Reklama

Piekary Śląskie: XIV Nocna Pielgrzymka na Jasną Górę

2017-05-07 16:07

jk/Częstochowa

facebook.com/Naprzekor

Nie wystarcza im tradycyjne pielgrzymowanie. Szukają form ekstremalnych. W sobotę, 6 maja po Mszy św. sprawowanej o godz. 19.30 w Piekarach Śląskich na szlak pielgrzymkowy w stronę Jasnej Góry wyruszyło 312 osób.

Do Częstochowy dotarli w niedzielę przedpołudniem. Oznacza to, że na pokonanie 60 km potrzebowali niespełna 15 godzin. Okazuje się, że taka forma pielgrzymowania nie jest charakterystyczna tylko dla osób młodych. W tym roku najstarszym pątnikiem był 76-letni Arnold. Jak co roku pielgrzymi w szczególny sposób ofiarują trudy swojej wędrówki w intencji prześladowanych Chrześcijan, w tym roku szczególnie w intencji prześladowanych Chrześcijan w Pakistanie.

Kompania rozpoczęła swoją wędrówkę do Częstochowy od Mszy św. sprawowanej w Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich pod przewodnictwem o. Marka Swata OMI, który przez 7 lat posługiwał w Pakistanie. Zna bardzo dobrze realia życia tamtejszych wyznawców Chrystusa.

Nocna Pielgrzymka na Jasną Górę ma charakter otwarty, co sprzyja udziałowi w niej osób poszukujących, a także wręcz zadeklarowanych jako osoby niewierzące. Klimat pielgrzymki i nocna pora sprzyjają wielokrotnie na bardzo głębokie rozmowy i sprzyjają nawróceniom. Wędrówka ma to do siebie, że postoje są krótkie, a tempo szybkie. Pełniejszy odpoczynek jest możliwy dopiero u progu Jasnej Góry - w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Dolinie Miłosierdzia, gdzie księża pallotyni, jak co roku goszczą zmęczonych pielgrzymów gorącą herbatą i bigosem.

Reklama

Pielgrzymka organizowana jest przez świeckich, którzy przed laty odkryli wartość pielgrzymowania, a dziś współpracujących z fundacją Młodzi dla Młodych tworzą pieszą inicjatywę.

„W wakacje 2006 r. będąc na Mszy w Piekarskiej Bazylice usłyszałem, że jutro do Częstochowy wychodzi piesza pielgrzymka. Wtedy mnie ruszyło. Wróciłem do domu i oznajmiłem mamie, że jutro idę na pielgrzymkę do Częstochowy. Ucieszyła się. Wtedy dokończyłem, że idę sam - w jeden dzień. I tak się zaczęło” – tłumaczy Michał Piec, pomysłodawca ekstremalnej pielgrzymki. Pierwsze wędrówki do Częstochowy odbywały się w ciągu dnia. Jednak nastoletniemu wówczas chłopakowi była potrzebna większa adrenalina. „Dwa lata później wraz z kilkoma chłopakami z mojej wspólnoty Młodzieży Franciszkańskiej TAU (Karol, Misiek, Starzu, Świstak i ja), postanowiliśmy wyjść z Piekar o godz. 22.30 i na Jasną Górę dojść przedpołudniem dnia następnego. Nie obyło się, bez wielu przygód, ale ostatecznie dotarliśmy jak trzeba do Tronu Królowej Polski” – dopowiada Piec.

Chociaż nocna pielgrzymka to pomysł osób świeckich, nie może na niej zabraknąć oczywiście także osób duchownych i konsekrowanych. W tym roku w wędrówce do Częstochowy wzięło udział kilku kapłanów i siostry służebniczki.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Reklama

I Nocna Pielgrzymka ze św. Filomeną

2019-04-16 18:56

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 16/2019, str. II

W wigilię V Niedzieli Wielkiego Postu, z parafii pw. św. Filomeny w Gniechowicach do sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach wyruszyła I Nocna Pielgrzymka Wynagradzająca ze św. Filomeną

Anna Majowicz
Br. Pelegrini niósł relikwie Świętego Krzyża

Maryja nieustannie prosi nas o modlitwę, o to, by pokutować, by uczcić jej Niepokalane Poczęcie. Ona prosi nas, byśmy wyciągnęli ciernie, które nosi w sercu. Ciernie, które my, niewdzięczni ludzie wbijamy. Pomyślałam, że trud pieszej pielgrzymki podejmowanej nocą będzie doskonałą okazją, aby dokonać aktu zadośćuczynienia – mówi Marta Miśta, inicjatorka I Nocnej Pielgrzymki ze św. Filomeną. – Podczas wizyty duszpasterskiej przedstawiłam swój pomysł proboszczowi parafii, ks. Jarosławowi Wawakowi, który przychylnie się do niego ustosunkował. Dzięki niemu i zaangażowaniu wielu osób udało się tę pielgrzymkę zorganizować – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co robił Chrystus w Wielką Sobotę?

2019-04-20 00:10

Agnieszka Bugała

Wielka Sobota ze św. Matką Teresą z Kalkuty:

pixabay

Apostołowie uciekli. Maryja przeszyta mieczem boleści trwała i rozważała wszystko w poranionym sercu. Przy grobie Jezusa postawiono straże. Było przeraźliwie cicho. Ale co się działo za wielkim kamieniem, który przysunięto do grobu? „Wielka Sobota jest dniem ukrycia Boga (...). «Dzisiaj na ziemi panuje wielka cisza, wielka cisza i samotność. Wielka cisza, bo Król śpi... Bóg umarł w ciele i zstąpił, by wstrząsnąć królestwem piekieł»”. (...) Wielka Sobota jest «ziemią niczyją», gdzieś między śmiercią a zmartwychwstaniem, ale na tę «ziemię niczyją» dotarł On, Jedyny, który ją przeszedł ze śladami męki poniesionej dla człowieka” – mówił papież Benedykt XVI w 2010 r.

Cisza i ciemność Wielkiej Soboty dotykają serc coraz większej rzeszy ludzi. Ich samotność jest często otchłanią, w której nie pali się żadne światło. Jesteśmy światem, który najpierw wepchnął Boga na krzyż, potem zamknął Go w grobie a teraz krzyczy, że Bóg nas opuścił i przestał się interesować losem człowieka. Jednak nawet w ciszy Wielkiej Soboty Bóg trudził się ratowaniem tych, za których oddał życie – zstąpił do piekieł i wstrząsnął królestwem. Ciemność i cisza Wielkiej Soboty dotykały też serc wielu świętych – Bóg ukrywał się przed nimi, mimo że kochali Go całym sercem. Jedną z nich była św. Matka Teresa z Kalkuty.

Na twarzy tej drobnej kobiety w białym sari zawsze rozkwitał uśmiech. Podobno nigdy się nie skarżyła. Pracowała od rana do nocy, chodziła do najgorszych nor biedaków i niosła tam światło. A jednak przez prawie pół wieku przeżywała niemal całkowitą ciemność i pustkę duchową! „Ojcze, od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki. Ta niewypowiedziana ciemność, ta nieustanna tęsknota za Bogiem, która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca. Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię i tęsknię za Bogiem. I wtedy jest tak, że czuję: On mnie nie chce, nie ma Go tu” – pisała w 1961 r. w liście do o. Josepha Neunera SJ. „Jeśli kiedykolwiek będę świętą – na pewno będę świętą od «ciemności». Będę ciągle nieobecna w Niebie – aby zapalić światło tym, którzy są w ciemności na ziemi” – mówiła.

Ciemność i cisza Wielkiej Soboty przerażają, ale musimy w nie wejść. Po drugiej stronie czeka Chrystus Zmartwychwstały…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: zmartwychwstanie Jezusa ukazuje program życia dla chrześcijan

2019-04-21 07:42

led / Kraków (KAI)

Kościół żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom - mówił abp Marek Jędraszewski w Wielką Sobotę podczas Wigilii Paschalnej, której przewodniczył w katedrze na Wawelu. Metropolita krakowski podkreślił, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje określony program życia dla chrześcijan.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

W homilii abp Marek Jędraszewski powiedział, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje bardzo określony program życia dla chrześcijan: „umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie, a z tym wiąże się chrześcijańska nadzieja”.

Metropolita krakowski wyjaśniał, że dzieje Kościoła to dzieje ludzi, którzy złączyli się z Chrystusem, z Jego śmiercią i z Jego zmartwychwstaniem i „odtąd żyli już nowym życiem i odtąd stawali się znakiem sprzeciwu dla świata”.

Hierarcha zwracał uwagę na to, że na przestrzeni wieków chrześcijaństwo jawiło się jako coś z czym trzeba walczyć, konsekwencją tego były prześladowania tych, którzy uważali, że jedyną prawdę głosi chrześcijaństwo. Jak dodał, wielu ludzi przypieczętowało taką postawę męczeństwem.

Jego zdaniem, tego rodzaju zarzuty pojawiają się i dzisiaj, a chrześcijanie często oskarżani są o homofobię i o nienawiść do człowieka.

- Historia Rzymu pierwszych dziesięcioleci chrześcijaństwa to historia, która wielokrotnie powtarzała się i powtarza po dzień dzisiejszy. Historia Kościoła, który żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom. Na przekór temu, że wiele państw szczyci się tym, że są państwami prawa – powiedział arcybiskup.

- Zdajemy sobie sprawę, że otwierając się na dary Ducha Świętego i odnawiając w sobie te przyrzeczenia, które określiły w dniu chrztu świętego naszą chrześcijańską tożsamość, wyrażamy gotowość by świadczyć (…) własnym cierpieniem i życiem – wyjaśniał metropolita krakowski, dodając, że w tajemnicę chrztu, który włącza chrześcijan w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, wpisana jest także ich gotowość na męczeństwo.

Uroczystość zakończyła procesja rezurekcyjna, która przeszła wokół katedry wawelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem