangelizacja nie będzie skuteczna, bo nam nikt nie uwierzy, że jesteśmy reprezentantami Boga, a nie umiemy jak Bóg się miłować, przebaczać, być jednym”.

Biskup przypomniał również, że „Kościół to relacja z Bogiem i nasze wzajemne relacje, a nie organizacja społeczna, stowarzyszenie czy instytucja”.

Liturgia Wielkiego Czwartku połączona była z obrzędem umycia nóg, podczas którego bp Przybylski obmył nogi dwunastu mężczyznom na znak, jaki uczynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy obmywając stopy dwunastu apostołom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem