Reklama

100 modlitw za Polskę

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Łobzie

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2004

Adres: 73-150 Łobez, ul. Browarna 13
Liczba wiernych: 13 200
Proboszcz: ks. Stanisław Helak
Wikariusze: ks. Wiesław Łuczko, ks. Krzysztof Pokorski, ks. Piotr Wójciak, ks. Bogdan Przybył - pomoc
Kościoły filialne: 1. Dobieszewo - św. Mateusza Apostoła, 2. Grabowo - Podwyższenia Krzyża Świętego, 3. Karnice - Matki Bożej Królowej Polski, 4. Karwowo - Matki Bożej Częstochowskiej, 5. Strzmiele - Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i św. Andrzeja Apostoła, 6. Dalno - kaplica, 7. Smorawina - kaplica
Wspólnoty: Żywy Różaniec (20 grup), ministranci (50), Caritas, Rada Duszpastersko-Katechetyczna, Odnowa w Duchu Świętym, Grupa Synodalna, Chór Parafialny, Oaza, Grupa Teatralna, Zespół muzyczny, Duszpasterstwo Młodzieżowe
Czasopisma: „Niedziela” - 45 egzemplarzy, „Miłujcie się”, „Cuda i łaski”, „Jaś”, „Dominik”

W naszej prezentacji parafii docieramy na ziemię piękną i bogatą w historię, choć z drugiej strony naznaczoną wieloma problemami dnia codziennego, związanymi szczególnie z największym w całym województwie bezrobociem. Problem ten przewijać się będzie w każdej odwiedzanej parafii dekanatu Łobez. Opis nasz zaczynamy więc od parafii centralnej.
Zalążkiem miasta była osada pomorskich Słowian, istniejąca tutaj od dawnych czasów. Pierwsze źródła pisane pochodzą z 1271 r. i mówią o tym, że już wtedy Łobez był grodem. Wyraz „łobez” - oznaczał roślinę rosnącą na bagnach. Dokumenty mówią o rycerzu Wolfie Borcku - panu na Łobzie, który przybył tutaj z okolic Kołobrzegu. Łobez otrzymał prawa miejskie w 1295 r. Od 1348 r. mieszkańcy wybierali swojego burmistrza, radę miejską oraz sędziów. Miasto miało swój herb, pieczęć i skarbiec. Kilkakrotnie było ono zajmowane przez obce wojska, niszczone, trawione także przez pożary (najgroźniejszy w 1637 r. strawił ratusz i kościół). W 1648 r., na mocy pokoju westfalskiego zlikwidowano Księstwo Pomorskie i Łobez przeszedł pod panowanie Brandenburgii. Również gehenna II wojny światowej przyczyniła się do tego, iż miasto w dużym stopniu legło w gruzach. Historia kościoła sięga XIII w. Wtedy to został wzniesiony dzięki staraniom rodu Borcków. Kiedy po sejmiku trzebiatowskim protestanci zawładnęli świątynią, Faustyn Borck zbudował poza murami miasta kaplicę dla katolików. Po pożarach kościół remontowano w latach 1829-31, podobnie uczyniono po II wojnie światowej. Odbudowa trwała do 1949 r., choć już 8 października 1948 r. dokonano jego poświęcenia - uczynił to ks. Franciszek Okoński. We wnętrzu na uwagę zasługują 4 sceny biblijne na ścianach pod oknami, nowy ołtarz, krucyfiks i tabernakulum.
Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Łobzie erygowana została 1 czerwca 1951 r., choć pierwszym proboszczem był ks. Franciszek Pochwała, który pracował tutaj w latach 1946-47. Następnymi administratorami byli: ks. Władysław Faron 1948-56, ks. Feliks Kaczmarek 1956-59, ks. Jan Kupczak 1959-68, ks. Stefan Kałużny 1968-74 (za jego kadencji dokonano w latach 1972-74 regotyzacji i modernizacji kościoła), ks. Aleksander Jaszczur 1974-85, ks. Kazimierz Sasadeusz 1985-88, ks. Wacław Pławski 1988-2000. Obecnym proboszczem i dziekanem łobeskim jest ks. Stanisław Helak, który obowiązki te przejął 25 sierpnia 2000 r. Ksiądz Proboszcz przybliżył mi historię oraz obecną atmosferę parafii. Wierni przybyli tutaj po wojnie z wielu stron, przeważnie ze wschodnich rubieży, ale także z Polski Centralnej i Południowej. Pośród nich żyje jeszcze duża gromada Sybiraków, dla których niezwykle ważnym miejscem w kościele stał się ołtarz z obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej. Wzrastanie w łasce świętości dla parafian następuje podczas każdej Mszy św., które w niedziele sprawowane są w Łobzie w godz.: 7.00, 9.00, 10.30, 12.00, 13.30, 15.00 (szkolna) i 18.00. W kościołach filialnych wierni spotykają się: w Karnicach i Karwowie o godz. 9.00, w Strzmielu i Dalnie o godz. 10.30, w Dobieszewie i Grabowie o godz. 12.00 oraz w sobotę o 18.00 w Smorawinie. W tygodniu liturgia w kościele parafialnym sprawowana jest o godz. 6.30, 9.00 i 18.00. Natomiast w czterech kościołach filialnych nabożeństwa w tygodniu odprawiane są odpowiednio w środy i czwartki. Frekwencja na Mszach św. oscyluje wokół 25% i, co jest pocieszające, widać oznaki jej wzrastania. Ważnym znakiem gorliwości eucharystycznej jest bardzo duża ilość udzielanej przez kapłanów Komunii św. Codziennie o 8.30 odmawiany jest Różaniec św., a bardzo ważnym punktem dnia jest Godzina Miłosierdzia Bożego (o godz. 15.00. na Koronkę gromadzi się w kościele duża grupa wiernych), którym przewodniczy nieustannie ks. Bogdan Przybył. W niedzielę o 6.30 śpiewane są godzinki, w każdy czwartek od 8.00 do 9.00 trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, podobnie jest w I piątki i soboty miesiąca. Również w I soboty kapłani odwiedzają 100 chorych z posługą sakramentalną. Piękno Liturgii ubogaca często powstały niedawno 35-osobowy Chór Parafialny, którym dyryguje dawny organista Lesław Buczek. Inną osobą, która całe serce wkłada w to, by Liturgia wyglądała należycie, jest długoletni kościelny Stanisław Trabszo. Ze względu na to, iż jest to jedyna parafia w mieście, siłą rzeczy posługa katechetyczna obejmuje wszystkie bez wyjątku placówki oświatowe, a jest ich tutaj aż siedem. W Przedszkolu zajęcia prowadzi Grażyna Tokarska, w Szkole Podstawowej nr 1 (700 uczniów) uczą: Ewa Makarewicz i Piotr Kowalczyk, w Szkole Podstawowej nr 2 (400 uczniów) - Alicja Martyniak, Ewa Gierszewska Karau, w Gimnazjum (800 uczniów) - Ewa Makarewicz, Anna Nowakowska (z Sielska) oraz ks. Wiesław Łuczko, w Liceum Ogólnokształcącym - ks. Krzysztof Pokorski i ks. Piotr Wójciak i wreszcie w Szkole Zawodowej - ks. Piotr Wójciak. Ksiądz Proboszcz podkreśla niezwykle harmonijnie rozwijającą się współpracę wychowawczą z pedagogami wszystkich szkół. Dostrzega się to z racji rekolekcji, wystawianych jasełek, wspólnego kolędowania oraz przeżywania Niedzieli Palmowej. O prężności młodego pokolenia świadczy fakt istnienia Grupy Teatralnej, która poszczycić się może II miejscem na przeglądzie w Szczecinie. Miłym akcentem dla miasta był koncert noworoczny, który odbywał się w kościele. Przybyli nań wykonawcy: Orkiestra Dęta z Domu Kultury, Chór Parafialny, Chór „Cantylena” z Węgorzyna i młodzi śpiewacy ze Studia Piosenki przy Domu Kultury. W obliczu panującej biedy na uznanie zasługuje służba grupy Caritas, która prowadzi magazyn odzieży, organizuje zbiórki na rzecz potrzebujących, urządza prezenty mikołajowe dla dzieci i każdorazowo wydaje z okazji świąt 50 paczek dla najuboższych rodzin. W pomieszczeniach nowej plebanii działa także świetlica TPD, w której 30 dzieci znajduje odpowiednie miejsce, by w godziwej atmosferze spędzić czas po szkole. Ciekawym motywem regionalnym jest również coroczne Święto Pszczelarzy, które (w grudniu na św. Ambrożego) gromadzi liczną rzeszę tych, którzy wytwarzają miód. Liczne w mieście grono kombatantów wojennych często wspomina podczas kościelnych uroczystości trudne czasy wojenne i oddaje hołd tym, którzy walczyli o wolność Ojczyzny.
Cała wspólnota troszczy się również o stan materialny swych świątyń. W Łobzie dokonano kapitalnego remontu prezbiterium, umiejscawiając w nim nowy ołtarz, tabernakulum i ambonę. Wyremontowano napęd elektryczny dzwonów, dokonano konserwacji organów, założono nowe nagłośnienie, zrobiono nowe drzwi prowadzące z zakrystii do nawy bocznej. W planach pozostaje położenie dalszej części czerwonej, klinkierowej posadzki. W Strzmielu założono nowe rynny i drzwi wejściowe, w Dobieszewie przeprowadzono remont dzwonnicy i rynien, położono nowy chodnik, natomiast w Karwowie ogrodzono siatką plac kościelny.
Parafia w Łobzie to bardzo dynamiczny ośrodek duszpasterski. Świadczą o tym chociażby powołania kapłańskie i zakonne. Z parafii pochodzą: ks. Wojciech Puciato, ks. Jan Uzdowski, ks. Andrzej Wąsik, ks. Andrzej Grochowski, alumn Bartosz Rajewski i siostra Sylwia Szymańska (albertynka). Ksiądz Dziekan, mówiąc o najbliższych planach duszpasterskich, wskazuje na integrację tej dużej parafii, a szczególnie na łączność licznych wiosek z kościołem parafialnym, w tym na mobilizację pod względem uczestnictwa we Mszy św. w tygodniu. Ciągle ważnym tematem pozostaje sprawa chrześcijańskiego wychowania dzieci i młodzieży oraz bardziej dojrzałego stosunku do przyjmowanych przez nich w życiu sakramentów św.
Mimo ogólnie trudnej sytuacji całego regionu łobeskiego widać, że właśnie poprzez wierność Bogu i Kościołowi, a także zaangażowanie w życie parafii można będzie tutaj w niedalekiej przyszłości pokonać wszelkie trudności!

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Pierwsza Dama w Gidlach o patriotyzmie i świątecznym czasie dla najbliższych

2018-12-17 14:19

prezydent.pl

Stulecie odzyskania suwerenności jest powodem do dumy, a niezwykłą rocznicę świętują Polacy w całym kraju. Uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej im. Józefa Piłsudskiego włączyli się w obchody, biorąc udział w wielu przedsięwzięciach i inicjatywach, o czym Pierwsza Dama przekonała się podczas wizyty w placówce.

Grzegorz Jakubowski

W piątek Agata Kornhauser-Duda odwiedziła Gidle w województwie łódzkim, gdzie uczniowie jednej z najstarszych szkół w kraju opowiedzieli o swoim zaangażowaniu w niepodległościowe inicjatywy. - Wraz z mężem uczestniczyliśmy w wielu wydarzeniach związanych ze Stuleciem Odzyskania Niepodległości. Oboje marzyliśmy o tym, by radość z życia w wolnej i suwerennej Polsce wszyscy Polacy wyrażali na własny sposób - mówiła Pierwsza Dama. Młodzi ludzie podzielili się z Małżonką Prezydenta emocjami i wrażeniami, jakie towarzyszyły im oraz dzieciom z młodszych klas podczas przygotowań do konkursów bibliotecznych, informatycznych, historycznych oraz do przedsięwzięć o charakterze pozaszkolnym. Młodzi patrioci byli uczestnikami happeningu pt. „Nad dębem orzeł biały”, jednak największym przeżyciem był dla nich udział w spektaklu wystawionym 11 listopada na gidelskim rynku. Pierwsza Dama pogratulowała artystom odwagi, a także podziękowała za wkład mieszkańców w oba wydarzenia. - Jestem bardzo wdzięczna za ogromną kreatywność i niezwykłe zaangażowanie - powiedziała uczniom.

Grzegorz Jakubowski

Zgodnie z coroczną tradycją podopieczni szkoły podstawowej zorganizowali akcję „Kartka dla Marszałka”, a w trwającym jubileuszowym roku wzięli udział również w ogólnopolskim projekcie edukacyjnym „100 kartek na 100-lecie Niepodległości”. - Bardzo serdecznie dziękuję nauczycielom szkoły za wszystkie działania podjęte w tym roku oraz za przekazywanie dzieciom i młodzieży wartości patriotycznych - podkreśliła Agata Kornhauser-Duda.

Podczas wizyty Małżonka Prezydenta obejrzała nie tylko prace plastyczne przygotowane z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, ale także inscenizację w wykonaniu uczniów, która wprowadziła wszystkich gości w magiczny nastrój zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. - Bardzo się cieszę, że pielęgnują Państwo tę piękną, jasełkową tradycję wywodzącą się ze średniowiecznych misteriów franciszkańskich - mówiła Pierwsza Dama, zaznaczając, że za twórcę Jasełek uważany jest św. Franciszek z Asyżu. Agata Kornhauser-Duda złożyła życzenia, aby nadchodzące Święta Bożego Narodzenia były czasem radosnym, spokojnym, spędzonym w gronie najbliższych, a nadchodzący Nowy Rok przyniósł wiele dobrego.

Grzegorz Jakubowski

Swoją wrażliwość i zaangażowanie uczniowie Szkoły Podstawowej w Gidlach wykorzystują podczas całorocznych działań charytatywnych kierowanych do osób ubogich i chorych, a także niosąc pomoc bezdomnym zwierzętom. Jak zauważyła Pierwsza Dama, patriotyzm to miłość do ojczyzny rozumiana także jako pomaganie innym. Wśród wielu niepodległościowych zajęć w listopadzie najmłodsi gidlanie nie zapomnieli również o opuszczonych i zaniedbanych mogiłach. Placówka prowadzi także pozalekcyjne zajęcia sportowe i artystyczne. Starsi uczniowie bardzo chętnie wspierają też młodszych kolegów, organizując im m.in. „Czytanie na śniadanie”, podczas którego zapoznają maluchy z bajkami i opowiadaniami. Ponieważ młodzież bierze udział w Narodowym Czytaniu, Małżonka Prezydenta wymieniła się z uczniami swoimi doświadczeniami z tegorocznej akcji, która po raz pierwszy zaangażowała mieszkańców wszystkich kontynentów.

Agata Kornhauser Duda spotkała się z pedagogami i pracownikami szkoły. Dołączył do nich Prezydent Andrzej Duda, który następnie wspólnie z Małżonką odwiedził Bazylikę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W sanktuarium słynącym z Figury Matki Bożej Gidelskiej, uzdrowicielki chorych znajdują się uratowane w czasie zaborów eksponaty. Książki, narzędzia, obrazy, wota uzdrowionych i wiele innych unikatów pokazał Parze Prezydenckiej Przeor Klasztoru. Ocalone zbiory z całej Polski stanowią cenny ślad burzliwej historii naszego państwa. (KS)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem